• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[20.06.72, zmierzch] Spocznij wśród storczyków

[20.06.72, zmierzch] Spocznij wśród storczyków
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#21
30.01.2024, 17:06  ✶  
Oczywiście, że nienawidziła Stanleya, ale bardzo, bardzo starała się, aby ta nienawiść nie wyciekała z niej przesadnie. Uśmiechała się do niego na powitanie? Uśmiechała! Wyobrażając sobie, jak fajnie byłoby, gdyby zdechł, ale to był szczegół. Mówiła mu dzień dobry? Regularnie. (A gdyby wiedziała, jak on tego nie lubił, robiłaby tu trzy razy dziennie!)
Nawet teraz więc uśmiechnęła się do niego lekko. Nawet nie przyszło jej to z trudem, bo och - bolała go ręka, jak tu się nie cieszyć?
- Dobrze, że sytuacja opanowana. Uważaj na siebie.
...albo nie.
Nie była tu jako przełożona Stanleya Borgina. Nie przyjmowała tego po prostu do wiadomości, bo gdyby faktycznie była jego przełożoną, to by oznaczało, że za niego odpowiada - także za omal nie uschniętą rękę - a bycie odpowiedzialną za Stanleya Andrewa Borgina było jedną z ostatnich rzeczy, jakich sobie życzyła.
Odprowadziła jego i Sprouta spojrzeniem, w duchu życząc mu, aby ta ręka jednak uschła. Albo przynajmniej bolała. W końcu dostał od niej tylko antidotum na truciznę - nie eliksir wiggenowy, więc rana zostanie. Czy ugryzienie tentakuli bolało? Och, miała wielką nadzieję, że owszem...
- Chodź, Apollo, popatrzymy sobie na szpadle - westchnęła i powędrowała razem z drugim Brygadzistą ku storczykom.
Szerokim łukiem omijając te grządki, które wcześniej Sprout wskazał jej jako potencjalnie niebezpieczne, a w pobliże których zabłądził Stanley Borgin.
Kompletnie nieświadoma, że był to przedostatni raz, gdy obowiązki służbowe sprowadziły ich do jednego miejsca w jednym czasie...
...a przynajmniej te "oficjalne" obowiązki służbowe ich obojga.

Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4242), Stanley Andrew Borgin (4553)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa