• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[10.06.1972, nieopodal Londynu] Mój przyjaciel świnka | Fiery & Thomas

[10.06.1972, nieopodal Londynu] Mój przyjaciel świnka | Fiery & Thomas
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#1
21.07.2024, 01:39  ✶  
Pierwsze co go uderzyło po tym jak zaczął odzyskiwać przytomność to fakt, że nozdrza miał atakowane wyjątkowo nieprzyjemnym zapachem - połączenie obornika ,zatęchłego powietrza i chyba nie do końca dobrego jedzenia. Miał wrażenie, że znajduje się w jakiejś sali tortur, a nie w swoim domu. Zaraz, czyżby siostra wrzuciła mu do pokoju łajnobombę? Nie, to było zupełnie do niej niepodobne. Naprawdę miał ochotę zignorować ten jakże wykwintny bukiet zapachowy, bolała go głowa i suszyło w gardle, chyba faktycznie to co czuł to była kara za to, że zabalował za mocno poprzedniej nocy.
I zapewne nie poderwałby się tak szybko, gdyby nie fakt, że do uszu dobiegło go pochrumkiwanie - a skąd miałyby się wziąć świnie w jego pokoju? Poderwał się do pozycji siedzącej i od razu tego pożałował. Złapał się za głowę i jak otworzył oczy tak je zamknął, było stanowczo za jasno.
- Jasny gwint - tego też pożałował, bo słowa były zdecydowanie zbyt głośne, nawet wypowiadane normalnym tonem. Powoli zaczął mrugać i otwierać oczy. Dostrzegł, że jest cały uwalony bo zasnął w zagrodzie świńskiej, wolał nie myśleć, że to co ma na sobie to nie jest do końca błoto, bo zaraz by zwrócił całą zawartość swojego żołądka, która już i tak intensywnie wciskała przycisk windy wiodącej wprost do jego gardła.
- Nieee, ciiii, ciszaaaa - syczał na świnie, które zaczęły z poruszeniem chrumkać i biegać wokół niego. Dopiero teraz zauważył, że nie jest tu sam. Obok niego leżała kobieta... Próbował sięgnąć wstecz pamięcią, bo nie miał zupełnie pojęcia co się dzieje. Nie posiadał żadnych wspomnień co do tego, jak skończył się wieczór, ani tego kim jest owa niewiasta. Ostatnie co pamiętał to wypicie kilku drinków w mogolskim pubie. Ale jak ona miała na imię? Za nic nie był w stanie sobie przypomnieć, cóż za wstyd! Delikatnie szturchnął kobietę w ramię mówiąc - Ej, wstawaj, musimy stąd wia... - nie zdążył dokończyć, bo ktoś z hukiem otworzył drzwi obory i wpadł do środka.
- CO SIĘ TU WYPRAWIA?! KIM WY JESTEŚCIE?! - chyba właśnie zostali nakryci, cóż, nie wróżyło to zbyt dobrze. Thomas złapał się za głowę, czemu wszyscy muszą od rana produkować tyle hałasu.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#2
21.07.2024, 11:07  ✶  

Sen był słodki. Chyba nawet śniło jej się coś przyjemnego, wróciła do czasów kiedy była małą dziewczynką i podróżowała z Leo i Theo po świecie. Te wspomnienia często do niej przychodziły podczas snu, najwyraźniej brakowało jej ich tak bardzo, że w ten sposób sobie rekompensowała to, że od jakiegoś czasu występowali jedynie w formie zwierzęcej.

Pewnie i spałaby jeszcze długo, nie miała w zwyczaju budzić się zbyt wcześnie, ale usłyszała głos. Nie, żeby było to coś nienaturalnego, w cyrku ciągle ktoś się darł, jednak teraz dochodził jakby gdzieś obok, z niedaleka, a nie dzieliła przecież z nikim swojej przyczepy. - Dajcie mi spokój, jeszcze jest wcześnie. - Powiedziała dosyć cicho, jeszcze z zamkniętymi oczami. No, ale została już obudzona, teraz uderzył w nią ten smród, który unosił się w powietrzu. Dlaczego w jej przyczepie śmierdziało jak w chlewie? Usłyszała też chrumknięcie, czyżby ktoś chciał zrobić jej nieśmieszny żart i wprowadził świnie do przyczepy? Już ona złapie tego ancymona.

Dopiero wtedy otworzyła oczy, to nie była jej przyczepa, zdecydowanie nie, do tego wszędzie były świnie, a przed nią stał zupełnie obcy mężczyzna. - SZLAG. - Zaczęła się przesuwać do tyłu, jakby to w ogóle mogło jej w czymś pomóc.

Nie miała pojęcia gdzie jest, znaczy wyglądało jej to na chlew, ale jakim cudem znalazła się w chlewie? Próbowała sobie przypomnieć wczorajszy wieczór, znalazła się w jakimś pubie, wypiła kilka drinków, może przypaliła jednego, niewielkiego skręta, ale nie spodziewała się, że to się zakończy, aż tak źle. Nie oszukujmy się, obudzenie się w chlewie było już trochę uwłaczające...

Próbowała sobie przypomnieć kim był Thomas i dlaczego znaleźli się tutaj razem, ale on też patrzył się na nią tak, jakby jej nie znał. Może pili razem? Musieli razem pić, skoro i on się tutaj znalazł.

Nie miała czasu na zbyt długie rozmyślenia na temat wczorajszego wieczora, bo pojawił się tutaj ktoś jeszcze, ktoś kto nie wyglądał na specjalnie zadowolonego z ich obecności.

Był to moment, w którym postanowiła wreszcie podnieść się na nogi, co wcale nie było takie łatwe zważając na to, że świat nadal lekko wirował. Biegające wokół świnie wcale nie ułatwiały sytuacji, bo przez to kręciło jej się w głowie jeszcze bardziej. - Nie dam rady. - Mruknęła do siebie, ale tak, żeby Figg ją usłyszał. Zresztą było chyba zbyt późno na ucieczkę, bo ten typ całkiem szybko znalazł się tuż obok nich. Chyba mieli trochę przejebane.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#3
21.07.2024, 12:43  ✶  
- Moje świnie, jak ja teraz sprzedam?! chuligany, hultaje! Skóry wam przetrzepie! - wydzierał się właściciel chlewu, w którym znaleźli się Fiery i Thomas. Pół biedy byłoby w tym, gdyby oboje wiedzieli dlaczego you się znaleźli i gdyby znali swoje imiona. Jednak wtedy wszystko byłoby zbyt proste dla tej dwójki. A co to za przygoda, kiedy wszystko układa się po myśli uczestników - gdyby tylko się na jakąś przygodę pisali.
- Panie, chwila, nie tak głośno - jęknął Thomas łapiąc się za głowę, nie pamiętał kiedy ostatnio miał takiego kaca. Dźwignął się na nogi i jedną ręką trzymał się za głowę, a drugą wyciągnął ku nieznajomej kobiecie - wspólniczce w "zbrodni" cokolwiek to znaczyło, przecież to nie tak, że zrobili tym świniom krzywdę. - Chodź - dodał jeszcze, bo chciał jej po prostu pomóc wstać i zanim zaczną dochodzić do tego cóż takiego znów zrobili.
Kiedy oboje byli już na nogach powoli zaczął zmierzać w stronę wyjścia z chlewu, niech opuszczą te smrodliwą izbę, zanim zaczną rozprawiać o czymkolwiek dalej. Starał się tak iść, aby w razie czego znajdować się między rozgorzałym rolnikiem a kobietą, może i jej nie znał, ale to nie znaczyło ,że zostawiłby ją tu na pastwę tego nadpobudliwego człowieka.
- Porozmawiajmy na zewnątrz - dodał jeszcze w stronę właściciela tego miejsca, żeby usłyszeć kolejne wrzaski.
- No pewnie że porozmawiamy, wszystko zepsuliście, teraz nie mogę dzisiaj sprzedać tych świń. Są zbyt zestresowane, ich mięso będzie do niczego, zbyt twarde i niedobre! Para wykolejeńców! - kontynuował swoje pokrzykiwanie depcząc parze po piętach, kiedy opuszczali chlew. Na szczęście pogoda nie była słoneczna, więc oszczędził oto ich oczy, delikatną mżawka spadła na ich twarze. Świeże powietrze, w końcu!
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#4
21.07.2024, 14:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.07.2024, 17:34 przez The Beast.)  

Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie obudziła się sama, nie znosiła gdy ktoś wyrywał ją z Krainy Morfeusza. Musiała się z tym jakoś pogodzić i ogarnąć, chociaż to wcale nie było takie proste. Dawno nie czuła się tak tragicznie, właściwie to czego innego powinno się spodziewać po nocy spędzonej w oborze? Jasne, zdarzało jej się zasnąć z braćmi w klatce, kiedy ich doglądała, ale chlew nawet dla niej brzmiał dosyć mocno abstrakcyjne, szczególnie, że był to obcy chlew, znaczy czyjś, tylko nie miała pojęcia do kogo należy. Domyśliła się, że ten typ, co tutaj wbiegł i zaczął się na nich drzeć musiał być zagubionym właścicielem tych świnek, które tutaj mieszkały.

Miała trochę szczęścia, że nie znalazła się tutaj sama, od razu bowiem uznała Thomasa za swojego sojusznika, najwyraźniej znaleźli się tutaj razem, więc mimo, że go nie znała, to wolała się trzymać właśnie jego. Czuła, że nie rzuci jej na pożarcie temu wkurwionemu typowi.

Pozwoliła sobie pomóc, w sumie może wcale nie takim złym pomysłem było wyjście na zewnątrz. Tam będą mogli spokojnie odetchnąć, aż dziwne, że nie przeszkadzał im ten zapach podczas snu, musieli być mocno wstawieni, że zupełnie go zignorowali.

Nim wyszli na zewnątrz usłyszała, że typ nazwał ich parą wykolejeńców, spowodowało to, że odwróciła się jeszcze w jego stronę i posłała mu zabójcze spojrzenie, póki co jednak nie zamierzała się odzywać, nie dopóki nie wyjdą na dwór, gdzie będą mogli zaczerpnąć świeżego powietrza.

Atmosfera była całkiem przyjemna, mimo, że padał deszcz, znaczy kropił, całkiem to było orzeźwiające po tej nocy w chlewie. To nie był najlepszy poranek, znaczy miała w tym trochę szczęścia, bo nie była tutaj sama. Odruchowo stanęła za Thomasem, wyglądał na osobę, która bez problemu mogłaby sobie poradzić z tym wkurzonym rolnikiem, nawet jeśli był równie skacowany co ona.

- Przez nas? Nie dziwię się, że są zestresowane jak muszą żyć z kimś takim jak ty! - Uniosła nieco głos, kiedy typ zaczął dalszą część rozmowy. - Zresztą jak mają nie być zestresowane, jeśli hodujesz je po to, żeby zabijać, myślisz że one są głupie? - Fiery bardzo ceniła sobie zwierzątka, czasem wolała z nimi przebywać bardziej niż z ludźmi, miała wrażenie, że mało kto zdaje sobie sprawę, że one faktycznie wiele rozumieją.

Facet chyba nie był zachwycony tym, że się odezwała, zagotował się i zaczerwienił i zaczął iść coraz szybciej w ich kierunku nie wyglądał jakby miał dobre zamiary.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#5
21.07.2024, 18:10  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
Post z rzutami

Kiedy wreszcie świeże powietrze dotarło do jego nozdrzy ucieszył się. Poczuł się, jakby dopiero co wynurzył się spod wody po długim wstrzymywaniu oddechu i mógł odetchnąć pełną piersią. Poczuł też, że w końcu jego żołądek nie wykręca już fikołków i nie chce zwrócić wszystkiego co ma w sobie. Poczuł się pierwszy raz od przebudzenia w miarę okej.
Mimo to czuł metaforyczny oddech rolnika za swoimi plecami, więc nie rozluźniał się, zwłaszcza, że czuł się odpowiedzialny za nieznajomą, która znajdowała się w tym gnoju razem z nim - choć do cholery jasnej chciałby się dowiedzieć czemu. Może ona coś wiedziała? Czyj to był do cholery pomysł, żeby przenieść się tutaj? Bo chyba nie był to wypadek przy teleportacji? Po pijaku nigdy się nie teleportował poza jednym razem, ale konsekwencje tamtej próby skutecznie sprawiały, że nigdy więcej nawet nie próbował.
Uniósł twarz w górę pozwalając mżawce obmyć swą twarz, czuł jak krople ściekają mu po policzkach i czole, jak mkną po szyi i ginąc pod koszulą. Ile by dał za porządną kąpiel, żeby zmyć z siebie. Wrócił do rzeczywistości, kiedy usłyszał słowa wypowiedziane przez Fiery - miał ochotę jęknąć czując, że nadzieja na szybkie zakończenie tego problemu właśnie otrzymała kulkę w potylicę i zleciała z klifu w Dover. A jeszcze sekundę temu liczył, że uda im się wykpić i rozejść w swoją stronę całkiem bezproblemowo.
W porę dopatrzył jednak, że czerwony na twarzy niczym drobny pomidor, rolnik zmierza w ich stronę, z oczami utkwionymi w kobiecie jak dzik w sośnie. No nie, na to nie mógł pozwolić, nawet mimo swojej kondycji w jakiej się znajdował. Choć najchętniej by po prostu przeniósł się do domu to stanął centralnie przed kobietą zagradzając drogę właścicielowi ziemskiemu, który dysząc niczym parowóz szedł w jej stronę. Uniósł dłonie, aby powstrzymać rozjuszonego mężczyznę i utrzymać go w pewnej odległości - ten choć nie wyglądał na zadowolonego z takiego obrotu sprawy, jednak nie zdecydował się przejść do rękoczynów, zupełnie jakby na widok innego mężczyzny tracił rezon i nie był już tak pewny siebie.
- Załatwmy to w cywilizowany spo... - nie dane mu było dokończyć, już drugi raz tego poranka ktoś mu przeszkodził, co zaczynał oto irytować ,bo drugi raz to była ta sama osoba.
- Nie ma tu co załatwiać, jesteście winni moich strat! Teraz tydzień świnie będą dochodzić do siebie, nim ich mięso znów będzie miękkie i nadające się do uboju! Zapłacicie mi za to! - rolnik chyba nie bardzo przejmował się tym co się dzieje, odpalił się i przemawiał z zaciętością, nozdrza mu się powiększyły niemal dwukrotnie a z każdym słowem ślina aż pryskała na wszystkie strony. - Może dla was, życiowych niedorajd nie jest to nic wielkiego, te świnie muszą iść na ubój, bo to mój biznes. Ale taki imbecyl i wywłoka niczego nie zrozu... - tym razem to nie Thomasowi, tylko on. Zazwyczaj wiele trzeba było ,że wyprowadzić go z równowagi, jednak dzisiaj? Znajdował się w niewiadomym miejscu, nie wiedział dlaczego, miał dziurę w pamięci, bolała go głowa i strasznie śmierdział. A do tego człowiek przed nim zachowywał się jak opętany - więc zrobił to co uznał za stosowne. Zacisnął pięść i wyprowadził cios bez specjalnego zamachu ale ze skrętem tułowia, tak jak go uczono. Aż sam był zdziwiony, że był to celny cios, odczuł na własnej dłoni, ze faktycznie mogło to być bolesne. Z drugiej strony rolnik w szoku zachwiał się  i upadł tyłkiem na błotnistą ziemię. W niemym szoku wpatrywał się w Thomasa poruszając bezgłośnie ustami i przykładając dłoń do uderzonego policzka.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#6
21.07.2024, 19:10  ✶  

Ta mżawka była całkiem oczyszczająca. Szczególnie po nocy spędzonej w chlewie, przynosiła ukojenie, spokój, którego jej brakowało. Nie mogła się tym jednak zbyt długo nacieszyć, bo ten pajac bardzo szybko uświadomił jej gdzie się znajduje, a już gotowa była przymknąć oczy i zapomnieć się chociaż na chwilę.

Cóż, najwyraźniej ani ona, ani Thomas nie mieli pojęcia jak do tego doszło, że znaleźli się tutaj razem, nie był to jednak odpowiedni czas na zastanawianie się nad tym. Musieli bowiem sobie jakoś poradzić z bardzo zirytowanym rolnikiem, który obwiniał ich o to, że jego świnie były zestresowane. Okropnie absurdalna sytuacja, której praktycznie w ogóle nie rozumiała. Niby jakim cudem tylko i wyłącznie śpiąc tutaj mieli je zestresować? Jej mózg nie potrafił tego pojąć.

Fiery nie do końca potrafiła trzymać język za zębami, szczególnie kiedy jakiś obcy typ zaczął ich wyzywać, bo to było bardzo niegrzeczne. Jasne, znaleźli się w jego chlewie zupełnie przypadkiem, ale wcale nie uprawniało go to do tego, aby potraktować ich w ten sposób, gdyby zachował się inaczej to pewnie by przeprosiła i się zamknęła, w takiej sytuacji jednak, cóż, zaczynała się irytować.

Jej słowa faktycznie go rozzłościły bo zaczął zmierzać w jej stronę. Nie przemyślała tego do końca, bo nie miała z nim żadnych szans, była drobna i szczupła i pewnie by ją położył na ziemi jednym ciosem, w ogóle jednak nie pomyślała o tym, że mógłby chcieć zrobić jej krzywdę, nie wiedzieć czemu założyła, że nie będzie chciał podnieść ręki na kobietę.

Przeliczyła się - nie pierwszy raz. Ostatnio coś nie miała szczęścia.

Thomas wciąż próbował załatwić sprawę całkiem rozsądnie. Tak właściwie to trochę podziwiała go za te próby, bo ona przez ten ból głowy nie myślała do końca racjonalnie.

Rolnik chyba jednak przegiął, bo Figg wyprowadził w jego stronę jeden, ale za to jaki celny cios. Typ przewrócił się na ziemię i zaczął taplać w błocie. Łatwo poszło.

- Pięknie. - Skomentowała jeszcze, bo naprawdę był to wspaniały cios.

Przez chwilę zastanawiała się, co powinni zrobić, wydawało jej się, że to jest chyba odpowiedni moment na zwinięcie się stąd, bo lepszej chwili już nie będzie. - To co, uciekamy? - Zapytała bardzo wesołym tonem głosu, nic tu po nich, facet chwilowo za nimi nie pobiegnie, na pewno lepsza okazja do ucieczki się już nie nadarzy. Nie chciała decydować sama, bo jednak byli w tym razem, chociaż nie miała pojęcia dlaczego.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#7
21.07.2024, 21:29  ✶  
Za grosz nie miał pojęcia dlaczego ten rolnik tak się na nich piekli i rzuca. niby w jaki sposób zestresowali te świniaki tak ,ze ich mięso będzie niedobre? Chyba ktoś tu popił mocniej od nich i wciąż najebany miał jakieś majaki. Ale cóż, nie miał zamiaru zostawać tu na tyle długo, żeby dowiadywać się o wszelkich motywach kierujących tym mężczyzną.
Zapewne gdyby typ nie był tak rozjuszony jak byk na widok czerwonej płachty to by doszli do porozumienia, zapewne by mu też to jakoś zadośćuczynił, ale tak? Niech spieprza na drzewo.
Zamrugał stojąc wciąż z wyprostowaną dłonią po ciosie. Czuł jak mu pulsuje od uderzenia i trudno było ocenić kto był bardziej zaskoczony, Thomas czy siedzący na ziemi rolnik.
Zerknął nieprzytomnie na nieznajomą i dopiero jej pytanie go otrzeźwiło.
- Tak, w nogi - zgodził się i złapał ją za dłoń, aby mogli puścić się biegiem w stronę pobliskiego zagajnika, wydawał się to być idealnym miejscem, gdzie mogli zniknąć z oczu rolnika. Dostosował swoje tempo do takiego, żeby kobieta nie przewróciła się podczas ucieczki.
- Stać, wracajcie tu! Zapłacicie mi za to! - wydzierał się za nimi mężczyzna, którego zostawili przed chlewem, i jego krzyki stawały się cichsze, wraz z tym jak się oddalali. Doszły ich jeszcze szczekania psów i Thomas obawiał się, że zaraz pobiegną za nimi jakieś czworonogi, ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Dotarli jedynie gonieni pokrzykiwaniami hodowcy świń.
Kiedy wpadli miedzy drzewa zwolnił, ale zatrzymali się dopiero  gdy wbiegli już nieco w zagajnik i nie było widać zabudowań za nimi. Przemoczeni i zdyszani, ale za to już wolni od tamtego narwanego rolnika.
- Oh, przepraszam - powiedział dopiero zdając sobie sprawę, że nadal trzymał ją za rękę dlatego rozluźnił ucisk i zabrał swoją dłoń. Teraz dysząc walczył ze swoim żołądkiem bo wysiłek sprawił, że znowu miał problemy z utrzymaniem w sobie wcześniejszych posiłków - niech no złapie oddech to będzie mógł się doprowadzić do porządku. - Wszystko w porządku? - zapytał jeszcze podczas uspokajania swojego oddechu.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#8
21.07.2024, 22:08  ✶  

Fiery też nie do końca rozumiała o co chodzi temu typowi. Nie miała pojęcia czym różni się smak mięsa z zestresowanych świń od tych szczęśliwych prosiaczków. Była ciekawa, czy faktycznie dałoby się rozróżnić po kawałku mięsa które zwierzę wiodło jaki żywot. Nie był to jednak czas na takie rozmyślenia. Nie, kiedy facet zdecydowanie nie chciał ich tu widzieć, ba była nawet przekonana, że bardzo chętnie by im zrobił krzywdę. Czas najwyższy zmyć się stąd póki nadarzyła się okazja.

Na całe szczęście Thomas się z nią zgodził. Nie miał nic przeciwko temu, żeby zwiali gdzie pieprz rośnie. Byli w końcu wspólnikami w tym wszystkim, więc całkiem nieźle, że nie mieli problemu z tym, żeby podjąć wspólną decyzję. Nie było chyba innej opcji, na pewno nie lepszej. Musieli korzystać póki rolnik leżał na ziemi.

Bestyjka skorzystała z wyciągniętej w jej kierunku dłoni. Jakoś tak łatwiej było mknąć przed siebie razem, przynajmniej miała pewność, że nie zgubi się gdzieś po drodze (jakby w ogóle to cokolwiek zmieniało skoro i tak nie miała pojęcia, gdzie jest). Wbrew temu, że mogła się wydawać niezbyt sprawna fizycznie nie miała problemu z tym, aby dorównywać tempa większemu od siebie mężczyźnie. Była cyrkowcem, od lat pracowała nad swoją sprawnością fizyczną.

Mknęli więc razem, przed siebie, w tym przyjemnym deszczu. Rolnik wydawał się być bardzo zdeterminowany, aby ich złapać. Wydawało jej się bowiem, że słyszała szczekanie. To nie wróżyło raczej nic dobrego. Wolałaby jednak uniknąć ewentualnego ugryzienia. Zdarzyło jej się, że pogryzły ją jakieś stworzenia, to jednak nigdy nie było szczególnie przyjemne.

Wreszcie mogli się schować w niewielkim zagajniku. Tutaj nie powinno im już grozić żadne niebezpieczeństwo.

Ten deszcz, który kapał na nich delikatnie wcale nie był taki zły. Zmywał zapach nocy spędzonej w chlewie. Oczywiście na pewno szybko się go nie pozbędą, jednak był to całkiem niezły początek, do tego trochę pomagał walczyć z tym dziwnym i nieprzyjemnym uczuciem, które towarzyszyło jej od rana. Dawno nie miała takiego kaca.

Zatrzymali się w końcu, mogli odetchnąć po tym męczącym biegu. Fiery uśmiechnęła się do niego jedynie nieśmiało, kiedy przeprosił ją za to, że nadal trzymał jej dłoń, fakt może i było to trochę niezręczne, przynajmniej w tej chwili, ale wcześniej pomogło im razem uniknąć zagrożenia.

Starała się uspokoić oddech, bo ten bieg wcale nie należał do najłatwiejszych w jej życiu, gdyby tak bardzo wczoraj nie zapiła pewnie byłoby zupełnie inaczej, ale nie była tego ranka w najlepszej formie.

- Teraz tak, chyba tak? - Przyglądała mu się uważnie. Właściwie wreszcie chyba mogła zadać wszystkie te pytania, które pojawiły się w jej głowie, kiedy się obudziła. - Dlaczego my tam spaliśmy? - Nie zamierzała udawać, że pamięta, jak znalazła się w chlewie, liczyła na to, że Thomas będzie wiedział co im się wczoraj przydarzyło. - Pamiętam bar, alkohol, dużo alkoholu, a później nic, pustka i nagle ten chlew. - Próbowała mu przedstawić to co pamiętała, może razem ustalą jakąś wersję wydarzeń?

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#9
21.07.2024, 23:31  ✶  
Nasłuchiwał jeszcze przez chwilę czy faktycznie nikt ich nie goni i chyba byli całkowicie bezpieczni - rolnik chyba zaniechał pościgu za tą dwójką i zając się uspokajaniem swoich świń. Cokolwiek mogło to znaczyć. Kiedy już wreszcie uspokoił swój oddech oparł się o drzewo i cicho zaśmiał. Uderzył go absurd tej sytuacji i fakt, ze w końcu udało im się z niej uwolnić.
-Chyba - dopytał patrząc na nią z uniesioną jedną brwią, czemu nie byłą pewna czy wszystko w porządku. CZyżby też ponownie targały nią kacowe problemy.
- To jest naprawdę dobre pytanie, ale myślę, ze nie jestem w stanie ci odpowiedzieć na nie, bo sam tego nie wiem - odpowiedział zgodnie z prawdą, jakim cudem i po co znaleźli się w tym chlewie? Absolutnie była to zagadka, której chyba nigdy nie uda im się rozwiązać - skoro nie było trzeciej osoby, która by to pamiętała.
- Pamiętam to samo co ty. Jakiś pub, drinki, pinty piwa, jakieś szoty. Chyba nawet kilka kolejek wypiliśmy razem - popatrzył uważnie na kobietę, czy to nietaktem będzie jeśli spyta ją teraz jak się nazywa. Postanowił jednak zagrać od innej, nieco taktownej strony na sam początek. - Swoją drogą, Thomas Figg jestem, bo nie wiem czy się przedstawiłem wczoraj - mogło być też tak, że po prostu w ferworze spożywania alkoholu nie dbał o takie konwenanse jak przedstawianie się.
- Musimy chyba iść dalej - dodał odpychając się od drzewa o które się oparł. - Wolałbym nie ryzykować, że ten mężczyzna jednak ruszy za nami w pogoń - nigdy nie było wiadomo co zrobi szalona osoba, także dmuchać na zimne był warto. - Spróbujmy sobie w drodze przypomnieć coś więcej - dodał patrząc na swoją towarzyszkę czy popiera jego zdanie, w końcu im obojgu zależało na ustaleniu przebiegu wczorajszej nocy.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#10
21.07.2024, 23:57  ✶  

Fiery poczuła się na tyle bezpiecznie, że przestała być, aż tak uważna. Najwyraźniej założyła, że rolnikowi nie będzie się chciało ich gonić. W końcu tak naprawdę nie zrobili przecież nic złego. No, poza tym przespaniem się w chlewie. Nie wydawało jej się jednak, aby specjalnie denerwowali obecne tam zwierzęta, czy one w ogóle zauważyły ich obecność? Cóż, było to jedno z tych pytań, na które pewnie nigdy nie uzyska odpowiedzi. Miała szczęście, że nikt z rodzeństwa nie widział jej dzisiejszego ranka. Na pewno wypominaliby jej do końca życia to, że obudziła się w chlewie. Na całe szczęście był z nią tylko ten obcy mężczyzna.

- Hmm, to ciekawe. - Dawno nie zaliczyła, aż takiej ciężkiej imprezy. Pocieszające było, że nie była w tym sama, chociaż trochę liczyła jednak na to, że Thomas przypomni jej co nieco z poprzedniego wieczora.

- Tak podejrzewałam, bo jakim cudem inaczej razem byśmy się znaleźli w tym chlewie? - Raczej nie do końca widziała to jako coś zupełnie przypadkowego. Musieli iść razem, czego szukali, szczęścia? Kto to właściwie wiedział, nie miała pojęcia jakim cudem mogli stwierdzić, że chlew jest idealnym miejscem do spania. Pijana Fiery była dziwnym stworzeniem.

- Miło mi cię poznać, Fiery Bell. - Podejrzewała, że już wczoraj się sobie przedstawiali, jednak tak jak i on nie pamiętała w ogóle tej sytuacji. Trochę jej było głupio, że tak ją zaćmiło, musiała wlać w siebie naprawdę duże ilości alkoholu. Może towarzystwo jej odpowiadało? Nie miała pojęcia co skłoniło ją do takiej lekkomyślności. Jakby nie patrzeć na świecie nie było zbyt bezpiecznie, a ona obudziła się w chlewie obok zupełnie obcego mężczyzny. Zaczęło do niej docierać, że taka sytuacja mogła się zakończyć zdecydowanie gorzej.

- Jasne, chodźmy dalej, czy w ogóle wiemy, gdzie jesteśmy? - Ona nie wiedziała, ale skoro już zostali partnerami w tej zbrodni, to uznawała, że wiedzę też mają wspólną. Thomas wyglądał jej na bardziej ogarniętego od niej, chociaż też wydawał się być mocno skacowany. Miała nadzieję, że nie zgubią się w tym lesie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Beast (5238), Thomas Figg (4955)


Strony (3): 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa