22.10.2026, 17:53 ✶
Dopadła Atreusa i Victorię na moment przed zbiórką, i w samą porę, bo akurat udało się jej odpalić świeczkę od tego nieszczęsnego ogniska sadowników. Czy uważała, że to zadziała w Samhain jak w Beltane? Niezbyt, ale Dora była mądra i sądziła, że warto spróbować, a Brenna doszła do wniosku, że co nie pomoże, to nie zaszkodzi.
– Hej, macie ochotę pogadać o umarłych i dać się poparzyć woskiem? – rzuciła, podchodząc do nich pośpiesznie. – Tak na szybko, podobno rytuał z tymi cudownymi świecami ułatwia utrzymanie czystych myśli i w ogóle, podczas Beltane zadziałało, tu nie wiem, czy coś da, bo potrzebowałabym rytualnych ognisk, a te sadowniczych mogą nie, ale dlaczego nie spróbować – wyrzuciła z siebie na dzień dobry, bo skoro ich już znalazła zanim przyjdzie im zająć stanowiska i w ogóle, mogła spróbować.
Nie zdążyła spytać czy Atreus przekazał Victorii informację, że widma nie tylko mają ludzkie głosy, ale że mogą to być też głosy umarłych. Obróciła się słysząc głos Geraldine i zmierzyła ją oraz jego towarzysza uważnym spojrzeniem.
– Proszę, proszę, proszę, nie mów, że się nawróciłaś i dziś zamierzasz koniecznie iść modlić się na polanie ognisk – powiedziała łagodnie, zawoalowane pytanie, czy planowała ataki na las, bez pytania, czy planowała ataki na las. Geraldine nie kojarzyła się jej jako najbardziej religijna osoba na tej planecie, ale czy mogła znaleźć się w okolicy bez powodu? – A jak planujesz robić jakieś głupie rzeczy, to wiedz, że te widma świetnie udają umarłych i mogą wpłynąć na umysł. I może dawaj czoło.
Bo naprawdę była skłonna każdemu powiedzieć, że widma mogły udawać martwych ludzi. Cywile wchodzący do Kniei nie byli ich wrogami. Byli potencjalnym obiadem dla widm. I ich zadaniem było zdaniem Brenny przede wszystkim nie dopuszczenie do tego, aby ta noc zakończyła się w krwawy sposób.
– Hej, macie ochotę pogadać o umarłych i dać się poparzyć woskiem? – rzuciła, podchodząc do nich pośpiesznie. – Tak na szybko, podobno rytuał z tymi cudownymi świecami ułatwia utrzymanie czystych myśli i w ogóle, podczas Beltane zadziałało, tu nie wiem, czy coś da, bo potrzebowałabym rytualnych ognisk, a te sadowniczych mogą nie, ale dlaczego nie spróbować – wyrzuciła z siebie na dzień dobry, bo skoro ich już znalazła zanim przyjdzie im zająć stanowiska i w ogóle, mogła spróbować.
Nie zdążyła spytać czy Atreus przekazał Victorii informację, że widma nie tylko mają ludzkie głosy, ale że mogą to być też głosy umarłych. Obróciła się słysząc głos Geraldine i zmierzyła ją oraz jego towarzysza uważnym spojrzeniem.
– Proszę, proszę, proszę, nie mów, że się nawróciłaś i dziś zamierzasz koniecznie iść modlić się na polanie ognisk – powiedziała łagodnie, zawoalowane pytanie, czy planowała ataki na las, bez pytania, czy planowała ataki na las. Geraldine nie kojarzyła się jej jako najbardziej religijna osoba na tej planecie, ale czy mogła znaleźć się w okolicy bez powodu? – A jak planujesz robić jakieś głupie rzeczy, to wiedz, że te widma świetnie udają umarłych i mogą wpłynąć na umysł. I może dawaj czoło.
Bo naprawdę była skłonna każdemu powiedzieć, że widma mogły udawać martwych ludzi. Cywile wchodzący do Kniei nie byli ich wrogami. Byli potencjalnym obiadem dla widm. I ich zadaniem było zdaniem Brenny przede wszystkim nie dopuszczenie do tego, aby ta noc zakończyła się w krwawy sposób.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.