29.04.2024, 19:55 ✶
Olivia podrapała się po skroni. Rozejrzała się, wbiła wzrok w swoje buty, a potem znowu spojrzała na Brennę. Cieszyła się, że to ona powiedziała, że nie ma pojęcia co robić - bo to, że Quirke nie miała pojęcia, było wiadome. Z drugiej jednak strony Brenna w oczach Olivii była osobą, która zawsze wiedziała co zrobić. Osobą, która zawsze miała pomysł na to, jak wybrnąć z tej sytuacji. Osobą, która była takim światełkiem w tunelu, liną która ciągnęła topiącego się. To, że ona nie miała teraz pojęcia sprawiało, że zaczynała odczuwać zrezygnowanie. Chyba odbiło się nawet na jej twarzy - ta niemoc, pomieszana z irytacją i jakąś nawet złością.
Nie.
Musiały to rozwiązać. Gdyby nie były wśród ludzi, to tupnęłaby nogą ze złością. Zamiast tego tylko potrząsnęła głową i wzięła się pod boki, robiąc zaciętą minę, co przy jej wzroście i posturze było... Cóż, dość zabawne. Aczkolwiek te iskry w oczach mogłyby podpalić świat. A na pewno co najmniej zapałkę w pudełku.
- Ogródek. To będzie łatwiejsze. W sumie to nawet nie musimy go przekopywać, przecież... - rozejrzała się konspiracyjnie, a potem poklepała po wewnętrznej kieszeni kurtki, robiąc chytrą minę. - Użyć wiesz czego. Na pewno da się zlokalizować coś tak potężnego, nie? Nie musimy dzisiaj, chociaż może sama bym podskoczyła do rodziny Jase. Wyjaśniłabym sytuację i spróbowała ich przekonać. Poszukała, ewentualnie pogrzebała w ziemi. Obiecuję, że niczego nie będę dotykać gołymi rękami.
Nie.
Musiały to rozwiązać. Gdyby nie były wśród ludzi, to tupnęłaby nogą ze złością. Zamiast tego tylko potrząsnęła głową i wzięła się pod boki, robiąc zaciętą minę, co przy jej wzroście i posturze było... Cóż, dość zabawne. Aczkolwiek te iskry w oczach mogłyby podpalić świat. A na pewno co najmniej zapałkę w pudełku.
- Ogródek. To będzie łatwiejsze. W sumie to nawet nie musimy go przekopywać, przecież... - rozejrzała się konspiracyjnie, a potem poklepała po wewnętrznej kieszeni kurtki, robiąc chytrą minę. - Użyć wiesz czego. Na pewno da się zlokalizować coś tak potężnego, nie? Nie musimy dzisiaj, chociaż może sama bym podskoczyła do rodziny Jase. Wyjaśniłabym sytuację i spróbowała ich przekonać. Poszukała, ewentualnie pogrzebała w ziemi. Obiecuję, że niczego nie będę dotykać gołymi rękami.