• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[Yule 1968] Nobby Leach powinien gryźć piach | Gerry & Nick

[Yule 1968] Nobby Leach powinien gryźć piach | Gerry & Nick
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#1
14.06.2023, 11:59  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 19:08 przez Król Likaon.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic

Rezydencja Yaxleyów


Geraldine Yaxley & Nicholas Yaxley

Mimo tego, że jej relacje z rodziną bywały dosyć burzliwe, to nie wyobrażała sobie nie pojawić się w grudniowe święta w domu. Zwyczajowo wszyscy wracali wtedy do rezydencji. Jedli wspólną kolację, gawędzili przy tym wesoło, ten czas zawsze kojarzył się jej zawsze przyjemnie. Mimo, że nie brakowało również poruszania tych raczej niewygodnych tematów, które najczęściej dotyczyły jej i braci, pytania o to, kiedy wreszcie się ustatkują, założą rodziny, przedłużą ich linię rodową. Jakoś żadnemu z nich się do tego nie spieszyło, czego nie dało się nie zauważyć. Dzisiaj jednak było spokojnie, udało się zbyć pytania matki, dzięki czemu mogli siedzieć, plotkować, upijać się winem. Nie najgorszy wieczór.

Towarzystwo powoli zaczęło się rozchodzić. Najpierw zniknęły ciotki i wujkowie, później rodzice, aż na sam koniec przy stole została tylko Geraldine ze starszym bratem. Noc była młoda, szkoda było czasu na sen, gdy można go było spędzić na nocnych rozmowach. Takie przynajmniej było jej zdanie. Alkohol przyjemnie rozgrzewał ciało, wypiła już go na tyle dużo, aby niezbyt specjalnie przejmować się nad słowami, które padały z jej ust - nie, żeby na trzeźwo jakoś specjalnie o tym myślała, jednak była lekko pijana, więc w ogóle nie zastanawiała się nad tym co mówi.

Siedziała na fotelu, trzymając w dłoni kieliszek z winem. Wpatrywała się w płomienie ognia tańczące w kominku. - Ten Leach, całkiem niezły był z niego minister. Szkoda, że to wszystko się tak potoczyło. Mam wrażenie, że ktoś z naszych kręgów mógł w tym trochę namieszać. - Zaczęła nieco niewygodny temat, w końcu w kuluarach plotkowano o rządach pierwszego, mugolskiego ministra. Jej samej zupełnie nie przeszkadzało to, że nie był czystokrwisty, w przeciwieństwie do większości czarodziejów, którzy uważali się za lepszych przez to, że należeli do świata magii od pokoleń.

Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#2
14.06.2023, 18:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.06.2023, 22:24 przez Nicholas Travers.)  

Jako ten najstarszy z rodzeństwa, który przybył na rodzinne święta do posiadłości, z kulturą witał i żegnał gości, którzy zaszczycili swoją wizytą. Ten dom jak z każdym rokiem, mimo przybywającego wieku, nie tracił na dobrej atmosferze, kiedy unikało się tematów politycznych. Jednakże nie było obaw o przeciwne zdania, z wyjątkiem może jednej osoby.

Całe rodzeństwo uniknęło też męczących, jak co roku, pytań o zakładanie rodziny. Każde z nich miało przekonujące argumenty, aby odwlekać w czasie. Nicholas jednak zdawał sobie sprawę z tego, jeżeli jego młodsi bracia nie podejmą się zakładania rodziny, to on będzie musiał "poświęcić się" w przedłużeniu linii ich rodu. Kwestią czasu było też poszukanie odpowiednich kandydatek na żony dla nich, co by wzmocnić relacje z innym rodem czarodziei. Nie można zapomnieć o ich siostrze, którą też czeka ten los.

Tego późnego już wieczora, mężczyzna został sam z siostrą w ich dużym salonie. Skrzat sprzątał pozostałości po kolacji, więc nie musieli się sami tym trudzić.

- Szkoda?
Zdziwił się słysząc słowa siostry. Skierował wzrok w jej kierunku, odrywając spojrzenie od sterty paru gazet, leżących na komodzie. Jakby szukał czegoś do przejrzenia, zanim pójdzie do siebie. Może jest jakiś numer, którego nie miał w rękach.
- Ministerstwem kierował mugol. Ojciec przez to musiał zrezygnować z pracy. Według mnie, zasłużył za swoją niekompetencję i ośmieszanie naszej społeczności.
Stwierdził z przekonaniem, spoglądając w kierunku Geraldine, zastanawiając się, co tak nagle naszło ją na temat polityczny i to akurat dotyczący mugolskiego Ministra.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#3
15.06.2023, 22:21  ✶  

Gerry sięgnęła na stół po paczkę papierosów, które się tam znajdowały. Wsadziła sobie jednego do ust, powoli odpaliła swoją srebrną, mugolską zapalniczką. Zaciągneła się głęboko dymem. Przeniosła spojrzenie na brata, który został jej jedynym towarzyszem tego wieczora. Zawsze mogła siedzieć sama, z butelką wina u siebie w pokoju... także jakiekolwiek towarzystwo nie było złą opcją. Do tego mieli szansę porozmawiać o wszystkim i niczym, tym, co działo się ostatnio w świecie czarodziejów. Temat mugolskiego ministra był ostatnio wałkowany niemalże wszędzie, zainteresowało ją, co jej brat o nim myśli.

Nie, żeby spodziewała się, że ją zaskoczy. Był przewidywalny, jak zawsze w podobnych sprawach. Zaślepiony, jak cała jej rodzina. Nic nowego. Powinna się do tego przyzwyczaić, że mieli klapki na oczach i ślepo podążali za tradycją. Upiła łyk wina, po czym odezwała się zachrypniętym głosem. - Szkoda, w końcu był zupełnie inny niż cała reszta, mógł spojrzeć na wszystkie sprawy zupełnie inaczej. - Nie można mu było zarzucić koneksji z jakimkolwiek rodem - co było dosyć interesujące, pewne swojej pozycji rodziny zostały zaskoczone takim obrotem spraw. Świeże spojrzenie wydawało jej się być potrzebne, mogło nieco zamieszać. Gerry widziała w tym same pozytywy i wcale nie zamierzała się z tym kryć przed bratem, bo co jej zrobi? Przecież jej za to nie zabije.

- Nie ubliżając ojcu, ale był już stary i przyszedł jego czas. Lepsze to niż siedzieć na stołku i się ośmieszać. - Przygasiła ćmika o popielniczkę, która znajdowała się przy stole, przy okazji dolała sobie wina do kieliszka. - Wydaje mi się, że minister wcale nie był winny temu, co o nim opowiadano. Raczej komuś bardzo zależało na tym, żeby wyszedł na niekompetentnego. Plotki bardzo łatwo mogą zniszyć reputację. - Jaką mieli pewność, że te opowieści były prawdziwe? Ano żadną. Nie uważała, żeby te wszystkie skandale związane z Leachem miały miejsce. Nikt nie był przecież tak głupi, żeby takie informacje dotarły do całej społeczności.

Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#4
15.06.2023, 23:02  ✶  

Gdyby niepodjęty nagle temat o byłym mugolskim Ministrze Magii, Nicholas zapewne też udałby się do swojego pokoju odpocząć. Jednakże jego siostra miała ochotę na wspólną rozmowę, więc zdecydował się towarzyszyć jej jeszcze trochę tego wieczora, będąc sam na sam w salonie.

Zabić, nie zabije jej za wyrażanie swojego zdania, które dość często jest odmienne od rodziny i wielu czarodziei czystej krwi. Ich ojciec być może popracowałby jeszcze w Ministerstwie, gdyby nie ta zmiana. Nicholas wytrzymał tam i nie ma co ukrywać, wiele rzeczy proponowanych przez politycznie ukierunkowaną szlamę, nie odpowiadały mu.
Kiedy mężczyzna usłyszał odpowiedź siostry, pokręcił głową i sięgnął po swój kielich, który został na stole z niedopitym winem.
Może i minister miał inne spojrzenie na działalność Ministerstwa, to jednak nie było miejscem dla mugoli. Lepiej tutaj pasowałoby określenie - szlamy.
- Niezależnie od tego, jakie krążyły i krążą na jego plotki, nie było rozsądne, aby kandydował na Ministra Magii. W tej polityce ważne jest również pochodzenie. Mugol, nie powinien mieszać się do polityki czarodziei. Są pewne granice, których nie należy przekraczać.
Wyraził swoje zdanie na ten temat, trzymając się swojej teorii. Jeżeli faktycznie ktoś był odpowiedzialny za pomoc z zakończeniu kadencji i życia tego mugola, był wdzięczny tej osobie. Jeden uciążliwy problem mniej.

Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#5
15.06.2023, 23:47  ✶  

Oczywiście, że nie tak łatwo było się przyzwyczaić do nowego porządku. Niezaprzeczalne jest to, że czystokrwistym na pewno było wygodnie mając za minstra przez tyle lat jednego ze swoich. Nie musieli się bać o swoje ciepłe posadki, na wiele spraw przymykano oko - wybaczano im pomyłki. Zmieniło się to zapewne, gdy Nobby Leach objął swój urząd. Gerry uważała, że było to naprawdę świetne utarcie nosa tym wszystkim, którzy uważali się za lepszych od innych tylko przez to, że od pokoleń należeli do czarodziejskiego świata. Nie uważała, żeby mugolacy odstawiali od nich w jakikolwiek sposób. W końcu magia jednych i drugich działała tak samo, jaka więc była różnica? Tradycja i zadzieranie nosa, traktowanie mugolaków z wyższością tylko dlatego, że było im dane doznać tego, jak działa magia. Nie sądziła, że jest to słuszne, wręcz przeciwnie.

Miała świadomość, że brat oczywiście będzie miał odmienne zdanie - nie byłby sobą, gdyby było inaczej. - Dlaczego ważne jest pochodzenie? Bo jakieś dwadzieścia osiem rodzin uważa się lepszych od innych? Dobre sobie. Czym się właściwie różnią nasze umięjętności od ich? Potrafimy czarować w ten sam sposób, tylko w dupach się nam poprzewracało i uważamy się za lepszych. Bardzo dobrze się stało, że chociaż na moment ktoś inny zajął to stanowisko. Ludzie dzięki temu dowiedzieli się, że nie mamy władzy, że każdy może zostać ministrem magii. Czystokrwiści może trochę zmienią swoje zachowanie. Może nareszcie przestaną się liczyć układy, a zaczną kompetencje. - Nieco uniosła ton głosu, widać było, że mocno zaangażowała się w przekazanie bratu swoich myśli. Tak już miała, dosyć ognistym temperamentem się charakteryzowała, czego nie dało się ukryć.

Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#6
20.06.2023, 00:52  ✶  
Geraldine emocjonalnie weszła w temat byłego ministra, nawiązując także ogólnie do społeczności czarodziei krwi magicznej. Nicholas mógłby zwalić winę na wino, jakie piła i w jakiej ilości tego wieczora pochłonęła. Jednakże znał ją dobrze, więc w większości to jej charakter i odmienne poglądy miały większy wpływ, gdzie nie bała się mówić o tym otwarcie. Nie zważając na opinię w rodzinie.
Ze spokojem wysłuchał jej pytań i tłumaczenia, jakoby dobrze stało się, że mugol został Ministrem Magii. Poczekał aż dziewczyna skończy, w między czasie upiwszy łyk swojego wina. Odezwał się, gdy skończyła.
- Pochodzenie jest ważne w karierze politycznej, bowiem od tego zależy jak będą postrzegać Cię inni. Jeżeli Ministrem zostaje czarodziej czystej krwi, ma szacunek swojego społeczeństwa, bo zna tradycje, obyczaje i politykę. Mugol, zna swój świat, swoje zwyczaje i politykę. Niezależnie od tego, czy wykazuje umiejętności magiczne, jego miejsce jest tam, skąd pochodzi. Leach zostając Ministrem, wzbudzał wątpliwości, niepewność i podziały, które odprowadziły do rezygnacji wielu czarodziei z pracy w Ministerstwie. Niezależnie od tego, jaki wiek miało się skończony. To nie powinno mieć nigdy miejsca. Nie przejmujesz się tym, jak świat o nas pisał i mówił, kiedy obiegła wieść, kto został u nas Ministrem Magii? Że dopuszczono go tak wysoko? Dla mnie to był wstyd, mieć szlamę na stanowisku Ministra Magii.
Zapytał, mówiąc i stwierdzając ze spokojem, opanowaniem, nie podnosząc głosu, aby nie obudzić członków rodziny, którzy mogli już udać się w objęcia Morfeusza.
- Mnie cieszy fakt, że Ministerstwo ma możliwość na powrót mieć kogoś bardziej zorganizowanego, kompetentnego i odpowiedniego na stanowisko Ministra Magii.
Podobnie jak siostra, Nicholas nie krył się ze swoimi poglądami, gdzie ludzkość nie magiczna, powinna być odsunięta od praktykowania jakiejkolwiek magii, gdyż nie są godni posiadania takiej wiedzy, jeżeli nie urodzili się w rodzinie magicznej.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#7
26.06.2023, 22:35  ✶  

Taka już była, a alkohol jedynie potęgował w niej to nieokrzesanie. Nie czuła potrzeby, aby ukrywać swoje zdanie, teraz wręcz przeciwnie - bardzo chętnie je demonstrowała. Nie bała się reakcji brata na te dosyć kontrowersyjne jak na ich rodzinę poglądy. Nikt inny jej nie usłyszy, nie czuła strachu - nawet przez chwilę, choć wiedziała, że wygłaszanie tego w głos może być trochę nieprzemyślane. Nigdy nie należała jednak do osób, które by się tym specjalnie przejmowały.

- Mugolacy znają również magiczny świat. Przecież uczyli się w Hogwarcie, zresztą duża część czarodziejów nie jest czystej krwi - myślę, że im jest obojętne to, w jakiej rodzinie wychował się minister magii. Najistotniejsze jest to, jak będą wyglądały jego rządy. - Nie odpuszczała, wydawać się mogło, że zupełnie nie docierają do niej argumenty jej brata. - Nie przejmuję się tym, ba nawet uważam, że pokazuje to jedynie, że jesteśmy nowocześni, nie mamy problemu ze zmianamy i nie trzymamy się kurczowo i bez sensu tradycji. - Zapaliła kolejnego papierosa i zaciągnęła się dymem. Nie potrafiła zrozumieć dlaczego Nick nie widzi jej racji, czy to przez wychowanie? Na pewno nie tylko, w końcu ona pochodziła z tej samej rodziny i miała otwarty umysł, to musiało siedzieć gdzieś głębiej. Próbowała zrozumieć dlaczego tak uparcie twierdził, że czystokrwiści to jedyni nadający się do rządzenia czarodziejskim światem, szło jej to jednak bardzo opornie.

- Kompetentnego? - Zaśmiała się w głos. - Posadzą kogokolwiek, byleby miał odpowiednią krew, to nie świadczy o kompetencji, tylko o tym, jak bardzo ministerstwo jest skorumpowane. - Upiła kolejny łyk wina, jako, że zaczęło jej się kończyć w kieliszku postanowiła sobie dolać kolejną porcję.

Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#8
28.06.2023, 22:00  ✶  
- Geraldine, nie wszystkim jest to obojętne. Nie każdy czarodziej akceptuje mieszane związki mugola z czarodziejem. Wielu pewnie też wstydzi się pochodzenia swojego rodzica, przez którego nie ma czystej krwi. Nie powinno się na to pozwalać.
Wyraził swoje zdanie stanowczo. Nie był zwolennikiem związków mieszanej krwi. A tym bardziej mugola o zdolnościach magicznych, zasiadającego na wysokim stanowisku w Ministerstwie. Jego siostra nie przejmowała się tym co mówiła. Alkohol dodawał jej widocznie odwagi. Gdyby ojciec ją słyszał, albo matka...
Westchnął, po co ciągnęli ten temat?
- Może i jest skorumpowane, to jednak nie jest sprawą mugola. Mają swój rząd w swojej społeczności. Po co się mieszają do naszej polityki?
Polityka była poważnym tematem, który nie rozbawił Nicholasa, jak to było w przypadku Geraldine. Dziewczyna nie hamowała się ze słowami. Była bardzo rozmowna. O tyle było dobrze, że nie rozmawiali zbyt głośno i nie wszczynali kłótni. Na razie poziom rozmowy utrzymywali w opanowaniu, aby nikogo nie obudzić. Mężczyzna nie potrafił pojąć, dlaczego jego siostra tak broni mugoli. Czym sobie zasłużyli? Co ona dostrzega w nich takiego, czego mogą nie mieć czarodzieje czystej krwi?
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#9
29.06.2023, 23:08  ✶  

- Może czas to zmienić, w końcu mugolacy od lat istnieją w naszym świecie. Magia ich wybiera, tak jak i naszą rodzinę kiedyś wybrała. To, że jakiś pajac wymyślił skorowidz jeszcze o niczym nie świadczy, równie dobrze mógł tam wpisać inne rodziny, które uznał za półkrwi. - Spoglądała na brata, jakby nie mogła uwierzyć, co przed chwilą powiedział. - Wstydzą się rodziców za to, że są mugolakami? Nie sądzę, wam się tylko tak wydaje, że mają się czego wstydzić, to wszystko przez tę nagonkę. - Nie uważała, że pochodzenie powinno być w ogóle powodem do wstydu. Gerry uważała, że istotne są umiejętności, to, co ktoś potrafi, a nie to, jaka krew płynie w jego żyłach.

Nie potrzebowała alkoholu, żeby dzielić się tymi myślami, z jego pomocą jednak słowa jakby dużo prościej wychodziły z jej ust. Reagowała emocjonalnie. Widać było, że ten temat naprawdę ją poruszył. Zresztą jej najbliższy przyjaciel - Thes też był półkrwi i wcale nie uważała go za gorszego.

- Mugole może i mają, mugolacy jednak są częścią naszej społeczności i tak jak my zasługują na to, aby angażować się w politykę. Przecież też się o to nie prosili, magia sama zadecydowała. Nie mieli wyboru, zostali częścią tego świata nie na własne życzenie, tylko losu. Powinni mieć możliwość czuć się tutaj chciani. Zresztą, czy nie lepiej dla nas, że społeczeństwo czarodziejów się powiększa? Może nareszcie czystokrwiści przestaną zawierać małżeństwa z kuzynami, bo to też nie jest do końca zdrowe. - Brnęła dalej w swoje przemyślenia, zapewne mogłaby dyskutować i całą noc.

Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#10
02.07.2023, 15:20  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2023, 15:20 przez Nicholas Travers.)  
- Jak możesz chronić mugoli?
Zapytał wprost, spojrzawszy na nią dość poważnie, jakby nadal nie rozumiał jej innego podejścia do ich sprawy. Ta część społeczności planety jest słaba. Większość z nich ma daru magii, aby wykonywać proste rzeczy. Wymyślają jakieś cuda z różnych przedmiotów, kiedy za pomocą magii można zrobić wiele. Nie powinni też rządzić w świecie czarodziei a co najwyżej być im wdzięcznym, że w ogóle mogą żyć i pracować.
Geraldine nadal miała jakieś argumenty przekonywania brata, do słuszności życia nie magicznych ludzi w ich społeczeństwie. Dla niego nie było niczym złym, ani też dziwnym, gdzie czarodzieje zakładali rodziny ze swoimi dalekimi nawet kuzynami. Dzięki temu czystość krwi była zachowana i niezaburzana przez brudną.
- Nie rozumiesz.
Wstał ze swojego fotela, robiąc parę kroków w stronę kominka, by po chwili odwrócić się w stronę siostry.
- Skoro mugolacy zostali obdarzeni magią, to mogą zostać w swojej społeczności ludzkiej i tam się udzielać. Niepotrzebnie mieszają się do naszego społeczeństwa. Nie powinni także wiązać się z czarodziejami czystej krwi. Co z tego, że zmusimy wiązać się z członkami bliższej czy dalszej rodziny? Dzięki temu status krwi czystej mamy zachowany. Więzi rodzinne i interesy się wzmacniają.
Oboje trzymali się swojego zdania. Nicholas próbował ją przekonać, gdzie jest mugoli miejsce i że wybranie na ministra magii kogoś takiego, nie było dobrym rozwiązaniem. To tak, jakby mugole powołali na swojego premiera czarodzieja. Jak by się to skończyło? Wspaniała wieść, że można przejąć kontrolę na mugolską społecznością i ustanowić swoje zasady. Czy to by zadowoliło Geraldine?
Nicholas starał się mówić ze spokojem, ale był poważny i przekonany do swoich racji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2469), Nicholas Travers (1869)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa