• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[11.10.72, OMSHM] Jack-In-The-Box | Lazarus & Cassandra & Jonathan

[11.10.72, OMSHM] Jack-In-The-Box | Lazarus & Cassandra & Jonathan
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#1
02.12.2025, 19:35  ✶  
Jonathan zakładał, że dzisiejszy dzień w biurze, a przynajmniej jego pierwsza część, będzie dość nudna, zwłaszcza że Anthony od rana miał ważne spotkanie, które bezczelnie odkrywało go od jego miejsca przy biurku w ich gabinecie. Niestety dla nerwów pracowników OMSHMu szybko okazało się jednak, że zdecydowanie nikt będzie się dzisiaj nudzić. Ktoś z samego rana, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem dnia pracy, wysłał im pakunek, który czekał teraz na jednym z biurek przeznaczonych dla stażystów i szeregowych pracowników.
Pakunek nie był szczególnie piękny, ot brązowe pudełko rozmiarów opakowania po butach. Niestety poza niewyględnym opakowanem i brakiem nadawcy przesyłka śmierdziała również czarną magią. Pracownicy zostali wyproszeni z biura, zachęcani przez Jonathana aby uznali to za nieco niekonwencjonalną przerwę na kawę, a sam Selwyn poprosił Lazarusa, aby tutaj został, uznając że wolał jednak mieć po swojej stronie zaufanego klątwołamacza, niż potencjalnego żółtodzioba, który ledwo opanował tę sztukę.
– Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że cię zatrzymałem – powiedział w stronę Lovegooda, gdy czekali na przyjście aurora zapewne w towarzystwie jakiś brygadzistów. – Obiecuję, że jak tylko to szaleństwo się skończy samemu będziesz się mógł udać na przerwę.

Selwyn próbował zachować swobodne podejście, jakby nic się nie działo, nawet jeśli w głowie rozważał różne możliwe powody tego zajścia i żaden z nich nie napawał go zbytnim optymizmem. Skoro jednak nikt na razie nie umierał w konwulsjach, w pomieszczeniu nie pojawiła się wyrwa do Zaświatów, paczka nie przeciekała krwią, a zza biurek nie wyskoczyli Śmierciożercy Jonathan nie mógł na razie zrobić nic innego niż dobrze wyglądać w swojej granatowej szacie i w opanowaniu czekać na przybycie posiłków.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#2
03.12.2025, 15:33  ✶  
Dzień zapowiadał się spokojnie, tym bardziej, że Anthony oznajmił wspaniałomyślnie, że Lazarus nie będzie mu raczej potrzebny podczas porannego spotkania. Klątwołamacz planował więc wykorzystać czas na nadgonienie zadań związanych z faktyczną bieżącą pracą OMSHM, które nieraz otrzymywały priorytet niższy niż nie cierpiące zwłoki polecenia pokroju wymyślenia prezentu weselnego albo uczestnictwa w dyspucie na temat oklumencji. Może sprawdzenie, czy na biurku szefa nie zalegają jakieś dokumenty do uporządkowania. Może przetrzebienie stadka papierowych żurawi szeleszczących w klatce przy biurku Lovegooda.
Plany jednak miały to do siebie, że były bardzo wrażliwe na rzeczywistość.

Lazarus wyczuł czarną magię ledwo zbliżył się do zajętego przez paczkę biurka. Pracownicy zostali (bardzo rozsądnie) wysłani na wcześniejszą przerwę, a on został sam z Jonathanem i potencjalnie niebezpieczną przesyłką. Podszedł, by przyjrzeć się jej z bliska, póki co unikając jej dotykania. Kiedy Selwyn odezwał się, Lovegood zerknął na niego znad pudełka, jakby zaskoczony tym, że ktokolwiek martwi się o jego przerwę.
- To nie problem - pokręcił krótko głową - Mam to sprawdzić Rozproszeniem, zanim przyjdą? - zapytał, wskazując głową pakunek i wkładając dłoń do kieszeni zawierającej różdżkę - Wiemy w ogóle, kto to przyniósł? Wydawało mi się, że drzwi są zamykane na noc?...
W myślach robił przegląd tego, kto mógł wyjść z pracy ostatni albo ewentualnie otrzymać klucz do biura po godzinach. Czy ktoś został w nadgodzinach? Czy możliwe, żeby ktoś złamał zabezpieczenia? Albo skorzystał z chwili, gdy ministerialne skrzaty domowe sprzątały pomieszczenia?
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#3
07.12.2025, 22:44  ✶  
Dzisiejszy dzień zapowiadał się dość spokojnie. Planowała poświęcić go nadrobieniu papierkowej roboty, w której zbytnio nie celowała, jak właściwie większość aurorów. Tutaj ludzie woleli działać w terenie, śledzić podejrzanych, rozpytywać świadków, szukać winnych pożarów i ogólnie robić wszystko, co sprawiało, że nie musieli siedzieć przy biurkach. Niestety, taki tryb powodował, że papierologia stosowana rosła w bardzo szybkim tempie, a jej zaległości piętrzyły się jak niedostępne szczyty. I właśnie z tym dzisiaj postanowiła dzielnie walczyć. Jak się miało szybko okazać, na postanowieniu musiało się skończyć.

Czy powinna być zaskoczona, że los miał dla niej inne plany? Niespecjalnie. Gdy więc wiadomość o czarnomagicznej przesyłce trafiła na jej biurko, skwitowała ją jedynie cichym westchnięciem. Zdecydowanie nie było jej pisane rozprawiać się z pergaminami, z których mogłaby zrobić sobie całkiem wygodną poduszkę, gdyby przyszło jej do głowy zdrzemnąć się w pracy. No nic, jakoś specjalnie żalu nie miała, by te wszystkie zaległości po raz kolejny zostawić za sobą. Najpierw jednak dokładnie zapoznała się z otrzymaną wiadomością, by mieć, chociaż jakiś punkt zaczepienia na to wszystko. I musiała przyznać, że zaciekawiło ją to wezwanie. Czarnomagiczna przesyłka? W środku Ministerstwa? Ktoś naprawdę był tak głupi, by liczyć, że nikt się nie zorientuje? A może paczka została specjalnie podrzucona i ktoś chciał przetestować ich zachowanie w takim przypadku? Hipotezy powoli się pojawiały, ale póki co, były to jedynie pytania bez żadnych odpowiedzi. Jeśli chciała uzyskać te drugie, to musiała pofatygować się na miejsce zdarzenia, a z pewnością na tym się też nie skończy.

W dość niedługim czasie znalazła się pod odpowiednimi drzwiami, w towarzystwie kilku brygadzistów, którzy mieli zadbać o bezpieczeństwo innych osób, zapewne głównie przez nie wpuszczanie tutaj nikogo niepowołanego, dopóki zagrożenie nie zostanie rozbrojone. Ewentualnie, dopóki wszyscy nie zginą, ale nie potrafiła zakładać tak pesymistycznego obrazu. Nie w instytucji magią stojącej. Zapukała, dając znać o swoim przybyciu i weszła do środka. W zasadzie ciężko było rozpoznać w niej aurora, bo nie miała żadnych znaczących blizn bądź ubytków, a i ubrana była w całkiem elegancki zestaw: długa, ciemna spódnica, biały golf, a wszystko spięte szerokim, brązowym paskiem z dużą klamrą. Rude włosy splecione były w luźnego kłosa, zapewniając spokój od opadających na twarz kosmyków.
- Dzień dobry... - "Panowie zamawiali aurora na wynos?" dokończyła zdanie w myślach, pilnując się jednak, by jej uśmiech nie wyszedł poza ramy uprzejmości. Zamknęła za sobą drzwi i zrobiła kilka kroków w głąb pomieszczenia, skupiając wzrok na tajemniczej paczce. - Cassandra Cavendish, auror. Wiemy coś o tej przesyłce, poza faktem, że zionie czarną magią jak smok swoim ogniem?
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#4
09.12.2025, 00:46  ✶  
Jonathan zacisnął wargi, ewidentnie rozważając propozycję Lazarusa, ale ostatecznie pokręcił głową.
– Nie. Poczekajmy na wsparcie. Nie wątpię w twoje kompetencje, ale niewiadomo kogo przyślą, a ostatnie czego tutaj potrzebujemy, to sfrustrowany auror, urażony faktem, że postanowiliśmy zacząć działać zanim mógł udzielić nam swojej ekspertyzy – powiedział w końcu, ale na jego ustach przemknął uśmiech, sugerujący że dla Selwyna mimo wszystko byłaby to dość zabawna scenka.

W przeciwieństwie do samego faktu, że w biurze mieli czarnomagiczną paczkę i nikt nie miał pojęcia, jak się tutaj w ogóle znalazła. Pokręcił głową.
– Przyszedłem do biura i pracownicy którzy byli tutaj przede mną powiedzieli, że jest problem. Nie mam pojęcia jak to się tutaj znalazło. Podejrzewam, że ty też nie usłyszałeś żadnych plotek?
A co jeśli paczka miała być dla niego? Albo co jeszcze gorsze, Anthony'ego? Zerknął na Lazarusa. Czyżby Lovegood miał jednak jakieś porachunki, o których jego pracodawcy nie mieli pojęcia? Tylko, że paczka znajdowała się w pierwszej sali, tej w której żaden z ich trójki nie przebywał. Może atak na mugolaka? Ritę? Kogoś innego? Próba wywołania chaosu? Na Merlina, jak dobrze że Shafiq miał obecnie to spotkanie i był daleko od biura.

Szczęśliwie na aurora, czy raczej aurorkę, długo nie musieli czekać, a kiedy Jonathan jeszcze usłyszał imię kobiety, uznał, że najwyraźniej w tym nieszczęściu były jakieś pozytywy. Cassandra Cavendish. Doskonale się składało.
– Tak, witam Jonathan Selwyn. Zastępca szefa biura. A to nasz pracownik Lazarus Lovegood. Doskonały klątwołamacz – przedstawił się, skupiając spojrzenie na kobiecie. Ubierała się całkiem dobrze i nie wyglądała na sfrustrowaną swoją pracą, ale niestety nie było to coś, co mogło jakkolwiek zadecydować o przyjęciu do Zakonu. Zwłaszcza ten pierwszy aspekt skoro jednym z jego najlepszych członków był Woody. – Niestety nie za dużo. Była tutaj gdy otworzyliśmy biuro. Jeśli jest tam jakakolwiek wiadomość to w środku. Nic się w niej nie zmieniło przez ten cały czas.
Mówiąc to wszystko oczywiście nie zwlekał, ani chwili i spróbował zerknąć na aurę kobiety.

Aurowidzenie, percepcja (III)
Rzut Z 1d100 - 66
Sukces!
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#5
10.12.2025, 11:04  ✶  
Wyjaśnienia Jonathana brzmiały logicznie. Lazarus skinął głową i tylko przełożył różdżkę z kieszeni do rękawa szaty.
- Nic nie wiem, poza tym, że była tu kiedy pierwsza osoba przyszła do pracy i że wszyscy bali się jej dotknąć - bardzo słusznie zresztą. Majstrowanie przy niezidentyfikowanej, skażonej czarną magią przesyłce mogło się skończyć w nieprzewidziany sposób. Potencjalnie tragiczny - Czy mamy jakichś wrogów? To znaczy jakichś, którzy mogliby działać specyficznie przeciw… komuś z OMSHM?
Oczywiście mogli z jakiegoś powodu stać się celem ataku śmierciożerców, jak każdy, ale Lovegood nie za bardzo miał pojęcie o tym, dlaczego akurat oni. Zarówno Shafiq, jak i Selwyn pochodzili z rodów czystej krwi i nie wyrażali nigdy radykalnych poglądów w kwestii mugolskiej.

Rozważania przerwało pojawienie się ekipy z biura aurorów. Lazarus przywitał się z nieznaną sobie kobietą uprzejmie, ale bez uśmiechu. Była w cywilnym ubraniu, ale nie był na tyle głupi, by na tej podstawie wyciągać jakiekolwiek sądy. Zresztą, może akurat trafił jej się biurowy, spokojny dzień.
- Nie podjęliśmy jak dotąd żadnych czynności poza ewakuacją pracowników - uzupełnił wypowiedź Selwyna. “Ewakuacja” to duże słowo, ale jakby nie patrzeć, tym właśnie było odesłanie ich na nieplanowaną przerwę.

Wrócił spojrzeniem do paczki na stole. Był ciekaw, co jest w środku. Ręce swędziały, by potraktować przesyłkę magią, zobaczyć co się stanie, ale czekał cierpliwie na polecenie.
Poruszył palcami prawej dłoni, czując uspokajający dotyk różdżki wzdłuż przedramienia. Gdzieś w tle, z tyłu głowy, był też dokładnie świadom tego, ile osób znajduje się w zasięgu ewentualnej klątwy. Pomieszczenie było duże, a paczka szczęśliwie stała mniej więcej na środku. Raczej nikt na zewnątrz by nie ucierpiał.
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#6
27.12.2025, 18:47  ✶  
Skinęła głową, witając się z obydwoma mężczyznami. Przez chwilę także przyglądała się pudełku, ale skoro to nie krwawiło, nie podskakiwało, nie pluło jadem i ogólnie zachowywało się, jak najzwyklejsza paczka dostarczona tu przez pomyłkę, to wróciła spojrzeniem do swoich chwilowych towarzyszy niedoli. Wydawali się konkretni, kompetetni i niezbyt sztywni, a to zwiastowało pracę w całkiem dobrej atmosferze i było czymś, co sobie nadzwyczaj ceniła. Wydawać by się mogło, że mała ilość informacji, jaką o paczce posiadali również niespecjalnie psuła jej nastrój. Jakby nie patrząc, było to Ministerstwo Magii i magiczne pojawianie się różnych przedmiotów nie było tu zbyt oryginalne - lecz bardzo rzadko zdarzało się, by te przedmioty zionęły czarną magią. Stąd też ten przypadek był tu całkiem intrygujący.

- No nic, śledztwo na pewno odpowie na pytania kto, jak i dlaczego, ale najpierw trzeba zneutralizować zagrożenie - stwierdziła, układając sobie kolejne kroki w myślach. Najpierw rzeczy ważniejsze, potem ważne. Chyba. Okaże się. Jakiś plan jednak musiała przyjąć, bo nie mogli tu stać w nieskończoność, nawet jeśli chwilowo bardzo by tego chciała.
- Mógłby Pan przyjrzeć się paczce, panie Lovegood? Dobrze by było ją otworzyć, ale wypadałoby mieć pewność, że to opakowanie nie jest skażone. Może jakieś rozproszenie? Cóż, to nie jest zbyt wyrafinowane podejście i wątpię, by nadawca faktycznie liczył na jakieś szkody, które by mógł wywołać. Albo naprawdę jest idiotą. - Bardzo by chciała, żeby każdy czarodziej okazywał się nad wyraz inteligentny, ale zdawała sobie sprawę, że tak naprawdę nie jest. No nic, pozostało mieć nadzieję, że uda im się sprawnie pozbyć zagrożenia.

Wciąż miała na twarzy uprzejmy, delikatny uśmiech i obecnie sprawiała wrażenie, jakby w zasadzie cała była zbyt delikatna jak na aurora. Towarzyszyła jej szmaragdowo-zielona aura, nieco świetlista, ale obecnie kobieta zdecydowanie skupiona była na chęci rozwiązania problemu. Martwiła się przy tym, by nic nikomu tutaj się nie stało, ale też miała w sobie wyraźną determinację, by odnaleźć sprawcę całego tego zamieszania i niepokoju.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#7
07.01.2026, 02:48  ✶  
Hm...
Czy mieli jakiś wrogów?
No cóż...
Zarówno on i Anthony w teorii mogli kiedyś zaleźć za skórę zarówno osobno, jako politycy, jak i jako reprezentacja pewnych decyzji OMSHMu, czy nawet działania ich całego Departamentu. Przecież podpisanie umowy z Kambodżą było naprawdę świeżą sprawą, a już i tak pewna dziennikarka napisała na ten temat o jeden artykuł za dużo, więc kto wie? Może rzeczywiście miało to związek z tym.

Nie ciężko było też znaleźć coś, jak chociażby fakt kim byli ich chrześniacy, co przy obecnych absurdalnych nastrojach, pewnych absurdalnych osobników, mogło zostać uznane za godne ataku.

Nie wspominając już o tym, że sam Jonathan nigdy nie mógł mieć pewności, ilu kobietom, a zapewne i nieznanym mężczyznom, złamał kiedyś serce, a przecież z pewnością coś takiego mogło wywołać skrajne emocje.
No i oczywiście pozostawał też fakt, że on i Anthony nie byli przecież jedynymi osobami w tym biurze, a każdy ich pracownik mógł mieć własną historię, która doprowadziła ich do tego momentu.
– Ciężko powiedzieć. Naprawdę szkoda, że nasz nadawca nie był na tyle miły, aby chociaż dodać do pakunku karteczkę z wyjaśnieniami, nie sądzisz? – powiedział w końcu na kilka chwil przed tym, gdy dołączyła do nich Cassandra.

Przytaknął na słowa Lazarusa o ewakuacji na chwilę skupiając się na aurze i emocjach czarownicy. No dobrze. Poza tym, że tak ogólnie otaczające ją kolory absolutnie to wyglądały źle, to na dodatek ładnie podkreślały barwę jej włosów, co chociaż nie było istotne, to zawsze dodawało mu wiary, że sam świat pragnął estetyki. No i Cassandra wydawała się zdeterminowana aby rozwiązać tę sprawę tak aby nikomu przy okazji nic się nie stało. Doskonale.
– Świetnie, Lazarusie, słyszałeś panią Cavendish więc chyba możesz czynić odpowiednie honory – powiedział, wskazując zapraszającym jestem w stronę paczki, a jeśli Lazarus do niej podszedł, to sam wykonał większy krok do przodu, aby znajdować się bliżej niego i na wszelki wypadek wyciągnął różdzkę.
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#8
13.01.2026, 10:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.01.2026, 12:36 przez Lazarus Lovegood.)  
Lazarus skinął głową i płynnym ruchem ręki pozwolił ukrytej w rękawie różdżce wsunąć się w dłoń. Uniósł ją tuż nad pakunkiem i skoncentrował się, wyobrażając sobie magię, gęstą i lepką, jak miód, spływającą cienką strugą z końca różdżki.

Rozproszenie - klątwołamanie na paczkę
Rzut PO 1d100 - 28
Akcja nieudana

Nic się nie stało, ale to nie było dobre nic. Raczej takie, jakie widzi się po wejściu do ciemnego pokoju, kiedy strach się poruszyć, bo nie wiadomo, czy jest się w sypialni, składzie porcelany, czy klatce lwa. Zaklęcie nie zadziałało.
Lazarus niecierpliwie poruszył ustami. Dwie pary oczu nie powinny go rozpraszać, przecież wiedział, co robi! Czy przesyłka była w jakiś  sposób chroniona? Może faktycznie to było zbyt proste podejście? Dylemat na później. Zmarszczył lekko brwi i wzmocnił czar.

Rozproszenie - druga próba
Rzut PO 1d100 - 71
Sukces!

Tym razem przebił się przez ochronę paczki, albo może przez własne rozkojarzenie. Poczuł słabe zaklęcie ochronne, aż podejrzanie proste do zdjęcia i... - upewnił się dwa razy - niesprzężone z żadną klątwą ani niczym podobnym.

Jakie było prawdopodobieństwo, że coś pominął?
Oddech Lazarusa zadrżał, ale zauważyć to mógłby tylko ktoś stojący naprawdę blisko.
To było irracjonalne, w Urzędzie Celnym sprawdzał takich paczek i po dziesięć dziennie, jak trzeba było, czemu teraz nagle nie ufał swoim odczytom?
Dla pewności sprawdził trzeci raz, dokładając jeszcze trochę magii, ale paczka wydawała się naprawdę bezpieczna, przynajmniej z wierzchu.
Delikatnie rozproszył zaklęcie i dopiero wtedy odetchnął swobodniej.

- Podstawowy czar ochronny na poziomie trzeciej klasy Hogwartu - oznajmił, opuszczając różdżkę - Zdjąłem. Poza tym podejrzanie czysto. Chyba można rozpakowywać.

Spojrzał na towarzyszących mu czarodziejów, gotów usunąc się z drogi, jeżeli któreś z nich postanowiłoby podejść i zająć się tym zadaniem.
Czarodziej
Opowiem Ci historię
Jest daleki i zaczarowany świat
Kiedyś do niego znałam drogę
W dobrą pogodę i grad
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Auror
Gdy na nią spojrzysz, możesz odnieść wrażenie, że byle podmuch wiatru jest zdolny ją przewrócić. Przy wzroście 169 cm, waży 59 kg. Dość filigranowa, szczupła sylwetka dodaje jej delikatności, podkreślonej tylko przez jasną cerę oraz delikatne piegi, którymi opsypana jest cała jej twarz, ramiona i dekolt. Szare oczy spoglądają na świat bystro, ale i całkiem wesoło. Jasnorude włosy najczęściej związuje dla własnej wygody w luźny warkocz bądź kucyk. Poza pracą uwielbia nosić eleganckie sukienki oraz spódnice.

Cassandra Cavendish
#9
14.02.2026, 23:35  ✶  
I nadeszła ta chwila, która miała zadecydować o tym, czy cała sytuacja rozejdzie się po kościach, czy może jednak eskaluje w coś, czego obecnie nie byli w stanie przewidzieć. W jej dłoni także pojawiła się różdżka, chociaż całkiem dyskretnie, bo nie chciała, by ktoś uznał, że nie ufa obydwu mężczyznom i ich umiejętnościom. Po prostu wolała być przygotowana na najgorsze. I zastygła w napięciu, obserwując, jak Lazarus podchodzi do paczki. Milczała, nie przeszkadzając mu, a cisza w pomieszczeniu stała się wręcz namacalna.

Pomimo przedłużającego się milczenia, nie okazywała żadnego zniecierpliwienia. Wiedziała, że łamanie zaklęć nie jest proste i dawała tyle czasu oraz przestrzeni, ile to było konieczne. Odetchnęła dopiero, gdy mężczyzna się odezwał, ale jego słowa... Były całkowicie zaskakujące. Zmarszczyła czoło i podeszła bliżej, przyglądając się paczce podejrzliwie, jakby ta zaraz miała wybuchnąć. Nic się jednak nie działo. Ani wcześniej, ani teraz. A według słów Lazarusa nic się nie zadzieje także i później.
- Czyli jednak głupi dowcip? - Spytała głośno, spoglądając na obydwu mężczyzn. Pytanie należało bardziej do tych retorycznych, lecz nie widziała powodu, by się nim nie podzielić. Stawiała na otwartość, zwłaszcza, że tkwili w tym wszyscy razem.

- Podejrzanie czysto... No nic, sprawdźmy. - Westchnęła i uniosła różdżkę. Posłuszne magii, pudełko otworzyło się, a po chwili rzuciła kolejne zaklęcie, każąc zawartości unieść się w powietrze, ponad ścianki kartonu. Rzecz, która tam się znajdowała, wysunęła się powoli. W powietrzu zawisła... Szczotka do czyszczenia toalet koloru czarnego, ze złotym monogramem MM na rączce i pojemniku. Gdy to zobaczyła, nie wiedziała, czy wybuchnąć śmiechem, złością, czy może udać, że to jakiś abstrakcyjny sen. To wszystko odbijało się na jej twarzy, przez co musiała mieć naprawdę "cudowną" minę w tym momencie. Odchrząknęła, jakby chciała coś powiedzieć, ale z jej ust nie padło żadne słowo. Po prostu nie wiedziała, co ma powiedzieć. Wpatrywała się w ten "prezent", próbując pojąć, co ktoś miał w głowie, że zechciał wywołać alarm czymś takim.
- Naprawdę nie wiem, co o tym myśleć... - powiedziała w końcu, biorąc głęboki wdech.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#10
12.04.2026, 12:20  ✶  
Gdy Lazarus skupił się na rozbrajaniu ładunku, Jonathan sam wyciągnął różdżkę tak na wszelki wypadek i wpatrywał się w podejrzany pakunek gotowy w każdym chwili, aby odsłonić ich wszystkich przed wybuchem.
Na całe szczeście to nie było konieczne. Pakunek oczyszczony. Doskonale. Gorzej, że informacje które udzielił im Lazarus były... Zbyt dobre. Jonathan zmarszczył brwi. Kto normalny podrzucam do Ministerstwa Magii tak banalnie zaklętą podejrzaną przesyłkę? Może dla uśpsienia ich czynności. Na wszelki wypadek nie schował ponownie różdżki, a gdy Cassandra powoli uniosła magią przedmiot... Prychnął oburzony. To nie był głupi dowcip. To był wręcz ordynarny dowcip. No naprawdę! Wysłać im do biura szczotkę do czyszczenia toalet! Co za prostactwo! Co za brak finezji i pomyśłowości. Naprawdę, Spalona Noc już spaliła tak wiele, a niektórzy członkowie ich społeczeństwa postanowili i tak wypalać sobie jeszcze umysły klozetowym humorem!
Żenada.
Jonathan odchrząknął i spojrzał na swoich towarzyszy z lekkim uśmiechem na ustach.
– No cóż... Możliwe, że miała pani rzeczywiscie rację pani Cavendish i jest to tylko głupi dowcip, albo wyjątkowo nietrafiony manifest myśli anarchistycznej.– Przeniósł spojrzenie na Lazarusa. – Lazarusie... Czy zawartość paczki jest również czysta pod względem magicznym?
Rozejrzał się po sali, licząc że może gdzieś ktoś zostawił drugi pakunek, który już naprawdę miał być tym problematycznym, ale nic takiego nie zauważył.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cassandra Cavendish (1064), Jonathan Selwyn (1118), Lazarus Lovegood (770)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa