19.01.2023, 00:41 ✶
26 kwietnia, poranek
cisza przed burzą
cisza przed burzą
Sprawa włamania do domostwa rodziny Shafiq nie zdążyła jeszcze wypłynąć do gazet. Byłyście jednymi z pierwszych osób, które dowiedziały się o całym zajściu - z samego rana wasz przełożony poinformował was, że doszło do incydentu w posiadłości jednej z bogatszych londyńskich rodzin czarodziejskich i zgłosili oni kradzież artefaktu, którego nie potrafiono dokładnie wycenić ze względu na małą wiedzę dotyczącą jego możliwości. Miałyście udać się na miejsce, przesłuchać świadków zdarzenia, a także zbadać budynek i poszukać śladów mogących rzucić na sprawę nieco więcej światła.
Kiedy pojawiłyście się na miejscu, waszym oczom ukazała się zadbana kamienica, za którą znajdował się ogrodzony wysokim murem pozornie niewielki, ale na tę okolicę naprawdę pokaźnych rozmiarów ogródek. Mając na uwadze panujący tu ścisk architektoniczny, było to z pewnością świadectwo wysokiej zamożności. Drzwi otworzył wam zestresowany lokaj, który co chwilę ocierał spocone czoło haftowaną chusteczką. To właśnie on przeprowadził was przez przydługi korytarz ozdobiony szeregiem rzeźb z przeróżnych materiałów, wprost do pomieszczenia przywodzącego na myśl salę muzealną. Tam, wśród wysokich gablot, w milczeniu stał pan domu - niski, zgarbiony mężczyzna o pucołowatych policzkach i skórze zniszczonej nie tylko od starości, ale i od nadmiaru słońca. Milczał. Nie przywitał się z wami. Dopiero po dłuższym momencie odwrócił się w waszym kierunku i zmierzył was zmęczonym spojrzeniem.