10.10.2026, 15:34 ✶
@Guinevere McGonagall (Sukces)
W śnie objawiła ci się Knajpa pod Krzywym Kulfonem, jedno z charakterystycznych, choć niekoniecznie głęboko znanych ci miejsc w Dolinie Godryka. Gwar panujący w środku utwierdził cię w przekonaniu, że był to dzień w jakiś sposób wyjątkowy – być może było to właśnie Samhain, ale nim ta myśl przemknęła przez twoją głowę, zaraz po tym, jak drzwi lokalu otworzyły się z hukiem, po izbie poniósł się przerażający śmiech.
W progu stała rozczochrana blondynka o szalonym spojrzeniu, z szyszkami i gałęziami we włosach, o spojrzeniu tak szalonym, że momentalnie przeszedł cię dreszcz.
Atmosfera leniwego poranka momentalnie ustąpiła. Nikt nie wstał ze swojego miejsca, nawet kiedy spojrzenie błyszczących oczu padło wprost na nich. Ignorując wszechobecne poruszenie i ciszę, jaka nastała, wskoczyła na jeden ze stołów i roztrącając kufle, obwieściła nieprzyjemnie piskliwym głosem:
RATUJ SIĘ KTO MOŻE!! O BOŻE!! ŚWIAT, JAKI ZNAMY, WŁAŚNIE ZDYCHA!!
Zanim ktokolwiek zdołał zareagować czy wezwać Brygadę, dziewczyna zrzuciła ze ściany jakiś obraz, zgarnęła go sprawnym ruchem pod płaszcz i wypadła na zewnątrz. Dopiero po chwili połączyłeś kropki – ta wariatka nie była po prostu szalona. Ona właśnie ukradła coś, co może mieć bezpośredni związek z tym, o czym ostatnio się tak namiętnie plotkowało.
Postać w narracji to Szalona Sally, opisana bezimiennie, bo z mojej wiedzy twoja postać nie ma pojęcia, kim jest. Jeśli masz jakieś sesje, gdzie o niej rozmawiasz, to możesz domyślić się, że to ona. Jeśli nie – utrzymuję to, że Ginny musi dowiedzieć się o tym czegoś więcej. Właściciel lokalu wie, co wisiało na ścianie i może o tym opowiedzieć (do 16 w Samhain lub dzień po nim – informacja ma znaczenie fabularne, ale rozwiązanie zagadki tego, co zostało skradzione, nie jest konieczne do ukończenia wydarzenia, zamiast tego rozwinie fabułę i pozwoli połączyć pewne kropki).
Koniec sesji