• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[25.09.1972] Kiedy zapiał kur

[25.09.1972] Kiedy zapiał kur
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
28.10.2025, 16:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.10.2025, 08:03 przez Brenna Longbottom.)  
Odetchnęła z pewną ulgą, gdy farmer nie postanowił szarżować ponownie z grabiami, a Atreus zgodził się po prostu sobie pójść. Przeszła przez to ogrodzenie - nieco mniej zgrabnie niż on, z uwagi na sukienkę - i ujęła wyciągniętą w jej stronę rękę. Bez protestów ruszyła w stronę, którą wybrał, bo po prawdzie każdy kierunek był teraz równie dobry albo równie zły.
– Uch, chyba nic nigdy mnie tak nie zniechęciło do jedzenia mięsa... Przynajmniej tym razem nie padało nam na głowy – stwierdziła, próbując szukać jakichś dobrych stron tej trochę dziwnej sytuacji, chociaż można było się sprzeczać, co było gorsze. Przemarznięcie w zrujnowanym, nawiedzonym domu w letnią, burzową noc, czy obudzenie się w chlewie w pobliżu świń, na kacu, w porze roku, gdy temperatury już nie rozpieszczały ludzi po zmierzchu. Marzyła jednocześnie o zimnej wodzie i ciepłej herbacie, i na pewno nie pogardziłaby jakimiś eliksirami łagodzącymi ból głowy. – Nie mam pojęcia. Pamiętasz w ogóle, jak tu trafiliśmy? Bo mam wrażenie, że albo musiało nam wpaść do głów coś bardzo, bardzo głupiego, albo ktoś zrobił nam jakiś żart…
Na przykład podsunął nielegalny świstoklik, albo teleportował ich tutaj i zostawił. Chociaż „coś bardzo, bardzo głupiego”, co przyszło im do głów po alkoholu wydawało się Brennie naprawdę prawdopodobną opcją. Teleportowali się tutaj? Zaczęli spacerować po Snowdanii aż zawędrowali w okolicę mugolskich gospodarstw…?
– Zdaje mi się, że to wygląda bardziej na Anglię niż Walię… – dodała, trochę niepewnie, spoglądając ku rosnącym w pobliżu drzewom i na okoliczne wzgórza: trochę różniły się od tego, co zapamiętała z wesela. To znaczy tych fragmentów wesela, który nie zatarły się w jej pamięci. Dlaczego tyle wypiła? Co w ogóle wypiła...? Próbowała się skupić i jakieś fragmenty wczorajszego wieczora zaczęły powoli wypływać w odmętów niepamięci, – Ryzykujemy z teleportacją? – spytała, oglądając się przez ramię, by upewnić się, że budynki przysłaniały już widok i mugol nie będzie mógł zobaczyć, jeśli nagle znikną.
Oby nie zostawili po sobie żadnej pamiątki.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#12
29.10.2025, 02:06  ✶  
- Wiesz, ja już chyba wolałem jak padało na głowy i obudziliśmy się ruinie, a nie na oborniku - skrzywił się wyraźnie, bo jednak dziwaczna, podupadająca rezydencja aż tak nie śmierdziała. Nie wyobrażał sobie, żeby dzień w dzień przerzucać te góry gówna, a przede wszystkim - czy to faktycznie było w porządku co do świń, żeby im tego na bieżąco nie sprzątać?

- Nie jestem pewien... - powiedział powoli, wyraźnie pobudzając komórki mózgowe do działania, a przynajmniej usilnie próbując to zrobić. Głowa wciąż ćmiła uciążliwie no i do tego to okrutne pragnienie. - Nie wiedziałem, że jesteś aż taką znawczynią krajobrazów - mruknął, niekoniecznie nawet złośliwie, bo chyba nie miał na to przesadnie siły. Rozejrzał się dookoła - może faktycznie krajobraz rysował się odrobinę inaczej, ale Atreus nie był na tyle zaprawionym podróżnikiem i koneserem wycieczek krajoznawczych, żeby podchwycić konkretne detale. Przystanął więc, wyciągając różdżkę.

- Tak. Znaczy no, co innego? Ale może Londyn, co? Zabiorę nas do siebie i tam będziemy myśleć co dalej, zawsze mamy wtedy kominek do użytku. Gotowa? - zapytał jeszcze, zaciskając nieco mocniej dłoń i machając zaraz różdżką, by teleportować ich do miasta.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1880), Brenna Longbottom (1714), Pan Losu (47)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa