Nie był to jej dzień. Po raz kolejny. Miała wrażenie, że nic jej się ostatnio nie udaje, że jest beznadziejna, że los jej nie sprzyja, a umiejętności zanikają. Czuła się okropnie. Do tego wszystkiego bolała ją stopa, bo Lisek - Elaine ugryzła ją w nogę. Nie było to przyjemne uczucie. Zawiodła ich po raz kolejny, a nie znosiła tego uczucia. Powinna zawsze być w formie, aby rodzina miała pewność, że mogą na nią liczyć.
Uciekła stamtąd, gdy tylko miała okazję. Nie chciała się tłumaczyć. Brakowało jej słów. Po raz kolejny w przeciągu kilku dni zawiodła Flynna, który liczył na jej pomoc, miała wrażenie, że przestanie ją przez to lubić. Ważne dla niej było zdanie braci i sióstr, także nie do końca jej to odpowiadało.
Zniknęła między przyczepami, miała chęć wrócić do swoich animagicznych braci lwów, jednak nie wiedziała, czy to dobry pomysł. Nie chciała, żeby przejmowali jej negatywne emocje. Ruszyła więc dalej w poszukiwaniu kogoś, komu będzie mogła zawrócić głowę, komuś kto jej nie oceni i po prostu będzie obok.
Nie miała pojęcia, kogo powinna szukać, miała swoich kilku kandydatów, jednak to ślepy los zadecydował o tym, że znalazła się niedaleko przyczepy Berga. Przycupnęła sobie na pierwszej, lepszej skrzyni. Dopiero teraz dotarło do niej, że ból stopy wcale nie był taki słaby, jak się jej na początku wydawało, bo zaczął jej doskwierać coraz mocniej. Nie chciała póki co jednak nikomu zawracać tym głowy, bo mieli zdecydowanie większe problemy od jej uszkodzonej stopy.
Siedziała sobie więc na tej skrzyni, burczała coś pod nosem o tym, jaka jest beznadziejna i nieudolna ze łzami w oczach, widać było, że dosyć mocno przeżyła to, co się przed chwilą wydarzyło. Nie potrafiła się pogodzić z porażką.