• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery)

[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery)
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#5
5 godzin(y) temu ✶  
Przyjęła kolejne wyjaśnienia przyjaciółki z zainteresowaniem, choć informacja o zmianie zabarwienia ciał zakonserwowanych w torfowiskach kazała jej nieco ostrożniej spojrzeć na możliwości wykorzystania podobnych procesów w konserwacji dzieł sztuki. Oczywiście, zachowanie materii przez setki lat samo w sobie stanowiło osiągnięcie godne uwagi, jednak w przypadku malarstwa nie wystarczało przecież ocalić płótna przed rozkładem, jeżeli przy okazji pozbawiało się je pierwotnej kolorystyki.
- Obawiam się, że moi klienci mogliby mieć pewne zastrzeżenia do podobnej metody. Zwłaszcza ci, którzy zamawiają renowację portretów rodzinnych z wyraźnym życzeniem, by ich przodkowie wyglądali korzystniej niż za życia - uśmiechnęła pod nosem i wtedy grunt pod jej stopami postanowił przypomnieć o sobie w sposób wyjątkowo nieuprzejmy. Kiedy obcas zagłębił się w wilgotnej ziemi, Astoria zatrzymała się gwałtownie, zerkając w dół z wyrazem szczerej dezaprobaty. Przez moment usiłowała oswobodzić but, starając się przy tym nie wykonać żadnego ruchu, który mógłby naruszyć jej równowagę. Przyjęła pomoc Lany bez protestu, a kiedy wreszcie udało jej się wydostać obcas z grząskiego podłoża, spojrzała na przyjaciółkę z wdzięcznością.
- Ugh, nie zdziwiłabym się, gdyby jakiś morderca ukrywał tu zwłoki - dodała po chwili, niby obojętnym tonem. W rzeczywistości jednak świadomość, że pomiędzy drzewami mogłoby czaić się coś znacznie mniej niewinnego niż zdradliwy grunt, wywołała nieprzyjemny dreszcz przebiegający wzdłuż jej karku. Mimowolnie powiodła spojrzeniem po pobliskich pniach, próbując dostrzec cokolwiek podejrzanego wśród splątanych gałęzi i wydłużających się cieni.
- Wybacz mi ten szkaradny lampion - wtrąciła z wyraźnym niezadowoleniem, że musiała przekazać go w takim stanie. Gdyby miała więcej czasu, postarałaby się zrobić ładniejszy. - Przynajmniej spełnia swoją funkcję.
Na wspomnienie mieszkania matki, spojrzała na dziewczynę trochę uważniej. Astoria doskonale rozumiała, dlaczego Lana tak długo zwlekała z powrotem do mieszkania matki. Po śmierci Juliana sama przekonała się, jak osobliwie zmieniają się miejsca, kiedy zabraknie ludzi, którzy nadawali im znaczenie. Rodzinny dom pozostał przecież taki sam, przynajmniej na pierwszy rzut oka, a jednak pewne pomieszczenia stały się dla niej trudniejsze do zniesienia niż kiedykolwiek wcześniej. Nie uważała jednak, że własne doświadczenia dawały jej prawo do oceniania tego, co powinna zrobić Lana. Każdy człowiek inaczej obchodził się z pamięcią, a Astoria miała dość rozsądku, by nie mylić podobieństwa przeżyć z ich całkowitą tożsamością.
- Wiem, jakie to dla ciebie ciężkie. Uważam, że nie powinnaś się zmuszać, jeśli nie jesteś jeszcze gotowa, ale… Nie musisz udawać, że nic się nie wydarzyło, żeby znowu uczynić z niego piękne miejsce.
Mogła jednak zaoferować Lanie coś znacznie bardziej konkretnego niż zapewnienie, że wszystko z czasem się ułoży. Pogładziła delikatnie wierzch jej dłoni, w niemym geście próbując okazać jej wsparcie.
- Gdybyś potrzebowała pomocy przy odnowieniu jakichś pamiątek, możesz na mnie liczyć. A jeżeli wolałabyś po prostu mieć kogoś obok podczas porządkowania, również chętnie ci potowarzyszę - dodała, po czym kącik jej ust drgnął nieznacznie.
Rozmowa o Samhain stała się dla Avery tematem rzeką, biorąc pod uwagę mnogość obowiązków, które spędzały sen z jej powiek.
- Tak, kilka osób w galerii zostało oddelegowanych do tworzenia lampionów, sama też wykonałam kilka, ale muszę pryznać, że nie jest to moje ulubione zajęcie. Co roku knocę kilka okazałych warzyw - westchnęła ciężko, przyznając się do porażki. - Większą uwagę skupiłam na przygotowaniu straganu z ikonami świętych. Wystawimy go w Little Hangleton. Planujesz wybrać się na sabat? - zapytała, skupiając uwagę na sadzawce, do której powoli się zbliżały. Czarownica zatrzymała się na moment, oceniając odległość od brzegu i przyglądając się ziemi pod stopami.
- Myślisz, że niszczenie tych przedmiotów, oprócz naciąganej symboliki, miało również odstraszyć potencjalnych złodziei? - zapytała, obracając swój pakunek w dłoniach. Gdyby diademy nie były zniszczone, stanowiłyby łakomy kąsek dla łupieżców.


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1513), Lana Dolohov (999)




Wiadomości w tym wątku
[28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 26.07.2026, 01:57
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Lana Dolohov - 30.07.2026, 22:44
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 05.09.2026, 01:59
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Lana Dolohov - 10.10.2026, 23:13
RE: [28.10.1972] Where the water waits (Lana Dolohov, Astoria Avery) - przez Astoria Avery - 5 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa