• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[18.06.1972r.] Dzień ojca | Olivia i Tristan

[18.06.1972r.] Dzień ojca | Olivia i Tristan
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#11
24.11.2023, 22:29  ✶  

To był odruch, być może dla dziewczyny dziwny, zaskakujący i Tristan się na tym złapał dopiero jak byli na przystanku. Później już tego nie robił. Nie był pewny co go podkusiło, aby chwycić ją za dłoń. Może potrzebował czyjejś bliskości, pokonując trasę opuszczenia cmentarza? Nie chciał aby mu się zgubiła? Sam sobie nie potrafił tego wytłumaczyć.

Miło było obserwować Olivię, zafascynowaną światem mugolskim w innych zakątkach dzielnic Londynu. Można było zaobserwować, iż tak daleko nie podróżowała. Nie sama, gdyż mogłaby się faktycznie zgubić. A zabranie jej do jednej ze wspaniałych kawiarni z kawą i deserami, było bardzo dobrym wyborem. Słysząc jej słowa, w których zaznaczyła, że będzie ją niósł na rękach, uśmiechnął i pokręcił głową. Jakby chciał powiedzieć, nie ma takiej opcji. Ale w geście zabawnym.

Weszli do środka i Olivia już wypatrzyła dla nich wolny stolik pod ścianą. Tristan skinął głową w zgodzie i kiedy kierowali się w tamtym kierunku, zgarnął dla nich dwa zestawy menu tego miejsca. Zajmując swoje miejsca, siedząc naprzeciwko siebie, Ward podał koleżance menu, aby zobaczyła sobie co chce zamówić. Przy okazji Tristan wyjął notes i długopis, aby mieć pod ręką do pisania, gdyby przyszło im ze sobą rozmawiać. Będzie łatwej pisać, niż gestykulować w języku migowym. Dla siebie znalazł zwyczajną czarną kawę, a dla osłody weźmie średni deser owocowo czekoladowy. W rozmowie z kelnerką, pewnie Olivia go wyręczy, że nie będzie musiał pisać. Bo najwyżej jedynie będzie na karcie menu pokazywać, co by chciał zamówić.

To miejsce miało przeogromny wybór, od lodowych deserów po słodkie i przeróżne kombinacje i smaki kawowe. Temu wszystkiemu jak mogli zobaczyć, towarzyszyło przyjemne otoczenie. Nic dziwnego, że ta kawiarnia jest bardzo doceniana przez klientów. Zadbali o wszystko, co możliwe, aby spełnić ich oczekiwania. Słuszna uwaga dziewczyny, pod względem panującego tutaj porządku, spokoju, gdzie kulturalni mugole potrafili spędzić czas na zwyczajnych i przyjemnych rozmowach.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#12
24.11.2023, 22:45  ✶  
Olivia zaczęła wertować menu. Przeleciała wzrokiem szybko po napojach, wiedząc już co wybierze. Na dłużej zatrzymała się na deserach. Zmarszczyła lekko brwi i przygryzła wnętrze policzka, jak zawsze gdy nad czymś się intensywnie zastanawiała. Chwilę się tak zastanawiała, aż w końcu jej wzrok padł na jakiś lodowo-owocowy deser. Wydawał się najmniej przesłodzony i na niego się zdecydowała.
- Pokaż co chcesz - uniosła wzrok na Tristana i puknęła palcem w menu. Było dla niej oczywiste, że ona zamówi. Po pierwsze, będzie szybciej. Po drugie - nie miała z tym problemu, o czym Ward przekonał się, gdy podeszła do nich kelnerka. Olivia zamówiła to, co chciał Tristan, zamówiła dla siebie deser ale potem się zawahała. - Ta herbata jaśminowa którą tu macie, to skąd jest?
Nie była napastliwa. W zasadzie nigdy taka nie była - tak jak w tej chwili zwykle pytała się z szerokim uśmiechem. Kelnerka jednak musiała być prawdziwą profesjonalistką - na każde pytanie Olivii o smak herbaty, czy to susz czy torebka, odpowiadała z takim samym uśmiechem, choć nieco bardziej stonowanym, niż uśmiech którym raczyła ją Quirke. Pewnie dlatego, że Olivia na pewno nie była pierwszą wariatką, którą spotkała w swojej karierze zawodowej.

Chwilę zajęło rudowłosej wybranie odpowiedniej herbaty - tym razem postawiła na białą. Stwierdziła, że skoro kelnerka jej taką doradza, bo będzie dobrze współgrać z deserem, to jej zaufa. Poza tym lubiła białe herbaty, były bardzo delikatne. Dziewczyna zabrała menu i zostawiła przyjaciół samych sobie. Wyraz twarzy Olivii gwałtownie się zmienił, gdy wbiła spojrzenie niebieskich oczu w Tristana. Zastukała paznokciami w blat stołu; wyglądała na zamyśloną. I trochę zaniepokojoną.
- Dlaczego nie pokazałeś mi wiadomości o tym, że możesz gdzieś ze mną jechać? Zamknąłeś notatnik - zapytała spokojnie, przekrzywiając głowę. Jej spojrzenie nieco się ociepliło, gdy dodała kolejne słowa do swojej wypowiedzi. - Jeśli nie chcesz, to nie mów. Po prostu nie myślałeś chyba, że tego nie zauważę, skoro napisałeś na tej samej stronie dokąd idziemy?
Wydęła lekko usta w grymasie oburzenia, choć nie wyglądała na złą. W oczach Olivii odbijało się teraz dużo emocji, ale żadna z nich nie była negatywna. Żadnych wyrzutów czy rozpaczy lub złości. Po prostu nuta niezrozumienia, może trochę zwątpienia. I niepokoju.
- To nie tak, że jestem dzieckiem które przyciąga kłopoty, wiesz? Może tylko czasami. Ale jeśli byś ze mną gdzieś pojechał, to trzymałabym się blisko, żeby nie narobić ci problemów z gonieniem mnie. Wiem że czasem bywam lekkomyślna, ale wyobraź sobie że nie uciekam gdy zobaczę motyla. To zdarzyło się tylko raz i miałam pięć lat, a potem rąbnęłam w drzewo i się nauczyłam że tak nie wolno - mrugnęła do niego z rozbawieniem. No przecież by nie musiał jej na smyczy trzymać. Zwykle gdy odbiegała, to było to na znanym terenie, i zaraz wracała.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#13
25.11.2023, 11:55  ✶  

Tristan szybko wybrał na co miał ochotę. Chłodny deser był dobrym wyborem, po zimowo wiosennej przerwie, aby trochę schłodzić przełyk przy ciepłej temperaturze powietrza. Z drugiej strony, dawno nie bywał w takim miejscu. Zaproszenie Olivii było trafionym pomysłem. Długo myślała nad wyborem deseru, ale rozumiał że musiała się zastanowić. Poproszony o pokazanie, co wybrał, odwrócił kartę w jej stronę i pokazał. Pierw kawę, a później lodowy deser owocowo czekoladowy.

Po przybyciu kelnerki, która zebrała ich zamówienie, słuchał z lekkim rozbawieniem jak Olivia prowadzi konwersację na temat odpowiedniego dobrania herbaty. O ile wiedział, że lubiła degustować różne smaki i sprawdzać ich pochodzenie, to nie spodziewał się, że w tym temacie aż tak głęboko zakorzeniła swoje zainteresowania. Podziwiał kelnerkę, która miała dużo cierpliwości w rozmowie z jego koleżanką. Nie była widocznie pierwszym z wymagających klientów. Będzie musiał o tym pamiętać.

Ponownie zostali sami przy stoliku i Tristan z uśmiechem spojrzał na Olivię. Jednakże dziewczyna poruszyła temat, który sprawił że uśmiech zniknął. Nawet wzrok opuścił na jakiś mały wazonik z kwiatami. Pełniącego dekorację stolika. Wiedział, że nie uniknie tego tematu i kiedyś będzie musiał opowiedzieć swój przypadek pannie Quirke. Chcąc napisać odpowiedź, gdzie jadą, nie przewrócił kartki na drugą stronę i napisał na dole. Jakby chciał tej odpowiedzi udzielić szybko? Gdyby miał jej tak to wytłumaczyć, najpewniej by mu nie uwierzyła. Ponieważ problem był głębszy.

Jeżeli nie chciał. To nie musiał mówić. Przy tych słowach spojrzał na nią. W kolejnych słowach, dawała mu jasny sygnał, że należały się jej odpowiednie wyjaśnienia jego zachowania. Może gdyby jej napisał całą prawdę, znacznie lepiej by go rozumiała? Jemu samemu byłoby lepiej? Na wzmiance o motylu, uśmiechnął się lekko. Ale nie to było powodem.
Otworzył notes na czystej dosłownie stronie. Wziął długopis w lewą dłoń i zaczął pisać treść wyjaśnienia. "Moi rodzice zginęli na moich oczach. A ja pomimo bycia wtedy aurorem, nie zapewniłem im odpowiedniej ochrony i bezpieczeństwa. Wiedziałem, że jako mugolak mogę stanowić problem dla niektórej czystokrwistej społeczności czarodziejów. Podjąłem to ryzyko, chcąc pomagać i chronić słabszych. Zapewniać bezpieczeństwo. To jednak czuję wyrzuty sumienia, że własnych rodziców nie uratowałem. Zawiodłem… Rozumiem Twoich rodziców, że boją się puszczać Cię poza Londyn. Nigdzie nie jest bezpiecznie. A ja… Nie wiem, czy bym zapewnił Ci to bezpieczeństwo."

Po napisaniu tego wyjaśnienia, odwrócił notes i przysunął do Olivii. Nawet nie zorientował się kiedy kawa została dostarczona na stolik. Trochę się rozpisał, gdyż musiał pomyśleć nad słowami. Łatwiej napisać. Ale w głowie znów przewijały mu się obrazy z przeszłości. Nie napisał jednego, kto zabił jego rodziców. Jakoś tak, pominął ten oczywisty szczegół.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#14
25.11.2023, 13:22  ✶  
Olivia potrafiła patrzeć i dostrzegać gesty, które składały się na większą całość. Widziała jak uśmiech Tristana zgasł, a on sam uciekł spojrzeniem. To było cholernie niewygodne pytanie, ale musiała je zadać. Głównie dla siebie. Umysł Olivii był niezwykle skomplikowany i czasem nie działał tak, jak powinien. Miała skłonność do gwałtownych emocji, zarówno tych negatywnych, jak i tych destrukcyjnych. Martwiła się, że zrobiła coś nie tak - że to jej wina, że zrezygnował. Że ma ją za głupią kozę, dla której szkoda było zachodu, bo i tak spieprzy sprawę. I to była oczywista, przesadzona reakcja, lecz z jakiegoś powodu pojawiła się w jej myślach. Była jednak dorosła i wiedziała, że tylko szczera rozmowa sprawi, że rozwieje wątpliwości, zamiast znowu płakać w poduszkę, bo nikt jej nie lubi. Nie zliczyłaby ilu ludzi odepchnęła od siebie przez swoje urojenia. Ta zmiana wymagała wielu lat ciężkiej pracy nad sobą, ale było warto.

Obserwowała Tristana w napięciu. To nie był pierwszy raz, gdy pisał dłuższą wiadomość, a ona mu się przyglądała. Tym razem jednak miała wrażenie, że sytuacja trwa wieki, przeciąga się w nieskończoność. Bała się w chwili, gdy odwrócił notes i jej go podał, a ona mogła zacząć czytać pierwsze słowa, ledwo rejestrując, że kawa i herbata zostały postawione na stoliku.

Olivia była trochę jak otwarta księga. Jej twarz potrafiła wyrażać w jednej sekundzie ogrom emocji, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Gdy jej wzrok ślizgał się po kolejnych słowach, jej skóra robiła się jeszcze bledsza niż zazwyczaj, a oczy jeszcze większe. Miała wrażenie, że świat ucieka jej spod stóp. Żeby odzyskać kontakt z rzeczywistością, ukryła twarz w dłoniach, zaciskając powieki. Była głupia, nie powinna była naciskać na niego w żaden sposób. Kiedy się tego nauczy? Czy można iść na jakiś kurs?
- Przepraszam - powiedziała cicho, odrywając ręce od twarzy. W jej oczach tańczyły łzy, które szybko starła wierzchem dłoni. Szczegółów tej sprawy nie znała, wiedziała tylko z grubsza co i gdzie, ale nie jak i kto. Ludzie mówili, lecz w większości nie połączyła faktów. Teraz też nie. - Jestem głupia, nie powinnam była naciskać. Nie chciałam cię zranić.
Powiedziała cicho, teraz dla odmiany samej uciekając od niego spojrzeniem. Miała ochotę zerwać się na równe nogi i wybiec stąd, a potem zniknąć. Czasem potrafiła być okropnie bezmyślna, a przecież chwilę temu zapewniała go, że taka nie jest. Zmusiła jednak ciało do rozluźnienia, pokonując w sobie odruch ucieczki. Zamiast tego sięgnęła przez stolik i ścisnęła dłoń Tristana. Nadal jednak na niego nie patrzyła. Wstydziła się. A mogła zostawić ten temat w spokoju i spędziliby miłe popołudnie.
- Nie chcę ci mówić, jak powinieneś myśleć i co myśleć, bo to twoje wspomnienia i emocje. Chcę tylko żebyś wiedział, że ja tak nie uważam. I po prostu będę przy tobie, mając cichą nadzieję, że kiedyś spojrzysz na siebie moimi oczami - przejechała kciukiem po grzbiecie jego dłoni i uśmiechnęła się smutno. Wydawało się, że chce powiedzieć coś jeszcze, ale ten moment przerwała im kelnerka, nieświadoma tego, co właśnie rozgrywało się między nimi. Z szerokim uśmiechem postawiła na stoliku desery, życząc im smacznego. Olivia zabrała dłoń, ale sięgnęła najpierw po herbatę. Nadal czuła się podle i, co gorsza, nie wiedziała jak to naprawić. Bo to, że spierdoliła im wyjście koncertowo, było dla niej jasne jak słońce.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#15
25.11.2023, 15:35  ✶  

Dając notes Olivii do przeczytania, Tristan przysunął sobie bliżej kawę i trochę zamieszał. Wstępnie nie patrzył na koleżankę, która czytała fragment jego historii, z zeszłego roku. Czuł, że kiedyś musiałby jej o tym powiedzieć. W tamtym czasie, jego sprawa była głównym tematem przez jakiś czas, prowadzono śledztwo i pomimo jego fatalnego stanu psychicznego, musiał złożyć raport jak i zeznania. Opisać ze szczegółami co się wydarzyło. Było to gorsze, niż obecnie. Przynajmniej Olivia mogła zrozumieć częściowo jego ból. Ona miała rodziców. On nie miał nikogo z rodziny. Nawet rodzeństwa.

Widząc ruch jej ręki, przeniósł na nią spokojny wzrok, choć z nutą smutku. Widział jej reakcję. Z niej można było czytać wszystko. Przejęła się. Kobiety bardzo często nie umiały chować emocji, a niektóre nie potrafiły nad nimi panować.

Na jej słowa przeprosin, pokręcił od razu głową, że nie ma czego przepraszać. I na jej kolejne swój gest głowy powtórzył. Że nie jest głupia. Chciał to sprostować, więc sięgnął dłoń po notes, ale Olivia dotknęła go. Zatrzymał wykonanie planowanej czynności. Spojrzał na nią, w jej szkliste oczy przez łzy, które otarła.

Pojawienie się kelnerki z deserami, przerwało im smutną chwilę. Jakby doszło do wyjawienia ukrytych sekretów, albo ktoś dowiedział o strasznej chorobie. Tristan kobiecie podziękował z uśmiechem, czekając aż zostawi ich samych. Odebrał wtedy notes od Olivii, aby dopisać parę zdań: "Nie masz za co przepraszać. Nie jesteś głupia. Nie zraniłaś mnie. Przy Tobie, czuję że mogę żyć. Twoja obecność bardzo mi ostatnio pomaga. Nie myślałem, że kiedykolwiek spotkam kogoś tak wyrozumiałego. Doceniam to co dla mnie robisz. To po prostu… Było dla mnie trudne. Wiedziałem, że kiedyś muszę Ci o tym powiedzieć. Że kiedyś zapytasz. Masz prawo wiedzieć. To ja przepraszam, że nie odważyłem się od razu… powiedzieć."

Odwrócił notes i jej podsunął. Pisał szybko, ale miał czytelny i ładny charakter pisma. Nikt nie miał problemu z jego odczytaniem. Pisanie ciągle przez tyle miesięcy, sprawiło że wyrobił sobie dobrze rękę. Uśmiechnął się przy tym, jakby chciał jej teraz dodać otuchy, aby za bardzo się nie przejmowała jego stanem psychicznym. Czy też ogólnie.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#16
25.11.2023, 16:03  ✶  
Drżącymi dłońmi podniosła filiżankę do ust. Najpierw lekko dmuchnęła na taflę napoju, by przegonić parę i ostudzić herbatę. Dopiero wtedy odważyła się wziąć łyk. Była ciepła, trochę za gorąca w jej opinii, więc ostrożnie odłożyła filiżankę na spodek. Sięgnęła zamiast tego po łyżeczkę, by skubnąć deser. Był naprawdę dobry. Gdyby nie chwila, która była naprawdę smutna i poważna, pewnie palnęłaby jakąś głupotę w stylu czy zauważyłeś, że jak robisz haaa, to leci ciepłe powietrze, a huuu to zimne?, ale powstrzymała się, widząc że Tristan coś pisze. Znowu zawiesiła na nim wzrok, nie mogąc tak po prostu przestać. Winogrono spadło na blat stolika, ale zadziwiająco szybkim ruchem Olivia zgarnęła je do ust. Jeśli chodziło o jedzenie, mogłaby pewnie wygrać jakiś konkurs.

- Tylko że to powinna być twoja decyzja, kiedy o tym powiesz, nie pod moim naciskiem - zauważyła kąśliwie, wkładając łyżeczkę do ust. - Nie mam prawda do twoich tajemnic, Tristanie, nikt nie ma, póki sam nie zadecydujesz, że chcesz kogoś do nich dopuścić. Dlatego przepraszam.
Ona sama nie byłaby zadowolona, gdyby ktoś wtargnął do jej przeszłości. Bolesnej, która położyła się cieniem na całe jej życie i sprawiła, że tak ciężko było jej się otworzyć przed innymi. Wpadłaby w szał, gdyby ktoś się dowiedział, co tak naprawdę stało się 10 lat temu, czemu była wtedy w Mungu, dlaczego leżała niemal bez życia w zakrwawionej pościeli, dlaczego przegnała rodziców z pokoju i dlaczego po powrocie zamknęła się w domu i nie wychodziła do innych. Dlaczego szwendała się po klubach, pubach i robiła głupie rzeczy, prowadzając się z różnym towarzystwem, dlaczego niechętnie stawiała się w pracy. A potem, gdy ból po stracie zelżał i myślała, że da sobie radę, nastąpił atak. Nikt nie wiedział, co się stało te lata temu, oprócz jej rodziców. Nawet Avelina, nawet przyjaciele z Hogwartu. Nikt. To była jej tajemnica, którą nie zamierzała się z nikim dzielić, póki ona nie uzna tego za stosowne. I gdyby ktoś przypadkiem się dowiedział... Nie zareagowałaby tak spokojnie, jak Tristan.

Uśmiechnęła się do niego lekko, z czułością. Znowu oczy zaszły jej łzami, lecz tym razem to nie był smutek, a wzruszenie. Przekroczyła punkt, w którym mogła panować nad emocjami, chociaż tak po prawdzie to nigdy nie była w tym dobra. Istniało mnóstwo kobiet, które radziły sobie z tym dużo lepiej, niż ona. Ale nie chciała się zmieniać. Jeśli miała przez to płakać na środku ulicy, bo ktoś jej powie coś niemiłego - trudno. Jeśli miała rzucić się w przepaść za osobą, którą kocha, bo najpierw zadziała, a potem pomyśli - trudno. To była ta część jej osobowości, która nigdy nie zostanie zmieniona, jej core, główna oś, która wykreowała Olivię taką, jaka była teraz.
- Zepsułam to wyjście. Nie mam nawet głupiego komentarza, który polepszyłby ci humor - powiedziała, wkładając kolejną łyżeczkę do ust. Teraz patrzyła gdzieś w przestrzeń, ponad Tristanem, próbując wrócić do rzeczywistości. Jeżeli myślał, że nie będzie się przejmować jego stanem psychicznym, to z ich dwójki on był głupi. To tak jakby powiedzieć rybie, że ma się nie przejmować, że nie potrafi oddychać na powierzchni. - Ale daj mi chwilę, to coś wymyślę. Spróbuj deseru, bo słodycze poprawiają humor, nawet jeśli to chwilowe. I zapomnimy o tym ogromnym brakiem empatii, którym się wykazałam, dobrze? Chociaż na chwilę. Cieszę się, że moja obecność ci pomaga. Gdybym wiedziała, jak sprawić by uśmiech nie schodził ci z twarzy, to pajacowałabym cały czas.
Posłała mu uśmiech, tym razem już swój. Ciepły, zaczepny i zdecydowanie bardziej wesoły, niż te wszystkie namiastki uśmiechów, które wydobywała z siebie przed chwilą.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#17
26.11.2023, 14:20  ✶  

Możliwe że cała ta sytuacja z powrotem pamięcią do przeszłości, błędnie była interpretowana, że powinien Olivii powiedzieć o tym wcześniej. Miała stuprocentową rację. To przecież była jego decyzja. I jeżeli nie chciał o tym rozmawiać, nie rozmawiał. Unikał tematu, milczał nawet nic nie pisząc. Wyrzuty sumienia go wciąż trzymały. Ci, którzy odpowiadali za jego stan psychiczny, osiągnęli zamierzony cel.

Mężczyzna kiwnął głową w zrozumieniu i zgodzie, posyłając koleżance uśmiech podziękowania i przyznania jej racji. Do tej pory trzymał to wszystko w sobie. O jego sytuacji wiedzieli jedynie koledzy z pracy Biura Aurorów, przełożeni i garstka znajomych z czasów szkolnych, z którymi ma jeszcze kontakt. Teraz już i Olivia zaliczała się do tych osób.

O przeszłość panny Quirke, Ward nie pytał. Traktując to także jako jej prywatna sprawa i jeżeli sama zechce, to mu powie. Rozumiał jednak podejście jej rodziców, że chronili swoje dziecko. Może i nie mieliby nic przeciwko, gdyby udała się poza Londyn z kimś, kto mógłby zapewnić jej bezpieczeństwo. Dlatego Tristan próbował zaoferować swoje towarzystwo, ale była w nim blokada. Musiałby doświadczyć zmiany, przełamania jej, gdzie faktycznie komuś uratuje życie. Ochroni.

W trakcie tej krótkiej ciszy między nimi, Tristan skorzystał z możliwości upicia łyka kawy, która też jeszcze była gorąca. A po chwili spojrzał na swój deser. Wtedy Olivia zaczęła przepraszać za zepsucie tego wyjścia. Tutaj już Ward patrzył na nią zdziwiony i zaraz pokręcił głową, pisząc na nowej stronie kartki zeszytu "Nie zepsułaś. Spokojnie. Nic mi nie jest". Pokazał jej i na dodatek uśmiechną zapewniająco, że jest wszystko okej. Wyrzucił to z siebie i być może będzie mu trochę lżej, że przez jakiś czas nie będą już do tego wracać, skoro Olivia zna jego sytuację. Częściowo. Bo nie wie, jak on u siebie mieszka i jak z tym wszystkim sobie radzi od środka.

Kiedy koleżanka wpatrywała się gdzieś w przestrzeń, Tristan uważnie ją obserwował z lekkim uśmiechem, czekając na jej pomysły. Umiała rozładowywać napięte sytuacje.
Przysunął bliżej deser i sam zaczął kosztować powoli, po łyżeczce, delektując się chłodem smaku czekolady i owoców. Robił dokładnie to, co mu zasugerowała. Zaraz jednak napisał coś w odpowiedzi na jej słowa: ”Wystarczy mi, że jesteś.”

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#18
26.11.2023, 14:32  ✶  
Olivia uśmiechnęła i wycelowała w Tristana oskarżycielsko długą łyżeczką.
- Czyli mówisz, że ciągle robię z siebie pajaca, nawet się nie starając? - roześmiała się. W sumie trochę było w tym racji, gdy czuła się przy kimś swobodnie na tyle, by się otworzyć, zachowywała się zupełnie inaczej. Wystarczyłoby jednak wrzucić Olivię w towarzystwo nieznajomych, by znowu zamknęła się w sobie jak ta małża, przywdziała na usta grzeczny uśmiech i przestała się odzywać nieproszona. - Będę musiała to sobie wpisać do podania o pracę, jak kiedyś będę chciała ją zmienić. To przecież bardzo ważna umiejętność, prawda? Praca w zespole i takie tam, odpowiednie morale.

Nie spieszyła się z jedzeniem, ale i nie była smakoszem, by delektować się nim przez dłuższy czas - jadła, bo lubiła, dlatego deser dość szybko zniknął. Kelnerka miała rację, biała herbata dobrze przełamała słodycz, nie dominując jej jednak. Nawet lekko ją podkręciła, jakkolwiek dziwnie to by nie brzmiało. Odsunęła pucharek na bok i oparła łokcie o stół, a podbródek - na złączonych dłoniach. Uśmiechnęła się do Tristana lekko, a potem wbiła wzrok gdzieś w bok, by go nie krępować. Nie każdy lubił, jak się na niego patrzyło, gdy je. Jej to nie przeszkadzało, mogła dzięki temu skupić się bardziej na wnętrzu kawiarni. Była naprawdę przytulna, na dodatek nie była głośna. Można było spokojnie porozmawiać, a także zebrać myśli, gdyby ktoś tego akurat potrzebował. Słychać było gwar rozmów, ale przytłumiony, jakby dochodzący z oddali. To była miła odmiana, bo mimo iż Olivia lubiła tłoczne miejsca, to czasem jednak trzeba było się wyciszyć, mając obok siebie ludzi obok, by nie czuć się samotnym.
- Masz wolne na resztę dnia? Jakie masz plany? - zagadnęła, odstawiając pustą filiżankę na spodek. Ponownie na niego spojrzała. Nieczęsto miewał wolne, była ciekawa co będzie robić przez resztę dnia. Wścibskość? Tylko odrobinę.
Czarodziej
Życie to sztuka, którą uprawia niewielu. Większość tylko wegetuje.
wiek
33
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
Złotnik / Kowal
Wysoki brunet, mierzący 193 cm o zielonych oczach. Ubierający się jak zwyczajni mugole, nie rzucając się w oczy. Szczupły, z dobrze zbudowaną sylwetką.

Tristan Ward
#19
28.11.2023, 21:26  ✶  

Tristan pokręcił głową, gdyż nie to miał na myśli patrząc na wycelowaną w swoim kierunku łyżkę. Zabawna była to sytuacja. Gdyby koleżanka się nie uśmiechnęła rozbawiona, pewnie by na poważnie wziął jej słowa. Miał nadzieję, że zrozumiała jego gest i nie musiał dalej tłumaczyć się w treści.

Dla niego nie była pajacem. I jeżeli chciała to wpisać do podania o pracę, to pewnie najszybciej załapałaby się na pracę w cyrku. Na te słowa musiał odpowiedzieć, więc sięgnął znów po długopis, przerywając jedzenie deseru. Zapisał treść swoich słów: "Jeżeli potrzebujesz zmiany, to czemu nie?"
Jeżeli nie miała rodziców na takiej zasadzie, że zarzucają jej odgórnie kim ma być i z kim, to może przecież zmienić pracę. Co ją powstrzymuje? Tylko właśnie zaczął się zastanawiać, czy faktycznie chciała pracować z ludźmi. Pamiętając to, co widział za witryną jej rodzinnego sklepu. Klienci bywają problematyczni. Także z tym się spotykał w księgarni.

W przeciwieństwie do Olivii, Tristanowi trochę zajęło zjedzenie deseru, kiedy rozmawiali, on w odpowiedzi musiał pisać. Nie miał też nic przeciwko temu, że go obserwowała. Swój deser skończyła, mogła popatrzeć jak jego zniknął z pucharku.
Skończywszy, odsunął naczynie i usłyszał pytanie w sprawie dalszego spędzenia czasu. Sięgnął ponownie po notes i zapisał: "Mam wolne do końca dnia. Planów nie mam. Ale myślę, że Ty pewnie tak. Więc nie będę Cię zatrzymywać."
Pokazał jej i uśmiechnął się, aby po chwili sięgnąć po swoją niedopitą jeszcze kawę, by i to naczynie odstawić puste. Był przekonany, że może Olivia chce też spędzić czas ze swoim tatą, w końcu dzisiaj jest ten dzień ojca.

Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#20
28.11.2023, 21:49  ✶  
Wzruszyła ramionami.
- Potrzebuję, ale to kwestia płynna - mruknęła, wzruszając ramionami. Zapatrzyła się gdzieś w przestrzeń, chwilę procesując odpowiedź Tristana. W końcu pokręciła głową. - Nie, nie mam planów. Ojca wezwali na interwencję, wróci pewnie jutro. Ale wziął wolne we wtorek, więc wtedy będziemy świętować. Nie był zadowolony, ale ponoć doszło do jakiegoś zamieszania w którejś z hodowli i nie było nikogo wolnego, kto by się tym zajął.
Wzruszyła ramionami po raz kolejny. Przyzwyczaiła się, że jej rodzice przesuwali daty i obchodzili różne święta tak, jak im pasowało. Nie przeszkadzało jej to - miała dzięki temu pewną swobodę, a i łatwiej było wtedy znaleźć wolny stolik gdziekolwiek. Chociaż pewnie będą siedzieć w domu. Co też jej nie przeszkadzało, bo czasem potrzebowała spokoju. Uśmiechnęła się lekko do Tristana, na powrót wlepiając w niego oczy.
- Zapłacę. Tylko musisz mi odliczyć, bo nie dość, że jestem kiepska w dodawaniu, to wciąż mam problem z funtami i pensami - trochę naciągnęła, bo liczyć umiała i to całkiem dobrze, a przynajmniej potrafiła dodawać dwa do dwóch. Zerknęła na kelnerkę, która obsługiwała teraz dość nieprzyjemną parę. Kobieta ubrana była dość wyzywająco, siedziała też z dużo starszym od siebie mężczyzną. Czy to była para? A może ojciec i córka? Nieważne, ważne było to, że Tristan i Olivia słyszeli urywki rozmowy, która była mocno opryskliwa.
- I weź mi tam wyskrob napiwek dla niej, co? - wyciągnęła mugolski portfel i przesunęła go po blacie, nie spuszczając wzroku z parki. - Jakiś duży, biedna dziewczyna. Dlatego nie nadaję się do pracy z ludźmi. Wywaliliby mnie po jednym dniu. W każdym razie możemy przejść się jeszcze na spacer, jeśli nie masz nic przeciwko? Po takiej dawce cukru trochę mnie nosi. Jeśli wolisz odpocząć to droga wolna, ty nie musisz kicać jak zając, żeby utrzymać formę.
Faktycznie, Olivia przebierała opuszkami palców po serwetce i lekko podrygiwała stopą, nie mogąc skoncentrować się na żadnym konkretnym punkcie, jakby nie mogła znaleźć sobie miejsca.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (6505), Tristan Ward (5121)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa