• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy

[06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#5
18.10.2026, 18:35  ✶  

Jeszcze przed chwilą znajdowała się na dziedzińcu w Hogwarcie, przy tej nieszczęsnej fontannie, która pojawiła się tam po raz kolejny zupełnie znikąd. Tym razem niebezpieczeństwo nie czaiło się w jej wnętrzu, a nadeszło zupełnie z innej strony. Została zaskoczona, jej głowa znalazła się pod lodowatą wodą - prawie się utopiła. Czuła, że wystarczyłoby jeszcze kilka sekund pod powierzchnią, a jej życie dobiegłoby końca. Nie mogła złapać oddechu, zaciągnąć się powietrzem, zaczęła odpuszczać, luzowała uścisk dłoni. Tyle, że nagle to napastnik zrezygnował. Kiedy wyciągnęła głowę na wierzch, łapczywie zaciągnęła się powietrzem. Zobaczyła też, że ktoś ją uratował, pojawił się zupełnie znikąd, jak miewał w zwyczaju, nie mógł chyba wrócić do niej w lepszym momencie, czyż nie? Była krok od przekroczenia zasłony.

Nie było dobrze, nie miało być dobrze, chociaż próbował jej sugerować coś zupełnie innego. W końcu usłyszała Wiem, które padło z jego ust, dobrze, że przyjął to do wiadomości. Miała się odezwać, zapytać kto jej to zrobił, tyle, że nagle wszystko się rozmyło. Dziedziniec Hogwartu zniknął, zniknął też śnieg, teraz znajdowała się w zupełnie innym miejscu, równie znajomym co to wcześniejsze.

Bywała na Nokturnie, nie czuła się tutaj nieswojo, wiedziała, że to miejsce jest pełne mętów, ale nigdy nikt się jej nie naprzykrzał, potrafiła przemieszczać się tak, aby nikt nie zwracał na nią uwagi, nie rzucać się w oczy. W sumie zachowywała się w podobny sposób od lat, potrafiła znikać, kiedy jej na tym zależało.

Szła przed siebie całkiem pewnie, szybkim krokiem. Czekał na nią pacjent, miała sprawdzić jak się miewał. Robiła to wcześniej wiele razy, nie było to dla niej żadną nowością. To, co wydarzyło się chwilę później jednak było bardzo wyjątkowe. Została zaatakowana, zupełnie znienacka, ktoś przycisnął ją do ściany, zbliżył nóż do jej gardła, ostrze zdążyło zahaczyć o jasną skórę. Czuła, że to może być koniec. Mężczyzna wydawał się być bardzo zdeterminowany, była od niego mniejsza, nie miała różdżki w dłoni, nie była w stanie nic z tym zrobić. Wolała pogodzić się ze śmiercią, to też wymagało przecież odwagi. Każdy kiedyś umrze. Jej życie najwyraźniej miało się zakończyć tego wieczora, w jednej z obskurnych uliczek Nokturnu, no życie, to znaczy no śmierć.

Mężczyzna jednak nagle opuścił nóż. Zrobił krok w tył, nie miała pojęcia dlaczego tak nagle zrezygnował, odwróciła głowę i wtedy dostrzegła dziecko stojące tuż obok, chłopca - znajomego chłopca. - Aoysius. - Powiedziała cicho. Dlaczego nawiedzał ją w snach? Dlaczego pojawił się w tej postaci. Morderca najwyraźniej nie chciał zabijać jej przy dziecku, odwrócił się i uciekł. Zniknął w ciemności. Dotknęła dłonią szyi, gdzie chwilę wcześniej czuła ciężar zimnego ostrza. Spojrzała na swoje palce, były czerwone od krwi. Miała świadomość, że nie było to głębokie, ledwie ją drasnął, jednak było bardzo blisko tego, żeby skończyło się to dużo gorzej.

- Przepraszam, przypominasz mi kogoś. - To nie mógł być on, prawda, chociaż tak okropnie jej go przypominał. Nie miała jednak pewności, czy w ogóle da się kogoś przypominać, aż tak bardzo. Zmrużyła oczy, aby przywołać z pamięci obraz chłopca, z którym jechała pierwszy raz pociągiem do szkoły. Pojawił się, to musiał być on, wyglądali identycznie. Mrugnęła, już miała się odezwać, gdy świat znowu zawirował, a ona przeniosła się w zupełnie inne miejsce.

Pożar pochłaniał wszystko, popiół sypał się z nieba. Ludzie przepychali się, aby znaleźć drogę ucieczki. Prudence stała przy jednej z kamienic, wpatrywała się w znajomy szyld. Przypominała sobie każdą wizytę w tym miejscu, ich asortyment, wszystko co kiedykolwiek tutaj kupiła. Zawiesiła się na moment. Nie miała pojęcia, co działo się właśnie nad nią. Okno było otwarte, a jakiś mężczyzna przy pomocy magii chciał zrzucić na nią wielkie kowadło, które najpewniej zmiażdżyłoby kobietę. Nie miała pojęcia, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Nie zdawała sobie z tego sprawy, chociaż niepokój znowu jej towarzyszył, ale jak miał nie towarzyszyć, kiedy świat płonął.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (3173), Prudence Fenwick (2429)




Wiadomości w tym wątku
[06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 16.10.2026, 21:26
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.10.2026, 21:21
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 17.10.2026, 21:54
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 17.10.2026, 23:47
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 18.10.2026, 18:35
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Benjy Fenwick - 18.10.2026, 21:40
RE: [06.10.1972] Keep you in the dark, what had you expected? | Prue, Benjy - przez Prudence Fenwick - 19.10.2026, 15:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa