20.03.2023, 22:42 ✶
Wylosowany przez niego pierścionek zapewne o wiele lepiej wyglądałby lepiej na smukłym kobiecym palcu, ale podobał mu się efekt, jaki zamknięta w nim magia nakładała na jego czarno-granatową szatę, jakby naprawdę doświadczony krawiec uszył ją z migoczącego gwiazdami nocnego nieba. Zdecydowanie warto było z tego skorzystać.
— Nie mogę narzekać na swoją wygraną — Stwierdził z zadowoleniem. — Może sprawdzisz, jaki ma efekt? — Zachęcił go tego w myśl zasady, że było w Beltane to zostaje na Beltane.
— W sumie to już dobry moment na kawałek sernika — Przyznał mu rację. Miał za sobą całkiem sporo chodzenia i mógłby trochę odpocząć nad kawałkiem ciasta i herbatą z prądem. Dlatego zgodził się iść do tego ostatniego straganu, przy którym teraz przebywały kapłanki. Ominęła go gra w gargulki.
— Dobry wieczór. Poproszę herbatę z prądem — Zwrócił się do jednej z kapłanek i zapłacił. Po jej otrzymaniu zajął miejsce przy stoliku, racząc się sernikiem i herbatą. O ile ona była dobra w smaku.
— Na mnie już pora. Kibicuj nam dalej, tak jak dotychczas, Stanleyu, a wygramy każdy mecz. Do zobaczenia — Zwrócił się z uśmiechem do Stanleya po tym jak skończył jeść. Zamierzał stąd odejść, samemu zaglądając do dwóch ostatnich stoisk i udać się ku słupom majowym. Wystarczająco dużo poświęcił czasu swojemu wiernemu fanowi. Teraz potrzebował chwili dla siebie i swoich planów.
!herbata z prądem
— Nie mogę narzekać na swoją wygraną — Stwierdził z zadowoleniem. — Może sprawdzisz, jaki ma efekt? — Zachęcił go tego w myśl zasady, że było w Beltane to zostaje na Beltane.
— W sumie to już dobry moment na kawałek sernika — Przyznał mu rację. Miał za sobą całkiem sporo chodzenia i mógłby trochę odpocząć nad kawałkiem ciasta i herbatą z prądem. Dlatego zgodził się iść do tego ostatniego straganu, przy którym teraz przebywały kapłanki. Ominęła go gra w gargulki.
— Dobry wieczór. Poproszę herbatę z prądem — Zwrócił się do jednej z kapłanek i zapłacił. Po jej otrzymaniu zajął miejsce przy stoliku, racząc się sernikiem i herbatą. O ile ona była dobra w smaku.
— Na mnie już pora. Kibicuj nam dalej, tak jak dotychczas, Stanleyu, a wygramy każdy mecz. Do zobaczenia — Zwrócił się z uśmiechem do Stanleya po tym jak skończył jeść. Zamierzał stąd odejść, samemu zaglądając do dwóch ostatnich stoisk i udać się ku słupom majowym. Wystarczająco dużo poświęcił czasu swojemu wiernemu fanowi. Teraz potrzebował chwili dla siebie i swoich planów.
Postać opuszcza sesję
!herbata z prądem