• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[07.07.1972] niezapowiedziana wizyta | Fiery & Thomas

[07.07.1972] niezapowiedziana wizyta | Fiery & Thomas
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#31
08.08.2024, 00:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.08.2024, 00:18 przez The Beast.)  

- Ważne, by dostrzegać te priorytety. - Nie wszyscy przecież tak potrafili. Nie miała pojęcia, czym do końca kierował się Thomas, jednak mogła podejrzewać. Fiery zdawała sobie sprawę, mimo tego, że niespecjalnie się tym przejmowała, że sytuacja była dosyć mocno napięta. Miała świadomość, że ludzie tracili życia i lepiej było aktualnie trzymać się razem, bo nigdy nie można przewidzieć dnia, ani godziny, kiedy coś może się wydarzyć.

- Wiele bym oddała za łóżko, wiesz, takie prawdziwe łóżko. - Rzuciła jeszcze lekkim tonem głosu. Niby nic, a jednak wiele. Szczególnie, kiedy przyszło jej spać w przyczepie, teraz zresztą ze współlokatorem[/b] - , bo Flynn się do niej wprowadził. Nie wnikała dlaczego, ale nie była to szczególnie komfortowa sytuacja.

- Można więc uznać, że trochę zazdroszczę. - a trochę jednak pewnie nie potrafiłaby się odnaleźć w takiej sytuacji. Tak naprawdę nigdy nie myślała nad tym, co by było, gdyby została gdzieś na stałe. Ostatnie miejsce zamieszkania, które pamiętała to była ta stara kamienica, gdy mieszkali w Paryżu, ta, która złożyła się jak domek z kart i pochłonęła jej rodziców. Nie było to szczególnie przyjemne wspomnienie, Fiery pewnie dlatego w miarę dobrze czuła się w wozach, a gdy przychodziło do typowych mieszkań czarodziejów... cóż, zawsze wolała wychodzić z nich nim zasnęła.

Przysuwała kubek z kawą w stronę ust, gdy Thomas zadał jej kolejne pytanie. Jej dłoń zastygła w powietrzu. Mógł zauważyć, że nieco się zmieszała. Mało kto pytał ją o braci, to był raczej jeden z tych trudniejszych dla niej tematów. Nie znała go prawie wcale, jednak nie chciała kłamać, zawsze mogła trochę nagiąć prawdę, tylko, co jeśli odwiedzi cyrk i o nich zapyta? Może lepiej w tym wypadku postawić na szczerość? Nigdy w sumie jeszcze nie pokusiła się na to, aby komuś wyznać prawdę, kto wie, czy nie był to odpowiedni moment.

- Występują w cyrku. - Powiedziała spokojnie, choć ręka jej drżała. Trochę denerwowała się tym tematem. - Wspominałam ci o lwach, które mają skrzydła. - Rzuciła znowu lekko, jakby nigdy nic. - To moi bracia, zostali przeklęci. - W tej chwili spuściła wzrok i wpatrywała się w zawartość swojego kubka. Trochę jej było głupio, że tak wyszło, że nie była w stanie im pomóc.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#32
08.08.2024, 20:49  ✶  
Thomas musiał cały sobą się w sobie zebrać, żeby w tej właśnie chwili nie palnąć głupiego tekstu, że do tego miejsca przylega ich dom i może ją zaprowadzić do łóżka. Ale kiedy już otwierał usta, żeby rzucić coś durnego, to w porę jednak dotarł impuls z mózgu do ust i te zamknęły się jeszcze szybciej niż się otworzyły. Już widział jak po jego jakże wybitnym żarcie Fiery zbiera się bo zostawiła lwy nad paleniskiem i się jej przysmażą jeszcze. Czasami faktycznie lepiej jest milczeć niż palnąć jakieś totalne głupstwo - bardzo ważne odkrycie jak dla trzydziestolatka.
Uśmiechnął się nie bardzo wiedząc co odpowiedzieć na te słowa dlatego jedynie pokiwał głową. Widział jednak, ze jego pytanie chyba sprawiło jej kłopot, już chciał się ratować i mówić, że przecież nie musi mu niczego zdradzać, czy odpowiadać jeżeli nie chce. Nie znał w sumie jej historii i nie miał pojęcia co się dzieje lub stało z jej braćmi. Gdyby wiedział to by nie zadał pytania, bo raz że znał by odpowiedź, a dwa nie był nieczułym draniem.
- Och, przepraszam, współczuję - wyrzucił z siebie, kiedy w końcu dowiedział się, że lwy to tak naprawdę bracia Fiery. Cóż, chciał jej jakoś pomóc, ale jak? Złapać za rękę? Wstać i przytulić? Na pewno nie było jej łatwo mówić o czymś takim, na co wskazywało jak zareagowała na pytanie, ale też nie bardzo wiedział co robić. Sięgnął więc przez stoli i delikatnie złapał ją za dłoń. - Przykro mi - powtórzył się i właśnie uderzyło go coś w głowę z mocą kowadła spadającego z Big Bena. Przecież on potrafił łamać klątwy.
- A próbowałaś zdjąć z nich klątwy? Wszystko można odwrócić znam się na tym - powiedział i uśmiechnął się chcąc jej dodać nieco otuchy tym gestem.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#33
08.08.2024, 21:15  ✶  

Poczucie humoru Fiery istniało, pewnie nawet by ją rozbawił podobny żart, szkoda, że Thomas się o niego nie pokusił, bo mogłoby to nieco rozładować atmosferę, która zrobiła się poważna.

Raczej nie wspominała nikomu o tym, co spotkało jej braci, bo było to dla niej chyba jej największą osobistą porażką, a mało kto lubił się chwalić swoimi niepowodzeniami. Nie chciała jednak przed nim ukrywać prawdy, skoro już zapytał to zamierzała odpowiedzieć na to pytanie, chociaż wcale nie było to dla niej takie lekkie. Czasem trzeba stawić czoła i takim sprawom.

- Nie musisz współczuć, naprawdę. - W końcu takie rzeczy się zdarzały, nie tylko jej. Magiczny świat był pełen niespodzianek, nie zawsze tylko tych pozytywnych. Czytoskrwistych też dotykały klątwy. Słyszała o różnych, w cyrku mieli też Jima, a kiedy on reagował za bardzo emocjonalnie to świat zaczynał płonąć, tyle, że poza tym był sobą. Jej braci spotkał trochę gorszy los, a ona nie mogła im pomóc. Najgorsze było to, że czuła się częściowo winna za to, co im się przytrafiło, razem ukradli ten przeklęty pierścionek, przez który wiedźma rzuciła na nich czar. Jej się nic nie stało, a oni, cóż jakby nie patrzeć trochę im się życie zmieniło.

Podniosła wreszcie wzrok znad swojego kubka, ciepła dłoń Thomasa, która znalazła się na jej ręce trochę ją uspokoiła, nie powinna się przecież stresować rozmawianiem o tym. Nie miała wpływu na to, co działo się aktualnie, musiała się z tym pogodzić i tyle. Trochę zaprzestała szukać rozwiązania, bo naprawdę poszukiwała pomocy w wielu miejscach i nikt nie potrafił nic na to zaradzić.

- To nie tak, że wątpię w twoje umiejętności... - Zaczęła całkiem spokojnie. Naprawdę doceniała troskę i próbę pomocy, ale wiedziała, jak to się skończy, najpewniej nie chciała się po raz kolejny rozczarować, zawsze gdy pojawiała się choć odrobina nadziei bardzo szybko została jej odbierana. - Próbowałam, znaczy nie ja, bo to nie do końca moja dziedzina, ale najróżniejsi specjaliści próbowali, no i nic, obawiam się, że nie da się nic z tym zrobić. - Jej oczy były nieco przygaszone, gdy o tym wspominała. - Ale zawsze mogło być gorzej, ona mogła ich przecież zabić. - Dodała szukając jakiegokolwiek pozytywu w tej całej sytuacji.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#34
09.08.2024, 13:18  ✶  
Nie odpowiedział nic na jej słowa o współczuciu, może i mówił, że nie musiał ,ale to nie znaczyło ,że posłucha, nie był nieczułym draniem i jej krzywda, a zarazem krzywda jej braci uderzyła w odpowiednią strunę, już gotował się do pomocy. Przecież nie mógł zostawić damy w potrzebie samej sobie, to nie było w jego stylu. W głowie już sobie przypominał czy kiedykolwiek spotkał się z klątwą, która zamieniał ludzi w zwierzęta.
Przyglądał się uważnie Fiery cały czas trzymając ją za dłoń, aby dodać nieco więcej otuchy i pocieszenia kobiecie, bo tak naprawdę nie wiedział co powiedzieć, trochę żałował zadania tego pytania bo widać było, że temat ten nie jest dla niej wcale taki prosty.
- Rozumiem, nie chce ci dawać płonnych nadziei na to, że faktycznie odwrócę ich klątwę - pokiwał głową rozumiejąc, że po pewnym czasie mogła się już pogodzić z tym faktem, a i on nie miał stuprocentowej pewności, że uda mu się cokolwiek zdziałać z klatką∑ą rzuconą na jej braci. zajmował się raczej klątwami ciążącymi nad danymi miejscami w formach zabezpieczeń czy pułapek. Z takimi miał marne doświadczenie, ale jednak hej, klątwa to klątwa, jej natura nie zmienia się przez fakt, że została rzucona na człowieka zamiast miejsce.
Uśmiechnął się gorzko na słowa kasztanowłosej, bo poniekąd miała rację, ale z drugiej strony poddawanie się i akceptowanie takiego obrotu sprawy nie był tym, co Thomas uważał za słuszne. Brał też poprawkę na fakt, że zapewne to trwało już kilka lat, więc nie było to coś co wydarzyło się i jest świeżą raną. Domyślał się, że zapewne próbował już niejednego sposobu, aby przywrócić braciom ich pierwotną ludzką postać.
- Jeśli jednak będziesz chciała spróbować to powiedz słowo. Nie obiecuję, ze na pewno uporam się z tą klątwą, ale chyba nie zaszkodzi spróbować? - nie chciał dawać jej zbyt wielkie nadziei nie wiedząc żadnych szczegółów o klątwie, którą ciążyła na braciach, nie było nic gorszego niż ponownie rozbudzone nadzieje na coś co nie może zostać odwrócone. W głowie jednak już próbował rozłożyć na czynniki pierwsze klątwę przemieniającą ludzi w lwy. Obawiał się tylko jednego, że klątwa ta mogła nabierać mocy z czasem i im dłużej trwała tym trudniej byłoby ją ściągnąć o ile w ogóle by się udało. Klątwy to były straszne skurwysyństwa czasami. Między innymi dlatego ostrożny był w swoim przekazie, nie chciał jej dawać złudnej nadziei, że bracia na powrót staną się normalni i będą szczęśliwą rodziną.
- Wydaje mi się, że zawsze lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało niż potem myśleć o tym czy nie warto było tego zrobić - dodał jeszcze z delikatnym uśmiechem na ustach.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#35
14.08.2024, 12:50  ✶  

Fiery raczej nie dzieliła się informacją na temat klątwy praktycznie z nikim. Nie lubiła współczucia, wolała raczej radzić sobie sama. Nie potrzebowała pomocy, a przynajmniej nie pokazywała tego, że jej potrzebuje. Przywykła już do tego, że tak jest, że to wszystko się wydarzyło i nie miała za bardzo wpływu na to, jak teraz wygląda życie jej braci. To nie tak, że nie próbowała go zmienić, tyle, że po każdej próbie nadzieja ulatywała coraz bardziej, aż w końcu praktycznie jej w niej nie było. Ileż razy bowiem można próbować? W końcu przychodziła rezygnacja, czy się tego chciało, czy nie. Może nawet trochę jej było wstyd za to, że się z tym pogodziła, nie widziała jednak innego wyjścia, nie po tych próbach, które odbyła.

- Dziękuję za to, że chcesz spróbować, to naprawdę miłe. - Samo w sobie, że wyraził chęć się w to zaangażować. Nie musiał przecież w ogóle tego robić. Wiele to dla niej znaczyło. Faktycznie dotyk dłoni mężczyzny był dosyć pokrzepiający i uspokajający, powoli schodziło z niej to chwilowe zdenerwowanie, które się pojawiło. Właściwie to nawet zrobiło jej się lżej, że podzieliła się tym z nim. Poznał jej największą tajemnicę.

- Nie będę cię powstrzymywać, jeśli kiedyś znajdziesz chwilę, to chętnie przedstawię cię moim braciom, myślę, że nie będą mieli nic przeciwko takiej próbie. - Próba nie była niczym zobowiązującym. Nie nastawiała się na sukces, ale chciała dać Thomasowi szansę, aby skorzystał ze swoich sztuczek. Może akurat uda mu się odwrócić klątwę? Tego nikt nie wiedział, oczywiście nie miała w sobie zbyt wiele nadziei, bo w ciągu tych dziesięciu lat, właściwie to ponad dziesięciu naprawdę wiele osób próbowało już coś z tym zrobić, jednak nikomu się nie udało. Może nie bez powodu obudziła się akurat obok niego w tym chlewie? Może to zdarzyło się dlatego, że faktycznie mógł jej pomóc? Dopóki tego nie sprawdzą, to nie będą mieli pewności. Nic jednak nie działo się bez przyczyny, a przynajmniej tak jej ktoś kiedyś powiedział.

- Masz rację, oczywiście, że masz rację. Wybierz tylko kiedy ci pasuje, myślę, że będziemy musieli spotkać się w cyrku, wolałabym nie wzbudzać kontrowersji spacerując z lwami. - Dodała z uśmiechem. Może i nie były szczególnie niebezpieczne, jednak dla postronnych ludzi prowadzanie takich zwierząt na smyczy na pewno nie było do końca normalne.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#36
15.08.2024, 02:55  ✶  
Nie chciał dawać jej złudnej nadziei, dlatego nie chciał żeby nastawiała się na odczarowanie braci - łamanie klątw potrafiło być bardzo złożonym i żmudnym procesem. Zwłaszcza jeśli nie wiedziało się zbyt wiele o rodzaju klątwy i jedynie znało jej efekt - to był poszlaka, jednak wśród wielu niewiadomych potrzebne było jeszcze wiele odpowiedzi nim udałoby się rozwikłać zagadkę.
- Nic takiego, przecież nie wiadomo czy cokolwiek uda mi się osiągnąć - odpowiedział zgodnie z prawdą. Obok żadnej klątwy jednak nie mógł przejść obojętnie, zeżarłaby go ciekawość, gdyby chociaż nie przyjrzał się bliżej kłopotowi braci Fiery. Dodatkową kwestią był fakt, ze nigdy nie zostawiłby osoby w potrzebie samej sobie. Chciał z nią być szczery od samego początku, ale też wiedział ,że każda klątwa była do złamania, jeżeli tylko poświęciło się temu odpowiednio dużo czasu. Pytanie jak było z jej braćmi.
- Cóż, albo ty byś mnie powstrzymała, albo by mi lwy głowę odgryzły, tylko to może mnie powstrzymać teraz jak już się zgodziłaś - zażartował chcąc nie co rozluźnić atmosferę. Doprawdy to brzmiało jak ciekawe wyzwanie i równie ciekawa historia do rozwiązania. Dlaczego bowiem ktoś miał chcieć zamieniać innych w zwierzęta? Jeżeli coś uczynili nikczemnego to rzucona klątwa powinna raczej dużych do ich zagłady, chyba, ze ktoś miał po prostu tak dziwne poczucie sprawiedliwości. W sumie jakby na to nie patrzeć, bracia panny Bell wychodzili na tym całkiem dobrze, bo nie skończyli martwi a jedynie zmienili w królów zwierząt.
- Powiedziałbym, żebyśmy poszli nawet teraz, ale niestety nie mam z kim zostawić kawiarnii - powiedział zamaszyście wskazując dłonią na pomieszczenie wokół nich. Nie było nikogo w środku, ale te przecież mógł się w każdej chwili zmienić.
- To byłaby idealna reklama cyrku, gdybyś spacerowała Pokątną czy Horyzontalną ze swoimi lwami - mrugnął doń z wesołym uśmiechem na ustach, choć w głowie nadal na różne sposoby próbował zrozumieć klątwę którą ciążyła na braciach Fiery, to jednak przynajmniej z zewnątrz odzyskał swój rezon i wesołe usposobienie. Choć jej współczuł to nie chciał, aby teraz tylko te emocję od niego odbierała, traktował ją normalnie, przecież wiedza jaką posiadł o jej rodzinie nie zmieniała tego kim była ona sam.
- Myślę, że na dniach? Jeżeli nie jesteś zajęta to jutro lub pojutrze będę mógł wpaść, rozeznać się w sytuacji - dodał jeszcze nie chcąc z góry narzucać konkretnej daty, nie wiedział przecież jaki mają harmonogram występów czy treningów, a nie chciał w to ingerować.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#37
15.08.2024, 09:39  ✶  

Nie nastawiała się na to, że Thomas osiągnie sukces, zbyt wiele razy już się zawiodła, jednak też nie chciała go odsunąć od tego problemu. Każdy klątwołamacz miał inne metody, może akurat te jego okażą się być skuteczne. Nie mogła być tego pewna, ale próba przecież jej nie zaszkodzi, jej, ani jej braciom, bo o nich tutaj przede wszystkim chodziło. Na pewno się ucieszą z kolejnej próby. Wiedziała, że brakuje im ludzkiego życia, nie ma się co dziwić. Niewiele brakowało, żeby ona skończyła w podobnej postaci. Miała więcej szczęścia od nich, jej jako jedynej udało się uciec przed zaklęciem wiedźmy, chociaż pewnie ułatwił to fakt, że oni bez mniejszego zawahania postanowili ją chronić. Tak to już jest ze starszymi braćmi, kiedy przychodzi o obronę młodszej siostry. Trochę przez to czuła, że jest im winna te kolejne próby, zresztą też ich nie zostawiła, opiekowała się nimi jak najlepiej potrafiła i zamierzała robić to do końca swojego życia.

- Są trochę dzicy po tych latach spędzonych w lwiej postaci, nie sądzę jednak, że byliby w stanie komuś odgryźć głowę, a na pewno nie komuś kogo ja im przedstawię. - Dodała z uśmiechem. Faktycznie potrafili wyglądać groźnie, jednak gdy przychodziło do bliższego kontaktu to zachowywali się raczej jak duże kotki, tylko mało kto z zewnątrz o tym wiedział.

- Będę musiała ich uprzedzić o twojej wizycie, więc dobrze się złożyło, że nie możemy tego zrobić od razu. - Wypadałoby chyba poinformować zainteresowanych, że odbędą kolejną próbę ściągnięcia uroku złej czarownicy. Czy była ona taka do końca zła? Można się było nad tym zastanowić, nie bez powodu ich przeklęła, była to wina Fiery, bo ukradła jej pierścień na którym im zależało, ale mogła zareagować w mniej inwazyjny sposób, wina chyba leżała po dwóch stronach i to nadal nie dawało spokoju pannie Bell, że pokusiła się wtedy po ten pierścień.

- Nie do końca, niektórzy uważają, że spacerowanie z lwami w takim miejscu jest niebezpieczne, nawet nie wiesz ile kontroli BUMu już mieliśmy, a jesteśmy tu ledwie kilka dni. - Ludzie byli różni, jedni uważali takie zwierzęta za ciekawe, inni za niebezpieczne. Wolała niepotrzebnie nie ściągać na siebie wzroku innych, nie chciało jej się po raz kolejny tłumaczyć, że jej zwierzęta nikogo nie skrzywdzą.

- Nie jestem zajęta, prawie nigdy, ale trafiłeś na weekend, gdzie mamy występy. Jeśli jutro, albo pojutrze to najlepiej byłoby wieczorem, czy masz coś przeciwko temu? - Soboty i niedziele były to dni, kiedy cyrkowcy organizowali występy. Większość czarodziejów miała wtedy wolne od pracy i mogła przyjść ich podziwiać. Oczywiście nie mieli zajętych całych dni. Poranki jednak mijały im na przygotowywaniu się do pokazów, wieczory zaś, zazwyczaj odpoczywali, nie było więc problemu, aby Thomas pojawił się u niej wieczorem. - Chyba, że masz chęć przyjść najpierw nas zobaczyć. - Dodała jeszcze, a oczy jej błysnęły na samą myśl. - Oczywiście, zrozumiem jeśli nie, na pewno masz coś ciekawszego do robienia... - Nie chciała broń Merlinie, żeby czuł się w jakikolwiek sposób do tego przymuszony.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#38
16.08.2024, 02:53  ✶  
- W razie czego będę się chował za tobą niczym za żywą tarczą - stwierdził z rozbawieniem po słowach Fiery, że choć jej bracia nieco nabrali prawdziwie lwiego temperamentu, to jednak nadal przejawiali ludzkie odruchy. To całkiem dobrze dla nich świadczyło. Co prawda tak długie przebywanie w zwierzęcej postaci mogło wywrzeć na nich naprawdę wielkie zmiany, niektóre może nawet nieodwracalne, to jednak spróbować musiał. Inaczej nawiedzałoby go to do końca życia, że miał okazję pomóc a nawet nie kiwnął palcem.
- W sumie to prawda, mogliby różnie zareagować, gdybyś nagle przyszła z jakimś obcym facetem. Lwy czy nie, to nadal twoi bracia - lepiej żeby wiedzieli nieco wcześniej co zamierzamy zrobić i nie byli zaskoczeni - pokiwał głową przyznając jej rację. Gdyby tak na hura rzucili się z próbą zdejmowania klątwy mogłoby to zostać przez przeklętą dwójkę dziwnie odebrane, nie mówiąc już o fakcie, że nie był ot coś codziennego i wymagało nieco zaangażowania.
- Mogę się domyślać, ludzie raczej nie spacerują z psami, a nie wielkimi kocurami, które mogłyby uderzeniem łapy zabić człowieka - zachichotał na samą myśl, że część ludzi podczas takiego spaceru uciekałaby gdzie pieprz rośnie na sam widok Fiery i jej braci spacerujących po Pokątnej. Inni (ludzie tacy jak on) podeszliby zapytać czy można pomiziać "kotki", bo wyglądają na bardzo słodkie.
Cóż, nie pomyślał o tym, że faktycznie pracując, a nawet wręcz mieszkając w cyrku trzeba brać pod uwagę występy - czasami zdawało mu się zapomnieć o tak oczywistych rzeczach.
- Nie widzę problemu, żeby to było wieczorem, nie mam obecnie żadnych planów - zgodził się z uśmiechem. Bo po prawdzie w ciagu dnia miał już plany, ale i tak obejmowały one wizytę w cyrku, przecież wcześniej już jej zdradził, że miał zamiar zabrać siostrzenicę na ich występ, aby mogli razem go podziwiać.
- To już ustaliliśmy przecież, że z wielką chęcią przyjdę zobaczyć wasz występ - odpowiedział wesoło z szerokim uśmiechem. Doprawdy już się doczekać nie mógł, ciekaw był jakież to widowisko przedstawia Fiery wraz z dwoma lwami, może ich tresura? Albo jakieś wymyślne akrobację? Pokręcił na boki głowa z niedowierzaniem.
- Przestań, oczywiście, że z miłą chęcią przyjdę wcześniej, żeby zobaczyć wasz występ. Tylko nim potem przejdziemy do rzeczy to będę musiał odstawić siostrzenicę do domu, wolałbym, żeby mi siostra nie urwała głowy, za to, że zabrałem jej córkę na łamanie klątw - po prawdzie to Mabel by pewnie z miłą chęcią się wybrała, poznałaby dwa lwy, zobaczyłaby jak wujek pracuje. Ale wolał nie mierzyć się potem z Norą - może i lwi bracia Fiery nic by mu nie zrobili, ale jego siostra już by mogła. - Jutro wpadniemy zobaczyć występ i ocenić klątwę, dobrze? - zapytał jeszcze, żeby faktycznie ustalić konkretną datę już teraz.
Tańcząca ze lwami
Did you think the lion was sleeping because he didn't roar?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarne niczym węgiel źrenice to pierwsze na co zwrócisz uwagę kiedy na nią spojrzysz. Później będzie uśmiech, zadziorny, zachęcający do dyskusji. Usta zawsze podkreślone czerwoną szminką, co wyróżnia się na tle jasnej cery, a zarazem idealnie pasuje do kasztanowych włosów Fiery. Jest filigranową kobietą, ma 160 cm wzrostu, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać, gdyż ubrania, które nosi są zwiewne, więc nie do końca wiadomo, co się pod nimi kryje. Jej ruchy są szybkie, jakby ciągle się gdzieś spieszyła. Głos ma melodyjny, nieco wysoki, jednak nie denerwujący ucha. Możesz wyczuć w nim akcent, tylko ciężko określić jaki, na pewno angielski nie jest jej pierwszym językiem. Pachnie wiatrem, czasem sierścią zwierząt, jednak najbardziej wyczuwalny jest zapach goździków z cynamonem.

The Beast
#39
17.08.2024, 23:02  ✶  

- Nie ma sprawy, ale gwarantuje, że mają w sobie raczej więcej ze zwykłych kotów, niż tych groźnych. - Jeśli ktoś ich nie znał faktycznie mógł się wystraszyć takich zwierząt, chociaż były potulne jak baranki. Zresztą często przypadkowi ludzie bardzo mocno się dziwili, kiedy przyłapywali pannę Bell na jej codziennych, kosmetycznych czynnościach, które wykonywała wokół swoich braci. Takich, jak chociażby czesanie ich przepięknych grzyw.

- Wystarczy, że wezmę ze sobą kawałek mięsa, wtedy łatwo ich przekupić, mimo wszystko wolę ich informować o wszystkim, żeby nadal czuli, że mają jakiś wpływ na to, co się wokół nich dzieje. - Negocjowanie z braćmi pod postacią zwierząt wcale nie należało do trudniejszych. Wiadomo, że pewnie inaczej wyglądałoby ich życie, gdyby nadal mogli żyć jak dawniej, pewnie nigdy nie skończyliby w cyrku, a tak musieli akceptować wszystkie decyzje, które podejmowała ich młodsza siostra. To też pewnie nie było dla nich łatwe, szczególnie, że przez większość dzieciństwa to oni byli za nią odpowiedzialni, wzięli ją pod swoją opiekę, kiedy ich rodzice zginęli. Role się odwróciły i od jakichś dziesięciu lat to ona opiekowała się nimi. Tak to już chyba jest z rodzeństwem.

- Tak, to nie jest raczej typowy widok na ulicach, dlatego też staram się trzymać na uboczu, by niepotrzebnie nie wzbudzać kontrowersji. - Przynajmniej nie na ulicach, bo w cyrku, na scenie było wręcz przeciwnie. Lubiła czuć ten wzrok ludzi skierowany ku jej osobie, gdy wszyscy wokół myśleli, że potrafi zapanować nad dzikimi zwierzętami. To nawet nie było aż takim kłamstwem, bo potrafiła się zajmować najróżniejszymi stworzeniami, tyle, że akurat te lwy, które wydawały się być straszne były najłagodniejszymi okazami zwierząt, jakie posiadała.

- Tak, tak, ustaliliśmy, tylko nie spodziewałam się, że to będzie ten jutrzejszy występ, trochę nie dałam ci wyboru i czasu. - Nie lubiła tak z dnia na dzień wymagać od kogoś jego obecności. Jej zdaniem było to trochę za mało czasu do namysłu. Najwyraźniej jednak Thomas myślał inaczej, co spowodowało, że po raz kolejny na jej twarzy malował się uśmiech. Wydawał się być całkiem spontanicznym człowiekiem, co najwyraźniej się jej spodobało.

- Fakt, łamanie klątw to chyba nie jest zajęcie dla dzieci. - Miał rację, kto wie bowiem, jak może się to skończyć i czy nie pojawią się jakieś nieoczekiwane efekty. Tego nie byli w stanie przewidzieć, wydawało jej się to całkiem niebezpiecznym zajęciem.

- Dobrze, uprzedzę moje rodzeństwo, że będę miała specjalnych gości. - Poza lwami miała też przecież całą gromadę cyrkowej rodziny, wypadałoby ich poinformować o tym, że kogoś zaprosiła. - Czy powinnam coś przygotować do tego łamania klątwy? - Nie miała pojęcia, czy Thomas będzie potrzebował jakichś specjalnych kadzideł, mikstur, czy czegokolwiek innego, dlatego wolała się upewnić jak to wygląda.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#40
18.08.2024, 03:31  ✶  
Pokiwał głową z wesołymi iskierkami czającymi mu się w oczach. Domyślał się, że mimo swoich rozmiarów i wcześniejszego bycia człowiekiem przejmowali jakieś zachowania typowe dla kotów. Aż ciekaw był jak bardzo różnią się obecnie od prawdziwych lwów poza tym, ze są na pewno wiele inteligentniejsi.
- Muszę zapamiętać w takim razie, żeby nie sprawdzać czy lubią drapanie po tyłku i przynieść im jakiś pyszny kawał mięsa - zażartował wiedząc, że tego pierwszego i tak by nie robił, nie z obawy o swoją głowę czy rękę tylko ot tak, aby nie obdzierać ich z resztek godności przed ich własną siostrą. Za to przyniesienie im czegoś smacznego nie było zbyt wielkim wysiłkiem, a pozwoli zapewne wkupić mu się w łaski braci Fiery, wszak nie chciał zaczynać poznania ich od złego pierwszego wrażenia, a nikt kto oferuje darmowe jedzenie nie może być zły.
- Domyślam się, że jeszcze bardziej przyciągałabyś wzrok przechadzając się z nimi po ulicach, tym razem nie tylko męskiej części populacji Londynu - puścił jej oczko, taka przechadzka mogłaby się w sumie zakończyć niezłym chaosem i paniką. Przecież ludzie nie musieli wiedzieć, że te dwa okazy nie są wcale dzikie i Fiery może nad nimi panować bardziej niż mniej. A tłum uwielbiam panikować i wzbudzać chaos to było tym co napędzało każdy spęd.
Zabębnił palcami o blat stolika, jego figlarna natura zaczynała coraz bardziej wychodzić na wierzch - przecież nie mógł odpuścić sobie okazji do słownych utarczek i przekomarzań, panna Bell miała nieszczęście być ich "ofiarą". - Wybór był, podjąłem go ja, mogłem przecież powiedzieć, że za tydzień? A może w niesmak ci moje towarzystwo jutro, zbyt często byśmy się widywali wówczas? teatralne zaniepokojenie w jego głosie było aż przerysowane i długo nie mógł utrzymać zmartwionego wyrazu twarzy, bo cicho zaczął chichotać aż.
- Za bardzo się przejmujesz, chciałem zobaczyć twój występ co mi się uda, a potem spędzę jeszcze nieco czasu z artystką za kulisami, toż to spełnienie marzeń większości ludzi! - powiedział z szerokim uśmiechem wciąż na ustach. Sięgnął po swój kubek i napił się wystudzonej już herbaty.
- Myślę, że Mabel byłaby zadowolona, gdybym ją ze sobą zabrał, ale wolę nie podpadać Norze - cóż taka prawda, może i by uniknął starcia z jej braćmi lwami, jednak gdyby tylko siostra dowiedziała się co zrobił to miałby do czynienia z nią rozwścieczoną niczym lwica, której młode zostało zaatakowane. Wolał jednak oszczędzić sobie potyczek z ludźmi w skórze lwów czy lwów w skórze ludzi.
- Nie, nie. Ja wszystko co niezbędne wezmę ze sobą. - pokiwa przecząco głową. - To zbyt krótki czas, żebyś teraz jeszcze szukała niezbędnych rzeczy, a ja wszystko mam, więc wezmę ze sobą. Ty skup się na występie - odpowiedział jej zgodnie z prawdą. W tak krótkim czasie mogłaby nie znaleźć wszystkiego co będzie mu niezbędne - a on sam miał dość spory zapas tego wszelkich niezbędnych przedmiotów. Odetchnął zdając sobie sprawę, ze jutro czeka go nieco frajdy, ale zaraz potem wzmożona praca - zazwyczaj na poznawanie klątw i próbowanie ich rozgryzienia spędzał trochę czasu, a tutaj będzie musiał ją ocenić w trakcie jednego wieczoru. Ale kimże by był, gdyby nie podjął tego wyzwania.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Beast (10066), Thomas Figg (9853)


Strony (6): « Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa