21.08.2023, 00:35 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 15:19 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka
Mavelle, Brenna, Atreus
Ból głowy osłabł. Nie był już tak pulsujący, zdradziecki, jakby przepowiadający pojawienie się czegoś dużo potężniejszego od nich wszystkich, co zawładnęło Perłą Morza i wszystkimi, którzy się na niej znaleźli.
Erik, Avelina, Sebastian, Victoria, Laurent, Stanley, Anthony, Geraldine, Danielle – wszyscy którzy z nimi przypłynęli stali się tak samo nieprzytomni jak ci, których zastali tu wcześniej. Tylko wyglądali lepiej, jeszcze nie wycieńczeni fizycznie i nie odwodnieni. Mavelle pierwsza zauważyła aportującego się Augustusa Rookwooda. Mężczyzna zrobił kilka szybkich kroków ku leżącej na podłodze Avelinie, ale i jego oczy uciekły do góry, gdy padał, ostatkiem sił udało mu się jeszcze nie polecieć na leżące nieopodal ciało jakiegoś mężczyzny.
Dotykając Erika, Brenna poczuła, że zrobił się gliniasty, kompletnie przelewający się jej przez ręce. Czy była w stanie go w tym momencie przenieść ze statku na łódź? Może. A może nie, bo gdy tylko zaczęła go obejmować, Atreus zobaczył ciemną aurę statku odrywającą się razem z plecami Longbottoma z pokładu i próbującą oblepić również Brennę.
Wystarczyło mrugnięcie powieki.
Atreus Bulstrode
Słońce wisiało wysoko na niebie. Pokład był czysty, niemal nowy. Młoda dziewczyna o fiołkowoniebieskich oczach szła pod ramię ze swoją matką. Wyminęły Atreusa, rozmawiając przyciszonymi głosami.
- Cieszę się, że wreszcie przestałaś mieć mdłości, mamo.
- Nienawidzę pływać statkiem. Zrobiłam to tylko dla ciebie, skarbie. Kiedy dopłyniemy do Wielkiej Brytanii będziesz narzeczoną arystokraty.
Mavelle Bones
Wieczór. Gwieździste niebo. Perła Morza płynęła z rozwiniętymi żaglami. Marynarz siedzący na rei, majstrował przy żaglu.
- Brudasy wracać pod pokład! – krzyknął do dwóch mężczyzn, którzy właśnie pojawili się zbliżali się do burty.
Im byli bliżej tym bardziej Mavelle widziała ich brudne, przepocone koszule i umorusane sadzą twarze. Ćmili fajki z tanim tytoniem. Jego zapach uderzył ją w nos. Był naprawdę jednym z najtańszych.
- Skurwysyn - wyszeptał jeden z palących, gdy mijali Mavelle.
Brenna Longbottom
Niebo było szare i ponure. Pokład wyglądał na trochę mniej zniszczony. Leżało na nim również mniej ciał. A między nimi przechadzał się mężczyzna w mundurze aurora (tylko trochę różniącym się od tych, które obecnie noszono). Był w wieku Brenny. Mniej więcej. Złapał się rękami za głowę, najwidoczniej nie wiedząc, co powinien zrobić.
- Eve? Andrew? – zapytał, kucając przy leżącej parze. Potrząsał mężczyzną. Sprawdzał puls obojga. – Obudźcie się. Proszę. Obudźcie się.
Dziecięcy głos przy uchu Brenny, dużo wyraźniejszy od tego co dostrzegła: Dlaczego to się znowu powtarza?
Atreus, Mavelle, Brenna
Mrugniecie powieki.
Całą trójką nadal znajdowali się na statku. Nadal w otoczeniu leżących, znajomych (i nieznajomych) ciał. Półprzezroczyste cienie skrywające się za drzwiami prowadzącymi do nadbudówki, znowu mignęły im na chwilę. To co dostrzegli trwało najwyżej mrugnięcie powiek, a jednak wizje (czy to w ogóle były wizje?) wydawały im się zaskakująco żywe.
Tura trwa do 24.08.2023 roku do godziny 21.00
ZASADY OBOWIĄZUJĄCE W TEJ SESJI
1. Nie możecie korzystać z metawiedzy wynikającej z informacji, które przeczytacie na innych sesjach lub w wizjach innych uczestników sesji.2. Możecie się swobodnie konsultować między sobą i wymieniać informacjami dotyczącymi tego, co wasze postacie widzą w tej sesji podczas odpisów.
Gdyby coś było dla was niezrozumiałe, po prostu się ze mną konsultujcie albo przez discorda/pw albo przez pytania w tym wątku.