12.10.2026, 23:05 ✶
Czy było ważne? Dla Nicholasa owszem. Rozumiał jednak prywatność. Mogła niech chcieć zdradzać, z kim była w Kniei. Bądź w jej granicach, gdzie spotkała widma. Nie musiał odpowiadać na to pytanie. Milczenie mogło także być odpowiedzią. A to wydłużało się. Gospodyni chaty dała do zrozumienia, że na tym kończy się jej wymiana informacji. Oczekiwała najpewniej tego samego od Traversa. Słysząc ciszę. Jej spokojne pożywianie się jabłkiem. Nicholas zrozumiał, że jak bardzo by chciał cokolwiek od niej wyciągnąć, bez przemocy tego nie osiągnie. Po sięgać po przemoc, skoro może w niej mieć także sojusznika?
- Czy to możliwe, że żywią się duszami?Przerwał ciszę, nie patrząc na kobietę, ale na jakiś charakterystyczny punkt znajdujący się na jednej z jej półek. Podjął temat dalej. Rozumiejąc, że kobieta prowadziła rozmowę opierającą się na zasadzie "informacja za informację".
- Byłem raz w Kniei. Znalazłem martwe ciało mężczyzny. Nad nim znajdował się duch kobiety opłakującej stratę. Jakbyś to zinterpretowała?
Przeniósł wzrok na jej osobę. Spokojny, opanowany ale i chłodny. Bez uczuć, bez emocji, zimny. Nicholas był zimny. Nie tak zimny, jak niosą omen widma. Zimny był sercem, skutym lodem. Nienaruszalnym, z drobnymi pęknięciami. Nie zdradzał jej kim jest z zawodu. Nie musiała do teraz obowiązywać tajemnica zawodowa, jeżeli potrzebował czegoś więcej dowiedzieć się o stworzeniach, istotach, kimkolwiek są, które zawładnęły Knieją i naznaczyły jego brata.