Udało jej się przejąć jeszcze jeden list. Rzuciła jeszcze szybko okiem w stronę tablicy, przy której stał profesor. Nadal coś mówił - już dawno zgubiła się w tym, co miał im dzisiaj do przekazania, bo listy od Aloysiusa okazały się być dużo bardziej ciekawe. Będzie musiała nadrobić to później, nie zamierzała bowiem przypadkiem nie być przygotowana na kolejną lekcję, czy też nie daj Merlinie jakiś egzamin. To było dla niej ważne, jednak nie tak ważne, jak treść wiadomości od Wisha. Profesor musiał jej dzisiaj wybaczyć. Miała swoje priorytety, czy coś.
Rozwinęła pergamin, przeczytała szybko jego treść i zaczęła odpisywać, niemalże od razu, aby tylko skończyć przed końcem zajęć.
Oczywiście, że wyłapał to, co było najważniejsze. Pokręciła głową sama do siebie. Teraz pewnie nigdy nie zapomni o tym, że napisała mu, że uważa go za mądrego. Potrafiła sobie wyobrazić jak panoszy się po zamku dumny z siebie. Nie musiał się o to martwić, na pewno będzie gdzieś obok, aby w odpowiednim momencie sprowadzić go na ziemię. Taka w końcu była rola najlepszych przyjaciół, czyż nie? Dla niej było to całkiem proste. Oczywiście nie miała problemu z tym, aby wspomnieć o tym, co o nim myślała, widziała te wszystkie dobre strony, bo przecież nie przyjaźniłaby się z nim, gdyby nie był wyjątkowy, dla niej był - od zawsze.
Być może nie zachowywał się ostatnio najlepiej, ale każdy miewał gorsze momenty, czyż nie? Najwyraźniej teraz dopadło to właśnie jego. Być może mało co z tego rozumiała, nie miała pojęcia jak zawiły był jego problem, ale z tego co jej się wydawało dotyczył on kogoś jeszcze, on nie chciał jej w to mieszać, więc musiała mu zaufać. Nie było innej możliwości, naprawdę wierzyła w to, że jakoś to wszystko rozgryzie i sobie poradzi. Kto jeśli nie on? Mogła poczekać, bywała przecież cierpliwa, no czasami. Najchętniej dowiedziałaby się wszystkiego od razu, ale wiedziała, że nie zawsze było to możliwe. Czasem nie dało się inaczej, tylko czas mógł nieco zmienić sytuację.
ᚾᛁᛖ ᛉᚨᚲᚺᛟᚹᚢᛃᛖᛊᛉ ᛊᛁᛖ ᛟᚲᚱᛟᛈᚾᛁᛖ ᛏᛁᛚᚲᛟ ᛞᛉᛁᚹᚾᛁᛖ ᚨ ᛏᛟ ᛊᛈᛟᚱᚨ ᚱᛟᛉᚾᛁᚲᚨ ᛏᛟ ᛉᚾᚨᚲᛉᛁ ᛉᚨᚲᚺᛟᚹᛁᚹᚨᛚᛖᛊ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᛃᚢᛉ ᛃᛖᛊᛏᛖᛗ ᛏᚱᛟᚲᚺᛖ ᛊᛈᛟᚲᛟᛃᚾᛁᛖᛊᛉᚨ ᛒᛟ ᚹᛁᛖᛗ ᛉᛖ ᚲᛟᛊ ᛊᛁᛖ ᛞᛉᛁᛖᛃᛖ
ᛞᛟᛒᚱᛉᛖ ᛉᛖ ᛈᛟᛏᚱᚨᚠᛁᛊᛉ ᛊᛟᛒᛁᛖ ᚹᛁᛟᛒᚱᚨᛉᛁᚲ ᛃᚨᚲ ᛊᛁᛖ ᛏᛖᚱᚨᛉ ᚲᛉᚢᛃᛖ ᚨᛚᛖ ᚾᛁᛖ ᛒᛖᛞᛖ ᛊᛁᛖ ᛉᛚᛟᛊᚲᛁᚲ ᛉᚨ ᛒᚨᚱᛞᛉᛟ ᛉᛖᛒᛁ ᚾᛁᛖ ᚱᛟᛒᛁᚲ ᚲᛁ ᛈᚱᛉᛁᚲᚱᛟᛊᚲᛁ ᛒᛟ ᛈᚱᛉᛖᚲᛁᛖᛉ ᚾᛁᛖ ᛗᚨᛊᛉ ᚹᛈᛚᛁᚹᚢ ᚾᚨ ᛏᛟ ᚲᛟ ᛊᛁᛖ ᛞᛉᛁᛖᛃᛖ ᛈᚱᛉᛁᚾᚨᛃᛗᚾᛁᛖᛃ ᚾᛁᛖ ᛞᛟ ᚲᛟᚾᚲᚨ ᚹᛁᛖᚲ ᛈᛟᛊᛏᚨᚱᚨᛗ ᛊᛁᛖ ᛒᛁᚲ ᚹᛁᚱᛟᛉᚢᛗᛟᛚᚨ
Taka już moja rola, kto jeśli nie ja miałby sprowadzać Cię na ziemię? Nie wydaje mi się aby byli jacyś inni kandydaci, cała reszta woli ci raczej przytakiwać, ja nigdy nie należałam do grona tych osób. Właśnie dlatego jestem Twoją najlepszą przyjaciółką.
Nie zachowujesz się okropnie tylko dziwnie, a to spora różnica, to znaczy zachowywałeś teraz już jestem trochę spokojniejsza bo wiem ze cos się dzieje.
Dobrze, że potrafisz sobie wyobrazić jak się teraz czuje ,ale nie będę się złościć za bardzo, żeby nie robi Ci przykrości bo przecież nie masz wpływu na to co się dzieje, przynajmniej nie do końca więc postaram się być wyrozumiała.
Prue kończyła pisać, bardzo szybko zawinęła kartkę, spojrzała jeszcze w stronę podwyższenia na którym stał nauczyciel, zaglądał właśnie do jakiejś księgi, najprawdopodobniej zadawał im w tej chwili zadanie domowe, ale zupełnie się na tym nie skupiła, zamiast tego machnęła różdżką i posłała ostatnią kartkę podczas tej lekcji w stronę ławki swojego najlepszego przyjaciela. Zdążyła tam dofrunąć nim musieli się rozejść w stronę swoich dormitoriów.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control