Yaxley nie trzeba było dwa razy powtarzać, była prostym człowiekiem, słyszała prośbę, szczególnie z ust przyjaciółki to wykonywała ją od razu. Nie zastanawiała się nawet nad tym, czy było to logiczne, po prostu jebła, jak zawsze. To akurat umiała zrobić, co jak co, ale wszelkie napierdalanie przychodziło jej bez mniejszego problemu.
Nie była teoretykiem, praktykowała napierdalanki od lat, mało kto mógł dorównać jej sprawności fizycznej, nawet jej bracia mieli z tym problem.
Może nie było to rozsądne, kto normalny bowiem bez mniejszego oporu przyjebałby przyjaciółce w twarz? Nie można było na pewno powiedzieć o Ger, że była rozsądna, bez żadnego zastanowienia, jak zawsze podeszła do tej sytuacji. Wiedziała, że istnieją osoby, które lubiły w ten sposób odreagowywać, może dlatego, że sama była jedną z nich.
Nie mogła sobie pozwolić na pełny popis siły, bo jeszcze przypadkiem zgniotłaby Thunder, a tego zdecydowanie nie chciała, mimo wszystko było w tym nieco rozsądku, choć pewnie nikt normalny by się w tej sytuacji nie doszukiwał go ani grama.
Sięgnęła po jej papierośnicę bez słowa, nie miała z tym mniejszego problemu, gorzej zareagowała na to, co zrobiła później, bo jebła jej w brzuch. - Kurwa, sama chciałaś, żebym ci przyjebała, nie będę się z tobą tłuc, wolę się napierdalać z ślizgonami. - Odsunęła się o kilka kroków, żeby nie dać jej możliwości kolejnego przyjebania, jeśli tak się zdarzy, to będzie musiała ją spacyfikować.