Wren Bones
Urodzenie: 26.04.1949 || byk || numerologiczna 6
Stan cywilny: panna
Krew: półkrwi || maledictus
Zamieszkanie: Londyn, Aleja Horyzontalna
Pochodzenie: Została stworzona z płomiennego i prędko zamiecionego pod dywan romansu Simona Bonesa z kobietą, po której odziedziczyła kolor włosów i klątwę. Nigdy się z rodzicielką nie spotkała, niewiele o niej słyszała i w pewnym momencie uznała, że nie ma jej już wśród żywych. Dorastała u boku ojca-magimilicjanta, leczącego ból złamanego serca w służbie. Za prawdziwego rodzica uważała goblina Brodkora. Miał wiele szans, by skorygować to jej dziwaczne przeświadczenie, ale tego nie zrobił. Nie zdążył? Po prostu zniknął bez żadnych wyjaśnień.
Stan cywilny: panna
Krew: półkrwi || maledictus
Zamieszkanie: Londyn, Aleja Horyzontalna
Pochodzenie: Została stworzona z płomiennego i prędko zamiecionego pod dywan romansu Simona Bonesa z kobietą, po której odziedziczyła kolor włosów i klątwę. Nigdy się z rodzicielką nie spotkała, niewiele o niej słyszała i w pewnym momencie uznała, że nie ma jej już wśród żywych. Dorastała u boku ojca-magimilicjanta, leczącego ból złamanego serca w służbie. Za prawdziwego rodzica uważała goblina Brodkora. Miał wiele szans, by skorygować to jej dziwaczne przeświadczenie, ale tego nie zrobił. Nie zdążył? Po prostu zniknął bez żadnych wyjaśnień.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ○○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉○○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉◉○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ○○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉○○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉◉○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Poziom spaczenia: 1
Nie jest w stanie utrzymać głodu w ryzach. Gromadzenie złota jest priorytetem, ale nie gardzi żadnymi dobrami materialnymi. Nie jest skora do generowania przypadkowych konfliktów bez wyraźnego powodu, ale zrobi to, jeśli dostanie taki rozkaz. Sama po przemoc sięga w ostateczności, zazwyczaj w defensywie. Nie rezygnuje z raz obranego celu, który tropi bez względu na ilość wyrzeczeń po drodze. Wie, że starty są jej nieodzowną częścią. Nie zawsze się z nimi godzi, ale nie widzi sensu w próbach buntu. Już nie.
Różdżka: Włos trolla, heban, 13 i 1⁄3 cali, dosyć sztywna
Zwierzę totemiczne: Kozioł; jej życie to jego pieśni
Aura: Brązowa z domieszką różu
O zdolnościach: Zawsze słyszała, że lepiej używa rąk, niż mózgu. Była innego zdania, ale i tak skupiła się na rozwijaniu zdolności praktycznych, by jak najprędzej dziabnąć okruchy uznania. Od szczeniaka rozmontowywała przeróżne przedmioty, by zrozumieć, jak działają. Z ludźmi też próbowała, choć mniej inwazyjnymi metodami. W czasach szkolnych nie osiągała szczytów subtelności w tej materii, więc jeszcze mocniej zwróciła wzrok w przystępniejszą stronę - w magii była nią transmutacja. Wyjątkowe uzdolnienie przejawiała w zaklęciach zmniejszających lub zwiększających gabaryty przedmiotów. Pierwszym sukcesem w tym zakresie było zminiaturyzowanie swojej ulubionej łopaty, amuletu szczęścia i podpory psychicznej w sytuacjach kryzysowych, którą wciąż nosi w kieszeni.
Znośne efekty osiągała w rozpraszaniu i translokacji, bo interesowała się defensywą i ruchem (byle nie w powietrzu, wciąż ma uraz do mioteł). W kształtowaniu brakowało jej pewności siebie. Wiedzę o świecie zdobywała głównie z drugiej ręki i nazbierała sporo informacji, lecz o dyskusyjnej wiarygodności. Niespecjalnie miała rękę do zwierząt, ale te mniejsze, słodsze i mniej agresywne (zwykle ptaki) lubiła i gdy musiała, sumiennie się nimi opiekowała. Nie przepadała za hodowaniem roślin i zielarstwo ceniła jedynie przez możliwości pozyskiwania różnorakich składników do eliksirów. Im poświęciła nieco więcej uwagi, ale z chęci osiągnięcia odpowiednich rezultatów wywierała na siebie zbyt dużą presję i popełniała mnóstwo błędów, na które traciła cenny czas, wobec czego porzuciła tak wielce bezowocne zajęcie. Część wiedzy przyrodniczej przyswajała poprzez bezpośredni kontakt z naturą, ale nie było go dużo, bo zwykła zamykać się w pracowni i doskonalić w sztuce przetapiania złota. Wpierw formowała z niego potworności, lecz dzięki determinacji uzyskała możliwość tworzenia prawdziwych wspaniałości.
Kompletnym beztalenciem była za to w urokach i nawet nie próbowała tego zmienić, bo nie współgrało to z jej usposobieniem. Nie wykazywała również zainteresowania czarną magią oraz pojedynkami. Poduczyła się jedynie kilku zaklęć obronnych, by zrozumieć, jak mogą myśleć jej "cele" i w razie potrzeby móc wykorzystać te informacje przeciw nim.
Złapałem trop!!: Wyostrzony zmysł węchu nie pomaga w tropieniu złota, ale zdecydowanie skraca czas przeznaczony na dotarcie do aktualnego, żywego celu.
Niewidzialność: Przydaje się przy manewrowaniu po przestępczym półświatku. Odsuwa ciekawskie spojrzenia, przed atakiem których nie do końca wie, jak się bronić.
Klątwa przemiany (Maledictus) III: Pierwszy raz uległa transformacji w wieku dziewięciu lat. Ojciec zabrał ją na wycieczkę, którą splot niekorzystnych wydarzeń przemianował na misję w terenie. W pościgu za sprawiedliwością Simon zostawił córkę w tyle. Zaciskała zęby, czekając, aż wróci, ale nie wracał i niepewność zapoczątkowała lawinę emocji, od której nie potrafiła - nie mogła - uciec. Po kilku godzinach została znaleziona w pobliżu kopalni przez Brodkora. Od razu dostrzegł potencjał w utrzymaniu znajomości z czarownicą-niuchaczem.
Kowalstwo III: Inspiruje ją i niezmiennie zachwyca goblińskie rzemiosło. Choć nie sądziła, że będzie w stanie dorównać ich wirtuozerii, postanowiła spróbować swoich sił w złotniczym fachu. Początki były ciężkie i nieznośnie gorące, ale się przyzwyczaiła. Uwielbia to, co robi. Rezultaty wytwórstwa wynagradzają jej wszelkie trudy pracy.
Złodziejstwo I: Im była starsza, tym mniej wsparcia finansowego udzielał jej Simon. Z początku łapała się wszystkiego, co popadnie. Załatwiając sprawy zwierzchników - najczęściej Brodkora - nie miała czasu na podjęcie legalnej, wielogodzinnej pracy, więc zaczęła łączyć przyjemne z pożytecznym. "Kradła", gdy była wystarczająco zdesperowana lub wyjątkowo zmotywowana. Aktualnie robi to rzadziej, by nie zardzewieć.
Znajomość półświatka I: Nie ma potrzeby, by zanurzać się w niego mocniej, gdyby jednak dostała taki rozkaz, wykonałaby go bez wahania. Ciekawi ją, co kryje się głębiej, - zwłaszcza w Podziemnych Ścieżkach - ale nie na tyle, by samodzielnie zdecydować się na ten krok.
Magiczny antytalent III: Nigdy nie pociągała jej możliwość manipulowania siłami witalnymi. Ten rodzaj magii uznaje za brudny, kolidujący z wyrokami losu. Można je na moment zmylić, ale ostatecznie każda ze ścieżek prowadzi w jedno miejsce, więc po co tracić czas w próbie zmiany niezamienialnego?
Lęk wysokości II: Ptaszek, który przedwcześnie wypadł z gniazdka i połamał sobie skrzydełka, odwrócił świat do góry nogami i przystosował się do nowej normalności. Nie chce poznać innej, gdy to w ziemi kryje się wszystko, czego potrzebuje.
Świr I: Na punkcie złota. Galeony strzeże jak oka w głowie, a pojęcie własności ma iście goblińskie. Zawsze musi mieć złoto przy sobie, ewentualnie jego imitacje, choć wtedy potrafi odczuwać psychiczny dyskomfort. Lubi wszystko, co się złoci: zajada się miodem, w pielęgnacji korzysta z oleju arganowego, a latem topnieje w słońcu, przez co całą twarz ma zasyfioną piegami. Ostatnio obsesyjnie interesuje się tematem legendarnego, złotego pociągu.
Uparciuch I: Jeśli w coś wierzy, to żadna siła z zewnątrz nie zmusi jej do zmiany przekonań. Jeśli wierzy w kogoś, będzie mu wierna aż po grób. Nie zwykła porywać się z motyką na słońce. Podejmuje się tylko tych zobowiązań, których będzie w stanie wykonać w minimum stu procentach, choćby miało jej to zająć dni, miesiące, a nawet lata.
Wada wymowy I: W dzieciństwie notorycznie się jąkała i wstydziła tego tak bardzo, że złożyła śluby milczenia. Porzuciła je w czasach nastoletnich, ale wciąż nie mówi za dużo z obawy, że powie coś za cicho lub zbyt niewyraźnie. Aktualnie zacina się głównie w sytuacjach stresowych, a w codziennych potrafi pomylić "l" z "r" i na odwrót.
Nie jest w stanie utrzymać głodu w ryzach. Gromadzenie złota jest priorytetem, ale nie gardzi żadnymi dobrami materialnymi. Nie jest skora do generowania przypadkowych konfliktów bez wyraźnego powodu, ale zrobi to, jeśli dostanie taki rozkaz. Sama po przemoc sięga w ostateczności, zazwyczaj w defensywie. Nie rezygnuje z raz obranego celu, który tropi bez względu na ilość wyrzeczeń po drodze. Wie, że starty są jej nieodzowną częścią. Nie zawsze się z nimi godzi, ale nie widzi sensu w próbach buntu. Już nie.
Różdżka: Włos trolla, heban, 13 i 1⁄3 cali, dosyć sztywna
Zwierzę totemiczne: Kozioł; jej życie to jego pieśni
Aura: Brązowa z domieszką różu
O zdolnościach: Zawsze słyszała, że lepiej używa rąk, niż mózgu. Była innego zdania, ale i tak skupiła się na rozwijaniu zdolności praktycznych, by jak najprędzej dziabnąć okruchy uznania. Od szczeniaka rozmontowywała przeróżne przedmioty, by zrozumieć, jak działają. Z ludźmi też próbowała, choć mniej inwazyjnymi metodami. W czasach szkolnych nie osiągała szczytów subtelności w tej materii, więc jeszcze mocniej zwróciła wzrok w przystępniejszą stronę - w magii była nią transmutacja. Wyjątkowe uzdolnienie przejawiała w zaklęciach zmniejszających lub zwiększających gabaryty przedmiotów. Pierwszym sukcesem w tym zakresie było zminiaturyzowanie swojej ulubionej łopaty, amuletu szczęścia i podpory psychicznej w sytuacjach kryzysowych, którą wciąż nosi w kieszeni.
Znośne efekty osiągała w rozpraszaniu i translokacji, bo interesowała się defensywą i ruchem (byle nie w powietrzu, wciąż ma uraz do mioteł). W kształtowaniu brakowało jej pewności siebie. Wiedzę o świecie zdobywała głównie z drugiej ręki i nazbierała sporo informacji, lecz o dyskusyjnej wiarygodności. Niespecjalnie miała rękę do zwierząt, ale te mniejsze, słodsze i mniej agresywne (zwykle ptaki) lubiła i gdy musiała, sumiennie się nimi opiekowała. Nie przepadała za hodowaniem roślin i zielarstwo ceniła jedynie przez możliwości pozyskiwania różnorakich składników do eliksirów. Im poświęciła nieco więcej uwagi, ale z chęci osiągnięcia odpowiednich rezultatów wywierała na siebie zbyt dużą presję i popełniała mnóstwo błędów, na które traciła cenny czas, wobec czego porzuciła tak wielce bezowocne zajęcie. Część wiedzy przyrodniczej przyswajała poprzez bezpośredni kontakt z naturą, ale nie było go dużo, bo zwykła zamykać się w pracowni i doskonalić w sztuce przetapiania złota. Wpierw formowała z niego potworności, lecz dzięki determinacji uzyskała możliwość tworzenia prawdziwych wspaniałości.
Kompletnym beztalenciem była za to w urokach i nawet nie próbowała tego zmienić, bo nie współgrało to z jej usposobieniem. Nie wykazywała również zainteresowania czarną magią oraz pojedynkami. Poduczyła się jedynie kilku zaklęć obronnych, by zrozumieć, jak mogą myśleć jej "cele" i w razie potrzeby móc wykorzystać te informacje przeciw nim.
Złapałem trop!!: Wyostrzony zmysł węchu nie pomaga w tropieniu złota, ale zdecydowanie skraca czas przeznaczony na dotarcie do aktualnego, żywego celu.
Niewidzialność: Przydaje się przy manewrowaniu po przestępczym półświatku. Odsuwa ciekawskie spojrzenia, przed atakiem których nie do końca wie, jak się bronić.
Klątwa przemiany (Maledictus) III: Pierwszy raz uległa transformacji w wieku dziewięciu lat. Ojciec zabrał ją na wycieczkę, którą splot niekorzystnych wydarzeń przemianował na misję w terenie. W pościgu za sprawiedliwością Simon zostawił córkę w tyle. Zaciskała zęby, czekając, aż wróci, ale nie wracał i niepewność zapoczątkowała lawinę emocji, od której nie potrafiła - nie mogła - uciec. Po kilku godzinach została znaleziona w pobliżu kopalni przez Brodkora. Od razu dostrzegł potencjał w utrzymaniu znajomości z czarownicą-niuchaczem.
Kowalstwo III: Inspiruje ją i niezmiennie zachwyca goblińskie rzemiosło. Choć nie sądziła, że będzie w stanie dorównać ich wirtuozerii, postanowiła spróbować swoich sił w złotniczym fachu. Początki były ciężkie i nieznośnie gorące, ale się przyzwyczaiła. Uwielbia to, co robi. Rezultaty wytwórstwa wynagradzają jej wszelkie trudy pracy.
Złodziejstwo I: Im była starsza, tym mniej wsparcia finansowego udzielał jej Simon. Z początku łapała się wszystkiego, co popadnie. Załatwiając sprawy zwierzchników - najczęściej Brodkora - nie miała czasu na podjęcie legalnej, wielogodzinnej pracy, więc zaczęła łączyć przyjemne z pożytecznym. "Kradła", gdy była wystarczająco zdesperowana lub wyjątkowo zmotywowana. Aktualnie robi to rzadziej, by nie zardzewieć.
Znajomość półświatka I: Nie ma potrzeby, by zanurzać się w niego mocniej, gdyby jednak dostała taki rozkaz, wykonałaby go bez wahania. Ciekawi ją, co kryje się głębiej, - zwłaszcza w Podziemnych Ścieżkach - ale nie na tyle, by samodzielnie zdecydować się na ten krok.
Magiczny antytalent III: Nigdy nie pociągała jej możliwość manipulowania siłami witalnymi. Ten rodzaj magii uznaje za brudny, kolidujący z wyrokami losu. Można je na moment zmylić, ale ostatecznie każda ze ścieżek prowadzi w jedno miejsce, więc po co tracić czas w próbie zmiany niezamienialnego?
Lęk wysokości II: Ptaszek, który przedwcześnie wypadł z gniazdka i połamał sobie skrzydełka, odwrócił świat do góry nogami i przystosował się do nowej normalności. Nie chce poznać innej, gdy to w ziemi kryje się wszystko, czego potrzebuje.
Świr I: Na punkcie złota. Galeony strzeże jak oka w głowie, a pojęcie własności ma iście goblińskie. Zawsze musi mieć złoto przy sobie, ewentualnie jego imitacje, choć wtedy potrafi odczuwać psychiczny dyskomfort. Lubi wszystko, co się złoci: zajada się miodem, w pielęgnacji korzysta z oleju arganowego, a latem topnieje w słońcu, przez co całą twarz ma zasyfioną piegami. Ostatnio obsesyjnie interesuje się tematem legendarnego, złotego pociągu.
Uparciuch I: Jeśli w coś wierzy, to żadna siła z zewnątrz nie zmusi jej do zmiany przekonań. Jeśli wierzy w kogoś, będzie mu wierna aż po grób. Nie zwykła porywać się z motyką na słońce. Podejmuje się tylko tych zobowiązań, których będzie w stanie wykonać w minimum stu procentach, choćby miało jej to zająć dni, miesiące, a nawet lata.
Wada wymowy I: W dzieciństwie notorycznie się jąkała i wstydziła tego tak bardzo, że złożyła śluby milczenia. Porzuciła je w czasach nastoletnich, ale wciąż nie mówi za dużo z obawy, że powie coś za cicho lub zbyt niewyraźnie. Aktualnie zacina się głównie w sytuacjach stresowych, a w codziennych potrafi pomylić "l" z "r" i na odwrót.
Edukacja: Nie wspomina jej najmilej. W Hogwarcie została przydzielona do domu Borsuka i jak on, z dużą wytrwałością pokonywała szkolne trudy. Czysta teoria nie była jej konikiem. Ładnie i poprawnie machała różdżką, bo miała dobry refleks, ale ciągle przekręcała inkantacje i często skupiała się za mocno, przez co do życia powoływała co najwyżej kilka smętnych iskier. Drobne sukcesy osiągała w dziedzinie transmutacji, jak zwykle, gdy kontrolę przejmowała nad nią fiksacja. Większością przedmiotów się nie interesowała, ale starała się (słowo klucz) utrzymywać oceny na poziomie wystarczającym, by nie zdenerwować ojca. Na piątym roku grała chwilę w Quidditcha na pozycji ścigającej, ale przestała i zraziła się całkowicie do latania, gdy pałkarz z przeciwnej drużyny 'przypadkiem' nakierował na nią tłuczek. Było to bolesne, nie nie dziwne. Rówieśnicy niespecjalnie za nią przepadali i vice versa. Zamiast jednak dążyć do otwartej wojny, wolała unikać konfliktów i doskonalić się w subtelnej sztuce niewidzialności.
Doświadczenie: Podczas pobytu w Hogwarcie zaczęła przyswajać teorię złotnictwa. Do praktyki przeszła od razu po ukończeniu szkoły. Ukończyła staż u jubilera, lecz szczytem jej marzeń było zostanie uczniem Brodkora. Choć udzielał drobnych wskazówek, nie zdradził tajników goblińskiego kowalstwa. Chętniej korzystał z niej jako z osobistego kuriera lub kazał tropić niewygodne osoby, jak określał złodziei, dłużników lub konkurencje. Podczas tych wypraw nauczyła się lawirować po obrzeżach czarodziejskiego półświatka i na własną rękę zdobywać pieniądze.
Aktualne miejsce pracy: Złotnik. Najchętniej współpracuje z Gringottem, ale najczęściej z jubilerami. Prócz złotych przedmiotów ozdobnych wytwarza zbroje i broń białą. Dla własnej satysfakcji wyrabia też monety. Kiedy tylko może (a więc stosunkowo rzadko), odwiedza kopalnie, bo bardziej niż przetapiać metale, lubi własnoręcznie je pozyskiwać. Gdy portfel skomle lub jej własna żądza przekracza akceptowalny poziom, po zapadnięciu zmroku zwiedza cmentarze.
Cechy szczególne: Twarz o ptasim wyrazie (wina nieforemnego nosa), w słońcu nieprzystojnie zasypana lawiną piegów.
Rozpoznawalność: 3
Ojciec nie chwalił się córką przed znajomymi, trzymał ją wręcz z dala od świateł reflektorów, a jej to odpowiadało. Im niżej, tym lepiej. Tysiące godzin spędzała w zamknięciu, często pod ziemią i na powierzchnie wypełzała tylko w celu wykonania zlecenia bądź załatwienia niezbędnych sprawunków. Wraz z nieznacznym wzrostem zainteresowania jej wyrobami częściej przechadza się po Londynie, niekiedy wręcz balansując po jego granicach, przy okazji na własną rękę próbując wyleczyć zaczątki agorafobii.
Doświadczenie: Podczas pobytu w Hogwarcie zaczęła przyswajać teorię złotnictwa. Do praktyki przeszła od razu po ukończeniu szkoły. Ukończyła staż u jubilera, lecz szczytem jej marzeń było zostanie uczniem Brodkora. Choć udzielał drobnych wskazówek, nie zdradził tajników goblińskiego kowalstwa. Chętniej korzystał z niej jako z osobistego kuriera lub kazał tropić niewygodne osoby, jak określał złodziei, dłużników lub konkurencje. Podczas tych wypraw nauczyła się lawirować po obrzeżach czarodziejskiego półświatka i na własną rękę zdobywać pieniądze.
Aktualne miejsce pracy: Złotnik. Najchętniej współpracuje z Gringottem, ale najczęściej z jubilerami. Prócz złotych przedmiotów ozdobnych wytwarza zbroje i broń białą. Dla własnej satysfakcji wyrabia też monety. Kiedy tylko może (a więc stosunkowo rzadko), odwiedza kopalnie, bo bardziej niż przetapiać metale, lubi własnoręcznie je pozyskiwać. Gdy portfel skomle lub jej własna żądza przekracza akceptowalny poziom, po zapadnięciu zmroku zwiedza cmentarze.
Cechy szczególne: Twarz o ptasim wyrazie (wina nieforemnego nosa), w słońcu nieprzystojnie zasypana lawiną piegów.
Rozpoznawalność: 3
Ojciec nie chwalił się córką przed znajomymi, trzymał ją wręcz z dala od świateł reflektorów, a jej to odpowiadało. Im niżej, tym lepiej. Tysiące godzin spędzała w zamknięciu, często pod ziemią i na powierzchnie wypełzała tylko w celu wykonania zlecenia bądź załatwienia niezbędnych sprawunków. Wraz z nieznacznym wzrostem zainteresowania jej wyrobami częściej przechadza się po Londynie, niekiedy wręcz balansując po jego granicach, przy okazji na własną rękę próbując wyleczyć zaczątki agorafobii.
Wskazówki dla Mistrza Gry
W rozgrywkach chciałabym wyrywać ją ze strefy komfortu. Może nie od razu skakać na główkę z najwyższego w okolicy klifu, ale małymi lub średnimi kroczkami popychać do akcji. Żeby zaczęła podejmować ją sama, zamiast tylko reagować na wydarzenia, które na nią spadają - choć od tego pewnie najlepiej zacząć. Niech kształtuje poglądy odnośnie głównego, czarodziejskiego konfliktu, wyściubiając nos poza pracownie. Niech jej światopogląd roztrzaska się wraz z prawdą o Brodkorze albo osiągnie nowe szczyty pomylenia. Niech zatraci się całkowicie w obsesji na punkcie złota, lub zrozumie (sama czy dzięki radom innych), że przeholowała i w życiu potrzebuje większej różnorodności, a mniejszej intensywności. Niech zacznie pracować nad relacją z emocjami albo w nich się utopi i skończy jak matka, czyli w kompletnym zezwierzęceniu. Niech poprzełamuje różne lęki albo nabawi się kolejnych, odkryje nowe części siebie. Niech rozsmakuje się w swoim koncepcie miłości lub całkiem go zredefiniuje, by z jego pomocą zmieniać świat - na lepsze bądź na gorsze. I niech pospędza trochę czasu z niemagicznymi czy też czarodziejskimi, podejrzanymi osobistościami, by zaspokoić tłumioną potrzebę rozrywki.Zawodowo chciałabym rozwijać ją oczywiście w kowalstwie, podjąć naukę starożytnych run i pieczętowania. Chętnie ruszyłabym także kwestię klątwy Maledictusa i z pomocą tęższych głów próbę jej złamania.
Właściwie to jestem gotowa na wszystko, na co wpadnie MG. Różnorakie przygody są bardzo mile widziane, szczególnie te związane jakkolwiek ze złotem.
I pociągami. Ewentualnie zwierzakami.
Bonusy