Dwa rodzaje cielesnego zimna. Zimno serca i spojrzenia wewnętrznego, oraz cielesnego. Nie tylko Helloise doświadczyła dotyku istoty, która dotknęła ciałem limbo i z niego wyszła. Nicholas też miał kogoś, kto tego doświadczył. Brata. Od Theona wiedział, co się dokładniej wydarzyło na miejscu, Próbował mu pomóc. Zbierał informacje. A wyjazd młodego Traversa był korzystny, aby nikt nie zadawał niepotrzebnych pytań.
Nicholas otworzył się na wymianę informacji, dzieląc swoim doświadczeniem z niewyjaśnionymi wtedy sytuacjami, dlaczego zniknęła dusza ludzka z ciała. Nie miał w sumie wyjścia, zauważając iż koleżanka również do przekazywania informacji, podchodzi ostrożnie. Przecież, mogliby sobie nawet pomóc. Nie musiał wszystkiego robić sam.
Wywoływanie duchów nie mogło mieć miejsca w Kniei. Widma by na to nie pozwoliły, albo czekały żeby je pochłonąć, najeść się nimi. Przynajmniej tak on uważał. Analizował jej słowa, nie przerywając gdy mówiła. Gdy nawet zadawała pytania, nie oczekując odpowiedzi. Ciekawe rzeczy dowiadywał się o działaniu Widm. Odbierają energię życiową, co by zgadzało się z całkowitym zniknięciem duszy. Postarzają – takie ciała też widział. Może raz w lesie, ale też na pewno na stole koronera.
"Gdzie w lesie jest bezpiecznie?" Nie było takiego tam miejsca. Knieja, nie była bezpieczna. Nie po Beltame. Nie również podczas pełni księżyca. Może Knieja nie była znanym im Zakazanym Lasem, ale też była pełna magicznych stworzeń. Zmarszczył lekko brwi. Czy widma, były stworzeniami? Czy powinien wyczuwać ich obecność?
Kobieta dała mu do myślenia. Nim podjął się odpowiedzi, czy może podzielenia swoim spostrzeżeniem, ta kontynuowała, pytaniami o tę parę.- Nie znałem. Duch kobiety twierdził, że jej męża nigdzie nie ma. Szukała jego duszy wszędzie, ostatecznie pozostając nad jego ciałem. Teoria może być taka, że jego ducha już nie ma.
Odpowiedział zgodnie z tym, co pamiętał w pierwszych dniach swoich badań w Kniei, zanim została ostatecznie zamknięta przez Ministerstwo.
- Widma są interesujące, ale czy wyczuwalne?
Zastanowił się na głos. Po matce odziedziczył zdolność wyczuwania magicznych stworzeń
- Zgodzę się, że posiadają umiejętności równe Dementorom. Czy podobnie informują, ostrzegają o swojej obecności w pobliżu?
Myślał na głos. Gdyby tamtego dnia ich spotkał, na pewno by coś wyczuł, poczuł. Być może miał szczęście, że żadnego przy martwym ciele mężczyzny i ducha kobiety, nie było ich w pobliżu?
- Zimni… Słyszałaś o nich?
Zadał inne pytanie, ale powiązane z Widmami. Wymiana informacji, lub potwierdzenie wspólnych przypuszczeń i zebranych informacji. Zimni nie byli tematem zamkniętym, skoro miesiące temu pojawił się wywiad z aurorką, dotkniętą tą przypadłością.
Nicholas też nie spieszył się z kontynuowaniem rozmowy. Jeżeli gospodyni miałaby go dość, zawsze mogłaby to powiedzieć.