• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[27.06.1972] A balanced diet is a cookie in each hand | Mabel & Nora

[27.06.1972] A balanced diet is a cookie in each hand | Mabel & Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#11
02.04.2024, 09:04  ✶  

Dobrze było widzieć Mabel taką zadowoloną. Wakacje zawsze przynosiły radość, może dzieciakom bardziej, bo mogły odpocząć od tych nudnych obowiązków, jakimi było przedszkole, czy szkoła. Szczególnie, jeśli nie musiały spędzać całego wolnego czasu zamknięte w czterech ścianach. Mab miała możliwość udania się na wieś, poza Doliną pewnie czeka ją jeszcze jakiś tydzień, czy dwa w Little Whinging, domu rodzinnym Figgów. Nie, żeby Norka jakoś bardzo cieszyła się z tego, że nie będzie jej obok, wiedziała, jednak, że takie rozłąki były całkiem zdrowe. Ona będzie mogła w pełni poświęcić się klubokawiarni, a Młoda na pewno będzie się świetnie bawić, w towarzystwie osób, które bardzo ją kochały.

- To tylko propozycja, nie musisz wiesz na siłę kombinować. - Tak głupio rzuciła po prostu, miała świadomość, że SPA dla pluszaków było zdecydowanie łatwiejszym przedsięwzięciem.

- Tyle osób tam mieszka, każdy pewnie coś znosi, reszta o tym nie wie, i tak już mają. - Dodała jeszcze słysząc kolejne słowa Mab. Sama czasem gubiła się w tym, kto faktycznie mieszkał w Warowni, a kto ją tylko odwiedzał.

- Możemy, mamy dużo truskawek, trzeba je umyć i odciąć szypułki. - Nie zwlekała, tylko przyniosła wielką siatkę, w której znajdowały się owoce. Wrzuciła je do metalowego sitka, a następnie umyła. Po chwili znalazła się przed córką z truskawkami. - Teraz tylko ostrożnie, uważaj na palce. - Wręczyła jej niewielki nożyk, aby mogła sama pozbyć się tych zielonych końcówek.

Sztafaż
wiek
7
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Przedszkolak
Przeciętnie wysoka (125 cm), jak na swój wiek siedmiolatka o prostych blond włosach za ramiona i niebieskich oczach. Jej włosy są zazwyczaj rozpuszczone, a ubrania kolorowe. Często można ją spotkać w towarzystwie swojego srebrno-białego maine coona Karla. Ona wygląda sympatycznie. Kot już nie za bardzo.

Mabel Figg
#12
03.04.2024, 14:29  ✶  
Tylko propozycja? Za późno. Mabel już zaczynała wpadać na kilka pomysłów dla jej mamy. W końcu lato trochę trwało, nawet jeśli jej zdaniem trochę za krótko, a ona nie zamierzała go zmarnować. Zwłaszcza, że jakoś ciepła pogoda za oknem i ogólne cała atmosfera lata sprawiały, że myślało jej się lepiej i chciała zrobić wszystko i to najlepiej w tej samej chwili.
– Ale ja chcę! – powiedziała więc mamie. – Chcę coś wymyślić. – Poza tym przyda ci się SPA. – Mama miala przecież sporo pracy na głowie, a Mabel już zdążyła zauważyć, że niektórzy klienci w klubokawiarni potrafili doprowadzić do bólu głowy.
– Tak, to chyba ma sens – zgodziła się. Prawdę mówiąc duża część uroku Warownii polegała na tym, że nigdy nie wiedziała do końca, kogo tam spotka, ani co tam znajdzie przez co wizyty były zdecydowanie jeszcze ciekawsze.
– Wiem, wiem. Spokojnie. Przecież dawno nie ucięłam sobie żadnego palca – powiedziała, ostrożnie biorąc do ręki niewielki nożyk, bardziej pilnując się, by nie pociąć sobie palców, niż, by truskawki były równo pokrojone.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#13
04.04.2024, 20:34  ✶  

- Jeśli chcesz, możesz spróbować. - Dodała jeszcze z uśmiechem, bo kimże była, żeby jej tego zabraniać. Zapomniała póki co wspomnieć Mabel o tym, że czeka je w te wakacje wycieczka do Marsylii, bo ledwie kilka dni temu dostała całkiem atrakcyjny prezent urodzinowy od jednego ze swoich przyjaciół, tyle, że nie bardzo wiedziała jeszcze kiedy uda im się pojechać, będzie musiała najpierw wszystko zorganizować, żeby przypadkiem nie rozczarować małej księżniczki, dopiero wtedy podzieli się z nią tą informacją.

- Może, ma a może nie ma, ja to bym chyba zwariowała gdyby tyle ludzi kręciło się w naszym domu. - Może i mieszkały na tyłach cukierni, jednak wstęp do części mieszkalnej mieli jedynie przyjaciele, no i Thomas, zresztą nawet większość z przyjaciół zapraszała po prostu do miejsca pracy, tak było wygodniej.

- Mam nadzieję, że tak pozostanie, bo jeszcze musiałybyśmy ci go przyszyć. - Tego wolałaby nie robić, może znała się na ziołach leczniczych, jednak to był jedyny element wiedzy medycznej jaki posiadała, no i umiała uwarzyć całkiem niezłe eliksiry, ale to by było na tyle.

- Pójdę sprawdzić ciasto, mam nadzieję, że nadal będzie ci szło tak wyśmienicie. - Powinno już być gotowe, bo potrafiła przyspieszyć proces jego wyrastania. Podeszła do swojego magicznego kociołka i sprawdziła, czy ma rację, chociaż była pewna, że już czas. Wyciągnęła więc ciasto i przeniosła je na blat. Zaraz będą mogły uformować drożdżówki i dodać do nich owoce, później tylko chwila w piecu i będą gotowe.

Sztafaż
wiek
7
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Przedszkolak
Przeciętnie wysoka (125 cm), jak na swój wiek siedmiolatka o prostych blond włosach za ramiona i niebieskich oczach. Jej włosy są zazwyczaj rozpuszczone, a ubrania kolorowe. Często można ją spotkać w towarzystwie swojego srebrno-białego maine coona Karla. Ona wygląda sympatycznie. Kot już nie za bardzo.

Mabel Figg
#14
05.04.2024, 05:22  ✶  
– Chcę! – odpowiedziała może nieco zbyt energicznie, ale zdecydowanie zdeterminowana, by wcielić ten plan w życie. Hm... Gdyby przez swój pobyt w Warownii nauczyła się malować paznokcie, co przecież na pewno nie było takie trudne, to mogłaby spróbować później pomalować mamie. Tylko kto byłby chętny do tego, by na nim poćwiczyła? Poważnie też rozważała spytanie się kogoś, jakie rośliny i zioła byłyby dobre do zrobienia maseczki do twarzy. No i ogórki. Zdecydowanie potrzebowała ogórków na oczy.
– Ja też – przytaknęła mamie, zupełnie poważnie. Lubiła przebywać z ludźmi, a to że w Warownii kręciło się ich całkiem sporo zawsze uznawała za plus. Nie chciałaby jednak, by w jej domu było podobnie. Jej wystarczyło, tak jak już było, a pewnie więcej mieszkańców po jakimś czasie zaczęłoby ją nieco irytować.
– Potrafiłabyś to zrobić? – spytała z pewnym podziwem w oczach. Oczywiście nie pytała, bo zamierzała uciąć sobie palca. To by strasznie bolało. Była po prostu ciekawa umiejętności mamy w tym zakresie, o których wcześniej nie słyszała. No bo jednak przyszycie palca nie było tym samym, co przyszycie guzika, czy zaszycie dziury na pluszaku.
– Dzięki! A ty dajesz super instrukcje – zapewniła ją, czując że skoro mama ją chwaliła, to mamę też należało jakoś pochwalić. Ciasto, na jej oko, wyglądało dobrze, co tylko zmotywowało ją, by kroić truskawki bardziej zawzięcie. Lubiła piec. Nie tylko dlatego, że było to coś, co mogła robić z mamą, ale też dlatego, że każdy sukces w tej dziedzinie napawał ją ogromną radością i dumą.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#15
05.04.2024, 18:00  ✶  

- To nie zamierzam cię powstrzymywać, droga wolna, tylko nie przesadź z pomysłami. - Kto wie na co mogłaby wpaść, a Norka wolałaby uniknąć jakiś trwałych uszkodzeń swojego ciała, nie, żeby spodziewała się, że córka zrobi coś takiego celowo, ale wiadomo - różnie to bywa.

- Cieszę się, że mamy podobne zdanie. - W sumie, jeszcze niedawno przecież same mieszkały w posiadłości rodowej Figgów, gdzie też kręciło się dużo ludzi, wydawało jej się, że wreszcie przyszedł czas, kiedy mogły od tego odpocząć, bo niby w domu pełnym ludzi zawsze jest wesoło, ale bywa to też dosyć mocno męczące, plus może brakować też prywatności.

- Nie wiem, a wolałabym nie sprawdzać. Wiesz, mogłabym na pewno stworzyć jakiś eliksir, który sprawiłby, że utrata palca by cię nie bolała, może zrobić jakiś okład, z tym szyciem mógłby być problem, może trzeba by było skorzystać z pomocy jakiegoś medyka. - Nora była bardziej niczym ta leśna baba, która stosowała medycynę ludową. - Pewnie, gdybym musiała, to bym to jakoś przyszyła. - Próbowała być pewna w tych słowach, chociaż nie miała pojęcia, jakby zareagowała na widok mięsa.

- Jesteśmy najlepszą drużyną, co? - Dodała z uśmiechem, bo zrobiło się jej naprawdę miło, gdy usłyszała komplement skierowany ku swojej osobie. Dobrze było mieć obok siebie takie małe słoneczko, które świeciło tak mocno, kto by się spodziewał, że pojawiło się na tym świecie zupełnie przypadkiem.

- Możemy zająć się już formowaniem drożdżówek, możesz stworzyć owalne kształty, nie muszą być idealne. - Bo nie to było w tym najważniejsze, a sam gest i chęć przygotowania czegoś dla tych, których lubiła.

Sztafaż
wiek
7
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Przedszkolak
Przeciętnie wysoka (125 cm), jak na swój wiek siedmiolatka o prostych blond włosach za ramiona i niebieskich oczach. Jej włosy są zazwyczaj rozpuszczone, a ubrania kolorowe. Często można ją spotkać w towarzystwie swojego srebrno-białego maine coona Karla. Ona wygląda sympatycznie. Kot już nie za bardzo.

Mabel Figg
#16
05.04.2024, 22:16  ✶  
Pfff.... Że niby ona miała przesadzić z pomysłami? I co jeszcze? Po pierwsze nie było czegoś takiego jak przesadzenie z pomysłami. Po drugie... W sumie to nie było żadnego po drugie, ale wciąż była przekonana, że wymyśli coś fajnego, co nie będzie w oczach jej mamy przesadzone. Właściwie to już zastanawiała się, kto będzie najlepszym kandydatem do próbnego malowania paznokci. Na razie wydawało jej się, że najlepsza będzie do tego ciocia Brenna, ale nie wykluczała też innych możliwości.
Posłała mamie uśmiech. Nie, że mieszkanie z ludźmi, tak jak jeszcze jakiś czas temu, było jakieś straszne, ale jednak teraz za nic nie wróciłaby do tego na dłużej, niż kilka tygodni. Fajnie było mieć wieczorami mamę tylko dla siebie i kotów. I w ogóle było jakoś tak... ciszej. No i jednocześnie mniej osób mogło jej zwrócić uwagę, gdy postanowiła zrobić coś, co akurat nie przypadło do gustu dorosłym.
– Jestem pewna, że i tak dałabyś radę. – odpowiedziała, chcąc jakoś podnieść mamę na duchu i zapewnić ja w ten sposób, że w nią wierzy, nie ważne co. – Ale proszę jakby coś się stało to po prostu wezwij medyków, dobrze? – spojrzała na nią, swoimi niebieskimi oczami, w nadziei, że mama nie zrobi niczego głupiego i posłucha się jej prośby.
– Najlepsiejszą! – wykrzyknęła radośnie, a potem zabrała się za formowanie drożdżówek. Dla Mabel było coś naprawdę fajnego w tym, że mogła sprawić, że przypadkowe składniki, nagle zmieniały się w ciasto. A potem to ciasto stawało się upieczone i każdemu smakowało. Prawdziwa magia, bo przecież innej na razie się nie uczyła.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#17
06.04.2024, 08:29  ✶  

Samodzielność zawsze przynosiła wiele radości, Nora jak do tej pory raczej nie miała szansy się nią zachłysnąć, bo dopiero pierwszy raz w życiu te trzy miesiące spędziła gdzieś indziej niż w rodzinnym domu, oczywiście nie wliczała w to tych wspaniałych lat nauki w Hogwarcie, czy wakacji u jednej, czy drugiej babci. Wiele lat na to czekała, musiała przesunąć przez lekkie komplikacje spełnianie swoich marzeń, ale udało jej się je zrealizować, mało istotne, że trochę później niż chciała, grunt, że doszła do celu. To było najważniejsze.

- Trochę powątpiewam, ale dzięki za wiarę. - To było miłe, że ta mała istota stojąca przed nią wierzyła w każde jej słowo, ufała jej bez mniejszego zawahania.

- Pewnie tak zrobię, znalazłby się pewnie nawet jakiś znajomy, który dotarłby tutaj dostatecznie szybko. - Zmrużyła oczy, żeby przejechać w głowie po liście swoich znajomych, czy faktycznie znajduje się na niej jakiś medyk, ktoś by się znalazł, to jest pewne.

- Dzięki, a ty jesteś najlepsiejszą córką na świecie. - Dodała lekkim tonem, jakby chwilę wcześniej wcale nie rozmawiały o odciętych palcach, czy coś.

Doglądała Mabel, kiedy ta formowała drożdżówki, nadal nie pomagała jej jakoś specjalnie, bo przecież to miał być jej wyrób, była tu tylko po to, aby ją instruować. W między czasie włączyła piec, żeby bo nagrzać, bo jeszcze chwila, moment, a będą mogły wrzucić słodkości do środka.

Przyniosła też blachę, na której dziewczynka, mogła układać skończone twory, kiedy się zapełniła Nora zaniosła ją do pieca, przyniosła również drugą blaszkę, żeby Mabel mogła pracować dalej. - Już prawie koniec, jesteś zadowolona? - Zapytała, bo to było dość istotne w tym wszystkim.

Sztafaż
wiek
7
sława
—
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
Przedszkolak
Przeciętnie wysoka (125 cm), jak na swój wiek siedmiolatka o prostych blond włosach za ramiona i niebieskich oczach. Jej włosy są zazwyczaj rozpuszczone, a ubrania kolorowe. Często można ją spotkać w towarzystwie swojego srebrno-białego maine coona Karla. Ona wygląda sympatycznie. Kot już nie za bardzo.

Mabel Figg
#18
06.04.2024, 13:59  ✶  
To znaczy Mabel tak naprawdę nie do końca wierzyła, że jej mama dałaby sobie radę. W sensie... Kochała ją, miała ją za najbardziej kompetentną osobę na całym świecie i była pewna, że poradziłaby sobie z przyszyciem jej palca, ale nie byłaby pewna, czy ten palec potem działaby tak samo, stąd prośba by jednak na wszelki wypadek zawołała jakiegoś magimedyka. Mabel lubiła swoje palce.
– Wiem – odpowiedziała głównie po to by rozbawić jej mamę, może niezbyt skromnie, ale za to z wielkim uśmiechem na ustach. Była wręcz przekonana, że gdyby chciały to mogłyby razem władać tymi wszystkimi kategoriami w Ministerstwie Magii, czy jak tam to się nazywało. Nie, że tego, by chciała. Po prostu w tym momencie była jakoś bardzo przekonana o ich umiejętnościach. Poza tym władanie Ministerstwem Magii nie brzmiało znowu jakoś szczególnie skomplikowanie. Wystarczyło tylko chodzić w poważnych szatach, jak wujek Morpheus i podpisywać dużo dokumentów.
– Tak! – wykrzyknęła, niemal skacząc w miejscu. Oczywiście, że była zadowolona! Przecież wszystko wychodziło tak, jak miało. I chyba dlatego wolała pieczenie od rysowania. Gdy chwytała za kredki obrazek zazwyczaj nie prezentowały się tak dobrze, jak w jej głowie, a dorośli którym go pokazywała, mogli jedynie na niego patrzeć. Z wypiekami było natomiast fajniej, bo mogli jeszcze ich spróbować i pochwalić nie tylko ich wygląd, ale i smak.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#19
09.04.2024, 06:06  ✶  

To było najważniejsze. Zadowolenie Mab, nic innego się nie liczyło. Norka uśmiechnęła się szczęśliwa, bo zadowolenie córki dawało jej radość, jak nic innego. - Całkiem szybko nam poszło, to znaczy tobie, bo ja tylko doglądałam. - Dodała jeszcze. Chwaliła dziewczynkę bardzo często, bo wydawało jej się, że dzięki temu wyrośnie na osobę pewniejszą siebie, ale też zwyczajnie czuła taką potrzebą, szczególnie, kiedy jak dzisiaj radziła sobie wyśmienicie. Nie miała z nią problemów, miała wrażenie, że Mabel jest nad wyraz wyrozumiała, bo mimo tego, że została wychowana tylko przez nią (no, oczywiście nie licząc tej całej masy ciotek i wujków, która przewijała się przez ich życie) to nie sprawiała żadnych problemów, najmniejszych. Nigdy nie spotkała się też z jej strony z pretensjami, że milczy jak zaklęta i nie podzieliła się z nią informacją o tym, kto jest jej ojcem. Nie powiedziała o tym nikomu, kryła te myśl bardzo głęboko, kiedy tak spoglądała na dziewczynkę przypomniała sobie słowa Szeptuchy na Sabacie, która mówiła, że ma skończyć z kłamstwami, wieszczki, której się bała, która wydawała się widzieć więcej od wszystkich. Tylko niemówienie prawdy nie było wcale kłamstwem? Usprawiedliwiała się w ten sposób od lat, choć w głębi duszy czuła, że przyjdzie taki moment, w którym Mab będzie chciała poznać prawdę, oby jak najpóźniej, bo nie do końca wiedziała, jak się wytłumaczy z tego wszystkiego komukolwiek, bo czasem czuła, że powinna była o niej powiedzieć jej ojcu, bo miał prawo wiedzieć, tylko, że to nie było takie proste, na pewno nie teraz, po tylu latach.

Odsunęła te wszystkie myśli na bok, miały cieszyć się tą chwilą, nie chciała przy niej pochmurnieć. Trwały więc jeszcze trochę w tej kuchni, dopóki ostatni kawałek ciasta nie został nadziany owocami, i ostatnia blacha z drożdżówkami nie została wyciągnięta z pieca. Później zapakowały wszystko zgrabnie w karton, aby Młoda mogła zabrać ten niewielki poczęstunek do Warowni, tak jak chciała.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Mabel Figg (1986), Nora Figg (2840)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa