Na całe szczęście, zabezpieczyły je wcześniej. Być może miał pozostać kolejny siniak, ale owszem, Brenna ani myślała iść płakać bratu czy komukolwiek innemu, że "Geraldine ją tak urządziła". Ćwiczyły razem i tyle. Nawet gdyby Ger specjalnie próbowała ją sponiewierać (w co jednak Brenna zbytnio nie wierzyła, głównie dlatego, że Yaxley lubiła mieć partnerów do pojedynków), na pewno nie poszłaby się skarżyć.
Longbottom spróbowała jeszcze - ot w ramach dalszego treningu - wyprowadzić kolejny cios w rękę Yaxley. Tym razem był już w pełni poprawny, dość szybki i silny, ale też ktoś z umiejętnościami łowczyni miał ogromne szanse na jego sparowanie.