09.10.2026, 19:01 ✶
Odpowiedź na ten list przyszła 28 października 1972 r. Treść… była dziwna.
Droga moja,
Dziękuję Ci za szkatułkę. Jest piękna.
Nie potrafię jeszcze powiedzieć, co w niej schowam, ale myślę, że nie ma to większego znaczenia. Są przecież rzeczy, które potrzebują zamknięcia i takie, które potrzebują go tylko po to, aby człowiek mógł uwierzyć, że nie są już jego problemem. Obawiam się, że moje wróżby należą do tej drugiej kategorii. Można je oprawić w srebro, schować pod wiekiem, obwiązać jedwabną wstążką, a one i tak znajdą sposób, aby dostać się do środka człowieka. Zresztą, czy nie na tym polega cała moja przypadłość? Nie potrafię zostawić niczego na zewnątrz. Wszystko, co dostrzegam, wchodzi we mnie, a później nie chce wyjść.
Twoja troska nie czyni Kniei mniej niebezpieczną, podobnie jak moje przywiązanie do Matki nie czyni mnie bardziej odporną na to, co może się tam wydarzyć. Sądzę nawet, że gdybym potrafiła zrezygnować z tej wyprawy, zrobiłabym to dla Ciebie, ale muszę iść do Kniei. Nie umiem wyjaśnić Ci tego w sposób, który nie zabrzmiałby jak usprawiedliwienie, a przecież nie chcę się usprawiedliwiać.
Dziękuję Ci za szkatułkę. Jest piękna.
Nie potrafię jeszcze powiedzieć, co w niej schowam, ale myślę, że nie ma to większego znaczenia. Są przecież rzeczy, które potrzebują zamknięcia i takie, które potrzebują go tylko po to, aby człowiek mógł uwierzyć, że nie są już jego problemem. Obawiam się, że moje wróżby należą do tej drugiej kategorii. Można je oprawić w srebro, schować pod wiekiem, obwiązać jedwabną wstążką, a one i tak znajdą sposób, aby dostać się do środka człowieka. Zresztą, czy nie na tym polega cała moja przypadłość? Nie potrafię zostawić niczego na zewnątrz. Wszystko, co dostrzegam, wchodzi we mnie, a później nie chce wyjść.
Twoja troska nie czyni Kniei mniej niebezpieczną, podobnie jak moje przywiązanie do Matki nie czyni mnie bardziej odporną na to, co może się tam wydarzyć. Sądzę nawet, że gdybym potrafiła zrezygnować z tej wyprawy, zrobiłabym to dla Ciebie, ale muszę iść do Kniei. Nie umiem wyjaśnić Ci tego w sposób, który nie zabrzmiałby jak usprawiedliwienie, a przecież nie chcę się usprawiedliwiać.
Nie każ mi odchodzić, moja gwiazdo
Królestwo można utracić,
świątynię można spalić,
imię można wymazać z ksiąg,
lecz cóż pocznie niewiasta, która straciła gwiazdę,
wedle której znała drogę?
Królestwo można utracić,
świątynię można spalić,
imię można wymazać z ksiąg,
lecz cóż pocznie niewiasta, która straciła gwiazdę,
wedle której znała drogę?