Prudence dłuższą chwilę wpatrywała się w kartkę, która znalazła się na jej ławce. Czytała ją kilka razy, później zwinęła w kulkę i wrzuciła do kieszeni. Nie miała pojęcia, czy powinna mu odpisać, nie umiała jednak inaczej. W sumie chciała uzyskać odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Dlaczego się do niej nie odzywał, dlaczego ją ignorował? Dlaczego postanowił się od niej zdystansować. Właśnie dlatego sięgnęła po pergamin, na którym zaczęła bardzo starannie pisać. Odesłała go do zainteresowanego. Nie odwróciła się przy tym, nie sprawdzała, czy trafił do adresata, nie wątpiła zresztą w precyzyjność zaklęcia, które użyła. Jej karteczka na pewno dotarła tam, gdzie miała dotrzeć.
Nie wiedziała, co innego mogła mu napisać. Nie gniewała się na niego, była rozczarowana zachowaniem przyjaciela, to było chyba jeszcze gorsze. Gniew pojawiał się i mijał, rozczarowanie nie chciało odejść. Brakowało jej jego obecności, tych zwyczajnych dni, które razem spędzali, nie przywykła do tego, że kiedy znajdowali się w murach Hogwartu nie szukali się od razu po zajęciach. To było nowe i wcale jej się nie podobało. Przez to zaczęła znikać w bibliotece, tak było jej wygodniej, musiała się zresztą na czymś skupić, aby o tym nie myśleć, bo jej umysł podsuwał jej same nieprzyjemne scenariusze. Jak nic Aloysius musiał w końcu dostrzec jaka zwyczajna była, czy nudna, tacy jak on nie przyjaźnili się z przezroczystymi osobami jak ona. Być może podczas wakacji miał czas, żeby to wszystko przemyśleć, dotarło do niego, to co mogło dla innych wydawać się oczywiste.
Kolejne zawiniątko wylądowało na jej blacie. Rozwinęła je niemalże od razu, ciekawa tego, co znajdzie w środku. Nie odwróciła się nawet na moment, nie spoglądała w jego stronę, ale jej gesty świadczyły o tym, że chciała jak najszybciej przeczytać tę wiadomość od niego. Przejechała wzrokiem po tekście, potem drugi raz. Uniosła przy tym brew, bo to, co napisał powodowało jeszcze większy mętlik w jej głowie.
W jego mniemaniu nadal była jego przyjaciółką, tylko dlaczego tego nie czuła. Przyjaciele nie unikali siebie na szkolnym korytarzu, nie udawali, że się nie znają, wręcz przeciwnie zachowywali się tak jak oni poprzez ostatnie dwa lata. Coraz mniej z tego wszystkiego rozumiała. Nie miała pojęcia dlaczego to tak teraz wyglądało, i po co właściwie do niej pisał. Mogła mu przecież o tych wszystkich głupotach opowiedzieć po lekcjach, a on chciał, aby pisała to na papierze. Wstydził się jej? Wstydził się ich znajomości? Być może. Opcji mogło być przecież naprawdę wiele.
W końcu sięgnęła po kawałek pergaminu i pióro, spojrzała jeszcze w stronę profesora, który nadal coś tłumaczył, zaczęła więc pisać. Znak po znaku, bardzo starannie - jak zawsze, wszystko co robiła musiało być dokładne. Później zawinęła pergamin w mały rulon, machnęła różdżką i przeniosła go do adresata. Po raz kolejny nawet się nie odwróciła.
Postanowiła przyznać się do tego, co czuła. Być może to był błąd, może nie powinna tego robić, ale to przecież dalej był jej Wish, co nie? Mogła powiedzieć mu wszystko, to nie mogło się zmienić w przeciągu jednych wakacji, właśnie dlatego chciała, aby wiedział, że nie miała pojęcia o co mu chodziło, że nie rozumiała jego zachowania i sama nie umiała odnaleźć się w obecnej sytuacji. Byli przyjaciółmi, czy nimi nie byli, mieli teraz tylko ze sobą pisać, chciał ukrywać to, że się znają?
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control