• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[25.09.1972] Kiedy zapiał kur

[25.09.1972] Kiedy zapiał kur
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
19.10.2025, 22:43  ✶  
Kiedy zapiał kur, rąbało go w głowie jak nigdy wcześniej w życiu. Było mu twardo i niewygodnie, ale to dopiero skonstatował po chwili jakiegoś dziwacznego zawieszenia, jakby ciało z opóźnieniem zrozumiało że już nie śpi i nagle uderzyło w rzeczywistość. Przez moment też zastanawiał się kim jest i gdzie się znajduje - to pierwsze przyszło szybko i łatwo, ale drugie? Jebało jak w oborze, wszystko dookoła było sklecone z dech, no i ten piekielny kogut, który rozdarł po raz już kolejny, popędzając do pobudki.
- Wypierdalaj - chciał krzyknąć, ale było to raczej wymęczone mruknięcie, ograniczone dodatkowo nieprzyjemną suchością w gardle. Spionizował się jednak, oczywiście z trudem, siadając na początek i przecierając oczy. Zgubił gdzieś wierzch szaty, w której bawił się poprzedniego dnia, zostając w koszuli i spodniach. Trudno, bo interesowało go teraz zupełnie co innego - ręce zaczęły oklepywać spodnie w poszukiwaniu różdżki i papierosów. Obie te rzeczy znalazł, bardzo szybko przechodząc do zapalenia i odetchnięcia. Od razu mu się lepiej myślało.

Cokolwiek stało się poprzedniej nocy, nie było niczym dobrym. Nic takim być nie mogło, skoro jak się okazywało, faktycznie znajdował się w jakiejś stodole czy innej oborze. Nie był nawet do końca pewien jaka nazwa była właściwa, bo tego ty chyba nawet nie uczyli na opiece nad magicznymi stworzeniami. Wiedział jednak, że towarzyszyło mu jakieś poruszone chrumkanie, a kiedy się rozejrzał - również zwłoki Brenny. Przez moment siedział, zaciągając się papierosem i przyglądając rozłożonej na oborniku kobiecie, myśląc że to się nie działo naprawdę i że to dalej był sen. Całkiem popierdolony sen, warto było dodać. Ale w snach tak okropnie nie bolała głowa. Chyba.

- Brenna, chyba umarliśmy.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
19.10.2025, 23:23  ✶  
Brenna nie sądziła, że umarła, ale kiedy do jej uszu dotarły najpierw pochrząkiwanie, a potem czyjś głos, wyrywając ją ze snu, pomyślała, że śmierć nie byłaby taką złą opcją.
Bolała ją głowa. Naprawdę, naprawdę cholernie bolała ją głowa. Nie miała pojęcia, gdzie jest, dlaczego tu jest i jak się tu znalazła: wiedziała tylko, że światło wdzierające się pod powieki jest za jasne, zapachy za intensywne, a dźwięki za głośne. Zwłaszcza to chrząkanie...
...zaraz.
Chrząkanie?
– Jasny szlag - wymamrotała, powoli siadając i podpierając o coś, co okazało się korytem z, chyba, wodą dla zwierząt. A gdy zdołała zogniskować spojrzenie, przekonała się, że patrzy prosto na świnię, wciśniętą w przeciwny kąt stodoły, albo chlewu, czy czymkolwiek było miejsce, w którym się znaleźli, i chyba niezadowoloną z wizyty nieproszonych gości. Brenna odruchowo sięgnęła ku kieszeni, w poszukiwaniu różdżki… i z pewną konsternacją stwierdziła, że kieszeni nie było tam, gdzie znajdowała się zawsze.
Dlaczego, do diabła, miała na sobie elegancką sukienkę, i dlaczego znajdowała się, najwyraźniej, w jakimś chlewie albo czymś takim?
– To mi się śni? – spytała, może Atreusa, może samą siebie, a potem przycisnęła dłoń do czoła, jakby licząc, że w ten sposób zdoła powstrzymać nieprzyjemne pulsowanie. – Nie czułam się tak… cholera, chyba od tego dnia, kiedy obudziłam się z Tori w wieży astronomicznej…
Ale przecież od dawna nie piła, a na pewno nie tak dużo, jak tamtego wieczora w Hogsmeade, kiedy świętowali koniec roku. Czy wczoraj coś piła? Gdzie w ogóle wczoraj była? Chyba na jakiejś imprezie. I chyba alkoholu faktycznie tam nie brakowało, ale dlaczego ona piła alkohol…? Po głowie tłukło się jej nazwisko Yaxleyów, ale nie była w stanie zebrać myśli, ani przypomnieć sobie dokładnie, co z tym wspólnego mieli Yaxleyowie. I gdzie była jej różdżka, do cholery?! Nawet w snach do tej pory się z nią nie rozstawała!!!
A potem coś skrzypnęło…
– Co wy tu, kurwa, robicie?!!! Zdenerwowaliście moje świnie!!! Przez was mięso będzie niesmaczne!!!
Darł się ktoś, a każde słowo zdawało się boleśnie wdzierać w głowę, potęgować ból, i do ogólnego absurdu sytuacji dołożyło jeszcze narastającą złość.

!Trauma Ognia


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#3
19.10.2025, 23:23  ✶  
Jeżeli znajdujesz się w pomieszczeniu, jego ściany pokrywają się pajęczyną pęknięć, z których sączy się żar. Czy to kolejna klątwa Voldemorta? Ogień w tych szczelinach syczy, tryskają z nich iskry. Dopiero po zamknięciu oczu na kilkadziesiąt sekund i kilku głębokich wdechach dociera do ciebie, że to omamy.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#4
20.10.2025, 00:02  ✶  
To chrumkanie było okropnie nieznośne, ale dobrze że Atreus nie posiadał tej krystalicznie czystej krwi, która sprawiała że na świnie reagował paniką. Zamiast tego przez moment, kiedy już okazało się że Longbottom jednak żyje i się ruszał, wpatrywał się w jeden świński ryjek zastanawiając się nad całym kurwa sensem życia. Znaczy głównie to nad poprzednim dniem - wydawał się jednym wielkim rozmazanym obrazkiem, z którego ciężko było wyłapać poszczególne twarze czy zdania. Lepka masa wspomnień była niemożliwa do przesiania i jasnego określania co poszło nie tak na tyle, by obornik robił im za poduszkę.

- Mam nadzieję, chociaż zwykle śniłaś mi się w innych okolicznościach. Na przykład wpadając do dziury, albo wpychając mnie w ognisko na Beltane - zachrypiał, zaciągając się ponownie papierosem. On niestety nie mógł się pochwalić ile to mu się już udało nie pić, ale nie przypominał sobie kiedy ostatni raz go aż tak odcięło żeby nie wiedział gdzie dokładnie się znajdował. Nie pamiętać ostatniego dnia? Jasne, ale obca obora?

Potarł zmęczony skronie, próbując się podnieść - poszło mu niesamowicie ociężale, potknął się nawet, ale nie było tak źle bo i tak chciał przysunąć się do wypełnionego wodą koryta. Wydawała się czysta, więc zamoczył w niej dłoń i przetarł twarz, na koniec odgarniając włosy do tyłu. Przez moment jeszcze patrzył się w taflę, przyglądając zmartwiałemu odbiciu, aż wreszcie z zamyślenia wyrwał go wrzask.

Całe szczęście, już nie koguta. Nawet też nie paniczne kwilenie świni, bo te może i coś gadały oburzone, ale trzymały się od obcych raczej z daleka. Oj nie, to był człowiek i to absolutnie wściekły. Atreus skrzywił się wyraźnie, bo głos wdarł się do głowy z bólem, jakby omijając po drodze uszy. Okropne i nieznośne, a po co w ogóle było się tak pieklić? Spojrzał nawet na te biedne świnie, które zaczęły jakąś nerwową obiegówkę na te wrzaski i nagle poczuł się niezwykle zirytowany.

- W dupie mam te twoje świnie!!! - odkrzyknął, łapiąc się za krawędź poidła i podnosząc na równe nogi. Zachwiał się, ale mu się udało. - Odpierdol się od nas i od tych świń, bo nie ręczę za siebie!!!! - obejrzał się na moment na Brennę, ale ta właśnie zamykała mocno oczy. Fantastycznie.

- Ale jakie kurwa odpierdol?!! To moje świnie!! Wypierdalać mi stąd w podskokach!!!

- Wypierdalać? WYPIERDALAĆ?! Ja ci zaraz wypierdolę - i po tej wymianie zdań, Atreus ruszył na szanownego pana właściciela. - Kotletów ci się zachciało, tak? No to zobaczymy! - farmer chyba się nie do końca spodziewał, że trafi mu się ktoś, kto wcale nie miał zamiaru wypierdalać. Nie zmieszał się jednak, stał w miejscu i patrzył groźnie, jak Bulstrode próbuje przejść przez cholerne ogrodzenie. Na szczęście było stosunkowo niskie, bo miało zatrzymać krótkonogie świnie, a nie dorosłego mężczyznę. Ale kiedy już pokonał największą przeszkodę, był gotowy. Nie sięgnął po różdżkę, oczywiście, zamiast tego sięgając po najprostszy argument, czyli własne pięści, chcąc facetowi zasadzić pięścią w nos.

// af ◉◉◉◉○ na pięścią w nos

Rzut PO 1d100 - 69
Sukces!
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
20.10.2025, 10:23  ✶  
- Mam wrażenie, że chyba chciałeś mnie wczoraj wepchnąć w ognisko... Albo to też mi się śniło.

Piejące koguty, chrumkające gdzieś w tle świnie, właściciel tego gospodarstwa wrzeszczący gdzieś tam w tle o niesmacznym mięśnie świń… W tej chwili Brenna była prawie gotowa przejść na wegetarianizm: zasadniczo to nigdy wcześniej się nad tym nawet nie zastanawiała, ale teraz na samą myśl o mięsie robiło się jej niedobrze, a ta biedna świnka wyglądała tak… no… nieszkodliwie. Czemu w ogóle mieliby ją zjeść? Czemu ktokolwiek jadał mięso, które wcześniej biegało na czterech nogach?
Farmer krzyczał. Co gorsza Atreus też zaczął krzyczeć. Od tego wszystkiego pękała jej głowa. I gdy Brenna już sądziła, że nie może być gorzej…
…coś zasyczało i po jednej ze ścian obory przebiegło ogniste pęknięcie.
A Brenna jęknęła cicho, zamierając na moment w niemej zgrozie. Znów spróbowała sięgnąć po różdżkę, zanim przypomniała sobie, że kieszeń była w innym miejscu niż zwykle. Potem zacisnęła powieki, po czym podparła czoło o krawędź koryta.
Nie było aż tak tragicznie, jak wcześniej. Może dlatego, że to nie był pierwszy raz, dokładnie coś takiego Brenna widywała wcześniej, może bo miała już za sobą wizytę u Philippy, która wymazała jej z głowy parę wspomnień. Swoje robiło jednak na pewno ogólne wrażenie nierealności: wszystko było dziwne, a Brenna po prostu nie mogła sobie wyobrazić śmierciożerców atakujących oborę wychodzącą wprost na zagrodę pełną świń. No i tak koszmarnie bolała ją głowa.
Odetchnęła. Raz, drugi, trzeci. Nie widziała już ognia, za to wciąż słyszała syk, chociaż ten zaraz został zagłuszony przez krzyki obu mężczyzn… nie kłóciliby się, gdyby wszystko płonęło, tak? Zaczęła powoli liczyć do dziesięciu, próbując opanować przyspieszony oddech. To nie było prawdziwe. To nie mogło być prawdziwe. Nie klęczała wcale w sukience obok oborniku, i wcale nie otaczał jej ogień. Zaraz się obudzi, prawda?
Dzięki temu nie widziała tego momentu, w którym Atreus rzucił się na rolnika i przegapiła absolutnie piękny cios, który wyprowadził. Mężczyzna zatoczył się i upadł do tyłu, wyraźnie zaskoczony i chwycił się za krwawiący nos. Lepszy efekt mogłaby zapewnić chyba wyłącznie jakaś świeczka w ręku agresora.
– Co… co… co?! – wydarł się rolnik, próbując się podnieść. – Ty skurwielu jeden!!!
Brenna otworzyła oczy.
Nie obudziła się. Dalej była w tym absurdalnym położeniu, ale przynajmniej po kilkudziesięciu sekundach ogień znikł. Podparła się o krawędź koryta i powoli wstała, chwilowo jeszcze mało przejęta trwającą bójką, wciąż wytrącona z równowagi omamami.

Co zrobi rolnik?
1 – spróbuje uciekać
2 – spróbuje złapać za grabie i przepuścić nimi atak
3 – spróbuje walnąć Atreusowi
4 – złapie wiadro i spróbuje oblać któreś z nich wodą
Rzut 1d4 - 2


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#6
23.10.2025, 06:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.10.2025, 06:47 przez Atreus Bulstrode.)  
-- Co za bzdury - podsumował bez większego zastanowienia, no bo to przecież absolutnie nie brzmiało jak on, prawda? A przynajmniej nie zamierzał się do tego jakkolwiek przyznawać, nawet jeśli była to prawda. Nie, kiedy okoliczności były dalekie od tych roziskrzonych, wielkich ognisk które sobie porozpalano poprzednich nocy.

Atreus też nigdy nie zastanawiał się nad prawami rządzącymi farmerskim biznesem. Mięso oglądał głównie w postaci kotleta i zwyczajnie nie musiał przejmować się tym, co działo się wcześniej z właścicielem zjadanego właśnie schabu. Kuzynka próbowała co prawda kiedyś wzbudzić w nim jakieś poczucie winy czy moze współczucie dla biednych zwierzątek, ale on nigdy nie dał się na to złapać, przekonany o słuszności posiadania mięsa w diecie, a nie wciągania samych chwastów jak co poniektórzy.

Był jednak gotowy walczyć o wolność świń tu i teraz, jeśli to tylko znaczyło, że mógł grzmotnąć tego wieśniaka prosto w czerep. Stanęli więc na przeciwko siebie, dwóch wielkich bojowników, jeden uzbrojony w pięści, a drugi w grabie, podczas gdy Brenna przeżywała swój własny mały horror. Dobrze, przynajmniej rolnik był odważny, ale walczył nie fair.

rzut na atak rolnika - podsumował bez większego zastanowienia, no bo to przecież absolutnie nie brzmiało jak on, prawda? A przynajmniej nie zamierzał się do tego jakkolwiek przyznawać, nawet jeśli była to prawda. Nie, kiedy okoliczności były dalekie od tych roziskrzonych, wielkich ognisk które sobie porozpalano poprzednich nocy.

Atreus też nigdy nie zastanawiał się nad prawami rządzącymi farmerskim biznesem. Mięso oglądał głównie w postaci kotleta i zwyczajnie nie musiał przejmować się tym, co działo się wcześniej z właścicielem zjadanego właśnie schabu. Kuzynka próbowała co prawda kiedyś wzbudzić w nim jakieś poczucie winy czy może współczucie dla biednych zwierzątek, ale on nigdy nie dał się na to złapać, przekonany o słuszności posiadania mięsa w diecie, a nie wciągania samych chwastów jak co poniektórzy.

Był jednak gotowy walczyć o wolność świń tu i teraz, jeśli to tylko znaczyło, że mógł grzmotnąć tego wieśniaka prosto w czerep. Stanęli więc na przeciwko siebie, dwóch wielkich bojowników, jeden uzbrojony w pięści, a drugi w grabie, podczas gdy Brenna przeżywała swój własny mały horror. Dobrze, przynajmniej rolnik był odważny, ale walczył nie fair.

rzut na atak rolnika
Rzut 1d100 - 89


rzut na unik atreusa
Rzut PO 1d100 - 77
Sukces!


Atreus wybałuszył oczy, kiedy mężczyzna zaszarżował na niego, unosząc ku górze grabie i próbując zadać mu cios. Chyba się faktycznie nie spodziewał, że rolnik rzuci się narzędziem w przód, niczym byk na powiewającą płachtę. Widać też było, że włożył w to dużo pary, a Bulstrode bardzo nie chciał skończyć zmarłym od grabiowych zębów, dlatego więc próbował uniknąć ataku, odsuwając się nieco w bok. O tyle o ile - trzonek świsnął, waląc go w bark, ale przynajmniej nie dostał zardzewiałymi zębami. Nie czekając też na kolejne wygłupy faceta, spróbował wyprowadzić kopniaka w jego żołądek.

rzut na kopa w brzuch
Rzut PO 1d100 - 57
Sukces!
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
23.10.2025, 21:41  ✶  
Nie ma tu żadnego ognia, powiedziała sobie Brenna, wstając. Żadnych płomieni. Żadnego syczenia. Jedynie echo. Zdaniem Philippy miało zaraz przejść i nie wzbudzało już takiej paniki, jak wcześniej, prawda?
Żadnego ognia.
Tylko koguty. Świnie. Ach i tak, farmer nacierający na Atreusa z grabiami. Bo kiedy wreszcie zdołała się pozbierać – przynajmniej na tyle, by przybrać postawę mniej więcej właściwą homo sapiens, chociaż jej głowa ciągle pulsowała bólem, i naprawdę Brenna marzyła głównie o tym, żeby usiąść gdzieś w ciszy i wypić szklankę (albo wiadro) wody – właśnie to ujrzała. Bulstrode’a umykającego spod grabi, na tyle szybko, by nie oberwać zębami, ale nie dość, by nie oberwać wcale, i później wymierzającego rolnikowi kopniaka w brzuch. I to ją trochę otrzeźwiło, zmuszając, by wzięła się w garść i otrząsnąć z chwilowej paniki.
Prawdopodobnie gdyby się nad tym zastanowiła, dotarłoby do niej, że istniały bardzo, bardzo duże szanse, że Atreus wyprowadził cios pierwszy. No i że w sumie wpakowali się najwyraźniej właścicielowi tej ziemi do budynku gospodarczego – cholera wie, co im strzeliło do głów, może teleportowali się tutaj zamiast gdzieś indziej, bo to chyba jednak nie był sen. Nic dziwnego, że gospodarz się na nich wkurzył. Ale zastanawianie się nad czymkolwiek, no dobrze, może poza tym, dlaczego ludzie jedzą mięso, w tej chwili trochę przerastało możliwości umysłowe Brenny.
Dlatego zareagowała dość instynktownie, i kiedy Atreus odepchnął od siebie mężczyznę kopniakiem, a ten upuścił z wrażenia grabie, i te upadły w miarę blisko niej, spróbowała je odkopać poza zasięg rolnika, który zgiął się w pół z bólu, ale zdawał się zezować za swoją „bronią”…

AF, czy odkopię grabie, czy tylko się poślizgnę i wyjebię.
Rzut PO 1d100 - 31
Slaby sukces...


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#8
27.10.2025, 16:17  ✶  
Nigdy nie należało się teleportować po pijaku - to była znana na cały świat prawda i Atreus podejrzewał, że niestety, padli ofiarą nie przestrzegania jej. Bo jak inaczej wytłumaczyć pobudkę w chlewie? Nie było tutaj niczego, co wydawało się na tyle atrakcyjne, by robić detour z jakiejkolwiek trasy. A na pewno nie były takie świnie, cała ta obora czy wkurzony gospodarz, który jasne, może i miał odrobinę prawa się oburzać w zaistniałej sytuacji, ale wszystko to było jego winą, bo wyskoczył pierwszy z pyskiem. Mógł grzecznie, po dobroci, miło się może zapytać czy coś nie stało, bo wyraźnie nie domagali. Ale nie, wybrał wojnę.

- Nawet nie próbuj jeszcze raz, bo znowu ci wyjebię! - wskazał na niego ostrzegawczo palcem, chyba też dostrzegając że mimo złożenia się w pół, facet wciąż zezował na swoją broń. Broń, która na całe szczęście, już podchwytywała Brenna. Niemożliwość sięgnięcia po grabie, chyba nieco ostudziła zapały farmera, wyglądał jednak na tak samo wkurwionego jak pięć minut wcześniej.

- Jeszcze chwila i wzywam służby!! To jest wkroczenie na cudzą posesję, nie mówiąc już o tym, że wystraszyliście moje świnie!! Psujecie im mięso, a miały dzisiaj jechać na ubój!! - oburzył się na nowo, powoli bo powoli ale jednak prostując się wreszcie coraz bardziej. Dłoń wciąż trzymał na żołądku, trochę się krzywił, ale przynajmniej nie wyglądał jakby potrzebował pomocy lekarza. Zawsze coś, znaczy że w razie czego mógł dostać jeszcze raz po łbie.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
27.10.2025, 19:36  ✶  
Grabie zostały odkopane, chociaż Brenna omal się przy okazji nie wywaliła – by nie wylądować twarzą w błocie musiała przytrzymać się o ogrodzenie zagrody, na którą wychodziła obora, i przez które ledwo co tak sprawnie przedostał się Atreus.
Przez ułamek sekundy, gdy farmer krzyczał u uboju tych biednych świniaków, Brenna miała ochotę po prostu otworzyć wejście i pozwolić im uciec. Ale to nie miało sensu. Przecież sama jadała boczek, a poza tym chociaż nie znała się na zwierzętach… to jakoś zdawało się jej, że jeśli nawet rozgoni te zwierzaki, wrócą tutaj niedługo. To miejsce było ich domem. Nie wiedziały, że hodowano je na rzeź.
Od tych myśli tylko jeszcze bardziej bolała ją głowa. Wrzaski rolnika też zdecydowanie nie pomagały. Nie miała pojęcia, dlaczego właściwie ktoś jada mięso. I dlaczego ktokolwiek pije alkohol. Jak można było to lubić, skoro potem człowieka tak bardzo nawalała migrena? Atreus musiał być bardzo zaprawiony w kontakcie z alkoholem, skoro tak żwawo wymieniał w tym stanie ciosy…
– Cholera jasna, chyba powinnam rozważyć zostanie wegetarianką – mruknęła, kiedy szczęśliwie okazało się, że rolnik stoi grzecznie w miejscu, spoglądając to na jedno z nich, to na drugie, a Atreus też nie rzucał się, aby wymierzyć kolejne ciosy. Chociaż to jedno było pozytywne: gdyby dalej się bili, musiałaby się włączyć bardziej bezpośrednio, a miała wrażenie, że jeśli wykona kilka zbyt gwałtownych ruchów, odpadnie jej głowa. – Jak ich wezwiesz? Telepatycznie? Przestań się drzeć, to sobie pójdziemy. Sam je bardziej denerwujesz – powiedziała, chociaż każde słowo sprawiało, że chciało się jej pić coraz bardziej i bardziej. – Chodźmy stąd? – zasugerowała, spoglądając na Atreusa. Teleportować się na oczach rolnika nie mogli, poza tym nie była pewna, czy teleportacja na kacu tak od razu po przebudzeniu to najlepszy pomysł, bo była bardzo przywiązana do swoich nóg i rąk. Ale znalezienie się gdzieś, gdzie nikt nie krzyczał, nie machał grabiami i nie czuć było świniami, zdawało się jej teraz niezłym pomysłem.
- WYNOŚCIE SIĘ! ZANIM PSAMI POSZCZUJĘ! - zachęcił ich jeszcze rolnik, ale przynajmniej zamiast się na któreś z nich rzucać, cofnął się w stronę domu.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#10
28.10.2025, 01:51  ✶  
Atreusowi niewątpliwie sprzyjały długie lata nadużycia alkoholu - nałóg wgryzł się na tyle w jego ciało, że boląca głowa wydawała się chyba czymś naturalnym, nie targając nim na tyle by odmówił sobie przyłożenia komuś pięścią w mordę. Dudnienie w skroniach powodowało jednak, że ograniczał całą wymianę agresji do minimum - dwa udane ciosy i pokazanie panu rolnikowi, kto tu jest górą, ewidentnie mu wystarczyło, chociaż może też zwyczajnie nie czuł potrzeby popisywania się w tym momencie przed kimkolwiek.

- Chodźmy - zgodził się z nią, ale słowo brzmiało twardo i bardziej jak ostrzeżenie w kierunku farmera, że jeśli ten da kolejny powód do bitki, to on bardzo chętnie jednak zmieni zdanie i na nowo spróbuje mu nabić rozumu do głowy. Na pogróżkach jednak się chyba miało skończyć, kiedy mężczyzna na nowo uniósł się gniewem, wygrażając psami i zezując wściekły na biedne świnie, najpewniej cały czas mieląc w głowie koncept, że te przestały się dzisiejszego dnia nadawać do czegokolwiek.

Cofnął się i wyciągnął do Brenny rękę, łapiąc ją za dłoń i ruszając zwyczajnie przed siebie - gdzie nie sięgnąć dookoła, panował tak zwany wypizdów, co mu się absolutnie nie podobało, ale nie mogli teraz po sobie pokazać, że nie wiedzą gdzie są. Znaczy on nie mógł, przed tym farmerem.
- Wiesz może w sumie, gdzie my jesteśmy? - zapytał jej, kiedy odeszli już jakiś kawałek, odwracając się jeszcze na moment i pokazując facetowi środkowy palec na pożegnanie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1880), Brenna Longbottom (1714), Pan Losu (47)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa