Prudence zupełnie zgubiła rytm. Przestała skupiać się na temacie lekcji. Aloysius ją rozproszył, w sumie zawsze potrafił zajmować jej myśli, nie dziwiło jej więc specjalnie to, że skupiła całą swoją uwagę na jego wiadomościach. Nie miała pojęcia dlaczego teraz do niej napisał, czemu wcześniej się nie odezwał, czy to było dla niego takie trudne? W pociągu zachował się dziwnie. Niby ją widział, ale nic nie mówił, siedzieli na przeciwko siebie, jakby zupełnie się nie znali, a teraz pisał jej o tym, że są przyjaciółmi i może mu napisać o wszystkich głupotach. Naprawdę trudno jej było w tym odnaleźć sens. Raczej widziała to w czarnych kolorach, jak miała w zwyczaju. Powoli chyba zaczynała się godzić z tym, że znalazł sobie lepsze towarzystwo, że nie była dla niego zbyt dobra.
Siedziała na tym krześle niczym na szpilkach. Była spięta. Nie miała pojęcia, co jej odpisze. Nawet nie drgnęła, gdy odesłała mu wiadomość, była wyprostowana niczym struna. Ciekawość zżerała ją od środka, zastanawiała się jak zareagował, była w stanie wiele odczytać z samego wyrazu jego twarzy, ale się nie odwróciła. Walczyła ze sobą, ale tego nie zrobiła.
W końcu na blacie pojawiła się kolejna kartka, niemalże od razu po nią sięgnęła - ciekawa tego, co znajdzie się w środku. Czytała bardzo powoli każde zdanie, nawet to przekreślone, nie do końca podobał się jej ten żart. Nie zachowywał się przez te kilka ostatnich dni jak arycwróg i gdy tka o tym myślała, to obojętność, którą jej pokazywał była nawet gorsza, bo traktował ją jak powietrze. Wreszcie sięgnęła po pióro i zaczęła pisać.
Odesłała mu wiadomość, gdy tylko skończyła ją pisać. Miała nadzieję, że atrament się nie rozmaże i będzie w stanie odczytać każde zdanie. Ledwie zdążyła odpisać, a na stole ponownie znalazła się karteczka. Odwróciła się wreszcie na krześle i na niego spojrzała, zdążył jej tak szybko odpisać na tę wiadomość? To nie było możliwe, nie - tamta przecież dopiero do niego dotarła. To musiała być jakaś inna myśl. Rozwinęła zawiniątko i zaczęła czytać znaki, które napisał.
Mrugnęła gdy przetłumaczyła sobie wszystkie znaki. Naprawdę próbował teraz zasugerować jej, że to ona nie chciała się z nim przyjaźnić? Fakt, może mogła jakoś rozładować atmosferę w pociągu, ale skoro nic nie mówił, myślała, że potrzebuje chwili dla siebie. W zamku jednak nadal jej nie szukał, nie odnajdywali się po lekcjach, mimo, że na początku starała się pojawiać w ich miejscach. Teraz mówił, że to ona nie chciała się z nim przyjaźnić? Nieładnie.
Sięgnęła po kolejny kawałek pergaminu i zaczęła pisać. Tym razem zajęło jej to nieco dłużej niż wcześniej. Nie chciała być niemiła, chociaż naprawdę nie do końca rozumiała, jak do tego doszło.
W końcu zagięła papier, machnęła różdżką i znowu przekazała go Aloysiusowi, tak samo dyskretnie jak wcześniej.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control