• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[23.07.1972] znajomy - nieznajomy (Zapachy lata) | Flynn & Norka

[23.07.1972] znajomy - nieznajomy (Zapachy lata) | Flynn & Norka
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#11
09.02.2024, 09:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2024, 09:11 przez Nora Figg.)  

Cały czas ją zaczepiał, nie denerwowało jej to jednak wcale, nie widziała nic złego w tych malutkich szpileczkach, które jej wbijał, żeby trochę się z nią podroczyć.


- Nie wiem jak się odbiję w tej punktacji, najwyraźniej pan Bott ma nade mną ogromną przewagę i muszę się z tym pogodzić. - Wyraz jej twarzy się zmienił, udawała właśnie ogromne rozczarowanie, jakby pogodziła się z przegraną. Wiedziała, że może się to zmienić jedynie wtedy, kiedy stojący przed nią mężczyzna spróbuje tego, co miała do zaoferowania, a było tego naprawdę wiele.


- Właściwie to jest ciekawe podejście, zazwyczaj ludzie kurczowo trzymają się swoich preferencji, mówisz, jakbyś miał zupełnie inaczej. - Czyżby w jego życiu gościło tyle osób, że nie potrafiły zapamiętać tego, co lubi najbardziej, czy po prostu przyjmował to, co mu dawali, nie oczekując niczego konkretnego? Nie miała pojęcia, jak wygląda jego życie, przecież zupełnie go nie znała. Sama zamierzała mu zaparzyć taką kawę o jaką poprosi, i zawsze, gdy będzie się tutaj pojawiał będzie dostawał dokładnie taki napój. Norka na pewno zapamięta, jego upodobania. W jakiś sposób, przez ten zbieg okoliczności, randkę w ciemno na którą trafiła zupełnie przypadkiem splotły się ich drogi chociaż na chwilę, niewątpliwie go nie zapomni, bo takich rzeczy się nie zapomina. Będzie pamiętać twarz Bella i miło się uśmiechać na wspomnienie jej, bo będzie jej się kojarzyć z czymś nowym, nietypowym dla niej samej.


Zniknęła za ladą gotowa przygotować mu najwspanialszą kawę, jaką kiedykolwiek pił. Widziała, że zagaduje Wendy, najwyraźniej taką już miał naturę, przez myśl jej nie przeszło, że jest gejem, po co szukałby sobie baby na randce w ciemno? Miód, mleko, zapamiętała wskazówki. Krzątała się tam dłuższą chwilę, bo kiedy kawa się parzyła zaczęła wybierać dla mężczyzny słodycze, istotne było przecież też to, co będzie towarzyszyło tej kawie. Wybór był ogromny i skłonna była mu dać spróbować dosłownie wszystkiego, chociaż nie wiedziała, czy sobie z tym poradzi, uniosła wzrok znad lady, aby na niego spojrzeć. Uśmiechnęła się do siebie, kiedy zobaczyła go siedzącego na tym różowym tle. Pasował tu, jak pięść do nosa, ale nie było to istotne. Cieszyło ją to, że jej nie odmówił, że postanowił tutaj wstąpić na krótką chwilę.


Przygotowała dla niego spory pólmisek, miała na uwadze to, że preferował słodkie smaki, a przynajmniej tak mówił, więc skupiła się na tym, aby zadowolić jego podniebienie. Ułożyła kilka drobnych bez, miniaturki pavlovej, które były wypełnione słodkim kremem, które miał przełamywać smak truskawek ułożonych na ich czubkach. Dorzuciła do tego malutkie tarteletki wypełnione kremem czekoladowym, który był tak słodki, że sama Nora nie była w stanie ich zjeść, wiedziała jednak, że miały swoich amatorów. Nie zamierzała na tym poprzestać, sięgneła po babeczki, które wydawały się być całkiem proste, jednak wyglądały naprawdę zachwycająco, każda była identyczna, robiona pewną ręką, te miały smak czekoladowy z bitą śmietaną na wierzchu. Dorzuciła do całego zestawu kilka standardowych pozycji jak pączki, wybrała z nadzieniem z białej czekolady i dżemem malinowym, który zrobiła w zeszłym roku. Pólmisek wyglądał całkiem dobrze, nim jednak mu go zaniosła położyła na nim jeszcze kilka małych pączuszków, które mógł zjeść jednym kęsem.


Pojawiła się przed nim z półmiskiem, który zgrabnie położyła na stole. - Częstuj się, już idę po kawę. - Na pewno uderzyła w niego ilość różnych zapachów, mieszały się te bardzo słodkie z owocowymi, do tego niektóre z wypieków musiały być przed chwilą wyciągnięte z pieca, bo też pachniały w charakterystyczny sposób. Odwróciła się na pięcie, aby przynieść resztę zamówienia, bo kawa nie mogła zostać podana zimna. Wróciła po krótkiej chwili trzymając w dłoni wielki kubek, taki naprawdę od serca, postawiła go przed Flynnem, uderzył w niego zapach miodu, kawy, ale czegoś jeszcze, bo Norka dolała mu do tej kawy dosłownie kapkę syropu karmelowego, stwierdziła, że to dobry pomysł, szczególnie, że wspominał iż tak bardzo lubi słodki smak.


Sama usiadła na przeciwko niego, założyła nogę na nogę i spoglądała w jego kierunku bardzo uważnie. Czekała, aż wreszcie zacznie jeść, bardzo, ale to bardzo chciała zobaczyć pierwszą reakcję, gdy tego wszystkiego spróbuje. Czerpała przyjemność z tego, kiedy ktoś jadł w jej towarzystwie to, co przygotowała. - Mam nadzieję, że będzie ci smakować.



@The Edge
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#12
10.02.2024, 05:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.02.2024, 05:28 przez The Edge.)  
Przez ułamek sekundy widać było, jak toczy w sobie jakąś wewnętrzną walkę. Bo część Flynna mówiła - no nie rób tego, nie idź w tym kierunku, nie w tę stronę, ale ta druga część czuła się przy niej po prostu dobrze, więc i same głupoty mu do łba przychodziły, a głupoty... oh głupoty to on potrafił pleść jak nikt inny i wtedy do jego najbliższych docierało, dlaczego tak często w swoim życiu wybierał milczenie - to co się działo tam pod kopułą, to nie było coś, co wypadało pokazać zdrowym na umyśle ludziom.

- Nie ma w tobie woli walki? W bezpośrednim starciu mogłabyś ugryźć go w łydkę. Nie wiem, co musiałby zrobić, żeby to przebić. - Obserwował tę jej twarz, czy naprawdę nic na niej nie drgnie, cień rozbawienia lub zażenowania, cokolwiek co wybije ją z wytrenowanej reakcji. Naprawdę lubił ludzi prowokować, ale podżegacz to był już zawód wymarły... przynajmniej do czasu następnych wyborów.

- Swoich preferencji kurczowo trzymam się gdzieś indziej. - Naprawdę wysilił się, żeby nie spojrzeć przy tym na tę Wendy, którą zaczął urabiać chwilę wcześniej. Mistrzem pokerowej twarzy nie był, ale dobrze analizował świat i dostrzegał w nim szanse.

- Dzięki - powiedział, kiedy został obdarowany... o matko, on miał to wszystko zjeść? To znaczy - mógł, oczywiście, że mógł, ale wszystko w jego ciele krzyczało, że to się bardzo źle skończy, kiedy będzie wisiał w górze na szarfie i będzie musiał wykonać ten trik, po którym zatrzymywał się, wisząc do góry nogami. Ta myśl powinna go ocucić, ale był też cholernie łakomy. - Prowadzisz kawiarnię w najdroższej dzielnicy Londynu i martwisz się, że coś nie będzie mi smakować? Sprawiam wrażenie snoba? - Raczej nie musiał tłumaczyć, że wizerunkiem celował w życie ulicy, a nie haute couture. Na przyjęciach z degustacją wina zawsze przykładał kieliszek do ucha i nasłuchiwał, żeby zbić z tropu wszystkich zebranych wokół smakoszy, którzy udawali, że to naprawdę miało znaczenie, ile czasu trzymałeś tę butelkę w jakiejś beczce w piwnicy starego, francuskiego dziada. - Od dawna nikomu tak nie zależało na mojej opinii... - I to już był flirt. Kurwa, wytrzymał jeden dzień. - Nie odpowiedziałaś mi na pytanie... - Może powinien podać powód? - Większość życia mieszkałem w Londynie, ale kompletnie nie pamiętam tego miejsca. - A jak Nora Nory była tu wcześniej, to ups... haha. Może zrezygnuje z wycieczki, nikt kogo chciał tam zabrać, by nie narzekał.

Jego wyborem była czekolada - wybrał tarteletkę, którą wsadził sobie do gęby w całości i zaczął ją przeżuwać, oczekując odpowiedzi na to, co z siebie wydusił. Powinna się spieszyć i korzystać, bo jego baterie socjalne wyczerpywały się dosyć szybko, nawet kiedy rozmawiał z kimś w cztery oczy, no ale ona tego przecież nie wiedziała.

@Nora Figg


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#13
10.02.2024, 12:31  ✶  

Oczy jej błysnęły, a na twarzy pojawił się uśmiech. Takiego pomysłu się nie spodziewała, najwyraźniej ten mężczyzna był naprawdę bardzo nieprzewidywalny, nie bał się też dzielić z nią tymi dziwnymi myślami. Bawiło ją to, w zasadzie nigdy nie miała doczynienia z kimś takim. Może dlatego była aż tak bardzo jego ciekawa. Rozmowa z nim była dla niej wyjściem poza pewną strefę komfortu. - Ugryźć go w owłosioną łydkę, to na pewno byłoby niezapomniane uczucie nie tylko dla niego, ale i dla mnie, może faktycznie kiedyś spróbuję. - Dodała jeszcze.


Uważnie obserwowała jego reakcję na to, co dla niego przyniosła. Lubiła zaskakiwać, szczególnie swoimi wyrobami cukierniczymi. Była to jedna z nielicznych dziedzin, w których potrafiła w pełni pozwolić sobie na odejście od oczekiwanych standardów. Te słodycze, które tworzyła były małymi dziełami sztuki, często pozwalała sobie na szaleństwo, gdy tworzyła nowe receptury. - Czy twoim zdaniem, to, że kawiarnia znajduje się przy Pokątnej świadczy o jej jakości? - Nie wydawało się to dla niej takie oczywiste. Wystarczyło mieć trochę kasy, aby otworzyć tu sobie lokal, każdy mógł to zrobić, jednak nie każdy był wyśmienitym rzemieślnikiem. - Nie sprawiasz wrażenia snoba, ale osoby, która nie z jednego pieca chleb jadła. - Wyróżniał się na tle większości osób, które znała. Wydawało jej się, nie wiedzieć czemu, że bywał w różnych miejscach.


- To coś nas łączy, bo ja też dawno tak nie byłam ciekawa czyjejś opinii. - Uśmiechnęła się przy tym serdecznie, ciepło, jak miała w zwyczaju. Ten uśmiech mógł topić lód. - Tak, przepraszam, za bardzo się chyba przejęłam tym, żeby ci to wszystko smakowało. Nie możesz go pamiętać, bo otworzyłam je w marcu, jest zupełnie nowe, myślę, że teraz będzie to twój stały punkt do odwiedzenia, kiedy będziesz w okolicy. - Mimo tego, że raczej była nieco wycofana i miewała problemy z pewnością siebie, to w tym momencie nie było po niej tego zupełnie widać. Nie miała problemu, żeby się przed nim otworzyć. Miał w sobie coś takiego, że nie czuła się źle w jego towarzystwie, nie czuła, że musiała udawać, mogła być po prostu sobą. Dosyć odważne to było posunięcie, jak na to, że znali się tak krótko.


Nie skomentowała jego wyboru, jednak uważała, że sięgnął po odpowiedni słodycz, przynajmniej na sam początek. Patrzyła na to, jak pochłania tarteletkę jednym gryzem. Nie opuściła wzroku nawet na moment. - Mam nadzieję, że nie jest to dla ciebie niekomfortowe, czasem nie potrafię się opanować. - Przed przyglądaniem się, jak inni jedzą.


@The Edge
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#14
18.02.2024, 00:56  ✶  
Flynn na moment przestał przeżuwać, wpatrując się w nią nieco zbity z tropu... Nie rozumiał do końca, dlaczego pytała go o jakość, przecież mógłby po lokalizacji domyślić się tylko stanu jej majętności, dopiero później dotarło do niego, że właśnie o to jej chodziło... Tak, był panem mądralińskim, ale mądralińskość Flynna nie była idealna - trybiki najszybciej kręciły się wtedy, kiedy przebywał w samotności. W cztery oczy - już lepiej, ale to jeszcze nie to. Tutaj?

Tutaj już zaczynał się pocić.

- Jakości? - Powtórzył po przełknięciu. - Nie. - Nie, no oczywiście, że nie. - Ale wiem, ile kosztują tutaj lokale. Musisz być albo zajebiście dzianym człowiekiem, albo mieć sklep tak stary jak Ollivanderowie, a oni strugali te różdżki, zanim Londyn w ogóle istniał. Znam nazwisko Figg - bo wiedział o świecie naprawdę dużo, nawet jeżeli gdzieś miał jakieś zagubione kiciusie - i to nie jest bogata rodzina. Albo dorobiłaś się tego, bo ludzie chcą od ciebie kupować, albo dostałaś dużą pożyczkę, a to znaczy, że uwierzył w ciebie bank, a może raczej jego przedstawiciel. - Banki nie pożyczały pieniędzy komuś, kto nie był wypłacalny. One chciały zarabiać i spijać śmietanę z cudzych sukcesów. - Opcjonalnie nie chcesz wpuścić mnie do kuchni, bo to przykrywka czegoś nielegalnego, ale nikt o zdrowych zmysłach nie wybrałby do tego akurat Pokątnej - wymieniał dalej - albo... masz dzianych znajomych. Zaryzykowałem założenie, że po prostu dobrze ci idzie.

Bo się tym chwaliła i jej zależało. Nie siedział tutaj też sam. Miała pracownika.

- Wcale. - Ale więcej nie powiedział, bo gdyby miał powiedzieć jej, dlaczego nie przeszkadzało mu ani puszenie się, ani dogadzanie mu, ani gapienie się na niego kiedy jadł - musiałby opowiedzieć o sobie coś osobistego. Coś o wiele bardziej osobistego niż to, że miał siostrę i mieszkał długo w stolicy. Musiałby obnażyć się ze swojego najskrytszego, a jednocześnie najbardziej płomiennego pragnienia bycia podziwianym, bezgranicznie uwielbianym, tak do bólu. Tu nie chodziło rozpoznawalność ani uznanie. On i tak wolał ciszę i spokój, samotne przesiadywanie nad stawem, bycie tłem do tego, co działo się wokół. Ale nie istniała lepsza miłość niż obsesja. Wpatrywanie się w oczy swoich chłopaków i widzenie w nich tego, że on był dla nich słońcem, a oni słonecznikami zawsze obróconymi główką w jego kierunku doprowadzało go do prawdziwej ekstazy. To było nawet lepsze niż ciasteczka, a każdy, kto go znał wiedział, że gdyby inni nie zmuszali go do podejmowania rozsądniejszych decyzji, łakocie byłyby jedynym elementem jego diety. - A te słodycze smakują zajebiście. - Miała rację mówiąc, że będzie przychodził tu częściej - życie Flynna było nieustannym poszukiwaniem przyjemności i karaniem się za to, że wreszcie udało mu się je posiąść.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#15
19.02.2024, 11:52  ✶  

Norka wpatrywała się w niego dłuższą chwilę. To była chyba największa ilość słów, jaką usłyszała od Flynna od czasu poznania. Szybko myślał, łączył fakty i wyciągał wnioski. Zdziwiło ją to nawet, bo nie wyglądał na takiego, ale jak wiadomo, nie można oceniać książki po okładce, bo można się zaskoczyć.

- To wszystko co mówisz to prawda. Nie jestem ani dziana, ani nie dostałam tego miejsca po kimś. Na wszystko zapracowałam sama, ale nadal chyba brakuje mi pewności siebie. - W przeciwieństwie do mężczyzny, ona nie miała problemu z tym, aby podzielić się z nim czymś osobistym. Była jak zawsze, aż nadto otwarta, nie miała problemu, żeby mówić o swoich wątpliwościach. Przez całe życie towarzyszyło jej uczucie, że jest niewystarczająca, że nie jet w stanie dorównać swoim najbliższym w czymkolwiek. Jedyne, co potrafiła robić, to piecznie, zależało jej na tym, by choć w tej jednej dziedzinie być wybitną, wyjątkową, może faktycznie osiągnęła ten cel? - Dlatego tak bardzo mi zależy, żeby tego nie spieprzyć, jedna zła decyzja i mogę wszystko stracić, a to miejsce odejdzie w zapomnienie, tak szybko jak się tutaj pojawiło. - Nie poradziłaby sobie najpewniej z takim niepowodzeniem. Pracowała na to całe swoje życie, ciułała kasę, żeby wreszcie spełnić swoje marzenie, które jeszcze kilka lat temu było dla niej zupełnie nieosiągalne. Teraz to miała, jednak zaczęły pojawiać się obawy, że może to stracić, bo nic w życiu nie jest pewne, szczęście zazwyczaj jest chwilowe, a los lubił rzucać kłody pod nogi, gdy wydawało się, że już nic nie może się spieprzyć.

Zaśmiała się jeszcze słysząc ten komentarz o kuchni, gdyby tylko wiedział, że jest w tym trochę prawdy. W końcu pracowała tam nad eliksirami dla zakonu, wspierała ich, jak tylko mogła w każdej wolnej chwili. - Tak, tak naprawdę to jestem szefową mafii, a to tylko przykrywka, strasznie słaba, skoro udało ci się to rozgryźć w jakieś pięć minut. - Uśmiechnęła się, kiedy wypowiadała te słowa, tak szczerze, od ucha do ucha niemalże.

Figg uwielbiała sprawiać przyjemność innym. Lubiła ich karmić, troszczyć się o nich, stawiać ich potrzeby ponad swoje. Szczególnie w takich prostych dziedzinach życia. Do tego została stworzona, niesamowite szczęście czerpała z takich prozaicznych rzeczy. Zależało jej na tym, aby każdy czuł się dobrze w jej towarzystwie. Nie miała pojęcia z czego to wynika, ta chęć polubienia jej przez każdego, usilne zadowalanie wszystkich osób. Nie było to do końca zdrowe, bo samą siebie zawsze stawiała na końcu tej hierarchii, jakby to, co ona czuje w ogóle nie było istotne.

- Te słowa, to miód na moje serce. - Odetchnęła z ulgą, udało się. Otrzymała odpowiedź, której potrzebowała, nie wiedzieć czemu tak bardzo zależało jej na opinii tego nieznajomego, chociaż właściwie już się znali, teraz będzie mogła się nim zaopiekować, bo czuła, że może tego potrzebować, miała nadzieję, że faktycznie jeszcze tutaj tu wróci.

Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#16
09.03.2024, 00:14  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.03.2024, 00:14 przez The Edge.)  
Flynn przeżuwał i przeżuwał, słuchając tego co mówiła, po czym parsknął nieco zbyt głośno.

- I po tych wszystkich przemyśleniach, że jeden zły ruch i nie masz sklepiku, postanowiłaś zapisać się na randkę w ciemno? - Na cholernie dziwną randkę w ciemno z cholernie dziwną prezenterką, z zaznaczeniem, że całe wydarzenie wymyślono i zrealizowano chuj wie po co, bo chyba jednak nigdzie tego nie transmitowano ani nie opisano tego w żadnej gazecie. Jak w takim razie znaleźli sponsorów? Kto komu dał na to pieniądze? To była jakaś pralnia nielegalnej forsy? Dlaczego do diabła sponsorowali im wyjazd do Paryża...? Może to jednak była Fontaine, ale mściła się na nim w najmniej spodziewanej przez niego formie - zarżną tę piekarkę jak świnkę, a on będzie trzy dni ryczał nad Sekwaną.

Szefowa mafii... Specjalistą od analizy ludzi nie był, ale podejrzewał, że gdyby kiedykolwiek dźgnęła kogoś nożem to tylko dlatego, że dostałby obok niej ataku padaczki i sam nabił się na niego, kiedy ona kroiłaby ciasto na knedle.

- Pięć minut? Rozgryzłem cię w pięć sekund po zobaczeniu cię na tej scenie. - Zadrwił z niej lekko, ale cała ta rozmowa i tak przebiegała z jego strony w luźnej atmosferze. Ciężko było zakładać, że nagle zacznie traktować ją z góry. - Wyglądasz jak pączek - powiedział, a później ugryzł się w język. Miał z nią nie flirtować, bo tego nie chciała, ale jego natura działała nieco inaczej. - W takim słodkim sensie. - Potarł oko ręką, wyraźnie zmieszany. - Oh kurwa. Wiesz, o co mi chodzi. - Szybko zajadł to kolejnym ciastkiem. - Ale z ilością trochę przesadziłaś. Mam wrażenie, że nawet półolbrzym by tego nie zjadł. - Chciał powiedzieć mój brat, ale po pierwsze - za dużo w tym wszystkim było jego rodzeństwa, po drugie - skąd ona miała wiedzieć, że Bellowie byli tą bandą dziwaków mieszkającą na placu przy Charing Cross Road, skoro do tej pory nie odgadła jego zawodu? A skoro tego nie wiedziała, w życiu by nie założyła, że Harvin był wielkoludem.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#17
09.03.2024, 20:54  ✶  

Parsknięcie, które usłyszała przyniosło na jej twarz wyraz konsternacji. Wpatrywała się w niego swoimi zielonymi, kocimi oczami. - Skąd w ogóle założenie, że się sama tam zapisałam? - Czy wyglądała mu na taką desperatkę? Może faktycznie trochę zdesperowana była, nie dotykała żadnego faceta od jakichś ośmiu lat, czy nawet więcej, ale nie spodziewała się, że aż tak to po niej widać. - Mój wspaniałomyślny przyjaciel powiedział mi, że ma dla mnie niespodziankę, a ja lubię niespodzianki, chyba każdy lubi niespodzianki, prawda? - Zaczęła swoją opowieść, jako, że trochę się denerwowała to sięgnęła po jednego pączka, który leżał wśród tych przysmaków przygotowanych dla niego. Wsadziła go sobie do paszczy i kontynuowała swoją wypowiedź. - Zaprowadził mnie tam i zniknął, nie miałam pojęcia o tym, że to randka w ciemno, głupio mi było stamtąd uciec, bo wszyscy by to widzieli, nie wiem sama, czemu tak bardzo przejmuję się zdaniem ludzi, ale mniejsza o to, zostałam tam, później poznałam ciebie i w sumie to stwierdziłam, że nawet fajnie było, to zawsze coś innego. Zresztą nadal uważam, że wybrałam najlepiej, jak tylko mogłam. - Tego ostatniego chyba nie powinna powiedzieć, poczuła, że palą ją policzki. Nie wiedzieć czemu, ciągle wydawało jej się, że Flynn był najlepszym z kandydatów. Zważając na to, że siedzieli tam inni równie ciekawi mężczyźni spod ciemnej gwiazdy, wśród nich śmierciożercy, to może coś w tym było, taki z niego mercedes wśród morderców. Szczęściara.

- Pięć sekund? Serio? - Dopchnęła resztkę pączka do ust. Tego to się nie spodziewała. - Masz pewność, że trafiłeś z tym rozgryzieniem, nie sądziłam, że jestem taka łatwa. - Dodała nieco rozczarowana. - Znaczy nie łatwa, tylko łatwa, wiesz o co mi chodzi? Łatwa do analizy! - Krzyknęła nieco zbyt głośno, aby zrozumiał, o co jej chodzi. - To komplement? - Zapytała dość niepewnie, bo porównanie do pączka... mogło zostać odebrane różnie, albo, że była okrąglutka jak pączuszek, albo właśnie, dopowiedział. Teraz rumieńce, które jeszcze chwilę temu były ledwo różane, zaczęły przybierać kolor buraka. - Powiedzmy, że wiem, tak się jeszcze zapytam tylko, nie jesteś rozczarowany? W sensie, że to ciebie wybrałam. - Nie miała pojęcia dlaczego on brał udział w tym dziwnym wydarzeniu, czego szukał, może wiedział o nagrodzie i chciał się wybrać za free do Paryża.

- Zapakuję ci na wynos, zjesz sobie później. Nie musisz wszystkiego wpakować w siebie od razu. - Wolałaby, aby nie zemdlał z przesłodzenia, czy coś. Słyszała o przypadkach śmierci z przejedzenia, wolałaby uniknąć oskarżeń o to, że ktoś przez jej wypieki kopnął w kalendarz.


@The Edge
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#18
16.03.2024, 11:18  ✶  
Flynn zamrugał. Dlaczego właściwie uważał, że Nora zapisałaby się na to sama? W gruncie rzeczy, to nie było wydarzenie, którego ktokolwiek wyczekiwał z utęsknieniem... Tak naprawdę to wciąż nie dostrzegał jego głębszego sensu.

- Sprawiasz wrażenie kogoś, kto by to potraktował poważnie i dobrze się bawił. - A na jej następne słowa pokręcił głową. - Nie możesz wiedzieć, czy „wybrałaś najlepiej”. Te zdjęcia „mojego mieszkania” to jakiś pokój hotelowy, a większość danych z formularza to kompletne pierdoły, które Layla wymyśliła, stojąc w kolejce. Kandydatem numer dwa mógł być mugolski książę. - Będąc już w temacie kłamstw sprzed kilkudziesięciu godzin, to... No nie dało się ukryć, że absurdalnie sztucznie wyglądające pomieszczenie było tym najłatwiejszym do rozgryzienia i nie wątpił w to, aby ktokolwiek miał z tym problem. Ale jego formularz zgłoszeniowy miał ich w sobie tyle, coby teraz nie był w stanie przypomnieć sobie więcej niż dwóch pozycji... - Ta... Uh... Mam na imię... Flynn - wyprostował jedną. Zawahał się, czy nie przedstawić się „Monty”, ale Fantasmagoria rozłożyła się tak blisko Pokątnej, że ich kolejne spotkania mogły być kwestią czasu. Im głębiej wchodziłby w gąszcz swoich oszustw, tym gorzej dla wszystkich.

Była urocza. Nawet kiedy plątała się w słowach.

- Lubię słodkie rzeczy - uśmiechnął się, spoglądając na nią w sposób nieco sugestywny, ale nie nachalny. Bo naprawdę nie chciał być nachalny. I tak - lubił słodkie rzeczy, mógł sobie wcześniej myśleć coś o tym, że nie była kandydatką dla niego i coś tam, ale prawda o nim była dosyć przykra - gdyby wyraziła na to chęci, tak czy siak skończyłby z nią w łóżku i jedynym co wywołałoby w nim poczucie winy byłoby zobowiązanie wobec tych, których już przy sobie miał. Jednocześnie - lubił słodkie rzeczy, ale w tych sprawach preferował nieco ostrzejsze smaki - jego fantazje nie obejmowały uprawiania miłości, one zaglądały między nogi panienek do towarzystwa i w oczy należące do osób wciskających go z całej siły w materac trzeszczącego łóżka.

Ogarnął palcami jeden z loków opadających mu niesfornie na twarz.

- Rozczarowany...? - Czemu do diabła miałby być rozczarowany z powodu zostania wybranym? - Rozczarowanie to można czuć jak ktoś nie spełni twoich oczekiwań - a on nie miał absolutnie żadnych.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#19
17.03.2024, 17:54  ✶  

- No to sprawiam mylne wrażenie, znaczy to nie tak, że nie potraktowałam tego poważnie, skoro już się tam znalazłam, to nie bardzo miałam jak uciec. Musiałam jakoś odnaleźć swoją rolę, zagrać ją, ale było to dla mnie bardzo stresujące, nie znoszę takich sytuacji. - Odpowiedziała szczerze. Figg nienawidziła takich niespodzianek, zupełnie nie była przygotowana na tą całą randkę psychicznie, panikowała, ale jakoś jednak udało jej się wyjść z tego z twarzą, przynajmniej tak się jej wydawało.

- Mugolski książę i skąd on niby by się wziął na Pokątnej? - Nie wierzyła w takie cuda, nawet ją trochę rozbawiła wizja mugolskiego księcia w Dziurawym Kotle. - Myślę, że każdy wypełniał ten formularz w podobny sposób, ale ty wydawałeś się być najnormalniejszy, po prostu. - Trochę ją może urzekły też noże i coś tam o piekarzu, ale zdawała sobie sprawę, że mógł to zmyślić, zresztą każdy z nich mógł zmyślić swoją historię. Wybrała tę, która jej się najbardziej spodobała, bo takie miała zadanie - wybrać jednego z kandydatów.

- Miło mi się poznać Flynn, ja jestem Nora, ale tego pewnie już się domyśliłeś, kiedy wszedłeś do środka. - Ciężko było nie zauważyć szyldu nad kawiarnią, jako, że była właścicielką, to raczej tylko głupiec by się nie domyślił, że ma na imię Nora. Podczas tej randki nieco spanikowała, nie chciała, żeby zbyt wielu znajomych dowiedziało się o jej udziale w wydarzeniu, przez co sięgnęła po imię swojej babki, żeby chociaż trochę się ukryć.

- To ciekawe, bo nie wyglądasz na kogoś, kto lubi słodkie rzeczy. - Trochę jej to nie pasowało do jego aparycji, od razu zakładałby, że jego preferencje są zupełnie przeciwne, nie można jednak oceniać książki po okładce, czyż nie. I widziała to spojrzenie, wyczuła jego intencje, jednak zupełnie się nim nie przejęła, mężczyźni często próbowali się nią bawić w ten sposób, a ona, cóż skutecznie to ignorowała. Najłatwiej przecież było udawać, że nie zauważyła sugestii.

- Tak, nie wiem, jak to w ogóle działało, dlaczego to ja wybierałam, nie wolałeś wybierać? W sumie chyba nikt do końca nie wie, o co chodziło w tej całej randce. - Głośno myślała i szukała odpowiedzi na te niewiadome. - Skoro się tam pojawiłeś, to chyba jakieś miałeś? Czy po prostu stwierdziłeś, że może to być dobra zabawa? - Jeżeli w ogóle dla kogokolwiek mogłaby to być dobra zabawa, a nie stres.

Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#20
17.03.2024, 19:39  ✶  
Kiwał głową z nieco szyderczym uśmiechem, dając jej do zrozumienia, że bardziej go to bawi, niż z nim rezonuje, a w jej słowach nie znalazł niczego mniej i niczego więcej niż tego, co już na jej temat powiedział. Nigdy nie miał się za kogoś, kto zjadał ludzkie umysły, ani generalnie za speca od ludzkich charakterów, a jednak fakt, iż to nie ona wypełniła formularz zgłoszeniowy, wydawał się jakimś takim małym, nieistotnym szczegółem w morzu tego co zdążył wyczytać z jej twarzy.

- Idziesz do Dziurawego Kotła, naciskasz na tę cegłę w ścianie i ulica sama się przed tobą odkrywa - otworzył szerzej oczy i ścisnął swoją twarz w geście udawanego szoku. Tak, mugolaki istniały w tym uniwersum, kurwa mać! Cudem powstrzymał śmiech na dźwięk słów, że był z kandydatów najnormalniejszy. Bo to zawsze tak w niego uderzało - owszem, miał się za najnormalniejszego ze wszystkich wokół, do momentu, w którym przypominał sobie ile krwi miał na rękach i z jaką rozwagą rozglądał się po tej kawiarni jeszcze chwilę temu, wyobrażając sobie coraz to potworniejsze scenariusze, przez którymi Nora mogłaby chcieć się zabezpieczyć.

Tego, że przeczytał jej imię na szyldzie, nie potwierdził, bo to przecież był oczywiste. Musiałby być analfabetą, żeby tego nie potrafić, ale większość czarodziejów omijał ten zaszczyt - bo oprócz sierot zmuszonych do pozostania w cyrku na czas swojej edukacji, naprawdę ciężko było znaleźć kogoś, kto nie uczęszczałby do Hogwartu.

- Bo ubieram się na czarno? - Bo był facetem? Bo miał tatuaże? Tyle niewypowiedzianych pytań, można by je wymieniać tu i pół dnia, ale najważniejsze było to, że zmuszał jej mózg do wysilenia się i ujęcia w słowa tego, co krążyło gdzieś tam w tle, niewypowiedziane i być może nie do końca przemyślane.

- Nie wiem, czy to miało jakieś znaczenie. - Oczywiście, że miało. Gdyby miał tam usiąść na oczach tych wszystkich ludzi i wybierać, to od razu zacząłby się jąkać, albo mówić o trzy tony ciszej. Niewyraźnie, niezrozumiale. - Chciałem rozbawić ludzi, z którymi tam przyszedłem - przyznał. - Nawet nie wiedziałem, że tam da się cokolwiek wygrać.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (6477), The Edge (5218)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa