Być może nie powinna się do tego przyznawać, jednak nie potrafiła inaczej. Brakowało jej jego obecności, tak po prostu. Tego, że zawsze był obok, że wcale nie musieli ze sobą rozmawiać, żeby wiedzieć, że mogli na siebie liczyć. Dzięki temu, że do niej dzisiaj napisał nie czuła się już taka opuszczona. Wcale nie tak łatwo jej się było do tego przyznać, ale nie potrafiła pominąć tego fragmentu. Tęskniła za nim tak po prostu, więc o tym napisała. Nie spojrzała po tym wyznaniu za siebie, nie odwróciła się by zobaczyć jego reakcję na jej słowa. Być może trochę się bała tego, że pokazywała swoją słabość, jednak chyba nie powinna, czyż nie? Przecież byli przyjaciółmi, mogła mu w końcu powiedzieć o wszystkim, nawet przyznać się do tego, że bardzo, ale to bardzo jej go brakowało.
Nie zdarzyło się dotąd, aby musiała mu przypominać o tym, że jest jego przyjaciółką i może jej powiedzieć o wszystkim. Zazwyczaj to wychodziło samo z siebie, tak po prostu już mieli od początku ich znajomości, tym razem jednak wydawało jej się, że warto o tym wspomnieć, bo coś było nie tak. Na szczęście ustalili już, że nic się nie zmieniło. Nie chciał jej zostawić, nie chciał udawać, że się nie znają, po prostu miał jakiś gorszy moment. Pojawiły się jakieś komplikacje, o których jeszcze nie mógł jej powiedzieć. Nie, żeby ją to w pełni uspokoiło, bo zaczęła się zastanawiać nad tym w jakie kłopoty się wpakował i dlaczego od razu nie mógł jej wszystkiego wyśpiewać. Nie mogła jednak wątpić w jego ocenę sytuacji, przyjaźnili się, ufała mu - wiedziała, że gdy nadejdzie odpowiedni moment to wszystko jej opowie. Jakoś to przetrwa, chociaż naprawdę miała ochotę go bardzo dokładnie przepytać. Tyle, że ze sobą nie rozmawiali, no przynajmniej ostatnio, naprawdę cieszyła się, że przerwał milczenie i w końcu się do niej odezwał, to znaczy napisał, ale w sumie forma była jej w tej chwili naprawdę obojętna, bo to oznaczało, że jej rozważania były zupełnie niepotrzebne i niepoprawne. Kamień spadł jej z serca.
Pisała, bardzo długo kreśliła znaki, aby przekazać to, co miała do powiedzenia Aloysiusowi. Pewnie łatwiej byłoby im o tym wszystkim porozmawiać, ale skoro w tej chwili wybrali ten sposób komunikacji, to nie miała innego wyjścia. Później znowu machnęła różdżką, a kawałek pergaminu wzbił się w powietrze. Profesor odwrócił się w stronę uczniów w momencie w którym kartka lądowała na blacie przed Rookwoodem.
ᛏᚱᚢᛞᚾᛟ ᛃᛖᛊᛏ ᛗᛁ ᚲᛁ ᛃᚨᚲᚲᛟᛚᚹᛁᛖᚲ ᛈᛟᛗᛟᚲ ᛊᚲᛟᚱᛟ ᚾᛁᛖ ᛗᛟᛉᛖᛊᛉ ᛗᛁ ᛏᛖᚷᛟ ᚹᛁᛏᛚᚢᛗᚨᚲᛉᛁᚲ ᚨᛚᛖ ᚾᚨ ᛈᛖᚹᚾᛟ ᛉᚾᚨᛃᛞᛉᛁᛖᛊᛉ ᛃᚨᚲᛁᛖᛊ ᚱᛟᛉᚹᛟᛉᚨᚾᛁᛖ ᛃᛖᛊᛏᛖᛊ ᛈᚱᛉᛖᚲᛁᛉ ᛒᛁᛊᛏᚱᛁ ᛁ ᛗᚨᛞᚱᛁ ᛒᛟ ᛁᚾᚨᚲᛉᛖᛃ ᛒᛁᛗ ᛊᛁᛖ ᛉ ᛏᛟᛒᚨ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛁᛃᚨᛉᚾᛁᛚᚨ ᛃᛖᛊᛚᛁ ᚲᛏᛟᚲᛟᛚᚹᛁᛖᚲ ᛗᛟᛚᛒᛁ ᛊᛟᛒᛁᛖ ᛈᛟᚱᚨᛞᛉᛁᚲ ᛉ ᚾᚨᛃᚹᛁᛖᚲᛊᛉᛁᛗ ᛈᚱᛟᛒᛚᛖᛗᛖᛗ ᛊᚹᛟᛏᚨ ᛏᛟ ᛒᛁᛚᛒᛁᛊ ᛏᛟ ᚹᛚᚨᛊᚾᛁᛖ ᛏᛁ ᚹᛁᛊᚺ
Wiesz, że to mnie wcale nie uspokaja? Martwię się. Boję się o Ciebie w tej chwili, bo nie brzmi to dobrze. Oczywiście nie będę na Ciebie naciskać. Ufam Ci, wiem, że wybierasz na pewno najlepszą z możliwości. Mam nadzieję, że wszystko bardzo szybko się ułoży i wyjaśni.
Trudno jest mi Ci jakkolwiek pomóc, skoro nie możesz mi tego wytłumaczyć, ale na pewno znajdziesz jakieś rozwiązanie. Jesteś przecież bystry i mądry, bo inaczej bym się z Tobą nie przyjaźniła. Jeśli ktokolwiek miałby sobie poradzić z największym problemem świata to byłbyś to właśnie Ty Wish.
Ledwie skończyła pisać liścik dostała kolejny. Ponownie bardzo szybko go otworzyła i przeczytała zawartość. Uśmiechnęła się sama do siebie, kiedy zobaczyła, co ma jej do przekazania. Lubił ją, to było najważniejsze, naprawdę jej ulżyło. Zaczęła odpisywać niemalże od razu, nie mogła się powstrzymać.
ᛞᛟᛒᚱᛉᛖ ᚹᛁᛖᛞᛉᛁᛖᚲ ᛉᛖ ᚾᛁᛖ ᛈᚱᛉᛖᛊᛉᚲᚨᛞᛉᚨ ᚲᛁ ᚲᛁᛖᛞᛁ ᛗᛟᚹᛁᛖ ᛉᛖ ᛗᚨᛊᛉ ᚷᛚᚢᛈᛁᛖ ᛈᛟᛗᛁᛊᛚᛁ ᛃᚨᚲ ᛞᛟᛏᚨᛞ ᚾᛁᚷᛞᛁ ᛟ ᛏᛁᛗ ᚷᛚᛟᛊᚾᛟ ᚾᛁᛖ ᛗᛟᚹᛁᛚᛖᛊ ᚹ ᛊᚢᛗᛁᛖ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᛏᛖᛉ ᚾᛁᛖ ᛗᛟᚹᛁᛊᛉ ᚨᛚᛖ ᛃᛖᛞᚾᚨᚲ ᚾᚨ ᛈᛖᚹᚾᛟ ᛟ ᛏᛁᛗ ᚾᛁᛖ ᛉᚨᛈᛟᛗᚾᛖ ᛏᛖᛉ ᚲᛁᛖ ᛚᚢᛒᛁᛖ ᚹᛚᚨᛊᚲᛁᚹᛁᛖ ᛉᚨᚹᛊᛉᛖ ᛃᛖᛊᛏᛖᛊ ᚹ ᛊᚢᛗᛁᛖ ᛗᛟᛁᛗ ᚢᛚᚢᛒᛟᚾᛁᛗ ᚲᛉᛚᛟᚹᛁᛖᚲᛁᛖᛗ ᛏᛁᛚᚲᛟ ᚾᛁᛖ ᛗᛟᚹ ᛟ ᛏᛁᛗ ᛖᛚᛟᛊᛉᛟᚹᛁ ᛒᛟ ᛊᛁᛖ ᚾᚨ ᛗᚾᛁᛖ ᛟᛒᚱᚨᛉᛁ
ᚾᛁᛖ ᛒᛖᛞᛖ ᛈᚱᛖᚠᛖᚲᛏᛖᛗ ᚾᚨᚹᛖᛏ ᛃᛖᛊᛚᛁ ᛈᚱᛉᛖᚲᛉᛁᛏᚨᛗ ᚹᛊᛉᛁᛊᛏᚲᛁᛖ ᚲᛊᛟᛉᚲᛁ ᚹ ᛒᛁᛒᛚᛟᛏᛖᚲᛖ ᚾᛁᛖ ᚾᚨᛞᚨᛃᛖ ᛊᛁᛖ ᛞᛟ ᛈᚱᛖᚠᛖᚲᛏᛟᚹᚨᚾᛟ ᚲᛁᛖᛊᛉᛁ ᛗᚾᛁᛖ ᛉᛖ ᛗᚨᛗᛁ ᛈᛚᚨᚾ ᛁ ᛉᛖ ᚹ ᚲᛟᚾᚲᚢ ᛉᚨᚲᛉᛖᛚᛟ ᛊᛁᛖ ᛉᚾᛟᚹᚢ ᚢᚲᛚᚨᛞᚨᚲ
Raczej nie wybieram przemocy. Pewnie bym na Ciebie patrzyła tym oceniającym spojrzeniem, czego nie mogę teraz zrobić, bo jeszcze ktoś by mnie na tym przyłapał, co uważam za skandaliczne, bo zdecydowanie Ci się to należy. Jakoś sobie jednak z tym poradzę. Najważniejsze, że w końcu wiem, że wszystko między nami w porządku.
Dobrze wiedzieć, że nie przeszkadza Ci, kiedy mówię, że masz głupie pomysły. Jak dotąd nigdy o tym głośno nie mówiłeś, w sumie teraz też nie mówisz, ale jednak na pewno o tym nie zapomnę. Też Cię lubię właściwie zawsze, jesteś w sumie moim ulubionym człowiekiem (tylko nie mów o tym Eliaszowi, bo się na mnie obrazi).
Nie będę prefektem, nawet jeśli przeczytam wszystkie książki w bibliotece, nie nadaje się do prefektowania. Cieszy mnie, że mamy plan, i że w końcu zaczęło się znowu układać.
Zajęło jej to dłuższą chwilę, ale wyrobiła się przed końcem lekcji. Upewniła się, że profesor odwrócił się do uczniów plecami, a później posłała do Aloysiusa kawałek pergaminu.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control