• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[04/1972] Powroty | Geraldine & Mellvyn

[04/1972] Powroty | Geraldine & Mellvyn
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#21
21.05.2023, 18:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2023, 13:22 przez Geraldine Greengrass-Yaxley.)  

Nie do końca wiedziała, jak się ma zachować przyjmując te informacje, bo było to dla niej coś zupełnie nowego. Zresztą miała wrażenie, że aktualnie jej całe życie jest pełne niespodzianek, co chwila pojawiało się coś, co powodowało u niej lekkie zmieszanie. W pewien sposób jej się to nawet podobało, bo Yaxley nie znosiła przewidywalności i powtarzalności, a w tym przypadku nic nie było standardowe. Dzięki temu mogła się sprawdzić w nowych sytuacjach.

Geraldine była nieustraszona, nie tak łatwo było w niej wzbudzić jakiekolwiek obawy. Wręcz przeciwnie, im bardziej wydawało się być beznadziejne, tym chętniej się w to angażowała. Wiele razy przez to cierpiała, jednak najwyraźniej niczego jej to nie nauczyło, może liczyła na to, że tym razem będzie inaczej?

- Może kiedyś będziesz miał chęć je poznać, sprawdzić, czy faktycznie istnieje. Jak na razie to jedynie gdybanie, nic pewnego. - Nie wzruszyło jej to nawet specjalnie. Nie widziała nic złego w pozostawieniu kobiety z dzieckiem, to również świadczyło o tym, jakim ona była człowiekiem. Potrafiła usprawiedliwić każdą podjęta przez niego decyzję, może była już tak bardzo zaślepiona? Kto ją tam właściwie wiedział, z drugiej strony miała świadomość, że sama pewnie postąpiłaby podobnie. Nie znosiła zobowiązań.

Nie miała też wobec niego żadnych oczekiwań, zdawała sobie sprawę, że nie może mieć. Powiedziała mu o tym, co czuje trochę szybko, wiedziała, że nie wszyscy zachowują się podobnie. Rozumiała to, zresztą tak naprawdę nie miała pojęcia, w jaki sposób na nią patrzy. To, że zaczął mówić o sobie świadczyło o tym, że jej ufa, a przynajmniej ona odebrała to w ten sposób. To dobrze, bo chciała, żeby nie miał przed nią tajemnic, żeby nie bał się mówić o sobie. Chciała go poznać bardzo dokładnie, szczególnie, że zaczęła się do niego przywiązywać. Musiała zrozumieć dlaczego taki jest.

Przygasiła peta o kafelki, bo nie chciało jej się jeszcze wstawać. Podłoga wydawała się być tak bardzo wygodna. Przymknięte oczy powodowały, że odpoczywała, odeszły od niej te wszystkie negatywne emocje, oddychała już spokojnie. Jedyne, co świadczyło o jej wcześniejszym załamaniu to ta opuchnięta twarz. - Nie musisz mnie przepraszać, wcale. - Nie był to pierwszy raz, nie uważała, żeby miał za co. Przecież nie zrobił jej nic.

Odwróciła głowę w jego stronę, przesunęła się trochę bliżej, aby spojrzeć mu w oczy, bo była ciekawa, co w nich zobaczy i leżeli tak sobie na tej podłodze.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (4228), Mellvyn Ollivander (3450)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa