• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[24.08.1972] To nie jest tor dla starych ludzi

[24.08.1972] To nie jest tor dla starych ludzi
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#11
24.09.2024, 16:38  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2024, 16:40 przez Thomas Figg.)  
- To Ollivander nie powiedział ci o tym? - zmarszczył brwi patrząc uważnie na siostrę, bo to był trochę dziwne, pamiętał o tym, choć było to już dobrych dziewiętnaście lat temu, to jednak wspomnienie o tym, że rdzeń z włosów jednorożca ma to do siebie, że obumiera z czasem i użytkowaniem. - Musisz się wybrać do niego, niech ją obejrzy - stwierdził tylko, lepiej było o to zadbać zawczasu niż później miałaby w ogóle problemy z rzucaniem jakiegokolwiek zaklęcia.
Uśmiechnął się na jej stwierdzenie, to zdecydowanie lepiej brzmiało i bardziej prawdziwie - nie mogła przecież zapominać o swoim udziale i mocnych stronach. Thomas na pewno na to nie pozwoli.
- No co ty, ciepło jest, ochłodziłabyś się nieco w tej wodzie - zażartował, ale też nie oponował przed tym jak się na niego wdrapała. Złapał ją pod kolanami, aby nie zsuwała mu się i z Norą niczym plecakiem ruszył w stronę wody. - Ihaaa, tak jest! - zawołał udając, że galopuje w stronę przeszkody. Kiedy tylko wszedł do wody wiedział już ze coś jest nie tak i to nie tylko jego przeczucia. Sapnął czując jak coś próbuje go łapać za kostki.
- Ugh, druzgotki - sapnął łapiąc równowagę po dość mocnym pociągnięciu za nogę. - Trzymaj się spróbuje je odgonić - dodał i puścił ją prawą ręką, aby móc rzucić zaklęcie.

Odrzucanie druzgotków - translokacja
Rzut Z 1d100 - 76
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 63
Sukces!


Kiedy rzucił zaklęcie i stwory dość szybko rozpłynęły się na boki z zadowoleniem złapał ponownie norę i ruszył przez wodę. Raz tylko poślizgnął się na kamieni i prawie wywalił się na twarz, ale zdołał uratować się przed niechcianą kąpielą chyba tylko cudem.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#12
24.09.2024, 21:18  ✶  

- Fergus chyba wiedział, że nie korzystam ze skomplikowanych zaklęć zbyt często. - Inaczej na pewno zwróciłby na to uwagę. Nie oszukujmy się, różdżka Norki nie była specjalnie mocno eksploatowana.

- On wyjechał, ale mogę zapytać któregoś z jego członków rodziny o to, czy wszystko z nią w porządku. - Na pewno nie odmówiliby jej pomocy, a może warto było sprawdzić, czy faktycznie jest coś na rzeczy. Nie mogła pozwolić na to, aby jej różdżka była nie do końca sprawna. Nie w czasach w których żyli, z jej umiejętnościami i popsutym kijkiem mogłoby się to zakończyć nieszczęściem.

- Ta woda nie wygląda na taką, w której chciałabym się ochłodzić. Fuuuj. - Wcale nie przeszkadzało jej to, że brat musiał do niej wleźć. Z dwojga złego lepiej on, niż ona, czyż nie?

Nora nie była ciężka, z racji na swoje drobne gabaryty nie ważyła dużo, tylko i wyłącznie przez to stwierdziła, że wskoczenie bratu na plecy nie jest wcale takim złym pomysłem. Miała pewność, że poradzi sobie bez mniejszego problemu z takim obciążeniem.

Roześmiała się, kiedy w końcu ruszyli, to było naprawdę wspaniałe doświadczenie, jakby znowu mieli po kilkanaście lat. Bardzo szybko jednak musieli wrócić do rzeczywistości, bo okazało się, że w tej wodzie czają się druzgotki.

Złapała się go mocniej, kiedy puścił prawą rękę, nie chciała wylądować na tyłku w tej wodzie. Oczywiście Thomas jak zawsze popisał się swoimi umiejętnościami, bo udało mu się odgonić stworzenia.

Gdy poczuła uścisk brata ponownie, postanowiła zaangażować się w walkę ze stworzeniami, chciała mieć pewność, że do nich nie wrócą. Machnęła różdżką i mruknęła pod nosem zaklęcie, wychyliła się przy tym nieco do tyłu. Chciała wyczarować ogień, który popieści te istoty.


Rzut O 1d100 - 60
Sukces!

Rzut O 1d100 - 11
Akcja nieudana
kształtowanie
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#13
25.09.2024, 14:17  ✶  
- Zdecydowanie powinnaś, lepiej o to zadbać zawczasu - zgodził się, bo przecież gdyby nagle jej różdżką odmówiła współpracy to nie byłaby zbyt wesoła sytuacja. - Nie mówię, że zaraz jak skończymy to masz iść, ale dobrze w najbliższej przyszłości, tak przed końcem sierpnia - powiedział spokojnie, skoro nadal byłą wstanie czarować to nie była to paląca potrzeba, jednak faktycznie nie można było tego ignorować.
- Woda to woda, chłodzi, a glony dodatkowo na dłużej - zaśmiał się i po chwili patrzył z zadowoleniem jak
Trochę niepokoił go fakt, ze ta woda nie była tak krótka, a zaklęcie nie odgoni druzgotów żeby mógł w spokoju przejść na drugą stronę. Ale wtedy w sukurs przyszła mu siostra, która wyczarowała ogień odpędzający te magiczne stworzenia i dzięki temu nie musiał już skupiać się na odpędzaniu ich tylko na przejściu przez wodę jak najszybciej. Korzystając z protekcji siostry udało mu się to nad wyraz sprawnie.
- Dotarliśmy na miejsce, dziękujemy za skorzystanie z dyliżanse Figgów, zapraszamy ponownie w przyszłości - rzucił żartobliwie  puszczając siostrę i pozwalając jej wrócić na własne nogi, skoro już dotarli na suchy brzeg.
- No i widzisz, idealnie ci wyszło odganianie ich ogniem, bez ciebie byśmy pewnie byśmy się skąpali w tej brudnej wodzie - pochwalił ją i popatrzył krytycznie na swoje nogi. Spodnie mokre do kolan i całe przemoczone buty. Westchnął machając różdżką, aby osuszyć się nieco ciepłym powietrzem. Nie wyszło może idealnie, ale za to już mu nie chlupało w butach z każdym krokiem - nie źle, ale też i nie idealnie, do przeżycia.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#14
25.09.2024, 18:51  ✶  

- Dobrze, dotarło, nie musisz mi tego powtarzać. - Oczywiście, że zamierzała skorzystać z rady brata. Wybierze się jeszcze w tym miesiącu do Ollivanderów, aby spojrzeli na jej różdżkę. Trochę w ramach porządków z okazji zbliżającej się już jesieni, idealna okazja na załatwianie takich spraw.

- Wcale, że nie, nie wiadomo, co mieszka w tej wodzie, nie wygląda szczególnie atrakcyjnie. - Nie, żeby była szczególnie wybredna, ale ten zbiornik wodny zdecydowanie nie wzbudzał w niej zaufania, dlatego właśnie skorzystała z możliwości podwózki na drugi brzeg, skoro już taka się nadarzyła. Posiadanie starszego brata miało jednak ogromne plusy, nie mogła temu zaprzeczyć.

Mruknęła zadowolona, kiedy udało jej się rzucić zaklęcie. Nie było z nią jednak tak źle. Współpraca wychodziła im idealnie, ale nie było to nic nowego, w końcu bardzo często to robili. Thomas pomagał jej prowadzić cukiernię, potrafili porozumiewać się bez słów, pomimo tego, że nie ćwiczyli nigdy fal. Mało kto potrafił to robić bez tej umiejętności, chociaż przebywanie ze sobą od lat robiło swoje.

- Nie omieszkam się korzystać ponownie z tych usług. - Rzuciła rozbawiona po czym zsunęła się na ziemię z pleców brata. Dobrze było poczuć znowu grunt pod stopami, cieszyło ją to, mimo tego, że nawet nie musiała włazić do wody, gdy znajdowali się jednak w tym bagnie ciągle towarzyszyła jej myśl, że wpadnie w nie swoim zadem.

- Oj tam, oj tam, nie ma to jak współpraca. - Uśmiechnęła się do brata zadowolona, to naprawdę miłe, że zawsze doceniał jej wkład w to co robili. No, zespół idealny!

Ruszyli dalej, przed siebie. Figgówna była niesamowicie ciekawa tego, co czeka ich podczas dalszej wędrówki.


!przeszkody
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#15
25.09.2024, 18:51  ✶  
Przed wami pojawia się kilka tarcz.
Aby ruszyć dalej, musicie je zniszczyć - każde z was musi rzucić minimum dwa udane zaklęcia z dowolnej wybranej dziedziny magii.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#16
26.09.2024, 19:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2024, 19:44 przez Thomas Figg.)  
Uśmiechnął się zadowolony z tego, że udało mu się przekonać siostrę do pójścia do jakiegoś różdżkarza. Nie chciał jej do tego zmuszać, dlatego dobrze, że udało mu się ją przekonać, bo tak by się tylko zamartwiał czy jej różdżką nie zawiedzie aby w najmniej spodziewanym momencie.
Był zadowolony z tych ich współpracy, ale tak już było od dawna, pamiętał jak podczas zabawy w czasie dziecinnym i później jeszcze w Hogwarcie potrafili uzupełniać się i pomagać sobie bez wchodzenia drugiemu w paradę. Nie byli bliźniakami i nie opanowali nigdy żadnych sposobów komunikacji bezwerbalnej, ale potrafili się uzupełniać - zawsze zrzucał to na karb bycia spokrewnionym, może te ich powiązania z kotami nie były wcale tak zewnętrzne jak się wydawały.
- Tylko nie każ mi się nosić po schodach w domu, ja już mam swoje lata, kości nie te co w młodości  - udał przerażenie w głosie i jął udawać, że nie może się wyprostować bo tak go łupie w krzyżu. Ale zdradzał go szeroki uśmiech zdobiący jego usta i chichot który mu się wyrwał, bo jednak nie dał rady się opanować. Skończył już wygłupy i ruszył za siostrą w stronę kolejnej przeszkody.
Aż się zatrzymał i gwizdnął z podziwu widząc co też tutaj zostało dla nich przygotowane.
- Widzę, że Brenna bardzo do serca wzięła sobie kwestię ćwiczenia stawiania tarcz - zachichotał obserwując wszystkie tarcze, które musieli pokonać po drodze i nie mógł wyjść z podziwu, każda wyglądała na idealną bez cienia skazy, trochę im zajmie zanim zdołają się przez to przebić. Choć kusiło użyć po prostu rozproszenia, aby jedna po drugiej zniknąć wszystkie tarcze to jednak przyszli tu ćwiczyć, a przede wszystkim to nie on miał ćwiczyć, dlatego pohamował swoje żądze pokonania przeszkody stojącą przed jego siostrą, aby mogła kontynuować spacerek.
- Panie przodem - skłonił się nisko dając siostrze pierwszeństwo w niszczeniu pierwszej tarczy.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#17
26.09.2024, 20:40  ✶  

Norka nie miała problemu z tym, żeby przyjmować dobre rady brata. Nie kłóciła się, żeby nie wtrącał się w jej sprawy, ba doceniała jego zainteresowanie i pomoc. Naprawdę zauważała to, jak się o nią troszczy, to było bardzo miłe, szczególnie, że już dawno nie byli dzieciakami. Nadal jednak był przede wszystkim jej starszym bratem.

- Wiadomka, nie zamierzam cię wprowadzić do grobu Tommy. - Nigdy nie nadużywała jego życzliwości. Zdawała sobie oczywiście też sprawę, że był to jeden z jego kolejnych, wspaniałych żartów. Zdarzało jej się nim wysługiwać, na przykład, kiedy nie sięgała do najwyższej szafki w kuchni, albo kiedy zakupy były zbyt ciężkie i trzeba je było przetransportować do cukierni, ale nie miała zamiaru korzystać z usług podobnych do tej sprzed chwili. No, chyba, że znowu wylądują na jakichś bagnach.

Szli przed siebie, aż w końcu dotarli do kolejnej przeszkody. Okazało się, że przed nimi znajdowało się kilka tarcz, które musieli pokonać, aby przejść dalej. Nie było to najgorsze, co mogło ich spotkać, nie ruszały się, przynajmniej jak na razie i nie zamierzały ich w między czasie atakować. Odetchnęła więc z ulgą, chociaż wiedziała, że może mieć problem z trafieniem w cel.

- Hmm? O czymś nie wiem? - Zapytała jeszcze brata, bo nie zrozumiała jego nawiązania do Brenny. Zapewne ją coś ominęło, nie było w tym nic dziwnego, bo ostatnio sporo rzeczy ją omijało. Zarobiona była.

Dygnęła teatralnie przed Thomasem, chociaż dziwnie jej się to robiło w spodniach, normalnie pewnie złapałaby brzegu swojej sukienki, aby dodać temu ruchowi lekkości.

Złapała różdżkę w dłoń, machnęła nią w powietrzu i wypowiedziała zaklęcie. Liczyła na to, że uda jej się jakoś trafić w tarczę. Wybrała oczywiście zaklęcie z dziedziny magii, w której była najbardziej biegła (nie, że w jakiejkolwiek była super biegła), czyli spróbowała zamienić tarczę w kamień przy pomocy transmutacji.



Rzut N 1d100 - 29
Akcja nieudana

Rzut N 1d100 - 74
Sukces!
transmutacja
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#18
27.09.2024, 13:24  ✶  
- Spokojnie, sam sobie z tym dobrze radzę - zażartował nim zdążył ugryźć się w język, dlatego tylko zaśmiał się głośno, nie zamierzał w siostrze wzbudzać niepokoju o niego samego, miała inne zmartwienia, a jakby jeszcze do tego miało doje martwienie o samopoczucie Thomasa. Zdecydowanie zbyteczne to jej było teraz. Dlatego miał nadzieję, że zrozumie, że to był tylko żart. Chociaż nie do końca znowu taki żart w końcu kariera jaką obrał to było wbrew pozorom dość częste spotkania ze śmiercią i jej uciekanie, przy pułapkach i klątwach.
- Oh, nie miałem czasu opowiedzieć, ale wczoraj zrobiliśmy sobie mały sparing - zaczął bo faktycznie nie miał kiedy opowiedzieć Norze o wczorajszych wydarzeniach. - Ona uczyła mnie pojedynków, a ja jej jak wyczarować mocne tarcze i miała potem to trenować - co jak widzę zrobiła - dokończył ruchem dłoni wskazując na ich przeszkodę, która się przed nimi rozciągała.
Przyglądał się jak Nora sprawnie przemienię pierwszą z tarcz w kamień i uśmiechnął się szeroko.
- No i proszę, jeszcze trochę i nie będziesz mnie potrzebować - powiedział udając, że ociera łzy, bo niedługo już nie będzie potrzebny. Ale oczywiście nie zamierzał znikać, nawet gdyby od teraz Nora okazała się potężniejsza od samego Dumbledore'a.- Dobra teraz ja - powiedział przygotowując się do rzucenia czaru, który miał po prostu przebić tarczę, z początku chciał ją rozproszyć, ale postanowił poćwiczyć ten rodzaj magii w którym nie jest najmocniejszy. Dlatego korzystając z kształtowania chciał przebić się przez drugą tarczę.

Kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 42
Slaby sukces...

Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#19
27.09.2024, 22:30  ✶  

Pokręciła tylko głową z dezaprobatą. Oczywiście, że musiał mieć ostatnie słowo, nie mogło być inaczej. Nie sądziła, żeby specjalnie pakował się w kłopoty, istniały po prostu osoby, które przyciągały je bardziej niż wszystkie inne i Thomas chyba po prostu należał do tego grona.

- Ambitny jesteś, wczoraj trening, dzisiaj trening, czy szykujesz się do jakiegoś wielkiego zadania, czy robisz to tylko po to, aby pozostać w formie? - Wolała zapytać jak wygląda sytuacja. Miała świadomość, że ważne było to, aby wszyscy w Zakonie trenowali, bo od tego mogło sporo zależeć, nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie im się zmierzyć ze śmierciożercami. Niepowodzenie było zbyt dużym ryzykiem, przecież już podczas Beltane wuj Brenny i Erikastracił życie. Nie mogli stracić nikogo więcej.

- Brenna jest niezastąpiona, ale ona prawie nie sypia, wiesz, że prosiła mnie o eliksiry, które miały jej pomóc trzymać się bez snu? - Zapewne tego nie wiedział, ale postanowiła się podzielić tą informacją z czystej troski, martwiła się o przyjaciółkę. Rozumiała jej zaangażowanie, ale nie mogła sama zbawić świata. Bała się, że może brać na siebie za dużo, nie była przecież w tym wszystkim sama.

Udało jej się wyczarować zaklęcie, pomknęło w stronę tarczy i zamieniło ją w kamień. Podskoczyła z radości zadowolona ze swojego sukcesu.

- Nie ma szans, zawsze będę cię potrzebować. - Dodała do brata z uśmiechem, tak łatwo się jej nie pozbędzie.

Zaklaskała, kiedy i jemu udało się pokonać tarczę. Ten tor nie był wcale taki najgorszy.

- Jeszcze jedna! - Tym razem ona sięgnęła po różdżkę i mruknęła po raz kolejny to samo zaklęcie, skoro zadziałało poprzednio to nie zamierzała szukać nowej metody. Nie było to potrzebne skoro tamta była skuteczna.


Rzut N 1d100 - 94
Sukces!

Rzut N 1d100 - 74
Sukces!
transmutacja
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#20
28.09.2024, 00:28  ✶  
Uśmiechnął się, kłopoty nie były mu faktycznie obce, czasami wręcz ich sam szukał bo potrzebował ich, żeby poczuć, że żyje, że nie jest z nim znowu tak źle, że na niczym mu nie zależy. Sam powrót do Anglii już był odpowiedzią, że jest coś na czym mu zależy, a raczej ktoś, kogo nie mógł przecież porzucić, bo nigdy by sobie potem nie wybaczył tak w życiu jak i po śmierci. Dlatego ostatnimi czasy nie potrzebował tego zapewnienia, przebywanie z bliskimi pozwalało mu upewniać się w tym bez sięgania po drastyczne czyny.
- Nigdy nie byłem w formie, uczę się pojedynków i używania magii w bardziej dynamiczny sposób. Klątwy były cierpliwsze przy ich pokonywaniu - stwierdził zgodnie z prawdą, bo doświadczenia w walczeniu z żywym przeciwnikiem nie miał żadnego i teraz dopiero zaczął się tego uczyć, aby potem w razie potrzeby nie zostać zmiecionym z planszy już po pierwszym ruchu. Wtedy te całe deklaracje ochrony i pomocy w walce ze złem byłyby czczym gadaniem, gdyby nie był w stanie nawet wytrzymać w walce.
- A mówiła, że sypia mało bo mało, przez natłok obowiązków ale że sypia - westchnął zdając sobie sprawę, że na barkach Brenny spoczywało wiele rzeczy. - Jak poprosi znowu to utniemy sobie z nią pogawędkę, co ty na to? Myślę, że Erik też nas poprze - zaśmiał się cicho, zorganizowanie interwencji Brennie z powodu niewystarczającej ilości snu brzmiało dość zabawnie, ale z drugiej strony to też poważny problem. Wiedział, że im człowiek mniej śpi tym gorszy bywał jego osąd i czas reakcji.
Uśmiechnął się widząc radość Nory z powodu udanego zaklęcia - była tak niewinna, naprawdę chciał ją trzymać jak najdalej od tej całej wojny i jej efektów, ale wiedział, że nie uda mu się to.
Nie odpowiedział nic, tym razem ona miała ostatnie słowo, ale to co powiedział sprawiło, że zrobiło mu się gorąco i jakoś tak lżej na sercu. Lubił czuć się potrzebny, pomagało mu to wytaczać cele w życiu, a wiedział, że siostra nie żartuje i nie kłamałaby na ten temat.
- Dajesz, spróbuj zrobić płaski kamień to potem popuszczamy kaczki na stawie! - zagrzewał ją do rzucania czarów i zaraz zaklaskał w dłonie z zadowoleniem. - Dwa z dwóch, widzę jesteś rozgrzana, nie mogę być gorszy! - powiedział wesoło i zabrał się za swoją tarczę, chcą przebić ją tak jak wcześniejszą, zaklęciem tworzącym wybuch, którego nauczyła go właśnie Brenna.

Rzut Z 1d100 - 33
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 50
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (3081), Pan Losu (158), Thomas Figg (3099)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa