Dom, jak to dom, chociaż było po nim widać, że właściciel chyba bardzo lubił porządek. Przechodząc między pomieszczeniami, Bulstrode mimowolnie zaczął się zastanawiać, jak ktoś tak poukładany mógł lubić grzebać w ziemi. Przecież przy tym człowiek się cały brudził i świnił. Ale nie ważne. Najwyraźniej komuś, kto miał szafę wypełnioną takimi samymi ciuchami, mógł czasem zaszaleć i uciec się do pracy manualnej.
Niestety, wszystko było zakurzone i sugerowało, że już od jakiegoś czasu nie było w domu lokatorów. To natomiast trochę dziwiło, bo okej, Urquart mógł zapaść się pod ziemię, ale co z jego służbą? Czemu ich też nie było, kiedy rzeczy wydawały się wciąż zostawać na swoim miejscu?
— Dokładnie, nikogo nie ma — powiedział, kiedy zebrali się razem. — Służba zapadła się pod ziemię, bo ich rzeczy wydają się nie ruszone. Pamiątki, bibeloty, nawet niedojedzone jedzenie. Ja bym się nawet nie zdziwił, jakby byli jakoś zamieszani w tę sprawę mandragor. Może je na nich testował, skoro nie ma nauszników — wzruszył ramionami, sięgając po różdżkę, kiedy Brennie nie powiodło się zaklęcie. Sam machnął swoją i spróbował wyczarować nauszniki.
// kształtowanie ◉◉◉◉○ na wyczarowanie zestawu nauszników
Sukces!