• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Whitecroft Street [25.10.1972] Holy guacamole (Astoria Avery, Sebastian Macmillan)

[25.10.1972] Holy guacamole (Astoria Avery, Sebastian Macmillan)
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#3
15.10.2026, 01:29  ✶  
Widok malującego się na twarzy Sebastiana przerażenia był na tyle nieoczekiwany, że Astoria przez krótką chwilę przyglądała mu się z nieukrywanym zdumieniem. Odruchowo powiodła spojrzeniem ku trzem skrzyniom, jak gdyby dopiero teraz miała sposobność ocenić ich rozmiary z perspektywy kogoś, kto nie uczestniczył w przygotowaniach. Istotnie, ustawione jedna obok drugiej, prezentowały się dość okazale, ale przecież nie było w tym nic nadzwyczajnego. Każda z ikon wymagała odpowiedniego zabezpieczenia, a ona nie zamierzała ryzykować uszkodzenia choćby jednej z nich tylko po to, aby zaoszczędzić nieco miejsca. W końcu nie od dziś wiadomo było, że transport dzieł sztuki stanowił przedsięwzięcie wymagające szczególnej staranności, nawet jeżeli w grę wchodziły przedmioty stosunkowo niewielkich rozmiarów.
Dopiero kiedy Sebastian zaczął ją przepraszać, zrozumiała przyczynę jego konsternacji. Najwyraźniej oboje wyobrażali sobie skalę przedsięwzięcia nieco inaczej.
- Oj, ależ nie masz za co przepraszać! - zapewniła pospiesznie, a kąciki jej ust uniosły się w łagodnym, nieco rozbawionym uśmiechu. - Dziękuję za twoją troskę, ale zapewniam cię, że nie sprawiło mi to aż takiego kłopotu. Mój skrzat zajął się transportem, a ja jedynie dopilnowałam, aby wszystko dotarło na miejsce w nienaruszonym stanie.
W końcu arystokratyczna panienka nie będzie się trudzić przenoszeniem ciężkich skrzyń, kiedy może użyć pomocy domowej. Tym samym nie przyszło jej do głowy, żeby przypisywać sobie jakichś zasług.
- Przyznam jednak, że być może powinnam była uprzedzić cię o ilości przygotowanych ikon. Nie przyszło mi do głowy, że spodziewasz się zaledwie kilku sztuk - kontynuowała. Stoisko z kilkoma samotnymi ikonami nie odpowiadało jej wyobrażeniu o odpowiednio przygotowanej ekspozycji. Potrzebowała różnorodności, a przede wszystkim dostatecznej liczby prac, by potencjalni nabywcy mieli spośród czego wybierać. - Nie mam, co prawda, wymiernych danych, żeby oszacować poziom potencjalnego zaangażowania, ale wolałam być przygotowana…
Nie było to zresztą szczególnie zaskakujące. Czarownica miała pewną skłonność do traktowania własnych przedsięwzięć z rozmachem, który dla innych mógł wydawać się przesadny. Jeżeli już decydowała się podjąć jakiegoś zadania, pragnęła doprowadzić je do końca w sposób możliwie najdoskonalszy. Przyglądała się, jak Sebastian uchyla wieko pierwszej skrzyni, po czym wyciąga różdżkę i przywołuje niezbędne przedmioty. Wychowana w poszanowaniu tradycji, doskonale rozumiała wagę ceremonii, nawet jeżeli nie wszystkie ich szczegóły były jej równie dobrze znane.
- Naprawdę? - zainteresowała się, kiedy wspomniał o pochodzeniu poświęconej wody. - Tym bardziej jestem ci wdzięczna, że zdecydowałeś się wykorzystać ją właśnie przy tej okazji. To niezwykle miłe z twojej strony.
Na moment przeniosła wzrok ku dzbanowi, zastanawiając się, jak wiele podobnych przedmiotów przechowywano w kaplicy i jaką historię mógłby opowiedzieć każdy z nich.
- Wiesz, zawsze uważałam, że przedmioty nabierają szczególnego znaczenia dzięki historii, którą ze sobą niosą - pozwoliła sobie na odrobinę zawodowej refleksji. - W przypadku dzieł sztuki jest to oczywiste, ale sądzę, że podobnie rzecz ma się z przedmiotami wykorzystywanymi podczas ceremonii. Świadomość, że ta woda pochodzi z miejsca, któremu poświęciłeś tyle uwagi, nadaje całemu przedsięwzięciu jeszcze bardziej podniosły charakter. - Uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością, po czym odsunęła się nieco od skrzyni, aby zapewnić mu swobodny dostęp do jej zawartości.
- A co do przygotowań do Samhain, masz zupełną rację. Pracy jest więcej, niż początkowo zakładałam - przyznała. - To jednak nic, z czym nie potrafiłabym sobie poradzić.
Nie zamierzała się uskarżać, skoro sama wzięła na swoje barki tyle obowiązków.
- Powiedz mi tylko, czy powinnam w czymś ci pomóc? - zapytała, spoglądając na przygotowane naczynia. - Nie chciałabym przeszkadzać w obrzędzie, ale jeśli potrzebujesz, mogę wyjąć kony ze skrzyń albo odpowiednio je rozłożyć.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1000), Sebastian Macmillan (452)




Wiadomości w tym wątku
[25.10.1972] Holy guacamole (Astoria Avery, Sebastian Macmillan) - przez Astoria Avery - 14.09.2026, 12:40
RE: [25.10.1972] Holy guacamole (Astoria Avery, Sebastian Macmillan) - przez Sebastian Macmillan - 17.09.2026, 22:19
RE: [25.10.1972] Holy guacamole (Astoria Avery, Sebastian Macmillan) - przez Astoria Avery - 15.10.2026, 01:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa