20.02.2024, 23:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.08.2024, 18:28 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie Bajarz I
Scenariusz Sumy Przypadków: Złodzieje Różdżek
Mieszkanie tyle lat na wsi czy w bezpiecznych murach magicznej akademii sprawiło, że wychodzenie poza dom, czasami rodziło w jego głowie dziwne pomysły i strachy, szczególnie, że wiedział, iż nie ma autorytetu, pieniędzy czy charyzmy jakimi mógłby się poratować w ciężkiej sytuacji. Do tego teraz był obłożony zakupami. Kupił zioła, wosk, trochę jedzenia dla siebie. Do tego udało mu się dorwać coś z czego był szczególnie dumny, mianowicie wyłapał na promocji szklaną półkę i to nie z byle jakiego szkła, tylko grubego, hartowanego i do tego w wymiarach jakie wilkołakowi pasowało, wszak miał zamiary skonstruować coś z takich elementów. Marzyła mu się mini szklarnia z mchami, paprociami i wszystkim co dobre. Nie wiedział jeszcze gdzie to postawi, ale znajdzie miejsce, najwyżej coś schowa pod łóżko, albo wyniesie do kuchni, albo mógłby na przykład zrobić porządek w swoim śmietniku.... Nie, nie ma co sprzątać, wszystko się kiedyś nada do czegoś, na pewno... Chyba. No nieważne!
Poprawił niesione pod pachą szkło i ten wstrząs musiał sprawić, że ucho materiałowej torby zerwało się i na ziemię wyturlała się owocowa część zakupów. Jabłka uciekają!
-Nieee...-zajojczał, zaraz kucając, odstawiając szkło na bok i lecąc z torbą po jabłka. Wpakował je to torby, którą zaczął oglądać. Nie było szans naprawić jej teraz od tak, a nawet jeśli to nie będzie to trwałe. Reparo może? Ale czy to podziała aż tak mocno i solidnie? Może chociaż na chwilę.-Zawsze wiatr w oczy, co?-zamarudził. Żeby jeszcze chociaż nie była praktycznie noc, to by może ktoś go jakoś poratował, albo zapukałby do czyichś drzwi, ale nie chciał straszyć ludzi swoją obecnością. Klęczał więc na chodniku i myślał o tym co by tu wykombinować. Mógłby się schować w alejce niedaleko i tam poczarować. Czy to na pewno nie sprawiłoby mu problemów?