07.05.2024, 10:03 ✶
– Jeżeli ja jestem księżniczką, to ty jesteś rycerzem? – spytał Christopher z odrobiną zaciekawiania. W innych okolicznościach pewnie oburzyłby się na to stwierdzenie, ba, jeszcze ze dwa, trzy lata temu, oburzyłby się na nie w każdych – bywało, że koledzy próbowali się z niego trochę wyśmiewać, bo oczy miał niebieskie, włosy jasne, i w dodatku od dziecka sporo czasu spędzał rysując suknie. A Rosier nie znosił dobrze naigrywania się z jego osoby. Ale w tym przypadku może do pewnego stopnia to pasowało.
Jego świat pełen był blichtru, jedwabi, satyny i drogiego wina, dźwięków fortepianu i zapachu perfum Potterów.
Jej świat przesiąkała woń tanich papierosów i piwa, gdzieś w tle ktoś bluzgał (i często to była ona, chociaż tego Rosier jeszcze nie wiedział), a z ubrań spierało się plamy krwi.
W tym kontekście faktycznie był księżniczką, ewentualnie księciem.
– W takim razie do pracowni, Mildred – powiedział, mrużąc nieco oczy i powstrzymując uśmiech, cisnący się mu na usta. Bo Yvette czy tam Yvonne zabierać tam nie miał zamiaru, zwłaszcza, że odmówienie jej sukni (a odmówiłby) wywołałoby konflikt z przyjacielem, ale do Moody niektóre jego projekty pasowały, a poza tym pochlebiało mu, że dostając propozycję pójścia gdziekolwiek, do miejsc, do których normalnie przecież na pewno nie mogła wejść, zdecydowała, że chce iść właśnie do tej pracowni. Nie żeby było to ogromnym zaskoczeniem, przecież jego suknie były najwspanialsze na świecie, ale i tak do pewnego stopnia go to zadowalało. Poza tym – obiecał zabrać ją gdziekolwiek, obietnicy zamierzał dotrzymać, więc po co się złościć z tego powodu?
I wreszcie…
W jego głowie rodził się pomysł. Dla Rosiera inspiracją były zwykle kobiety – tworzył najczęściej suknie dla konkretnych osób, bo patrzył na nie i rozważał, co będzie do nich pasowało. I teraz gdy tak na nią patrzył, w umyśle kłębiły się mu koncepty, aż chętnie przelałby je na papier.
– O tej porze akurat zamykają butik, więc będziemy mieli spokój. Mamy w barku parę butelek szampana, otwieranych na specjalne okazje albo gdy pojawiają się specjalni klienci, nikt się nie obrazi, jeżeli wezmę jedną z nich.
Bo w końcu był synem jednego z właścicieli. I był wściekle pewny, że ten szampan jest znacznie lepszy od tego, który Moody straciła, bo opuścili wystawę fotografii.
Jego świat pełen był blichtru, jedwabi, satyny i drogiego wina, dźwięków fortepianu i zapachu perfum Potterów.
Jej świat przesiąkała woń tanich papierosów i piwa, gdzieś w tle ktoś bluzgał (i często to była ona, chociaż tego Rosier jeszcze nie wiedział), a z ubrań spierało się plamy krwi.
W tym kontekście faktycznie był księżniczką, ewentualnie księciem.
– W takim razie do pracowni, Mildred – powiedział, mrużąc nieco oczy i powstrzymując uśmiech, cisnący się mu na usta. Bo Yvette czy tam Yvonne zabierać tam nie miał zamiaru, zwłaszcza, że odmówienie jej sukni (a odmówiłby) wywołałoby konflikt z przyjacielem, ale do Moody niektóre jego projekty pasowały, a poza tym pochlebiało mu, że dostając propozycję pójścia gdziekolwiek, do miejsc, do których normalnie przecież na pewno nie mogła wejść, zdecydowała, że chce iść właśnie do tej pracowni. Nie żeby było to ogromnym zaskoczeniem, przecież jego suknie były najwspanialsze na świecie, ale i tak do pewnego stopnia go to zadowalało. Poza tym – obiecał zabrać ją gdziekolwiek, obietnicy zamierzał dotrzymać, więc po co się złościć z tego powodu?
I wreszcie…
W jego głowie rodził się pomysł. Dla Rosiera inspiracją były zwykle kobiety – tworzył najczęściej suknie dla konkretnych osób, bo patrzył na nie i rozważał, co będzie do nich pasowało. I teraz gdy tak na nią patrzył, w umyśle kłębiły się mu koncepty, aż chętnie przelałby je na papier.
– O tej porze akurat zamykają butik, więc będziemy mieli spokój. Mamy w barku parę butelek szampana, otwieranych na specjalne okazje albo gdy pojawiają się specjalni klienci, nikt się nie obrazi, jeżeli wezmę jedną z nich.
Bo w końcu był synem jednego z właścicieli. I był wściekle pewny, że ten szampan jest znacznie lepszy od tego, który Moody straciła, bo opuścili wystawę fotografii.
![[Obrazek: ff508fbcd21131402fac2ef96e355217.jpg]](https://i.pinimg.com/564x/ff/50/8f/ff508fbcd21131402fac2ef96e355217.jpg)