• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue

[15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
Wczoraj, 11:42  ✶  

Prudence miała przymknięte oczy. Odpoczywała. Każdy czasami potrzebował chwili dla siebie, czyż nie? Nie, żeby musiała narzekać na to, że nie miała czasu na takie momenty. Skorzystała jednak z okazji, przygotowała sobie kąpiel, bardzo gorącą i zamierzała utknąć w łazience na jakąś godzinę, bo czemu by nie. Wszystko wydawało się wracać do najlepszego porządku. Jej mąż żył - co wcale nie było takie oczywiste, miewał się coraz lepiej, więc nie musiała co chwilę sprawdzać czy wszystko było u niego w porządku. Oczywiście nadal poświęcała mu należytą uwagę, doglądała go, poiła odpowiednimi dawkami eliksirów, jednak nie musiała już czuwać przy jego łóżku, a to robiło drobną różnicę. No taką, że mogła zrelaksować się w łazience. Właśnie to robiła.

Lustro było zaparowane, niespecjalnie jej to jednak przeszkadzało. Lubiła rozgrzewające kąpiele, nawet jeśli powodowały, że zamykały jej się oczy. Była odrobinę zmęczona, jednak nie było to zmęczenie z tych złych, czuła się dobrze, była zadowolona ze swoich ostatnich sukcesów. Dmuchnęła w pianę, która osiągnęła horrendalne rozmiary, niewiele brakowało, aby wydostała się poza wannę.

Drzwi do łazienki zostawiła uchylone, aby móc nasłuchiwać tego, co działo się w domu. Nadal była w trybie czuwania, na który się przełączyła w piątkową noc. Zawiesiła się na moment, kiedy wpatrywała się w sufit, przed oczami pojawił się jej obraz, bardzo wyraźny obraz który zapamiętała, nie wątpiła w to, że w najbliższym czasie będzie często do niej wracał. Benjy leżący w przedpokoju konający na jej rękach - nie był to szczególnie przyjemny widok, na szczęście wiedziała, że wszystko skończyło się dobrze - to było odrobinę pocieszające, chociaż samo wspomnienie nie wzbudzało w niej pozytywnych emocji.

Przez swoje zawieszenie zignorowała to, co działo się wokół niej. Nie usłyszała kroków, które zwiastowały pojawienie się towarzystwa. Przegapiła moment, w którym jej spokój został naruszony. Mogła zamknąć te drzwi, czyż nie?

Mrugnęła w momencie, w którym kocur znajdował się na dywaniku, przeniosła wzrok w jego stronę, kiedy właśnie wypuszczał z paszczy swoją ofiarę. Mrugnęła drugi raz, bo zdecydowanie nie spodziewała się takiego widoku.

Nie zdążyła zareagować w żaden sposób, w drzwiach pojawił się bowiem jej mąż, to na niego przeniosła swoje spojrzenie. Najwyraźniej i kocur i on postanowili do niej dołączyć. Szczur, martwy szczur. To na nim powinna się skupić, czy to był Necro? Lekko spanikowała, spojrzała jeszcze raz na martwe zwierzę. Nie bała się szczurów, bo przecież jeden był jej towarzyszem od bardzo dawna. - To nie jest Necro? Prawda? - Jej szczur miał nieco ciemniejsze umaszczenie i nie był taki tłusty, to nie mógł być on… wolała się jednak upewnić, że w ich domu nie doszło właśnie do tragedii.

Haint najwyraźniej nie czuł, że zrobił coś nieodpowiedniego. Tak po prostu siedział sobie na dywaniku i lizał łapę, całkiem zadowolony ze swojego podarunku. Fantastycznie.

Benjy nie patrzył na nią, kiedy się odezwał. Miała więc dziwne wrażenie, że coś było nie tak. Odetchnęła głęboko. - Chyba? - Zaczęła od tego krótkiego pytania. - Zaraz to zweryfikujemy, o jakim detalu mi chyba nie powiedziałeś? - Niekoniecznie była w stanie przewidzieć o co mogło mu chodzić. Nadal leżała w wannie nie ruszyła się praktycznie o milimetr, najwyraźniej nie ruszał jej ten martwy szczur na dywaniku.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2828), Prudence Fenwick (1780)




Wiadomości w tym wątku
[15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 00:55
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - Wczoraj, 11:42
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 13:00
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - Wczoraj, 13:37
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 17:43
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 9 godzin(y) temu
RE: [15.10.1972] To have and to hold, preferably by the tail | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 5 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa