• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek

[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Anioł. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Zawsze obwieszony biżuterią. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#1
Wczoraj, 23:23  ✶  

Skołowany, przerażony i zdezorientowany.

Ktoś o takiej posturze, w takim stanie, nie powinien był nosa nawet wyściubać z bezpiecznego schronienia, jakim była kamienica Bulstrodów. Jego wielkie schronienie tej nocy. A przecież było tyle planów! Przecież tak wielu potrzebowało pomocy! Lecz nie. Nie żeby to była pierwsza sytuacja, w której to właśnie blondyn potrzebował wsparcia. I z pewnością nie była to też ostatnia przy szczęściu, które od długiego czasu trzymało się nie takiego już młodziutkiego Prewetta.

Nie szedł wyprostowany, nie stawiał pięknych kroków tymi długimi nogami. Szedł środkiem ulicy całkowicie przerażony. Obejmując się trzęsącymi rękoma, podkulony. Jasne oczy lśniły w bladym świcie poranka, który powoli budził się nad Ulicą Pokątną i zaglądał do okien jej mieszkańców. Puk, puk? Czy jeszcze ktokolwiek tu żyje? Pojedyncze osoby przebiegały przez smugi dymu. Płacz, jęki. Już nie było siły na krzyk. Wszystkie gardła zostały pozdzierane w głębokiej nocy. W pasmach szarości i czerni majaczyły jakieś sylwetki. Ktoś przebiegł właśnie drogę parę metrów dalej sprawiając, że krok Laurenta zachwiał się jeszcze bardziej. Przystanął, przykulił się. Chował głowę w ramionach - instynkt prowadził go bardziej niż ludzki rozum.

Selkie nie był cichy. Potknął się o coś, wywrócił na bruk. Kaszel dławił jego płuca i z godziny na godzinę oddychał coraz ciężej. Oto powód, dla którego zagubiona istota wody wysunęłą się z bezpiecznego schronienia. Ten sam i jedyny, który mógł ją wyciągnąć z morskich toni. Powietrze. Brakowało mu powietrza.

Spojrzał na własne dłonie, osiadając na udach, kiedy próbował się podnieść. Nie było rys na jego licach, nie było śladów brudu na jego białej koszuli, spodnie byłyby całe i dłonie gdyby nie ten felerny upadek. Wydawało się, że niewiele złego wydarzyło się Laurentowi tej nocy.*
[a]A jednak spojrzenie miał puste. Jego dusza musiała ulecieć daleko stąd.

Może zamieszkała w jednym ze szkiełek Królowej Lodu.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (912), Nicholas Travers (866)




Wiadomości w tym wątku
[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - Wczoraj, 23:23
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - Dzisiaj, 00:29
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - 7 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - 5 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - 4 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - 1 godzinę temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa