30.10.2026, 00:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2026, 00:22 przez Zelena Brekker.)
Wrzesień zawsze należał do ulubionych miesięcy Zeleny. Gdyby nie ten przeraźliwy pożar, zachwycałaby się pięknem jesieni na każdym kroku. Tym bardziej podczas Mabon! Choć wychowana w wierze chrześcijańskiej, nigdy nie widziała niczego złego w uczestniczeniu w czarodziejskich obchodach równonocy. Przecież świętowanie obfitości plonów, dziękowanie za dary natury i dzielenie się nimi z innymi nie mogło być niczym niewłaściwym! Szczególnie że Mabon był dla niej przede wszystkim okazją do spotkań, rozmów i podziwiania rękodzieła, do którego miała ogromną słabość. Tym razem jednak, gdy przemierzała Pokątną w towarzystwie Zenka, nie potrafiła odnaleźć w sobie zwyczajowej, niemal dziecięcej ekscytacji.
- Zenio, wiesz co? Ja to chyba zupełnie inaczej zapamiętałam - odezwała się wreszcie, rozglądając się po placu z wyraźnym zakłopotaniem. - W zeszłym roku było tutaj jakoś… weselej, prawda? Więcej ludzi, więcej kolorów. Pamiętam, że wszędzie było słychać muzykę, a teraz… - urwała, bo trudno jej było znaleźć dobre słowa. Nie chciała przecież powiedzieć, że kiermasz był brzydki, bo absolutnie taki nie był!
Poprawiła zsuwającą się z ramienia torbę i na moment zatrzymała wzrok na jednym z mijanych aurorów. Ich obecność nie powinna jej dziwić, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się zaledwie dwa tygodnie wcześniej, a jednak widok funkcjonariuszy pośród jesiennych dekoracji sprawiał jej przykrość. Jeszcze większą poczuła, kiedy dostrzegła niewielką kartkę przyczepioną do straganu starszej czarownicy. Kobieta sprzedawała własnoręcznie robione świece, a część dochodu zamierzała przeznaczyć na odbudowę zniszczonego domu.
- Ojej, popatrz tylko - westchnęła, wskazując dyskretnie kartkę. - To jest takie strasznie smutne. Wyobrażasz sobie? Człowiek całe życie na coś pracuje, urządza sobie dom, zbiera pamiątki, a potem traci wszystko w ciągu jednej nocy. I co taki biedny człowiek ma później zrobić?
Najchętniej podeszłaby do każdego handlarza z osobna, wysłuchała jego historii, zapytała, czy czegoś potrzebuje, i zapewniła, że wszystko jeszcze się ułoży. Tylko czy miała prawo składać podobne obietnice, skoro sama nie wiedziała, co przyniosą kolejne tygodnie?
- Gdybym tylko miała mnóstwo pieniędzy, to wykupiłabym im wszystkie stragany! - oznajmiła z nagłym przekonaniem, odwracając się do towarzysza. - Naprawdę, Zenio, wszystkie! Nawet gdybym później nie miała gdzie tego wszystkiego pomieścić.
Zamilkła na moment, po czym wsunęła dłonie do kieszeni w poszukiwaniu sakiewki. Nie miała w niej, niestety, fortuny. Właściwie po szybkim przeliczeniu zawartości doszła do wniosku, że jej możliwości finansowe przedstawiały się dość żałośnie w porównaniu z rozmiarem dobrych uczynków, których zamierzała dokonać. Nie zraziło jej to jednak całkowicie.
- No dobrze, może nie wszystkie - przyznała z odrobiną zawstydzenia, ale zaraz na jej twarzy pojawił się łagodny uśmiech. - Ale coś przecież możemy kupić, prawda? Chociaż po jednej rzeczy. I może jeszcze porozmawiamy z tymi ludźmi? Czasami sama rozmowa potrafi bardzo pomóc.
Spojrzała na Zenka z nadzieją, a potem ponownie na rzędy straganów. W jej oczach nadal czaił się smutek, lecz nie zamierzała pozwolić, żeby całkowicie odebrał jej radość z tego dnia. Skoro Mabon miał być świętem wdzięczności i dzielenia się dobrem, to może właśnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, należało pamiętać o jego znaczeniu?
@Zenon Kozioł
!Trauma Ognia
- Zenio, wiesz co? Ja to chyba zupełnie inaczej zapamiętałam - odezwała się wreszcie, rozglądając się po placu z wyraźnym zakłopotaniem. - W zeszłym roku było tutaj jakoś… weselej, prawda? Więcej ludzi, więcej kolorów. Pamiętam, że wszędzie było słychać muzykę, a teraz… - urwała, bo trudno jej było znaleźć dobre słowa. Nie chciała przecież powiedzieć, że kiermasz był brzydki, bo absolutnie taki nie był!
Poprawiła zsuwającą się z ramienia torbę i na moment zatrzymała wzrok na jednym z mijanych aurorów. Ich obecność nie powinna jej dziwić, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się zaledwie dwa tygodnie wcześniej, a jednak widok funkcjonariuszy pośród jesiennych dekoracji sprawiał jej przykrość. Jeszcze większą poczuła, kiedy dostrzegła niewielką kartkę przyczepioną do straganu starszej czarownicy. Kobieta sprzedawała własnoręcznie robione świece, a część dochodu zamierzała przeznaczyć na odbudowę zniszczonego domu.
- Ojej, popatrz tylko - westchnęła, wskazując dyskretnie kartkę. - To jest takie strasznie smutne. Wyobrażasz sobie? Człowiek całe życie na coś pracuje, urządza sobie dom, zbiera pamiątki, a potem traci wszystko w ciągu jednej nocy. I co taki biedny człowiek ma później zrobić?
Najchętniej podeszłaby do każdego handlarza z osobna, wysłuchała jego historii, zapytała, czy czegoś potrzebuje, i zapewniła, że wszystko jeszcze się ułoży. Tylko czy miała prawo składać podobne obietnice, skoro sama nie wiedziała, co przyniosą kolejne tygodnie?
- Gdybym tylko miała mnóstwo pieniędzy, to wykupiłabym im wszystkie stragany! - oznajmiła z nagłym przekonaniem, odwracając się do towarzysza. - Naprawdę, Zenio, wszystkie! Nawet gdybym później nie miała gdzie tego wszystkiego pomieścić.
Zamilkła na moment, po czym wsunęła dłonie do kieszeni w poszukiwaniu sakiewki. Nie miała w niej, niestety, fortuny. Właściwie po szybkim przeliczeniu zawartości doszła do wniosku, że jej możliwości finansowe przedstawiały się dość żałośnie w porównaniu z rozmiarem dobrych uczynków, których zamierzała dokonać. Nie zraziło jej to jednak całkowicie.
- No dobrze, może nie wszystkie - przyznała z odrobiną zawstydzenia, ale zaraz na jej twarzy pojawił się łagodny uśmiech. - Ale coś przecież możemy kupić, prawda? Chociaż po jednej rzeczy. I może jeszcze porozmawiamy z tymi ludźmi? Czasami sama rozmowa potrafi bardzo pomóc.
Spojrzała na Zenka z nadzieją, a potem ponownie na rzędy straganów. W jej oczach nadal czaił się smutek, lecz nie zamierzała pozwolić, żeby całkowicie odebrał jej radość z tego dnia. Skoro Mabon miał być świętem wdzięczności i dzielenia się dobrem, to może właśnie teraz, bardziej niż kiedykolwiek, należało pamiętać o jego znaczeniu?
@Zenon Kozioł
!Trauma Ognia