• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek

[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Anioł. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Zawsze obwieszony biżuterią. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
7 godzin(y) temu ✶  

Czy morze mogło się zagubić? Czy fale mogły odnaleźć swoją drogę do domu, skoro go nie miały? W wiecznym ruchu, pozbawione możliwości powiedzenia: już dość… Już wystarczy.

W wiecznym ruchu były tęczówki selkie, która kawałek morza zabierała zawsze ze sobą. Byli tak nierozłączni, że oczywistość cisnęła się na usta: kto zakocha się w morzu, ten na zawsze będzie stracony. I tak wielu tam tonęło. Tak wielu dało się porwać, gubiło się… więc czy zagubione były te oczy?

Oczy, które opadły na buty w ich polu widzenia. Brudne? Starte? Nicholas przecież pracował pełną parą, nie było wiele miejsca na stop, wiele przestrzeni na to, żeby zaczerpnąć oddech i przygładzić zawsze uczesane włosy. Mimo to perfekcjonizm nie opuszczał ramion Kaia. Nieustannie szedł za rozbitym lusterkiem, oddalał się coraz bardziej i bardziej od tego, co czynić go mogło człowiekiem. Coraz bliżej doskonałości sykliwych podszeptów osoby, którą obrał za swego Pana.

Zimno niebieskiego nieba było otrzeźwiające. Nie… to nie niebo. To tylko oczy Nicholasa. Jego palce, przed którymi bez zastanowienia chciał umknąć. Śmierciożerca widział to już dziesiątki razy - kiedy instynkt w człowieku bierze górę, gdy już nie widzisz dobra ani zła, tylko chcesz walczyć o własne przetrwanie. Tylko przeżyć. Okazywało się, że to wielkie oczekiwania w świecie zżeranym przez wojnę.

I wbrew prawidłom tego rozbitego, pożeranego przez płomienie świata: "jesteś bezpieczny". Złota linia przecinająca umysł na tym niebieskim niebie, promień słońca pośrodku obojętności i zimna. Ludzie mieli na to bardzo prostą nazwę. Nadzieja.

W Laurencie pojawił się błysk zrozumienia. Cień odnalezienia siebie samego w zamęcie i chaosie.

- Nicho…las..? - Ledwo to wypowiedział i już zaniósł się kaszlem. Okropnym, który próbował wyrwać płuca z tej mizernej klatki piersiowej. - Musisz… musisz uciekać. - Złapał jego dłoń, zaciskając na niej brudne od sadzy palce. - Tu nie jest bezpiecznie. - Mówił słabo, ledwo co, ciężar siedział na jego klatce piersiowej. Popiół tej nocy musiał mu bardzo zaszkodzić, a przy jego słabym zdrowiu… cóż. Mimo to - czy to nie był klasyczny Laurent? By pomyśleć o Nicholasie, zanim pomyśli o sobie samym.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (912), Nicholas Travers (866)




Wiadomości w tym wątku
[9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - Wczoraj, 23:23
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - Dzisiaj, 00:29
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - 7 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - 5 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Laurent Prewett - 4 godzin(y) temu
RE: [9.09.1972 | wczesny ranek | Karta lokacji] Cichy Poranek - przez Nicholas Travers - 1 godzinę temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa