Och tak, to było przyjemne. Bardzo przyjemne. Wyczekiwane, choć nieoczekiwane, pożądane, choć stopowane. Z czystej zuchwałości nie śmiałby prosić o ten dotyk, nawet jeśli miałby być tylko zażytą wspólnie kąpielą. Potrafił tak? Nie był pewien. Chyba musiałby się na to mentalnie przygotować. Lecz... z nim? Jego ciało było wręcz wytresowane. Wyuczone tego dotyku. Każdego muśnięcia, każdego nacisku, każdego pocałunku. Zatrzymał aż oddech w piersi, kiedy prąd przebiegł przez jego ciało, bo przecież to była sprzeczność. Zrelaksuj się. Rozluźnij. Nie rób fałszywych ruchów w niezrozumieniu sytuacji, ale poddaj się jej bezwiednie. Powinien? Nie powinien? Co zrobić z rękoma, które opierał o ścianę? Poruszyć się, czy nie? Obrócić? Aż zadrżał, kiedy męskie dłonie zawędrowały na jego biodro, muskając skórę przypadkiem, albo celowo. Nie wiedział. Niewiele już wiedział.
- M-mówiłeś, że nie chcesz... - Nie dokończył, bo nie było nawet potrzeby. Znowu jego mięśnie się nieco spięły przy dalszym ruchu kostki mydła po jego skórze, ale w ten sposób, by nieco wygiąć plecy podstawiając się przyjemności. Aż go dreszcz przeszedł. Zrobiło się jeszcze cieplej pod tym prysznicem, zmęczenie i sen uleciały teraz spod jego powiek, zostawała wyraźna, ostro zarysowana rzeczywistość, którą musiał zatrzymać w swoich dłoniach. Czy gdzieś tutaj powinno się pojawić "nie"? Stanowcze "nie rób tak"? Czy by coś tym zepsuł? Powinien? Nie powinien? Ten dotyk stawał się niemal bolesny, kiedy każda jego komórka ciała chciała więcej, gdy już się pojawiał. Otwierał mantrę w swojej głowie, żeby nie dać się temu otumanić, omamić, żeby jego głupie serduszko nie zaczęło wybijać tercetu, wyprzedzając krople wody. Żeby nie poddać się podnieceniu, które by go zabiło.