Asmodeus Aurelius Burke
Urodzenie: 08.01.1937 r. | numerologiczna 11 | Koziorożec
Stan cywilny: Wdowiec, w 1965 roku utracił żonę Felicitę (zd. Urquart)
Krew: Czysta
Zamieszkanie: Londyn, Pokątna, mieszkanie nad rodzinnym sklepem jubilerskim
Pochodzenie: Najstarszy syn głowy rody Burke - Aureliusa Burke'a i Elianny Avery. Małżeństwo jego rodziców było klasycznym małżeństwem z rozsądku. Darzyli się szacunkiem, wymieniali uprzejmości, możliwe że nawet zakwitła między nimi pełna przyzwyczajeń przyjaźń. Dziecka doczekali się późno, dopiero po szesnastu latach małżeństwa. Jego ojciec był wniebowzięty, ale Elianna źle znosiła macierzyństwo, unikała swojego pierworodnego, stawała się coraz słabsza i bardziej melancholijna, podupadała na zdrowiu, a po sześciu latach od urodzenia Asmodeusa zmarła, udręczona Nocną Marą. Aurelius wkrótce, w 1944 roku, ożenił się ponownie, tym razem z prawdziwą wybranką swego serca - Florence Parkinson. Kobieta ucierpiała znacznie podczas bombardowania Londynu w 1940 roku. Straciła nogę i doznała licznych obrażeń, po których pozostały szpecące jej skórę blizny. Niespełniona miłość Aureliusa widziała ją jednak zawsze piękną. W zasadzie to ona wychowała Asmodeusa, przelewając na niego wszystkie swoje macierzyńskie uczucia, jako że od czasu wypadku, nie mogła już mieć własnych dzieci. Asmodeus z dumą nazywa ją matką, jest silnie związany z obojgiem rodziców. Kiedy w 1969 roku jego ojciec podupadł na zdrowiu, dręczony nieznaną chorobą, musiał przejąć kierowanie rodzinnym sklepem jubilerskim i pracownią złotniczą. Wciąż szuka lekarstwa na chorobę ojca i żyje nadzieją na to, że wszystko wróci do normy.
Stan cywilny: Wdowiec, w 1965 roku utracił żonę Felicitę (zd. Urquart)
Krew: Czysta
Zamieszkanie: Londyn, Pokątna, mieszkanie nad rodzinnym sklepem jubilerskim
Pochodzenie: Najstarszy syn głowy rody Burke - Aureliusa Burke'a i Elianny Avery. Małżeństwo jego rodziców było klasycznym małżeństwem z rozsądku. Darzyli się szacunkiem, wymieniali uprzejmości, możliwe że nawet zakwitła między nimi pełna przyzwyczajeń przyjaźń. Dziecka doczekali się późno, dopiero po szesnastu latach małżeństwa. Jego ojciec był wniebowzięty, ale Elianna źle znosiła macierzyństwo, unikała swojego pierworodnego, stawała się coraz słabsza i bardziej melancholijna, podupadała na zdrowiu, a po sześciu latach od urodzenia Asmodeusa zmarła, udręczona Nocną Marą. Aurelius wkrótce, w 1944 roku, ożenił się ponownie, tym razem z prawdziwą wybranką swego serca - Florence Parkinson. Kobieta ucierpiała znacznie podczas bombardowania Londynu w 1940 roku. Straciła nogę i doznała licznych obrażeń, po których pozostały szpecące jej skórę blizny. Niespełniona miłość Aureliusa widziała ją jednak zawsze piękną. W zasadzie to ona wychowała Asmodeusa, przelewając na niego wszystkie swoje macierzyńskie uczucia, jako że od czasu wypadku, nie mogła już mieć własnych dzieci. Asmodeus z dumą nazywa ją matką, jest silnie związany z obojgiem rodziców. Kiedy w 1969 roku jego ojciec podupadł na zdrowiu, dręczony nieznaną chorobą, musiał przejąć kierowanie rodzinnym sklepem jubilerskim i pracownią złotniczą. Wciąż szuka lekarstwa na chorobę ojca i żyje nadzieją na to, że wszystko wróci do normy.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ◉◉○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉◉○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉◉○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ◉◉○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ◉◉◉◉○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉◉○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: III
Różdżka: Wiąz, włos z głowy wili, 11 1/2 cala, giętka
Zwierzę totemiczne: Sroka
Aura: Niebieska ze szmaragdowo-zielonymi i czarnymi pasmami
O zdolnościach: Jako absolwent Ravenclawu, Asmodeus powinien być wszechstronnie uzdolniony albo tak przynajmniej głosi stereotyp. Niestety rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Jako trzydziestopięcioletni mężczyzna, Burke skupia w sobie głównie talent do dziedziny, którą się zajmuje. Rzemiosło to jego świat i jest w tym naprawdę dobry. Mógłby wytwarzać kosztowności zupełnie mugolskimi sposobami, ale zaklęcia, transmutacja, runy, obróbka kamieni szlachetnych i metali szlachetnych to jego mocne strony i lubi z nich korzystać. Liznął też dzięki kontaktom matki nieco dostosowanych do jego potrzeb technik i umiejętności rodu Flitwicków, nawiązujących do goblińskiego rzemiosła. Kształcił się też dzięki przyjaźniom ojca pod okiem rzemieślników z różnych krajów. Na eliksirach ponad podstawę zna się na tyle, na ile są mu potrzebne do pielęgnacji, renowacji i obróbki, a także pieczętowania biżuterii. W stopniu perfekcyjnym opanował też czary czyszczące. Mroczna magia budzi ciekawość Burke'a w różnych aspektach. Nie waha się przed zaklinaniem biżuterii na życzenie klienta, nawet jeśli to dość mroczne życzenie - o ile zlecenie jest wystarczająco interesujące. Bada raczej wąski wycinek czarnej magii, nie zagłębiając się w najmroczniejsze aspekty, jednak nigdy nie wiadomo, czy nie przecenia swoich umiejętności pływania na powierzchni tej niebezpiecznej dziedziny. Czarna magia jest jak czekolada. Łudzisz się, że wystarczy ci bloczek albo dwa, a po chwili nie ma całej tabliczki. Jesteś chudy i dobry, a potem bierzesz oddech w dziale z czekoladową czarną magią i bum! Jesteś gruby i zły. Sam nie wiesz, kiedy to się stało. W innych rzeczach Asmodeusz jest raczej przeciętny i nie wyróżniający się z tłumu. Stanowczo unika latania na miotłach, pojedynków, zajmowania się magicznymi zwierzętami, choć przez jakiś czas marzył o psidwaku - to duża odpowiedzialność. Każda roślina jaką się zajmował, padała w przeciągu miesiąca. Lekcje OPCM były dla niego prawdziwym piekłem i cała wiedza o czarnoksiężnikach i ich mrocznych poczynaniach wyparowywała mu z głowy w ekspresowym tempie. Tam gdzie liczył się czas reakcji, błyskawiczne ruchy różdżką, obserwacja przeciwnika, szybkie i intencjonalne wypowiadanie zaklęć, w celu zainicjowania lub kontynuowania walki - Asmodeusz potrafił co najwyżej wykonać porządny unik i spuentować pojedynek szeregiem sarkastycznych uwag. Nie nadawał się do walki. Nie miał talentu i polotu. Nie był dość szybki i zdecydowany. Nie umiał ocenić dobrze odległości. Źle reagował na stres. Unikanie fizycznej i magicznej konfrontacji było jego metodą na wszystko.
Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje: Unikalny i cenny w zawodzie jubilera dar oralnej oceny przydatności oraz wartości kamieni i kruszców, dziedziczona w rodzie Burke, stała się również udziałem Asmodeusa. Smak falsyfikatów i podłej jakości biżuterii jest doprawdy ohydny i nieraz sprawił, że Burke musiał szorować usta. Trzeba tylko pamiętać żeby wszystkie badane przedmioty dokładnie umyć przed polizaniem. I lepiej nie patrzeć wtedy w oczy klientom, chyba że pragnie się nadać spotkaniu nieco krępującej atmosfery.
Popularność (0): Wykorzystywanie swojej rozpoznawalności nie jest co prawda w stylu Burke'a, ale z rzadka zdarza mu się skutecznie polegać na jej atutach. O ile postanowi wystawić nos poza pracownię i dać się rozpoznać światu.
Pieczętowanie (III): Sporo wytworzonej przez Asmodeusa biżuterii zawiera zapieczętowane zaklęcia. Oczywiście ma to niebagatelny wpływ na cenę, bo nakładanie skomplikowanych warstw czarów jest czasochłonne i niełatwe. Czasem są to konkretne czary na życzenie klienta, czasem jego własna inwencja twórcza. Wiele lat pracował nad doskonaleniem magii związanej z zaklinaniem przedmiotów, ucząc się pod okiem ojca oraz zgłębiając temat podczas licznych wojaży. Nie bez znaczenia pozostawały także jego własne eksperymenty. Czym byłoby tworzenie bez odrobiny innowacji?
Kowalstwo i jubilerstwo (II): Od dziecka był zafascynowany procesem powstawania biżuterii. Z drobnych kamieni i kawałków metalu powstawały maleńkie, a jakże cenne dzieła sztuki. Swoje pierwsze błyskotki zaprojektował już w czasach nastoletnich, eksperymentując na różnych materiałach w pracowni ojca i później też w Hogwarcie. Zaczytywał się w technikach złotniczych, studiował z zapałem transmutację i zaklęcia. Zapełnił całe grube notatniki zapiskami i szkicami złożonych projektów. Tworzenie zawsze go pochłaniało i sprawiało, że zapominał o całym świecie. Marzył o odnalezieniu diademu Roweny, jako bezcennego w branży jubilerskiej skarbu. Po ukończeniu Hogwartu nie tylko pracował razem z ojcem, ale również uczył się u zaprzyjaźnionych jubilerów z Indii, Chin, Rosji, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Jedną z jego tajemnic jest stworzona przez Asmodeusza kolekcja pierścieni nawiązująca do ukochanych przez niego dzieł Tolkiena, z którymi zaznajomiła go matka.
Renowacja (II): Prawdziwy złotnik to nie tylko twórca, ale także rzemieślnik, który potrafi naprawić lub zakonserwować biżuterię. Ta dziedzina magii jest ściśle powiązana z pracą Asmodeusa, wymaga sporo cierpliwości i doświadczenia, by nie zniszczyć pierwotnego dzieła.
Bogacz (II): Ród Burke'ów jest obrzydliwie majętny, zbił fortunę na handlu kamieniami szlachetnymi, złotem i magiczną biżuterią. Posiada rodowy dwór nieopodal Londynu oraz kamienicę ze sklepem jubilerskim przy ulicy Pokątnej. Asmodeusz to pożądana i rozpoznawalna na salonach partia. Gdyby tylko dziedzic rodu nie kochał bardziej swojej pracowni niż spotkań towarzyskich socjety...
Starożytne Runy (I): Znajomość starożytnych run jest Asmodeusowi niezbędna do tworzenia zaklętej biżuterii. Choć niechętnie początkowo podchodził do ich nauki, wkrótce ich praktyczność i użyteczność przekonała go w pełni.
Sztuki plastyczne (I): Biżuteria tworzona przez Asmodeusa jest prawdziwym dziełem sztuki - olśniewająca, pełna misternych detali, godna następcy potentata angielskiego rynku biżuterii magicznej. Nie bez znaczenia pozostaje tu krew Averych, niewątpliwie talent artystyczny i wyczucie smaku Asmodeusz wyssał wraz z mlekiem matki.
Znajomość półświatka (I): Złoto i kamienie szlachetne nie śmierdzą, nawet jeśli skąpane są we krwi. Nie ważne, czy pochodzą od Śmierciożerców, Barona Dantego, Madame Fontaine, czy Szalonej Chang. Nie pytaj i śpij spokojnie, neutralny jak Szwajcaria. Burke'owie pytają tylko, kto da więcej i wszystkich traktują z równym należytym szacunkiem. Na Nokturnie prężnie działa sklep należący do dziadka Asmodeusa, Caractacusa Burke'a i jego wspólnika Borgina, który mężczyzna od dzieciństwa odwiedza. Oczywiście warto nadmienić, że milczenie jest złotem.
Magiczny antytalent (III): Nekromancja, używanie sił witalnych do manipulacji magią życia i śmierci, składanie ofiar i nakładanie klątw na osoby, paranie się magią rytualną... zdecydowanie nie jest co coś co Asmodeusz potrafiłby zrobić, nie wspominając o tym, czy choć wpadłoby mu do głowy, żeby próbować.
Lęk wysokości (II): Balkony w budynkach to pomysł chorego psychopaty. Kto dobrowolnie chciałby stać na cienkim kawałku betonu i z niewiadomych przyczyn patrzeć w dół? Gdyby przeznaczeniem ludzi było poznawać świat z wysokości, to mieliby skrzydła. Jedyny lot na miotle jaki wykonał, był lotem prostopadle do powierzchni gruntu. To był widok! Upadek godny jego imienia.
Brudny sekret (II): Piroman. Ogień fascynował go odkąd pamiętał. Z przyjemnością przyglądał się zapalonym świecom i pochodniom. Płomieniom igrającym w kominku. Szybko nauczył się zaklęć związanych z ogniem, choć mógłby bezwstydnie przyznać, że mugolskie zapałki dają mu więcej satysfakcji. Palił sterty liści, suche trawy. Stare szopy na obrzeżach miejscowości. Nikt nigdy nie powinien wiedzieć, że przynajmniej raz w tygodniu udaje się na odludzia i pali ogniska, czasem wrzuca do nich różne przedmioty, obserwując jak czernieją w blasku ognia. Nikt nie powinien wiedzieć, że ma spory zapas Proszku Fiuu. Naprawdę spory. Ale nie rozmawia przez kominki. Wsypuje w nie proszek i po prostu siedzi w pośrodku rozpalonych polan, zyskując chwilę ulgi i spokoju od dręczącego go napięcia, łaskotany przez płomienie. Kolejny brudny sekret jest bezpośrednim następstwem pierwszego. Ona nigdy nie powinna była się tam znaleźć. Wieczorem ogień płonął dużo piękniej niż w środku dnia. Budynek skwierczał i trzaskał. Ludzie gapili się nieprzytomnie, zastygając w przerażeniu. Niektórzy rzucali wodne zaklęcia. Ogień pochłaniał konstrukcję dużo szybciej niż by się wydawało. Dużo żarłoczniej. Felicita miała zaczekać na niego w księgarni. Dlaczego weszła do sklepu z pergaminami? Spłonąć miała tylko stara, drewniana przybudówka. Ogień przenosił się tak szybko. Wkrótce zajął sklep na parterze i mieszkanie na piętrze. Krew wrzała w nim z ekscytacji. Nie wiedział. Jeszcze wtedy nie wiedział, że jego małżeńskie szczęście miało spalić się równie gwałtownie. Nigdy nie ujęto sprawcy. To był nieszczęśliwy wypadek, kolejne 5 punktów do tabeli zgonów w prasowej rubryce. Jego mroczny sekret, który miał zabrać ze sobą do grobu. Żona spoczywa na cmentarzu w Hogsmeade, a kwiaty na jej grobie nie więdną niezmiennie od kilku lat.
Bezsenność (II): Kiedy sen nie przychodzi, mimo uporczywych starań. Asmodeusz niewiele nocy przesypia w pełni. Nieraz przewraca się godzinami, ścigany bezsensownym niepokojem, czy nawet lękiem. Był to jeden z powodów jego zamieszkania w lokum ponad pracownią, by mógł spędzać w niej męczące nocne godziny zmagań. Problemy zaczęły się, kiedy zginęła jego żona, a od czasu gdy w wyniku choroby ojca przejął sklep, tylko się pogłębiły. Bywają lepsze i gorsze tygodnie, ale problem zdaje się nie ustawać i powoli stanowić stałą część jego życia.
Pośmiewisko (I): Nikłe umiejętności Asmodeusa w dziedzinie pojedynków skutkowały nierzadkim wyśmiewaniem go ze strony innych uczniów. Jednym z najgorszych wspomnień był dla niego zawsze pojedynek z piątego roku, tuż przed SUM-ami. Zaskoczony przez przeciwnika, gwałtownie poderwał różdżkę do góry. Ta wysunęła mu się z rąk, wylatując w powietrze. Próbował ją złapać, ale tylko wykonał szaleńcze wymachy rękami, kiedy magiczny patyk, odbijając się od dłoni zaplątał mu się w szaty. Wtedy uderzony zaklęciem, wpadł głową prosto do stojącego pod ścianą wiadra z mopem, pełnego brudnej wody. Zgniły Chłopiec, Arcyksiążę nieczystości. Z mopem jako berłem i wiadrem jako koroną. Do chwili obecnej często nerwowo szoruje swoje ciało i sprząta otoczenie.
Wyuzdany (I): Odkąd żona Asmodeusa zginęła w pożarze, w mężczyźnie tkwi nieukojony smutek. A co może lepiej uleczyć nerwowość i melancholię niż gorące ciało? Sztuka miłości to też sztuka, a on chętnie zostaje jej mecenasem. Hojne datki na przybytki rozpusty to przecież dobroczynność. Był już Księciem Nieczystości, może teraz zostanie Królem Burdeli. Kiedy w końcu znajdzie prawdziwe uczucie?
Choroba genetyczna (I) - Choroba Milforda: Burke posiada pamięć fotograficzną, która jednak ma swoją nieprzyjemną cenę. Przemęczony umysł często odlatuje w krainę obracających się trybów i tak intensywnie analizuje szczegóły, że nie wystarcza mu czasu na takie prozaiczne rzeczy jak jedzenie, picie, czy toaleta.
Różdżka: Wiąz, włos z głowy wili, 11 1/2 cala, giętka
Zwierzę totemiczne: Sroka
Aura: Niebieska ze szmaragdowo-zielonymi i czarnymi pasmami
O zdolnościach: Jako absolwent Ravenclawu, Asmodeus powinien być wszechstronnie uzdolniony albo tak przynajmniej głosi stereotyp. Niestety rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana. Jako trzydziestopięcioletni mężczyzna, Burke skupia w sobie głównie talent do dziedziny, którą się zajmuje. Rzemiosło to jego świat i jest w tym naprawdę dobry. Mógłby wytwarzać kosztowności zupełnie mugolskimi sposobami, ale zaklęcia, transmutacja, runy, obróbka kamieni szlachetnych i metali szlachetnych to jego mocne strony i lubi z nich korzystać. Liznął też dzięki kontaktom matki nieco dostosowanych do jego potrzeb technik i umiejętności rodu Flitwicków, nawiązujących do goblińskiego rzemiosła. Kształcił się też dzięki przyjaźniom ojca pod okiem rzemieślników z różnych krajów. Na eliksirach ponad podstawę zna się na tyle, na ile są mu potrzebne do pielęgnacji, renowacji i obróbki, a także pieczętowania biżuterii. W stopniu perfekcyjnym opanował też czary czyszczące. Mroczna magia budzi ciekawość Burke'a w różnych aspektach. Nie waha się przed zaklinaniem biżuterii na życzenie klienta, nawet jeśli to dość mroczne życzenie - o ile zlecenie jest wystarczająco interesujące. Bada raczej wąski wycinek czarnej magii, nie zagłębiając się w najmroczniejsze aspekty, jednak nigdy nie wiadomo, czy nie przecenia swoich umiejętności pływania na powierzchni tej niebezpiecznej dziedziny. Czarna magia jest jak czekolada. Łudzisz się, że wystarczy ci bloczek albo dwa, a po chwili nie ma całej tabliczki. Jesteś chudy i dobry, a potem bierzesz oddech w dziale z czekoladową czarną magią i bum! Jesteś gruby i zły. Sam nie wiesz, kiedy to się stało. W innych rzeczach Asmodeusz jest raczej przeciętny i nie wyróżniający się z tłumu. Stanowczo unika latania na miotłach, pojedynków, zajmowania się magicznymi zwierzętami, choć przez jakiś czas marzył o psidwaku - to duża odpowiedzialność. Każda roślina jaką się zajmował, padała w przeciągu miesiąca. Lekcje OPCM były dla niego prawdziwym piekłem i cała wiedza o czarnoksiężnikach i ich mrocznych poczynaniach wyparowywała mu z głowy w ekspresowym tempie. Tam gdzie liczył się czas reakcji, błyskawiczne ruchy różdżką, obserwacja przeciwnika, szybkie i intencjonalne wypowiadanie zaklęć, w celu zainicjowania lub kontynuowania walki - Asmodeusz potrafił co najwyżej wykonać porządny unik i spuentować pojedynek szeregiem sarkastycznych uwag. Nie nadawał się do walki. Nie miał talentu i polotu. Nie był dość szybki i zdecydowany. Nie umiał ocenić dobrze odległości. Źle reagował na stres. Unikanie fizycznej i magicznej konfrontacji było jego metodą na wszystko.
Przewagi
Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje: Unikalny i cenny w zawodzie jubilera dar oralnej oceny przydatności oraz wartości kamieni i kruszców, dziedziczona w rodzie Burke, stała się również udziałem Asmodeusa. Smak falsyfikatów i podłej jakości biżuterii jest doprawdy ohydny i nieraz sprawił, że Burke musiał szorować usta. Trzeba tylko pamiętać żeby wszystkie badane przedmioty dokładnie umyć przed polizaniem. I lepiej nie patrzeć wtedy w oczy klientom, chyba że pragnie się nadać spotkaniu nieco krępującej atmosfery.
Popularność (0): Wykorzystywanie swojej rozpoznawalności nie jest co prawda w stylu Burke'a, ale z rzadka zdarza mu się skutecznie polegać na jej atutach. O ile postanowi wystawić nos poza pracownię i dać się rozpoznać światu.
Pieczętowanie (III): Sporo wytworzonej przez Asmodeusa biżuterii zawiera zapieczętowane zaklęcia. Oczywiście ma to niebagatelny wpływ na cenę, bo nakładanie skomplikowanych warstw czarów jest czasochłonne i niełatwe. Czasem są to konkretne czary na życzenie klienta, czasem jego własna inwencja twórcza. Wiele lat pracował nad doskonaleniem magii związanej z zaklinaniem przedmiotów, ucząc się pod okiem ojca oraz zgłębiając temat podczas licznych wojaży. Nie bez znaczenia pozostawały także jego własne eksperymenty. Czym byłoby tworzenie bez odrobiny innowacji?
Kowalstwo i jubilerstwo (II): Od dziecka był zafascynowany procesem powstawania biżuterii. Z drobnych kamieni i kawałków metalu powstawały maleńkie, a jakże cenne dzieła sztuki. Swoje pierwsze błyskotki zaprojektował już w czasach nastoletnich, eksperymentując na różnych materiałach w pracowni ojca i później też w Hogwarcie. Zaczytywał się w technikach złotniczych, studiował z zapałem transmutację i zaklęcia. Zapełnił całe grube notatniki zapiskami i szkicami złożonych projektów. Tworzenie zawsze go pochłaniało i sprawiało, że zapominał o całym świecie. Marzył o odnalezieniu diademu Roweny, jako bezcennego w branży jubilerskiej skarbu. Po ukończeniu Hogwartu nie tylko pracował razem z ojcem, ale również uczył się u zaprzyjaźnionych jubilerów z Indii, Chin, Rosji, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Jedną z jego tajemnic jest stworzona przez Asmodeusza kolekcja pierścieni nawiązująca do ukochanych przez niego dzieł Tolkiena, z którymi zaznajomiła go matka.
Renowacja (II): Prawdziwy złotnik to nie tylko twórca, ale także rzemieślnik, który potrafi naprawić lub zakonserwować biżuterię. Ta dziedzina magii jest ściśle powiązana z pracą Asmodeusa, wymaga sporo cierpliwości i doświadczenia, by nie zniszczyć pierwotnego dzieła.
Bogacz (II): Ród Burke'ów jest obrzydliwie majętny, zbił fortunę na handlu kamieniami szlachetnymi, złotem i magiczną biżuterią. Posiada rodowy dwór nieopodal Londynu oraz kamienicę ze sklepem jubilerskim przy ulicy Pokątnej. Asmodeusz to pożądana i rozpoznawalna na salonach partia. Gdyby tylko dziedzic rodu nie kochał bardziej swojej pracowni niż spotkań towarzyskich socjety...
Starożytne Runy (I): Znajomość starożytnych run jest Asmodeusowi niezbędna do tworzenia zaklętej biżuterii. Choć niechętnie początkowo podchodził do ich nauki, wkrótce ich praktyczność i użyteczność przekonała go w pełni.
Sztuki plastyczne (I): Biżuteria tworzona przez Asmodeusa jest prawdziwym dziełem sztuki - olśniewająca, pełna misternych detali, godna następcy potentata angielskiego rynku biżuterii magicznej. Nie bez znaczenia pozostaje tu krew Averych, niewątpliwie talent artystyczny i wyczucie smaku Asmodeusz wyssał wraz z mlekiem matki.
Znajomość półświatka (I): Złoto i kamienie szlachetne nie śmierdzą, nawet jeśli skąpane są we krwi. Nie ważne, czy pochodzą od Śmierciożerców, Barona Dantego, Madame Fontaine, czy Szalonej Chang. Nie pytaj i śpij spokojnie, neutralny jak Szwajcaria. Burke'owie pytają tylko, kto da więcej i wszystkich traktują z równym należytym szacunkiem. Na Nokturnie prężnie działa sklep należący do dziadka Asmodeusa, Caractacusa Burke'a i jego wspólnika Borgina, który mężczyzna od dzieciństwa odwiedza. Oczywiście warto nadmienić, że milczenie jest złotem.
Zawady
Magiczny antytalent (III): Nekromancja, używanie sił witalnych do manipulacji magią życia i śmierci, składanie ofiar i nakładanie klątw na osoby, paranie się magią rytualną... zdecydowanie nie jest co coś co Asmodeusz potrafiłby zrobić, nie wspominając o tym, czy choć wpadłoby mu do głowy, żeby próbować.
Lęk wysokości (II): Balkony w budynkach to pomysł chorego psychopaty. Kto dobrowolnie chciałby stać na cienkim kawałku betonu i z niewiadomych przyczyn patrzeć w dół? Gdyby przeznaczeniem ludzi było poznawać świat z wysokości, to mieliby skrzydła. Jedyny lot na miotle jaki wykonał, był lotem prostopadle do powierzchni gruntu. To był widok! Upadek godny jego imienia.
Brudny sekret (II): Piroman. Ogień fascynował go odkąd pamiętał. Z przyjemnością przyglądał się zapalonym świecom i pochodniom. Płomieniom igrającym w kominku. Szybko nauczył się zaklęć związanych z ogniem, choć mógłby bezwstydnie przyznać, że mugolskie zapałki dają mu więcej satysfakcji. Palił sterty liści, suche trawy. Stare szopy na obrzeżach miejscowości. Nikt nigdy nie powinien wiedzieć, że przynajmniej raz w tygodniu udaje się na odludzia i pali ogniska, czasem wrzuca do nich różne przedmioty, obserwując jak czernieją w blasku ognia. Nikt nie powinien wiedzieć, że ma spory zapas Proszku Fiuu. Naprawdę spory. Ale nie rozmawia przez kominki. Wsypuje w nie proszek i po prostu siedzi w pośrodku rozpalonych polan, zyskując chwilę ulgi i spokoju od dręczącego go napięcia, łaskotany przez płomienie. Kolejny brudny sekret jest bezpośrednim następstwem pierwszego. Ona nigdy nie powinna była się tam znaleźć. Wieczorem ogień płonął dużo piękniej niż w środku dnia. Budynek skwierczał i trzaskał. Ludzie gapili się nieprzytomnie, zastygając w przerażeniu. Niektórzy rzucali wodne zaklęcia. Ogień pochłaniał konstrukcję dużo szybciej niż by się wydawało. Dużo żarłoczniej. Felicita miała zaczekać na niego w księgarni. Dlaczego weszła do sklepu z pergaminami? Spłonąć miała tylko stara, drewniana przybudówka. Ogień przenosił się tak szybko. Wkrótce zajął sklep na parterze i mieszkanie na piętrze. Krew wrzała w nim z ekscytacji. Nie wiedział. Jeszcze wtedy nie wiedział, że jego małżeńskie szczęście miało spalić się równie gwałtownie. Nigdy nie ujęto sprawcy. To był nieszczęśliwy wypadek, kolejne 5 punktów do tabeli zgonów w prasowej rubryce. Jego mroczny sekret, który miał zabrać ze sobą do grobu. Żona spoczywa na cmentarzu w Hogsmeade, a kwiaty na jej grobie nie więdną niezmiennie od kilku lat.
Bezsenność (II): Kiedy sen nie przychodzi, mimo uporczywych starań. Asmodeusz niewiele nocy przesypia w pełni. Nieraz przewraca się godzinami, ścigany bezsensownym niepokojem, czy nawet lękiem. Był to jeden z powodów jego zamieszkania w lokum ponad pracownią, by mógł spędzać w niej męczące nocne godziny zmagań. Problemy zaczęły się, kiedy zginęła jego żona, a od czasu gdy w wyniku choroby ojca przejął sklep, tylko się pogłębiły. Bywają lepsze i gorsze tygodnie, ale problem zdaje się nie ustawać i powoli stanowić stałą część jego życia.
Pośmiewisko (I): Nikłe umiejętności Asmodeusa w dziedzinie pojedynków skutkowały nierzadkim wyśmiewaniem go ze strony innych uczniów. Jednym z najgorszych wspomnień był dla niego zawsze pojedynek z piątego roku, tuż przed SUM-ami. Zaskoczony przez przeciwnika, gwałtownie poderwał różdżkę do góry. Ta wysunęła mu się z rąk, wylatując w powietrze. Próbował ją złapać, ale tylko wykonał szaleńcze wymachy rękami, kiedy magiczny patyk, odbijając się od dłoni zaplątał mu się w szaty. Wtedy uderzony zaklęciem, wpadł głową prosto do stojącego pod ścianą wiadra z mopem, pełnego brudnej wody. Zgniły Chłopiec, Arcyksiążę nieczystości. Z mopem jako berłem i wiadrem jako koroną. Do chwili obecnej często nerwowo szoruje swoje ciało i sprząta otoczenie.
Wyuzdany (I): Odkąd żona Asmodeusa zginęła w pożarze, w mężczyźnie tkwi nieukojony smutek. A co może lepiej uleczyć nerwowość i melancholię niż gorące ciało? Sztuka miłości to też sztuka, a on chętnie zostaje jej mecenasem. Hojne datki na przybytki rozpusty to przecież dobroczynność. Był już Księciem Nieczystości, może teraz zostanie Królem Burdeli. Kiedy w końcu znajdzie prawdziwe uczucie?
Choroba genetyczna (I) - Choroba Milforda: Burke posiada pamięć fotograficzną, która jednak ma swoją nieprzyjemną cenę. Przemęczony umysł często odlatuje w krainę obracających się trybów i tak intensywnie analizuje szczegóły, że nie wystarcza mu czasu na takie prozaiczne rzeczy jak jedzenie, picie, czy toaleta.
Edukacja: Hogwart | Ravenclaw - rocznik 1948
Jako Krukon, Burke zawsze był ciekawy świata i pochłaniał wiedzę z wielką przyjemnością. Był aktywny na zajęciach... a przynajmniej na tych, które dotyczyły jego zainteresowań. Nie obejmowało to na pewno OPCMu, Numerologii, Opieki nad Magicznymi stworzeniami ani zielarstwa. Z powodu swojej niezdarności i braku talentu w pojedynkach, często stanowił źródło śmiechu dla kolegów. Jego ogólne relacje z innymi uczniami były dobre. Miał wąskie grono bliskich przyjaciół, głównie ze Slytherinu i Ravenclawu oraz nieco szersze grono luźnych znajomości, które przetrwały przez lata. Częściej zaszywał się w bibliotece niż uczestniczył w życiu towarzyskim Hogwartu. Dopiero na siódmym roku zaczął bardziej otwierać się na ludzi. To właśnie w Hogwarcie poznał swoją świętej pamięci żonę Felicitę Urquart.
Doświadczenie: Ukończony z wynikami godnymi Krukona Hogwart, od 1955 roku praca w rodzinnej pracowni złotniczej i sklepie jubilerskim, liczne staże i praktyki u zaprzyjaźnionych z ojcem jubilerów z Indii, Chin, Rosji, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Osobiste kontakty z zagranicznymi dostawcami kamieni i kruszców. Współpraca z zatrudnioną w sklepie Vioricą Zamfir.
Aktualne miejsce pracy: Sklep jubilerski "Złota Chimera" przy ul. Pokątnej w Londynie, należący do jego ojca Aureliusa Burke'a, obecnej głowy rodu Burke - Asmodeus od siedemnastu lat pełni rolę złotnika i od trzech lat kierownika sklepu, odkąd jego obłożnie chory ojciec pozostaje pod opieką żony w domu.
Cechy szczególne: Na lewej ręce, na przedramieniu posiada sporą bliznę po jednym z nieudanych zaklęć użytych podczas obróbki biżuterii.
Rozpoznawalność: IV - Asmodeus jest rozpoznawany przez członków czystokrwistych rodów, swoich stałych klientów i znajomych ze szkoły. Budzi raczej pozytywne reakcje otoczenia. Jako dziedzic fortuny Burke'ów niestety musi liczyć się z koniecznością zachowania pewnego poziomu konwenansów. Nie wiadomo, kto patrzy.
Jako Krukon, Burke zawsze był ciekawy świata i pochłaniał wiedzę z wielką przyjemnością. Był aktywny na zajęciach... a przynajmniej na tych, które dotyczyły jego zainteresowań. Nie obejmowało to na pewno OPCMu, Numerologii, Opieki nad Magicznymi stworzeniami ani zielarstwa. Z powodu swojej niezdarności i braku talentu w pojedynkach, często stanowił źródło śmiechu dla kolegów. Jego ogólne relacje z innymi uczniami były dobre. Miał wąskie grono bliskich przyjaciół, głównie ze Slytherinu i Ravenclawu oraz nieco szersze grono luźnych znajomości, które przetrwały przez lata. Częściej zaszywał się w bibliotece niż uczestniczył w życiu towarzyskim Hogwartu. Dopiero na siódmym roku zaczął bardziej otwierać się na ludzi. To właśnie w Hogwarcie poznał swoją świętej pamięci żonę Felicitę Urquart.
Doświadczenie: Ukończony z wynikami godnymi Krukona Hogwart, od 1955 roku praca w rodzinnej pracowni złotniczej i sklepie jubilerskim, liczne staże i praktyki u zaprzyjaźnionych z ojcem jubilerów z Indii, Chin, Rosji, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Osobiste kontakty z zagranicznymi dostawcami kamieni i kruszców. Współpraca z zatrudnioną w sklepie Vioricą Zamfir.
Aktualne miejsce pracy: Sklep jubilerski "Złota Chimera" przy ul. Pokątnej w Londynie, należący do jego ojca Aureliusa Burke'a, obecnej głowy rodu Burke - Asmodeus od siedemnastu lat pełni rolę złotnika i od trzech lat kierownika sklepu, odkąd jego obłożnie chory ojciec pozostaje pod opieką żony w domu.
Cechy szczególne: Na lewej ręce, na przedramieniu posiada sporą bliznę po jednym z nieudanych zaklęć użytych podczas obróbki biżuterii.
Rozpoznawalność: IV - Asmodeus jest rozpoznawany przez członków czystokrwistych rodów, swoich stałych klientów i znajomych ze szkoły. Budzi raczej pozytywne reakcje otoczenia. Jako dziedzic fortuny Burke'ów niestety musi liczyć się z koniecznością zachowania pewnego poziomu konwenansów. Nie wiadomo, kto patrzy.
Wskazówki dla Mistrza Gry
Asmodeusz, dla przyjaciół Mod, pragnie:- tworzyć i jak przykładny krukoński nerd gnuśnieć w pracowni złotniczej, blady niczym tchuchło pająka pod piwnicznym sufitem;
- stworzyć przepiękną biżuterię i niezwykłe artefakty ku uciesze lub utrapieniu ludzkości, nie dla własnego użytku;
- wyruszyć na kolejną wyprawę po nowe kamienie szlachetne;
- poszukiwać diademu Roweny i innych jubilerskich artefaktów;
- pracować w salonie jubilerskim również w kontakcie z klientem;
- spotkać pisarza Tolkiena, sprawdzić czy nie jest czasem charłakiem i skonsultować z nim swoją kolekcję inspirowanych książkami pierścieni. I korespondować czasem;
- poznać tajemnice mugolskiego Oxfordu - chce w tajemnicy go pozwiedzać i pozaczepiać inteligentnych mugoli;
- znaleźć magomedyka, który wyleczy jego ojca;
- leczyć lub dać się pochłonąć swojej piromańskiej obsesji (zależnie od przebiegu fabuły);
- odnaleźć wielką miłość poza burdelami Nokturnu, czas się ustatkować;
- przychylić się, choćby częściowo do którejś ze stron konfliktu Zakon vs. Śmierciożercy, mimo licznych wątpliwości;
Bonusy![[Obrazek: QvcGj5C.jpeg]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=QvcGj5C.jpeg)