24.10.2026, 20:01 ✶
Spojrzała na Victorię z pewnym namysłem, ale uznała, że nie ma co teraz dyskutować o tym, że rytuał był skuteczniejszy od oklumencji: to przynajmniej dawało jakąś nadzieję, co do obecnego przeprowadzenia, że może cokolwiek by dał. Brenna zdjęcie miała okazję widzieć, więc się mu nie przypatrywała, za to wyciągnęła z kieszeni inną, pogniecioną fotografię: ot sfotografowała tę runę od Hjalmara, bo przerysować jej nie potrafiła. Zademonstrowała ją Benjemu, by mógł sobie porównać z tym co sam zdobył.
– Dostałam coś takiego. Z informacją, że można to wykuć i przeprowadzić rytuał, ale rzecz w tym, że nie mam rytuału. Chciałam spróbować to wykorzystać na Wiśniowej, no ale nie wyszło, nie zrobię niczego, nie mając formuły. Thomas, gdy mu ją wysłałam, wspomniał, że kojarzy tę runę i że jego ochroniła… podczas jednej z jego przygód – powiedziała, bo nie znała absolutnie wszystkich szczegółów, a i wiedząc, że była w to zamieszana Ger, nie miała pewności, czy Tommy byłby zadowolony, że się czymś więcej podzielił. – Zamówiłam u kogoś, by to dla nas wykuł, ale tak naprawdę chyba wątpię, by bardzo dużo dało. Co jeszcze? Hm, podczas Beltane te stwory czaiły się na skraju Polany Ognisk. Jakby na coś czekały.
A przynajmniej to widziała, gdy patrzyła w wizji widmowidza, jak umierał jej wujek. A potem go dopadły.
– Chyba resztę wiesz, bo kiedyś o tym rozmawiałyśmy. A co do flar, proponuję raczej jedną, może być niebieska, jeśli po prostu chcesz dać sygnał, gdzie jesteś, różową jeśli potrzeba pomocy. Róż, bo tego to nikt nie używa w Ministerstwie. Inna sprawa, że jeżeli skończymy w lesie i te stwory na nas napadną, to nikt nikomu nie pomoże. I Ger, proszę, wstrzymaj się z wchodzeniem do lasu przynajmniej na początku. Ministerstwo uzna cię za atakującą. Nie próbuję ci mówić, żebyś nie próbowała pomagać, jeśli zrobi się gorąco czy zniechęcić kogoś do pakowania się do samego lasu, ale najlepiej, gdybyś najpierw po prostu obserwowała sytuację, szkoda, żebyś pobiła się z jakimś nerwowym brygadzistą, który uzna, że biegniesz w pierwszym szeregu.
Nie powiedziałaby tego oczywiście, gdyby nie fakt, że Ger i Benjy zwyczajnie też usłyszeli te plotki albo powiedział im ktoś z kowenu, więc… i tak wiedzieli, że coś się szykuje.
– Dostałam coś takiego. Z informacją, że można to wykuć i przeprowadzić rytuał, ale rzecz w tym, że nie mam rytuału. Chciałam spróbować to wykorzystać na Wiśniowej, no ale nie wyszło, nie zrobię niczego, nie mając formuły. Thomas, gdy mu ją wysłałam, wspomniał, że kojarzy tę runę i że jego ochroniła… podczas jednej z jego przygód – powiedziała, bo nie znała absolutnie wszystkich szczegółów, a i wiedząc, że była w to zamieszana Ger, nie miała pewności, czy Tommy byłby zadowolony, że się czymś więcej podzielił. – Zamówiłam u kogoś, by to dla nas wykuł, ale tak naprawdę chyba wątpię, by bardzo dużo dało. Co jeszcze? Hm, podczas Beltane te stwory czaiły się na skraju Polany Ognisk. Jakby na coś czekały.
A przynajmniej to widziała, gdy patrzyła w wizji widmowidza, jak umierał jej wujek. A potem go dopadły.
– Chyba resztę wiesz, bo kiedyś o tym rozmawiałyśmy. A co do flar, proponuję raczej jedną, może być niebieska, jeśli po prostu chcesz dać sygnał, gdzie jesteś, różową jeśli potrzeba pomocy. Róż, bo tego to nikt nie używa w Ministerstwie. Inna sprawa, że jeżeli skończymy w lesie i te stwory na nas napadną, to nikt nikomu nie pomoże. I Ger, proszę, wstrzymaj się z wchodzeniem do lasu przynajmniej na początku. Ministerstwo uzna cię za atakującą. Nie próbuję ci mówić, żebyś nie próbowała pomagać, jeśli zrobi się gorąco czy zniechęcić kogoś do pakowania się do samego lasu, ale najlepiej, gdybyś najpierw po prostu obserwowała sytuację, szkoda, żebyś pobiła się z jakimś nerwowym brygadzistą, który uzna, że biegniesz w pierwszym szeregu.
Nie powiedziałaby tego oczywiście, gdyby nie fakt, że Ger i Benjy zwyczajnie też usłyszeli te plotki albo powiedział im ktoś z kowenu, więc… i tak wiedzieli, że coś się szykuje.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.