• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[25.07.72] Miła wycieczka z mamą

[25.07.72] Miła wycieczka z mamą
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#11
28.06.2024, 15:37  ✶  
– Każda zmarszczka na mojej twarzy to więc sprawka twoja, twojego rodzeństwa i twoich wujków – oświadczyła Charlotte. Na jej twarzy były bardzo drobniutkie zmarszczki, niemal niewidoczne głównie dzięki specyfikom Potterów, i nie lubiła na nie patrzeć ani o nich myśleć. Ale też tak mocno wierzyła w swoją urodę, że nie przejmowała się specjalnie docinkami czy żartami na ten temat.
*
– Pokaż głowę – zażądała, sięgając ku rzeczonej głowie, by ostrożnie sprawdzić, czy na potylicy nie ma krwi, rozcięć ani wychodzącej opuchlizny. Charlotte może bardzo niewiele brakowało do psychopatki, ale jednak zdrowie pierworodnego syna było jedną z tych zaledwie paru rzeczy bardziej dla niej istotnych niż oględziny szczątek ghula. Nie była może medykiem, ale godziny spędzane w komnacie śmierci sprawiały, że doskonale wiedziała, jak bardzo kruche bywa ludzkie ciało, zwłaszcza w obliczu uderzeń w głowę. – Nie masz zaburzeń wzroku? – upewniła się jeszcze, zanim opuściła dłonie i nieco podejrzliwie spojrzała na pobliskie rośliny. Gdyby wzrok mógł zabijać, jak nic na cmentarzu nie zostałoby ani jedno żywe źdźbło trawy.
- Nie jestem pewna, czy to zabezpieczenia grobowca. Roślina, która cię zaatakowała, wyrasta obok sąsiedniego grobu – powiedziała w końcu, podnosząc się i wyciągając do niego rękę, by pomóc się mu dźwignąć. Była odrobinę zirytowana, bo to zjawisko psuło jej plany, ale też kariera naukowca uczyła odrobiny cierpliwość. – Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi szczątki ghula nigdzie sobie stąd nie pójdą, a mnie nie podoba się to, jak mocno uderzyłeś się w głowę. I chętnie pobiorę na razie próbkę tych roślin, chcę sprawdzić, dlaczego zachowywały się w ten sposób.
To znaczy, sama nie znała się na roślinach specjalnie, ale już w jej Komnacie były osoby, które się w tym specjalizowały, a samo zjawisko mogło równie dobrze być dziwnym zabezpieczeniem grobowca, jak i kolejnym z objawów przedziwnej magii Beltane.
– Ten cały Voldemort naprawdę jest niesamowicie irytujący – mruknęła, bardziej do siebie niż do syna. Zwykle nie wypowiadała się na tematy dotyczące śmierciożerców czy czystości krwi, ale naprawdę, jeżeli to znowu rośliny szalejące po tym, jak ten drań popsuł majowy sabat, to już przechodziło wszelkie granice! Żeby nie można było spokojnie szabrować cmentarzy, bo coś cię na nich spróbuje zeżreć.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#12
28.06.2024, 18:03  ✶  

-Hm... W takim razie chyba słabo się postaraliśmy, skoro widzę tylko jedną - powiedział niby z zawodem.

Ale może po tym ataku roślin na jej twarzy pojawi się jeszcze jedna? W końcu zdenerwowała się, że jakaś byle roślinka postanowiła zepsuć jej plany i teraz nie wejdzie do grobowca, nie zobaczy ghula i nie pobierze od niego żadnej próbki, żeby ją zbadać. No i próbowała ukraść jej najstarszego syna, który w sumie jeszcze może się jej kiedyś przydać.

Jessie głowy sobie na szczęście nie roztrzaskał tym upadkiem i nie było żadnego rozcięcia, nie było krwi, ale młody Kelly mógł z całą pewnością spodziewać się na potylicy sporego siniaka, który, na szczęście, będzie zasłonięty włosami, więc uniknie kilku pytań. Przynajmniej dopóki ktoś nie postanowi poklepać go po głowie..

-Nie, widzę normalnie - powiedział i podał Charlotte dłoń, żeby z jej pomocą wstać i przy okazji się nie wywalić, gdyby skutki uderzenia zdecydowały się ujawnić, kiedy stanie na nogi.

Stał. Nie upadł. Przez chwilę się nie ruszał i czekał, ale nie pojawiły się żadne zawroty głowy, ani nic, co mogłoby świadczyć, że jednak nie powinien jeszcze wstawać i może dobrym pomysłem byłoby, żeby jego głowę obejrzał magomedyk.

-Jeżeli to faktycznie przez Beltane, to może Ministerstwo powinno o tym wiedzieć, hm? Raczej nic nam nie powinni zrobić. Każdy ma prawo odwiedzić cmentarz - nie musieli przecież wspominać nic o ghulu. -A to uderzenie raczej mnie nie zabije, a jeśli coś będzie nie tak, pójdę do Munga, więc nie musisz się martwić.

Swojej opinii na temat Voldemorta nie powiedział na głos, ale tutaj w pełni zgadzał się z Charlotte. Już nawet nie chodziło o zamieszanie, jakie zrobił podczas sabatu Beltane - drań ewidentnie miał jakiś problem z całym światem i jeszcze musiał wciągać w to wszystkich dookoła siebie.

Nie wszyscy musieli tolerować mugolaków i lubić mugoli - to można było przeboleć - ale żeby od razu nawoływać do wojny, szerzyć nienawiść i "supremację" czystokrwistych i w ogóle czarodziejów?

A podobno średniowiecze zakończyło się wieki temu.

Jeżeli Charlotte postanowiła wziąć sobie próbkę rośliny z tego, co z niej zostało, Jessie na nią poczekał i upewniał się, że na cmentarzu wciąż nie było nikogo, poza nimi.

Skoro nie chciała jednak wchodzić tego dnia do grobowca, to wchodzić nie będą. Może innym razem.

Na razie wrócili do domu.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (2139), Jessie Kelly (2063)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa