Z pewnością los podrzuciłby im pod nogi inne, mniej krwawe i z całą pewnością o wiele milsze, okazje, by rozpocząć rozmowę, rozbudować znajomość i pielęgnować to zrozumienie, jakie tworzyło między nimi nie tylko oderwanie od znanego sobie świata, ale również postać zwierzęcia, które im patronowało. Z pewnością los miał w zanadrzu wiele innych sytuacji, w których mogli się znaleźć i poznać, ale najwidoczniej tę tęsknotę za wolnością, za zwierzęcością i dziką naturą uznał za najlepszą dla nich. Za tę, w której ich serca najszybciej zrzuciłyby z siebie te płaszcze nieufności, by mogły zbudować coś nowego.
Widząc rękę Samuela, sięgającą po coś, Nikolai rozejrzał się. Czego drugi animag mógł potrzebować?
-Potrzebujesz czegoś? - spytał łagodnie, gotowy w każdej chwili zerwać się, by przynieść mu to, czego potrzebował.
Mógłby nawet przyprowadzić tu Suzie, gdyby to było to, czego Samuel w tym momencie chciał.
Na wzmiankę o szarpaninie i prośbie o ograniczenie użycia zębów, na jego twarz wkradł się delikatny, może trochę nieśmiały uśmiech.
-Myślę, że nam obu dobrze to zrobi - przyznał, bo chociaż Samuel nie gryzł go tak mocno, jak gryźć by mógł, to jednak te ranki, skryte pod maścią i bandażami jeszcze będą przypominać mu o sobie i o jego lekkomyślności.
-To był twój dom. Nie dziwi mnie, że chcesz tam wracać.
Czy on wróciłby do swojego "domu", gdyby mógł? Do Rosji? Do rodzinnej posiadłości? W te chłodne mury, w których jakakolwiek namiastka ciepła musiała się kryć przed apodyktycznym spojrzeniem Pana Domu i jego Pierworodnego Klona, a ściany zawaliłyby się od mnogości dziwnych zasad, gdyby ktoś zdecydował wszystkie je zapisać?
Nie, nie wróciłby... Nie tam... W tamtym domu już od dawna nie czuł się, jak w "Domu".
-Rosja to kraj... Rozległy kraj - odpowiedział z nutką melancholii w głosie, a jego wzrok znów spoczął na fiolce eliksirem na krew. -I tak, są tam upiory... Osobiście spotkałem trzy. Zwały się moimi Dziadkiem, Ojcem i Starszym Bratem - palce splotły się ciasno ze sobą, gdy Nikolai wziął głęboki wdech.
Dlaczego opuścił Rosję? Czy chciał mówić prawdę? Może powinien zakończyć temat krótkim "Chciałem pomóc stryjowi", ale... Czy był powód, dla którego miałby kłamać?
-Ja... - zawahał się jeszcze przez chwilkę. -Nie pasowałem do idealnego obrazka rodziny, który próbował kreować mój ojciec. Dla mojej rodziny status jest niezwykle ważny, a w domu panowało mnóstwo zasad, z których niektóre były wręcz absurdalne... Nie byłem posłusznym pieskiem, nie biegałem za moim starszym bratem, merdając wesoło ogonkiem... Chciałem być sobą i robić to, co sprawia mi radość. Pomagałem lokalnym hodowcom przy ich zwierzętach i robiłem rzeczy, których mój ojciec nie pochwalał. W końcu postanowił, że nie będzie mi już "pobłażał"... Odesłał mnie, tak jak wcześniej mój dziadek odesłał Vlada. Zawsze tak robią, gdy ktoś nie skacze tak, jak oni zagrają.
-Wierzysz, że kiedyś upiory stąd zniknął?... Że kiedyś wrócisz do Kniei?