• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[08.09.72] Dym i ogień

[08.09.72] Dym i ogień
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
27.03.2025, 10:06  ✶  
- Ktoś tu wbiegł! - krzyknęła w stronę Brenny, odruchowo tłumiąc swoje słowa przy pomocy przedramienia, które przycisnęła do ust i nosa. Nie wiedziała co było faktycznie gorsze: dym, który wdzierał się w noc i płuca, czy ogień, który sprawiał że momentalnie zaczęła się pocić. I to w bardzo nieprzyjemny sposób. To nie był pot, bo było gorąco. To był pot, który zwiastował rychłą i bolesną śmierć w płomieniach.

Quirke zaniosła się kaszlem i zrozumiała, że to co zrobiła było idiotyczne. Przecież zaraz tu zginie - po cholerę pchała się do środka? Ale... ON nie mógł wygrać. ONI nie mogli wygrać. A każda śmierć niewinnej osoby to punkt dla drużyny przeciwnej. Była gotowa się jednak wycofać, gdy jej głowę otoczyła bańka czystego powietrza. Sama jej na siebie nie rzuciła, więc naturalnym było, że od razu pomyślała o Brennie.
- Dzięki. Tam, patrz! - Oivia wskazała dłonią na sylwetkę mężczyzny, która runęła na schody. Doskoczyła do niego, wcześniej jednak rzucając zaklęcie, mające wytworzyć strumień wody, który by oblał szalejące na drewnianych schodach płomienie. - Co pan tu robi?! Proszę wyjść, zginie pan tu!
- Na górze... Na górze został mój syn! - mężczyzna nie zamierzał się cofać. Nie zamierzał nawet tu leżeć: podniósł się i ruszył do góry, przeskakując o dwa stopnie.

Rzucam na kształtowanie, 3 kropki, żeby wytworzyć wodę która ugasi płomienie na schodach
Rzut Z 1d100 - 52
Sukces!
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#12
27.03.2025, 10:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2025, 10:54 przez Brenna Longbottom.)  
Kurwa mać.
Ktoś tutaj wbiegł – to wystarczyło, aby Brenna, która już zamierzała skoczyć do Olivii, i ją stąd wywlec, zmieniła zdanie i zamiast tego przebiegła obok niej, głębiej w czeluść palącego się budynku. Czar Olivii ugasił schody i ocalił mężczyznę przed niechybną śmiercią, ale na górze był jeszcze ten syn – dziecko, nastolatek, dorosły, obojętnie, Brenna nie mogła przynajmniej nie spróbować mu pomóc.
Mogło się jej zdawać – może to znów dym szeptał do niej coś o zdrajcach, i tylko nie pojmowała słów, bo w uszach jej huczało od adrenaliny – ale ktoś chyba krzyknął w jednym z pomieszczeń na piętrze.
Minęła cywila, który potknął się na schodach, i tym razem spróbowała ugasić płomienie, które zagradzały drogę, uniemożliwiając temu, kto był uwięziony na górze, ucieczkę.

kształtowanie, próba ugaszenia ognia, odcinającego ucieczkę. EDIT: jestem genialna i nie dałam komendy, więc edytuję o nią i potem o skutek będzie kolejna.

Rzut W 1d100 - 77
Sukces!


Woda zalała płomienie, odcinające drogę, zawirowała wokół, oczyszczając przejście. Brenna rzuciła się do przodu, prosto ku źródłu kaszlu, kierując się teraz bardziej na słuch niż na wzrok, by zgarnąć dzieciaka pośród dymu. Ogień może chwilowo im nie zagrażał, ugaszony najpierw przez Olivię, a potem przez nią, ale to nie znaczyło, że mogli sobie pozwolić na zawahanie się.
– Mam dzieciaka, uciekajcie stąd!!! – krzyknęła, porywając kaszlące dziecko na ręce i rzucając się ku schodom.

Kompleks bohatera sprawił, że kiedy Olivia pomogła panu npc nr 1, a ten krzyknął o dziecku na górze, Bren pobiegła na górę, pomóc npc 2


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#13
28.03.2025, 09:49  ✶  
Olivia raczej nie należała do osób, które za każdym razem narażałyby swoje życie w imię ratowania życia innych osób. A jednak razem z Brenną znalazła się w środku, gasiła płomienie i gdy tylko Longbottom popędziła na górę, Olivia pomogła mężczyźnie na schodach wstać.
- Proszę się nie bać, Brygada już tu jest, pomogą panu - powiedziała cicho, zaciskając mocno palce na ramieniu nieznajomego. Nie była pewna czy go kojarzy czy nie: wszystko teraz działo się tak cholernie szybko, a ona nie miała czasu przyglądać się wszystkim twarzom w okolicy, nawet jeżeli te twarze migały jej przed oczami. - Wychodzimy!
Odkrzyknęła Brennie, pomagając mężczyźnie dźwignąć się na nogi. Miała dzieciaka, tylko to się liczyło: to i próba ucieczki z płonącego budynku.

Razem z mężczyzną wyszli przed budynek, a gdy za nimi wyszła Brenna, Olivia w końcu poczuła, jak nogi jej miękną. Wciąż nie była w bezpiecznym miejscu, ale czy istniało jakieś bezpieczne miejsce w Londynie obecnie? Raczej nie. Quirke opadła na kolana, patrząc jak mężczyzna tuli dziecko, przekazane mu przez Brennę, a potem zgarnia kobietę, która oparzyła sobie rękę. Chociaż spaliła było tu bardziej adekwatnym określeniem.
- To... Prawdziwy chaos - powiedziała cicho, rozglądając się po płonącej Pokątnej. Minęło już tyle czasu a wciąż nie wyglądało na to, by ogień został chociaż w niewielkim stopniu opanowany. - Brenna, co my mamy robić?
Zapytała, unosząc wzrok na koleżankę. Dotarło do niej, że to co robili miało mało sensu: mogli wpadać do płonących budynków i ratować ludzkie życia, ale bez planu zginą prędzej niż później.
- Czy gdzieś jest bezpiecznie?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#14
28.03.2025, 10:27  ✶  
Ledwo wypadła z budynku, wepchnęła dziecko w ramiona ojca, wyprowadzonego przez Olivię i zerwała z twarzy chustę, niedawno nasączoną wodą. Marzyła w tej chwili o tym, żeby się napić: czuła się trochę tak, jakby usta miała pełne tłuczonego szkła. Oczy piekły i ledwo powstrzymała się przed przetarciem ich dłonią, co tylko pogorszyłoby sytuację. Jeśli ubranie nadpaliło się gdzieś, kiedy wybiegała z budynku, po tym jak ugasiły płomienie w tej jego części, w której był dzieciak, to w tej chwili, z powodu adrenaliny, ból jeszcze do niej nie docierał.
Dwie osoby były bezpieczne – nie wiadomo ile ginęło teraz w innych zakątkach Londynu. Olivia miała sporo racji, że bieganie w tę i z powrotem niewiele dawało… ale w tej chwili niesienie pomocy w tej sposób było najlepszym, co mogli zrobić.
Gdy dostrzegła, że Quirke padła na kolana, doskoczyła do niej, w pierwszej chwili sądząc, że Olivia została ranna, ale nie: to tylko nerwy i ulga powaliły ją na kolana. Sama też przez moment miała ochotę iść w jej ślady, ale nie mogła.
– W Ministerstwie jest bezpiecznie, wpuszczają do środka ludzi, ale przedostawanie się tam teraz na nogach to zły pomysł, a sieć fiuu może nie być bezpieczna – powiedziała. – Dziurawy Kocioł stał, kiedy ostatnio to sprawdzałam. Kawiarnia Nory ma lakier, zabezpieczający przed ogniem. Możesz zabrać eliksiry i iść tam, myślę, że zbierze się tam więcej ludzi. Dam znać, komu się da, że to miejsce zbiórki – wyrzuciła z siebie. Ministerstwo działało na własną rękę, ale… no cóż, te działania dotyczyły głównie Brygady i aurorów, a oni też musieli jakoś się zorganizować. – Obejdę okolicę i też się tam stawię. Jeżeli spotkasz kogoś, kto nie ma gdzie się ukryć, najlepiej spróbować go sprowadzić do Nory – powiedziała, zmuszając się do uśmiechu, który dziwnie mógł wyglądać na osmalonej twarzy. Stawi się tam, albo się nie stawi, cholera wiedziała, co czekało na pochłoniętych dymem ulicach. – Lecę dalej. Uważaj na siebie, proszę.
Heath, jeśli spotkasz kogoś z naszych, myślę, że najlepiej, aby ogłosić miejscem zbiórki klubokawiarnię – nadała jeszcze falami, dorzucając kilka kolejnych zdań. Komunikacja była teraz koszmarnie dużym problemem i obiecała sobie, że kupi w przyszłości kilka lusterek dwukierunkowych. Przy Pękatej Fiolce sytuacja chwilowo opanowana.

używam przewagi fale, rzucając info do Heather
rzucam na af, czy wybiegła dość szybko, żeby się jej nic nie stało, czy trochę ją poparzyło
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#15
28.03.2025, 10:34  ✶  
- Ministerstwo... - Olivia spojrzała w stronę, w którą - tak jej się wydawało - znajdowało się Ministerstwo. Nie było tajemnicą że jej ojciec był jednym z pracowników. Martwiła się o niego, ale wiedziała doskonale, że nic nie może zrobić. Tak jak i on martwił się o nią, ale wierzył, że powstrzymując ją sprawi, że będzie tylko gorzej. Co innego im pozostało, jak uważać na siebie? - Nigdy nie było bezpieczne.
Zawyrokowała w końcu, odgarniając rude, brudne od popiołu włosy z twarzy. Zniknął gdzieś radosny uśmiech z jej twarzy, blask w oczach nieco przygasł, zastąpiony twardą determinacją.
- Zbiorę co się da, ale nie wszystko. Widzę matkę, sprawdzę co z nią i pójdę do Nory. Brenna... Uważaj na siebie, proszę - powiedziała, na moment ściskając dziewczynę. Zamknęła ją w mocnym uścisku: pełnym troski, ale bardzo, bardzo krótkim bo wiedziała, że nie mogła jej zatrzymywać.

Patrzyła jeszcze przez kilka sekund na plecy Brenny, która pobiegła dalej. A potem... Potem odwróciła się i pomachała do matki, dając jej znać, że jest cała i zdrowa. Trzeba było się przegrupować, bo Olivia widziała, że jej rodzicielka idzie z kobietą, która ledwo powłóczy nogami. Powinny mieć eliksiry, które im pomogą. A potem... Nie wiedziała, co dalej. Nie teleportuje się, bo rzyganie w tym stanie tylko pogorszy wszystko. Będzie musiała z panią Quirke ustalić plan działania. Ale najpierw: pomóc tej, która zaraz zemdleje na ich oczach.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2747), Olivia Quirke (2047), Pan Losu (29)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa