• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[23.07.1972] znajomy - nieznajomy (Zapachy lata) | Flynn & Norka

[23.07.1972] znajomy - nieznajomy (Zapachy lata) | Flynn & Norka
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#21
17.03.2024, 20:05  ✶  

- To wiem. - Przewróciła jeszcze oczami słysząc tę oczywistą oczywistość. - Tylko, nie podejrzewam, że tak łatwo jest znaleźć mugolskiego księcia, który byłby w stanie nacisnąć tę cegłę. - Przynajmniej ona jeszcze żadnego nie spotkała na swej drodze, bo jasne mugolaków znała wielu, ale skąd w tej bajce książę? Czuła, że ta rozmowa jest ta bardzo abstrakcyjna, że coraz bardziej się w niej gubiła i tak naprawdę nie widziała żadnego sensu, dziwne to było.

- Bo wyglądasz, jakbyś wyszedł przed chwilą z więzienia, albo uciekł z jakiejś sceny w trakcie występu. Nie pasuje do ciebie słodkie. Słodkości są nudne, bywają bardzo mdłe, a ty sprawiasz wrażenie kogoś kto nie lubi nudy, tylko potrzebuje więcej doznań. - Smakowych. Tego nie dopowiedziała, bo zgubiła się już w tym, o czym rozmawiali. Miała wrażenie, że ta dyskusja już dawno przestała dotyczyć jedynie jedzenia i mogła była zostać odebrana w różny sposób.

- Nie chciałabym być po drugiej stronie, z dwojga złego cieszę się, że to ja mogłam wybierać. - Nie znosiła rywalizacji i bardzo mocno by przeżywała ewentualne odrzucenie i przegraną, jako wybierająca znajdowała się na lepszej pozycji, tak czy siak przecież czekała na nią nagroda, o której nie wiedziała od samego początku.

- Udało ci się ich rozbawić? - Uniosła brwi i wpatrywała się w niego dłuższą chwilę, była ciekawa, czy dostał to, po co tam poszedł, czy spełnił swój cel. Jeśli tak to dobrze, a jeśli nie to trudno. - Też mnie trochę zdziwiła ta nagroda, ale im dłużej o niej myślę, tym bardziej mi się podoba ta wizja wycieczki do Paryża. - Flynn miał w sobie coś, co ją ciekawiło. Nie spotkała wielu osób, aż tak bardzo ekscentrycznych jak on podczas swojego krótkiego życia. Nawet cieszyło ją to, że to właśnie z nim pojedzie do tej Francji, bo brakowało jej spontaniczności, a on bez obrazy nie wyglądał na kogoś, kto myślał nad konsekwencjami swoich działań, wydawał się być jej przeciwieństwem i chyba to ją bardzo mocno w nim fascynowało, bo zawsze zastanawiała się nad tym, jak można tak żyć. Ona dosyć szybko musiała dorosnąć, więc trochę młodzieńczych lat uciekło jej przez palce, może to był moment, w którym chociaż trochę to nadrobi.

Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#22
18.03.2024, 11:57  ✶  
Flynn uniósł w górę brwi.

- Minister Magii musi pozostawać w stałym kontakcie z mugolską władzą wykonawczą - zauważył, przekręcając głowę w bok jak zaciekawiony piesek - czyli ma pewnie cotygodniowe herbatki z ich premierem, takie dotyczące sprawy Lorda Voldemorta. - Wziął sobie jeszcze jedno ciasteczko i wgryzł się w nie, odchylając przy tym na fotelu do tyłu, żeby wygodnie oprzeć się plecami po tym, jak przez kilka minut nieelegancko się garbił. - Myślisz, że nie może przekazać tego Windsorom? Come on, musi o tym wiedzieć przynajmniej ich królowa.

A może nawet... któryś z nich był mugolakiem? Zmrużył oczy do tej myśli. Po Hogwarcie na pewno chodziłaby wtedy masa plotek i opowiastek, ale jego zaszczyt szkoły ominął. Jasne, Nora nic o tym nie wspomniała, ale mogła to po prostu przemilczeć, a on nigdy by się tego nie domyślił, bo nawet słysząc te wszystkie historie, nie był w stanie wyobrazić sobie tego, jak w ogóle wyglądała ta szkoła.

Cóż, nie pomyliła się z tym więzieniem. Chociaż nigdy by nie zgadła, że najbliżej do zostania aresztowanym było mu nie po pobiciu lub morderstwie, tylko po wybraniu się na letni sabat w przykrótkiej, modnej wśród hipisów koszulce.

- Wiesz, co zawsze mówią nudni ludzie? - Zapytał, strzepując sobie okruszki z klatki piersiowej. - Siadają przy stole jak na Ostatnią Wieczerzę - naprawdę powinien przestać spędzać tyle czasu z Jimem - wymuskani, idealni. A potem pani domu przynosi wielką tacę z ciastem, każdy bierze po maleńkim kawałku i wymieniają się tymi samymi komentarzami: oh Noro - powiedział to nieco piskliwym głosikiem - jakież to jest dobre, takie nie za słodkie. I wszyscy identycznie przytakują sobie, skubiąc to małym widelczykiem, żeby później większość tego ciasta zostawić na nigdy, bo jeszcze przytyją o dwa gramy za dużo i nie zostaną wybrani na Widowisku Randkowym. - Jak on kurwa nienawidził społeczeństwa. Gdyby nie to, że miał przy sobie tę garstkę osób dających mu życie... eh. Stałby się najgorszą, zgorzkniałą wersją siebie i dzisiaj w ogóle by się tutaj nie uśmiechał.

- A sprawdziłaś ich? - Przygryzł wargę. - Równie dobrze mogą wcisnąć zwycięzcom jakiś nic niewarty świstek, z którym wyśmieją nas na statku. - Jego uśmiech poszerzył się minimalnie, bo ta wizja go nieco rozbawiła.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#23
18.03.2024, 19:29  ✶  

Nie spodziewała się, że przyjdzie im tutaj debatować nad mugolskimi stosunkami z czarodziejami. No dobrze, Nora wcale nie była taka głupiutka, na jaką wyglądała. Wyprostowała się więc gotowa do dyskusji. - Tak, to wiem, musi utrzymywać kontakt z premierem. - To akurat było oczywiste. - Myślisz, że dyskutuje z nim o działaniach Voldemorta? Nie wiem, to by świadczyło o tym, że czarodzieje sobie nie radzą, bardziej na moje po prostu mówi o tym, że może być niebezpiecznie. - Nie wydawało jej się, żeby minister magii wdawał się w aż takie szczegóły. - W sumie Elżbieta jest królową już prawie dwadzieścia lat, ten premier zaś całkiem nowy i na moje nie wygląda na takiego, który miałby się utrzymać. Możesz mieć rację, nawet by mnie nie zdziwiło, gdyby Elka miała większą wiedzę od niego, sama chętnie bym się z nią napiła herbaty. - Figg bardzo podobało się, że to kobieta była królową Wielkiej Brytanii, imponowało jej to dosyć mocno.

- Co to jest ostatnia wieczerza? - Zapytała, bo nie miała pojęcia o czym mówi, aż tak bardzo obyta z mugolskim światem nie była, a skoro już rzucił hasłem to akurat może dowie się czegoś nowego.

- To chyba nie tak działa, że ktoś by ich nie wybrał przez to, że są za ciężcy o dwa gramy, znaczy wiesz, to łatwe wytłumaczenie, ale w dużej mierze ci ludzi są po prostu strasznie zepsuci. - To wcale nie tak, że dokładnie to jej próbował powiedzieć. Norka miała spory dystans do ludzi, znaczy lubiła ich całą masę, jednak nie obracała się w takim wymuskanym środowisku, jej znajomi raczej nie mieli oporu przed tym, żeby zjeść kilo ciastek, nawet nie musiała ich o to prosić. - Większość przejmuje się tym, co wypada, nie wiem dlaczego. - Ona sama niby była bardzo rozsądna, próbowała sprawiać pozory, ale bywało różnie, nie tak łatwo było ją do siebie zrazić. Miała w sobie coś takiego, co kazało jej opiekować się wszystkimi strapionymi duszami i chyba poczuła, że mogłaby się zająć również i Flynnem, nie wiedzieć czemu, bo znali się chwilę.

- Czy ja ci wyglądam na kogoś, kto by ich sprawdził? - Pytanie z serii retorycznych, ona w życiu nie wpadałby na to, że mógłby ich ktoś oszukać. Patrzyła na świat, jakby był dobrym miejscem, a wszyscy mieli tylko nieskazitelne intencje. - To mogłoby być całkiem ciekawe doświadczenie. - Jeszcze nigdy nikt nie wyrzucił jej ze statku. - Chociaż chyba wolałabym, żeby ta nagroda faktycznie była prawdziwa, od zawsze marzyłam o tym Paryżu, może to głupie. - Zwątpiła teraz, czy faktycznie ich wyjazd dojdzie do skutku, Flynn mógł zauważyć rozczarowanie na jej twarzy, bo jego słowa spowodowały, że jej marzenia się oddaliły.

Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#24
28.03.2024, 13:19  ✶  
- A radzą sobie? Przecież Śmierciożercy mordują mugoli. Z dwa, trzy lata temu, w Birmingham... - Upił łyk kawy, gdzieś pomiędzy kolejnymi słowami. Nie mówił tego lekko, ale to nie wynikało z ciężaru tematu. Był z nim obyty, on nie radził sobie... po prostu z mówieniem. - Byłem świadkiem tego, jak puścili z dymem całą kamienicę. A raczej taki ich kompleks z bramą i ogródkiem w środku. W gazetach opisali to jako wypadek, ale to nie był żaden wypadek. Amnezjatorzy chcieli mi wtedy usunąć pamięć, bo nie miałem różdżki. - Wydawał się być tym nieco speszony, ale nie wyjaśnił dlaczego. Nieco głośniej przełknął ślinę świadomy tego, że dla osób upierdliwych w swoich domysłach czyniło go to pewnie pierwszym podejrzanym i... no dobrze, nie mógł nikogo winić, kiedy wyglądał w ten sposób. Poza tym patrząc prawdzie w oczy miał na sumieniu tyle rzeczy niegodziwych, że puszczenie z dymem budynku nie plasowałoby się nawet w połowie hipotetycznego rankingu. - To byłoby strasznie głupie, gdyby ukrywali działania naszych rebeliantów przed ich rządem, kiedy to oni ponoszą tutaj największy koszt.

On... on w sumie też. Przyznał jej się przecież do tego, że pochodził z rodziny mugolskiej.

- Uh, to jest... - Naprawdę powinien spędzać mniej czasu z Jimem. - Mugole mają swoje religie, Ostatnia Wieczerza to posiłek w przeddzień tego, jak ukrzyżowano mesjasza największej z nich. - Potarł nos ręką. - Duża - urwał na moment - duża kulturowa rzecz. - Mógłby się rozgadać na ten temat bardziej, napomknąć coś o obrazach, o nawiązaniach, ale wyszedłby na kogoś, kto się tym interesuje, a tak naprawdę to miał to w dupie. I wcale się na tym nie znał. To Jim się na tym znał, a on... On i religia nie chodzili ze sobą w parze. Żadna z nich nigdy nie przemówiła do niego na tyle, aby zaszczepić w nim nadzieję na to, że po śmierci czekało na niego cokolwiek poza nicością.

Nie wiem dlaczego.

Uśmiechnął się szerzej, w pozornie ciepły, ale w rzeczywistości smutny sposób. Wszyscy to robili, a później kiedy im to wytykał, kiwali głowami i przyznawali, że faktycznie było to głupie i nie rozumieli, dlaczego w ogóle przejmować się tym, co myśleli o tym inni. Flynn uważał odpowiedź za oczywistą, na tyle oczywistą, aby znał ją każdy. Po prostu nie każdy chciał to sobie przyznać.

Wszyscy to robili, bo bali się samotności. On się tego nie bał, bo samotność pielęgnował, a tych najbliższych sercu zmuszał do kochania nawet najgorszej wersji siebie.

- Nie - przyznał. - Ale właśnie dlatego powinnaś. I w ogóle... Nigdy nie byłaś w Paryżu? Masz tyle pieniędzy i nigdy nie byłaś w Paryżu...? To nie jest jakby stolica cukiernictwa?

Odkryj wiadomość pozafabularną
Pociągowy. Pwease @Nora Figg


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#25
29.03.2024, 22:13  ✶  

- Ostatnio faktycznie sobie nie radzą, nie wiem jednak, czy ma sens strasznie mugoli, to może spowodować ogromną panikę. Rozumiem ostrzeżenia, muszą wiedzieć co się dzieję, przynajmniej po części, nie skłaniałabym się jednak ku dzieleniu z nimi każdym szczegółem, przecież i tak nie mogą z tym nic zrobić, nasz świat musi pozostać w ukryciu. - Co najgorsze mogli na tym ucierpieć przypadkowi ludzie, ci najmniej znaczący, bo oczywiście oni nie mieli o niczym zielonego pojęcia, żyli sobie w tym zwyczajnym świecie, w którym na każdym kroku czaiło się niebezpieczeństwo. Czarodzieje nie mogli sobie pozwolić na to, żeby się o nich dowiedzieli.

Westchnęła ciężko, słysząc historię, którą opowiedział jej Flynn. To było dla niej niezrozumiałe, nie umiała pojąć po co to właściwie robili, co im przeszkadzali ci mugole, którzy po prostu sobie żyli? Nigdy pewnie nie znajdzie odpowiedzi na to pytanie, zupełnie nie rozumiała pobudek tych popaprańców. - To miałeś szczęście, że nie oberwałeś, utrata pamięci, to musi być coś strasznego. - Amnezjatorzy nie mieli skrupułów i bez żadnego oporu czyścili wspomnienia mugoli, niby miało to sens, skoro mieli nie wiedzieć o tym drugim świecie, jednak sama perspektywa tego, że ktoś mógłby usunąć jej wspomnienia wydawała się być okropna.


- Dużo wiesz o mugolach, to interesujące, będę musiała o tym poczytać. - Ukrzyżowanie brzmiało dosyć brutalnie, jednak trochę ją zaciekawiło. Norka lubiła poznawać mugolskie zwyczaje, nie słyszała jednak wiele o ich religii, może był to odpowiedni moment, żeby zagłębić się w tym temacie. Nie chciała też go za bardzo ciągnąć za język, nie wiedziała, czy będzie miał ochotę opowiedzieć jej więcej, ale wzbudził w niej chęć sięgnięcia po książki.

Faktycznie odpowiedź sama się nasuwała. Ludzie nie znosili odrzucenia, odtrącenia, często grali po to, aby zyskać zainteresowanie. Tyle, czy nie było ono złudne? Skoro udawali kogoś kim nie byli, to nie było szczere, te osoby nie przepadały za tym, kim byli, tylko za iluzją, którą stworzyli. To nie miało żadnego sensu, oszukiwanie siebie i innych.


Sięgnęła po pączka, musiała zagryźć nerwy. To chyba był odpowiedni powód, żeby mu powiedzieć o tym dlaczego nigdy nie była w Paryżu, zresztą powinna być szczera, nie mogła ukrywać takiego istotnego szczegółu swojego życia. Kiedy skończyła przeżuwać spory kęs odezwała się. - Jest we mnie sporo naiwności, wierzę w to, że nie chcieli nas oszukać i mam nadzieję, że ta wiara wystarczy. Co do tego Paryża, to tak, jest to stolica cukiernictwa. Miałam tam wyjechać po szkole na trochę czasu, wszystko było ustalone. Tyle, że nie wyszło. Pojawiła się jedna rzecz, której nie planowałam, zamiast uczyć się we Francji skończyłam bawiąc dziecko w Little Whinging. - Spoglądała na niego uważnie, kiedy o tym wspominała, bo była ciekawa, jak zareaguje na to, że jest matką. Nie była to pewnie zbyt pozytywna informacja dla kogoś, kto wybrał się na randkę w ciemno, z drugiej strony, skoro i tak nie miał wobec tego żadnych oczekiwań, to może wcale nie zrobi na nim wrażenia.

Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#26
02.04.2024, 09:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2024, 09:12 przez Eutierria.)  
Nastrój Flynna zmienił się nagle. Kilka spojrzeń nie do końca takich, jak oczekiwał. Kilka myśli ubranych w słowa i przekazanych w zły sposób, nie tym tonem i nie w jego guście. Twarz mu się zmarszczyła, przygryzł wargę.

- Ostatnio... Nie wiem skąd odwaga do pobłażliwości względem tego, co dzieje się w naszym kraju. - Nie radzili sobie o wiele dłużej niż ostatnio. Osoby, które im przewodziły z każdym kolejnym krokiem coraz mocniej udowadniały, że nie nadawały się do wykonywania swoich funkcji. Mężczyzna, którego kochał codziennie ryzykował swoim życiem, żeby wyrywać te chwasty, a on żył ze świadomością, że pewnego dnia przyjdą po takich jak on i nie będą brali żadnych zakładników. To już trzeci rok. Trzeci rok próby zduszenia tej rebelii. I co im z tego przyszło? - Umierają ich rodziny. - Nacisnął na słowo rodziny, chociaż głos miał lekko rozedrgany. - Ich bliscy są mordowani, traktowani jak ludzie niższej kategorii, a później miłe Ministerstwo usuwa im pamięć, bo przecież utrzymanie naszego świata w sekrecie jest ważniejsze od prawdy, że czyjaś matka została obdarta ze skóry za pochodzenie! Za pochodzenie, Noro. Oni im mówią: twoja matka zginęła, bo ogień z kominka zajął komodę i nie zdążyła się uratować. - A Figg sobie przeczyła! - Opłakują bliskich myśląc, że to wypadek, kiedy ci popierdoleni ludzie bawią się w czystki rasowe. Sama mówisz: to musi być coś strasznego. - Odetchnął głęboko. Widać było, że próbuje nad sobą zapanować, ale stał się przecież kimś z nizin społecznych nie bez powodu. Emocje kontrolowały jego życie, były jego muzyką. A ta muzyka potrafiła zmienić się diametralnie po zagraniu jednej, złej nuty. - Ale są rzeczy, w których mogę się z tobą zgodzić: jest w tobie sporo naiwności. - Nie powinien tego ciągnąć. - Naiwności na którą najwyraźniej mogą sobie pozwolić osoby urodzone w rodzinach czarodziejskich, wychowujące się w pięknym domu w Little Whinging, otoczone zgrają kotów będących namacalnym dowodem czarodziejskich korzeni i nieprzeciętnych umiejętności. - Dobrze wiedział, że zwierzenie się z bycia mugolakiem nabrało teraz zupełnie nowego wydźwięku. Zestresowany, bo skąd miał do diabła wiedzieć, że istnieje coś takiego jak Zakon Feniksa, nikt by mu raczej na tyle nie zaufał, żeby go wtajemniczyć w działania tego typu organizacji. Figg wydawała mu się teraz bardzo, bardzo odległa. - To chyba ten moment, w którym mówi się przepraszam, tylko ja nie mam zamiaru przepraszać. - Bo wtedy przepraszając za nerwowy ton przeprosiłby za prawdę. - Ale może jednak porzucę tę rozmowę, zanim powiem coś, czego oboje pożałujemy. - Otworzył jeszcze usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale zamknął je odwracając zmieszane spojrzenie. Wreszcie wstał, zaciskając powieki. Przeczesał palcami loki i spojrzał na nią ostatni raz. - Sprawdzę ich.

I nie odezwał się już więcej ani razu. Pożegnał się z nią i Wendy skinieniem głowy, a później opuścił Norę z miną, jakby zobaczył coś strasznego.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Pociągowy. Pwease @Nora Figg


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#27
02.04.2024, 21:11  ✶  

To nie tak... Nie tak to odebrał, a może ona zachowała się nie tak. Źle ubrała myśli w słowa, nie przemyślała tego i najwyraźniej mu się to nie spodobało.

Dostrzegła w nim zmianę. Nie zdziwiło jej to wcale, jej nietakt nie przeszedł bez echa. Chodziło jej o ich bezpieczeństwo, o to, że stosowali te metody z jakiegoś powodu. Nie miały one zapewne sensu dla mugoli, na pewno woleli by wiedzieć, niż mieć czyszczoną pamięć, a później wrzucane jakieś losowe wspomnienia.

Nie wchodziła mu w słowa, nie chciała go jeszcze bardziej zirytować, nie była dobra w konfrontacjach, nie potrafiła jak widać do końca mówić tego, co myślała. Akurat ona nie miała sobie nic do zarzucenia, bo przecież ryzykowała i swoje życie i życie Mabel, jej bliscy ciągle walczyli o mugolaków i mugoli, tylko, że on tego nie wiedział. Nie mógł wiedzieć, poczuła dziwny ciężar na żołądku, czuła się winna, może faktycznie robiła za mało? Może powinna się bardziej zaangażować, tyle, że nie była w stanie. Nie była wojownikiem, nie miała ku temu predyspozycji.

Ona sama czuła się gorsza, nie była nieskazitelna, jak ci czystokrwiści, nie była też mugolakiem, brakowało jej do jednej i drugiej strony, jakby znajdowała się pomiędzy, tyle, że już dawno przecież określiła kogo będzie wspierać, wiedziała, że nie mogą pozwolić, aby czystokrwiści czarodzieje wprowadzali swoje postulaty, ale nie mogła mu przecież o tym powiedzieć, nikt nie mógł się dowiedzieć.

Czuła, że pieką ją policzki, bo plotła takie głupoty, powtarzała to, co mówi ministerstwo, ale nie mogła się wychylać, nie znała go na tyle, żeby móc powiedzieć to, co faktycznie myśli, zbyt wiele mogło ją to kosztować. Musiała uważać na słowa.

Z każdym wypowiedzianym słowem denerwował się coraz bardziej, faktycznie musiało go to zaboleć, miała nadzieję, że jej to wybaczy, teraz jednak zamilkła do momentu, w którym nie podniósł się od stołu, czuła się, pierwszy raz od dawna skarcona, bo raczej nikt nie odzywał się do niej tym tonem. To też nieco wybiło ją z pantałyku.

Skinęła mu jedynie głową, kiedy odszedł, odetchnęła z ulgą dopiero, kiedy zniknął za drzwiami kawiarni. Będzie musiała jakoś to odkręcić, bo nie chciała, żeby miał ją za jakiegoś buca, który nie traktował mugoli i mugolaków odpowiednio, nie miała sobie nic do zarzucenia, może poza tym, że źle to ubrała w słowa. Będzie musiała mu to jakoś wynagrodzić, tego była pewna, bo nie wiedzieć czemu ten człowiek ją zaciekawił i zależało jej na tym, żeby faktycznie ją polubił, miała ochotę się nim zaopiekować i nie zamierzała odpuścić.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (6477), The Edge (5218)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa