• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[27.05.1972] I hope you don't mind that I'm wasting your time

[27.05.1972] I hope you don't mind that I'm wasting your time
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#11
18.10.2023, 00:08  ✶  
Kiwał lekko głową, dając jej znać, że słucha tego co do niego mówi. Cztery razy to wcale nie był taki słaby wynik, ale w aktualnej sytuacji też wydawało się to o cztery za dużo. Jakże cudnie byłoby, gdyby w ogóle nie musieli się tymi widmami przejmować i nikt nie musiałby umierać, czy tracić parę lub paręnaście lat życia. Zamiast tego jednak tkwili tutaj, nie do końca wiedząc z czym właściwie się zmagali, albo jak efektownie sobie z tymi kreaturami poradzić.
- Przynajmniej żyje - powiedział sucho, jednak na jego twarzy dało się dostrzec pewną dozę współczucia. Mimowolnie jego myśli uciekły do limba i momentu, kiedy się tam znajdował. Czy widma były tam cały czas, w jakiś sposób kryjąc się przed nimi? A może czekały po drugiej stronie tego błękitnego ognia, który tak kusił by w niego wejść? Jakkolwiek nie brzmiała odpowiedź, dla niego była tak samo niepokojąca i nieprzyjemna.
- Zamieszkały? Czyli, że co? Ktoś spał w moim łóżeczku, ktoś jadł z mojej miseczki? - uniósł lekko brew, przytaczając słowa z popularnej bajki o misiach, której analogia w tym momencie absolutnie nie napawała rozbawieniem, mimo że w każdym innym przypadku zamiast wypowiadać te słowa ponurym tonem, posiliłby się na jakiś o wiele bardziej uszczypliwy czy żartobliwy.
- Nie wiem czy bardziej pocieszałaby mnie wizja, że zrobił to specjalnie, czy że udało mu się wypuścić je zupełnie przypadkiem - pokręcił głowa, jakby z niedowierzaniem, bo po prawdzie sam nie wiedział co by wybrał. Absolutną kontrolę czy jej całkowity brak. - W każdym razie, potem zbiorę wszystko co mam w tej sprawie i podzielę się teczką - rzucił jeszcze, chowając ubrania, które posłużyły im do widmowidzenia. - Chociaż nie ma tego dużo więcej ponad to co powiedziałem, lub co wynika z twoich spraw.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#12
18.10.2023, 00:18  ✶  
To nie tak, że nie miał racji. Mildred miała więcej szczęścia niż kilka innych osób. A jednak, w tym wypadku Brenna nie umiała na to po prostu popatrzeć w myśl zasady „bo inni mają gorzej”. Nie odezwała się jednak, pozwalając stwierdzeniu po prostu przebrzmieć. Poskładała świece i wstała, by ułożyć je z powrotem w pudełku, po ostudzeniu ich zaklęciem.
- …i nosił moje ubranka, tak – przytaknęła, bez śladu ironii w głosie. Znała tę bajkę, bo zwyczajnie lubiła mugolskie opowieści, i pewnie w innych okolicznościach by ją to rozbawiło, ale przecież dokładnie tak to wyglądały. Widma wtargnęły do domu Mildred, teraz będącego domem należącym do Brenny, spały w łóżku, sięgały po miski, zakładały nawet jej ubrania. To, w jaki sposób bawiły się w ludzi, było równie przerażające jak to, że pozbawiały ich życia. – Jakby chciały wykraść jej życie na więcej niż jeden sposób – dodała, odwracając się ku niemu. – Dzięki. Wszystkie informacje mogą się przydać. Podeślę ci potem te zdjęcia – obiecała. Zresztą, cała teczka też trafi do Bulstrodów, bo w takiej sprawie Brenna nie odczuwała potrzeby siedzenia na informacjach niczym Smaug na smoczym skarbie, by przypadkiem ktoś nie położył łap na żadnym okruchu bogactwa. Widma były problemem dla wszystkich. Podejrzewała, że nawet śmierciożercy niekoniecznie byli szczęśliwi z ich pojawienia.
Po tych słowach skierowała się ku drzwi.
Z myślą, że chyba potrzebuje kolejnej kawy albo walnięcia głową o jakąś powierzchnię płaską, tak dla otrzeźwienia.
Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1769), Brenna Longbottom (2047)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa