Wczoraj, 20:27 ✶
Palec, którym dotąd okręcała pasemko hebanowych włosów, zamarł w połowie ruchu.
— To grzech — odpowiedziała. — Wobec Matki i wobec porządku, który ustanowiła. To jest sprzeczne z naturą, z boskim planem. Bogini stworzyła mężczyznę i kobietę, aby razem tworzyli życie, przekazywali krew i moc. Dwa ciała tej samej płci nie mogą spełnić tego celu, a zatem ich pożądanie jest puste, pozbawione sensu i łaski.
Odwróciła głowę, aby na niego patrzeć. Poczuła gorąco na policzkach. Czy Othello to widział? Czy wyczuł wahanie w jej głosie? Czemu w ogóle pytał? Przecież on… on… nie mógł wiedzieć, prawda?
Pomyślała o jej ustach… O dłoniach, które wślizgiwały się pod gorset w ciemności pokoju. O tym, jak smakowało wino zmieszane ze śliną… Cóż za prawo do osądzania miała Black, która sama tylekroć wystawiała się na pokusę? Która pozwalała innym kobietom całować się tam, gdzie wedle nauk kapłanów nie powinny sięgać cudze usta, która przyjmowała ich pieszczoty, rozchylała przed nimi uda i nie zawsze odczuwała potem żal? Nie wiedziała, czy Matka jej wybaczała. Nie wiedziała zresztą nawet, czy kiedykolwiek Lydia prosiła o wybaczenie. Jej wzrok zsunął się na własne dłonie, leżące na stole.
— Jednak to nie oznacza, że tacy ludzie są pozbawieni duszy albo że są warci pogardy. Matka jedyna zna wszystkie okoliczności, wszystkie słabości serca i zna intencje. Tylko ona jedna jest w stanie ocenić, co tak naprawdę kryje się w ludzkich pragnieniach. My… my możemy jedynie starać się żyć zgodnie z jej wolą. Rodzina tego zmarłego zasługuje na prawdę. Jeśli ten człowiek kochał mężczyznę, to ta miłość była częścią jego życia. Ukrywanie jej na pogrzebie byłoby… okrutne. Wobec niego i wobec tych, którzy go kochali. Kapłan może wpleść to w ceremonię, jeśli uzna to za stosowne. Ale ty jako organizator pogrzebu, masz obowiązek przekazać rodzinie pełną informację. Twoim zadaniem jest służyć zmarłym i żywym, a służba ta polega na uczciwości.
Sama nie była bez skazy w tych kwestiach. Podniosła pióro i znowu zaczęła się nim bawić, a jej ruchy stały się nieco nerwowe.
— Ta rodzina niech zrobi, co uważa za stosowne. Zmarły nie może się już bronić ani tłumaczyć. Wplećcie informację albo nie. Bogowie i tak wiedzą, co robił w łóżku. Uroczystość pogrzebowa jest dla żywych.
Niech kapłan nazwie grzech grzechem, jeśli taka jego powinność. Niechże jednak nie waży się twierdzić, że zna serce zmarłego lepiej niż Matka. Bogini była również miłosierna, i Lydia wątpiła, aby ktokolwiek, kto kochał szczerze, został potępiony wyłącznie z powodu płci osoby, którą kochał.
— To grzech — odpowiedziała. — Wobec Matki i wobec porządku, który ustanowiła. To jest sprzeczne z naturą, z boskim planem. Bogini stworzyła mężczyznę i kobietę, aby razem tworzyli życie, przekazywali krew i moc. Dwa ciała tej samej płci nie mogą spełnić tego celu, a zatem ich pożądanie jest puste, pozbawione sensu i łaski.
Odwróciła głowę, aby na niego patrzeć. Poczuła gorąco na policzkach. Czy Othello to widział? Czy wyczuł wahanie w jej głosie? Czemu w ogóle pytał? Przecież on… on… nie mógł wiedzieć, prawda?
Pomyślała o jej ustach… O dłoniach, które wślizgiwały się pod gorset w ciemności pokoju. O tym, jak smakowało wino zmieszane ze śliną… Cóż za prawo do osądzania miała Black, która sama tylekroć wystawiała się na pokusę? Która pozwalała innym kobietom całować się tam, gdzie wedle nauk kapłanów nie powinny sięgać cudze usta, która przyjmowała ich pieszczoty, rozchylała przed nimi uda i nie zawsze odczuwała potem żal? Nie wiedziała, czy Matka jej wybaczała. Nie wiedziała zresztą nawet, czy kiedykolwiek Lydia prosiła o wybaczenie. Jej wzrok zsunął się na własne dłonie, leżące na stole.
— Jednak to nie oznacza, że tacy ludzie są pozbawieni duszy albo że są warci pogardy. Matka jedyna zna wszystkie okoliczności, wszystkie słabości serca i zna intencje. Tylko ona jedna jest w stanie ocenić, co tak naprawdę kryje się w ludzkich pragnieniach. My… my możemy jedynie starać się żyć zgodnie z jej wolą. Rodzina tego zmarłego zasługuje na prawdę. Jeśli ten człowiek kochał mężczyznę, to ta miłość była częścią jego życia. Ukrywanie jej na pogrzebie byłoby… okrutne. Wobec niego i wobec tych, którzy go kochali. Kapłan może wpleść to w ceremonię, jeśli uzna to za stosowne. Ale ty jako organizator pogrzebu, masz obowiązek przekazać rodzinie pełną informację. Twoim zadaniem jest służyć zmarłym i żywym, a służba ta polega na uczciwości.
Sama nie była bez skazy w tych kwestiach. Podniosła pióro i znowu zaczęła się nim bawić, a jej ruchy stały się nieco nerwowe.
— Ta rodzina niech zrobi, co uważa za stosowne. Zmarły nie może się już bronić ani tłumaczyć. Wplećcie informację albo nie. Bogowie i tak wiedzą, co robił w łóżku. Uroczystość pogrzebowa jest dla żywych.
Niech kapłan nazwie grzech grzechem, jeśli taka jego powinność. Niechże jednak nie waży się twierdzić, że zna serce zmarłego lepiej niż Matka. Bogini była również miłosierna, i Lydia wątpiła, aby ktokolwiek, kto kochał szczerze, został potępiony wyłącznie z powodu płci osoby, którą kochał.
Nie każ mi odchodzić, moja gwiazdo
Królestwo można utracić,
świątynię można spalić,
imię można wymazać z ksiąg,
lecz cóż pocznie niewiasta, która straciła gwiazdę,
wedle której znała drogę?
Królestwo można utracić,
świątynię można spalić,
imię można wymazać z ksiąg,
lecz cóż pocznie niewiasta, która straciła gwiazdę,
wedle której znała drogę?