• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[06.10.1972] Dangerous Liaisons | Astoria & Odile

[06.10.1972] Dangerous Liaisons | Astoria & Odile
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#1
30.03.2026, 23:01  ✶  
Jesienna pora sprawiała, że dni stawały się krótsze, a ulice Londynu coraz szybciej spowijała ciemność. W stolicy czarodziejskiego życia mrok rozpraszany był przez blask licznych latarni, jednak nawet tutaj można było znaleźć ciemne zaułki, w które lepiej było się nie zapuszczać.

Jeden z takich opuszczonych zaułków znajdował się tuż obok słynnej Galerii Sztuki OdNowa. Choć instytucja ta niewątpliwie cieszyła się popularnością także pośród zwykłych spacerowiczów, ze względu na późną godzinę, poza okolicami głównego wejścia raczej nie natrafiłoby się na przechodniów. Gdyby ktoś jednak z jakiegoś powodu zechciał przejść się ciemną uliczką znajdującą się koło jednego z bocznych wyjść z galerii, natrafiłby na samotnego mężczyznę opierającego się o ścianę budynku. Człowiek ten był ubrany w luźny garnitur, płaszcz oraz kapelusz a w ręku trzymał zapalonego papierosa. Wyglądał bardziej na zwykłego czarodzieja niż na typa spod ciemnej gwiazdy, jednak zastanawiające było co robił w tym miejscu o tej porze.

Mężczyzna powoli kończył papierosa, co jakiś czas spoglądając w stronę bocznego wyjścia z galerii. W końcu zza drzwi wyłoniła się sylwetka kobiety, która wychodząc musiała minąć również jego. Czarodziej skupił na niej swój wzrok, lecz nie wykonał żadnych innych gestów mających zwrócić jej uwagę. Nie musiał.
– Pani Avery... – jego głos nie był głośny jednak dało się wyczuć, że ma do kustoszki jakiś interes. – Jest pewna sprawa, którą musimy omówić. – gdy jego spojrzenie natrafiło na wzrok Astorii, twarz mężczyzny zaczęła się zmieniać; nad maskę przeciętnego Anglika zaczęły się przebijać dobrze znane Avery rysy Odile Fawley.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#2
03.04.2026, 02:28  ✶  
Od Spalonej Nocy minął niemal miesiąc. Jej ciało wciąż nosiło ślady tamtej tragedii. Kaszel ustąpił w większości, pozostawiając po sobie jedynie sporadyczne, drażniące przypomnienia, ale oddech nadal bywał płytszy, jakby płuca nie do końca odzyskały dawną swobodę. Organizm powoli odzyskiwał siły, lecz nie był to powrót łagodny - raczej cichy proces odbudowy, który wymagał od niej cierpliwości, a tej nie miała. Dlatego pracowała więcej. Dłużej. Dokładniej.
Tego wieczoru galeria opustoszała szybciej niż zwykle. Korytarze, które jeszcze kilka godzin wcześniej wypełniał szmer rozmów i miękkie kroki gości, teraz tonęły w ciszy. Astoria siedziała nad dokumentami, pochylona nad pergaminami, w świetle lampy, która rzucała na ściany ciepłe, nieruchome cienie. Nie zauważyła, kiedy dzień przeszedł w wieczór, a wieczór w noc. Dopiero gdy podniosła głowę i uświadomiła sobie, że wokół nie ma już nikogo, a światło w oddali zgasło, pozwoliła sobie na krótką pauzę. Złożyła pergaminy, wygładziła ich krawędzie z niemal rytualną starannością i dopiero wtedy wstała.
Wychodząc bocznym wyjściem, otuliła się płaszczem ciaśniej, jakby odruchowo chciała odgrodzić się od chłodu i od wspomnień, które noc przynosiła ze sobą częściej niż dzień. Wąska uliczka była niemal pusta, a światło odległej latarni rozlewało się po bruku w nierównych plamach. Na moment przystanęła, pozwalając oczom przyzwyczaić się do półmroku. Wtedy go zobaczyła. Mężczyzna oparty o ścianę, częściowo ukryty w cieniu. Nieruchomy, jakby czekał. W tej samej chwili jej ciało zareagowało szybciej niż umysł. Palce zacisnęły się na różdżce ukrytej pod płaszczem. Serce przyspieszyło, choć jej oddech pozostał kontrolowany, równy, wymuszony siłą woli. Obrazy powróciły bez ostrzeżenia. Atak mugolaków. Brutalność, której wcześniej nie znała, a która tej nocy przebiła się przez wszystkie warstwy jej świata.
Nie pozwoliła jednak, by cokolwiek z tego pojawiło się na jej twarzy. Wyprostowała się nieznacznie, unosząc podbródek, przybierając tę chłodną, nienaganną maskę, którą znała lepiej niż własne odbicie. Gdy usłyszała swoje nazwisko, zamarła na ułamek sekundy. Serce uderzyło mocniej, jakby chciało wyrwać się spod kontroli, którą tak starannie utrzymywała. Jej spojrzenie było chłodne. Uważne. Przenikliwe.
Przez ułamek sekundy nic się nie działo. A po chwili rysy mężczyzny zaczęły się rozmywać, mięknąć, jakby ktoś przeciągnął po nich niewidzialnym pędzlem. Astoria nie poruszyła się, choć jej palce jeszcze mocniej zacisnęły się na różdżce. W świetle latarni twarz uformowała się na nowo. Odile Fawley.
- W tych niespokojnych czasach wolałabym najpierw otrzymać wiadomość o spotkaniu - nie chciała wprost przyznać, że klientka napędziła jej niezłego stracha, więc postawiła na swój profesjonalny, rzeczowy ton. Mimo to coś w jej postawie nieznacznie się rozluźniło. Odile należała do nielicznych, którym Avery pozwoliła zbliżyć się do granicy swojej prywatności, przynajmniej jeśli chodzi o jej drugi interes. Przysięga wieczysta czyniła ją bezpieczną. Przynajmniej w teorii. Jej spojrzenie przesunęło się po twarzy kobiety, jakby próbowała znaleźć w niej coś, co potwierdzi autentyczność. Ktoś, kto potrafił zmieniać twarze, równie dobrze mógł się podszywać za kogoś innego.
- Kto nas sobie przedstawił? - zapytała, by ustalić, czy faktycznie ma do czynienia z Odile.


learn the rules
then
break some
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#3
16.04.2026, 22:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.05.2026, 20:03 przez Odile Fawley.)  
Od kiedy tylko Odile opanowała wrodzoną umiejętność zmiany wyglądu, wykorzystywała ją do ułatwiania sobie życia. A dla kobiety o nietypowych jak na Anglię rysach, "ułatwianie" oznaczało czasami maskowanie swojej tożsamości. Parę naciągnięć skóry tu i ówdzie, zmiana koloru oczu czy rozjaśnienie włosów nie wymagało od niej wielkiego wysiłku, a była to skuteczna ochrona przed nieprzyjemnymi komentarzami ze strony nieznajomych. Oczywiście, nie wszędzie mogła zastosować tę taktykę; w pracy musiała znosić ewentualne nieprzychylne spojrzenia, związane także z jej statusem krwi. W ciągu swoich ponad trzydziestu lat życia Fawley doszła jednak do wniosku, że o ile ktoś nie stanowi dla niej bezpośredniego zagrożenia, to mógł pocałować ją w dupę. Niech uprzedzeni pracownicy Departamentu Tajemnic myślą co chcą, i tak musieli tolerować jej obecność z zamkniętymi ustami. Niemniej istniały sytuacje, w których troska o bezpieczeństwo brała górę, więc najlepiej było przybrać tożsamość białego mężczyzny. Odile specjalnie nosiła garnitury o luźnych krojach, by strój nie kolidował z jej twarzą po zmianie (dzięki mugolom za spopularyzowanie w ostatnich latach neutralnych płciowo ubrań). Najwyraźniej jednak przejmując się ochroną samej siebie zapomniała, że ta maska również może wywoływać strach u innych, tak jak teraz u Astorii. Fawley zorientowała się dopiero w momencie, kiedy postawa kustoszki trochę się rozluźniła na widok jej prawdziwej twarzy.
– Przepraszam, nie chciałam pani wystraszyć. – głos Odile nigdy przesadnie nie wyrażał emocji, lecz z jej tonu dało się wyczytać skruchę. – Zauważyłam jednak pewną... pomyłkę w moim ostatnim zamówieniu. Uznałam więc, że najlepiej będzie od razu panią poinformować.

Pytanie Avery nie zdziwiło jej; biorąc pod uwagę status drugiej kobiety, chęć zachowania nielegalnej działalności w tajemnicy była jak najbardziej uzasadniona. Fawley zresztą miała podobne podejście i dlatego zgodziła się na złożenie Przysięgi Wieczystej. Niezależnie od tego, jak przydatne nie byłyby substancje szmuglowane przez Astorię, nie zamierzała ryzykować swojej kariery naukowej.
– Przedstawił nas sobie mój kolega Johnny. Jest on również gwarantem przysięgi. – wyraz twarzy Odile był neutralny, po czym też kustoszka mogła rozpoznać autentyczną tożsamość swojej zblazowanej klientki. – Mogłybyśmy przenieść się w jakieś prywatniejsze miejsce? To dość delikatna sprawa. – powiedziawszy to, zaciągnęła się po raz ostatni papierosem i machnęła różdżką, by zmienić kiep w kupkę kurzu, który opadł na ziemię. Nie zamierzała pozostawiać po sobie śladów.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#4
26.04.2026, 21:24  ✶  
Przyjęła jej słowa bez najmniejszego drgnięcia twarzy, jakby przeprosiny i wyjaśnienia były jedynie formalnością, elementem gry, którą obie znały. Wolała zresztą tego nie komentować, nie przyznawać się do strachu ani jego braku. Stała nieruchomo przez kilka sekund, pozwalając ciszy osiąść między nimi, jednocześnie analizując każdy szczegół. Przesunęła spojrzeniem po rysach Fawley jeszcze raz, jakby chciała upewnić się, że nic się już nie zmieni, że skóra nie zacznie znów falować pod wpływem magii. Palce, wciąż ukryte w rękawie płaszcza, rozluźniły się minimalnie, choć różdżka pozostała tam, gdzie była - gotowa, obecna, niewidoczna. Mimo to jej ramiona, dotąd napięte, opadły nieznacznie - ruch tak subtelny, że łatwo było go przeoczyć. Nie był to jednak wyraz ulgi, raczej chwilowe rozluźnienie, które nie zdołało całkowicie zniwelować sztywności obecnej w jej postawie. Niespodziewane spotkania nie należały do rzeczy, które tolerowała z łatwością.
Astoria zrobiła jeden krok w stronę Odile, powoli, bez pośpiechu, zatrzymując się w odległości, która była wystarczająco bliska, by rozmowa nie wymagała podniesionego głosu, a jednocześnie na tyle daleka, by nie naruszyć własnej przestrzeni bezpieczeństwa. Słowa o "delikatnej sprawie" nie wywołały widocznej reakcji, ale w jej spojrzeniu pojawiła się odrobina większej uważności. Jeśli coś wymagało osobistego kontaktu, oznaczało to, że problem wykraczał poza drobne niedopatrzenie.
- Oczywiście. Proszę ze mną - skinęła głową i podeszła bliżej, wyciągając przed siebie rękę. Powrót do galerii byłby niemożliwy, nie chciała zwracać na siebie uwagi, nie chciała, żeby ktokolwiek miał okazję wykryć ich rozmowę. Gdy tylko Odile chwyciła jej dłoń, w następnym ułamku sekundy świat wokół nich rozpadł się na fragmenty. Teleportacja była precyzyjna i czysta, wylądowały w ciszy w niewielkim pomieszczeniu. Powietrze było tu cięższe, bardziej wilgotne, co sugerowało, że znajdują się gdzieś pod ziemią. Magazyn był ukryty głęboko i odcięty od galerii wszystkimi możliwymi środkami, nie miał nic wspólnego z jej oficjalną działalnością. Astoria puściła jej dłoń niemal natychmiast. Niewielki gabinet, do którego trafiły, był dokładnym przeciwieństwem bogato zdobionych sal wystawowych. Przestrzeń była skromna, niemal ascetyczna - ściany pozbawione ozdób, jedynie pojedyncze półki z dokumentami i zamkniętymi szkatułami. Biurko z ciemnego drewna stało pośrodku, idealnie czyste, z kilkoma równymi stosami pergaminów i kałamarzem ustawionym dokładnie w wyznaczonym miejscu. Nie było tu nic zbędnego. Nic, co mogłoby rozpraszać. Przeszła za biurko bez pośpiechu, poprawiła mankiet płaszcza i  usiadła, prostując plecy. Gestem dłoni zaprosiła drugą kobietę, żeby zajęła miejsce w fotelu naprzeciw niej.
- Nikt nam tu nie będzie przeszkadzać, możemy rozmawiać swobodnie - zaznaczyła, żeby od razu wymazać niepotrzebne skrępowanie. - O jakiej pomyłce mówimy?


learn the rules
then
break some
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#5
02.05.2026, 21:22  ✶  
Odile nieśpiesznie chwyciła za wyciągniętą dłoń drugiej kobiety. Nie znała Astorii na tyle, by móc zaufać jej w każdej kwestii, lecz wiedziała, że w trakcie spotkań związanych z nielegalną działalnością, nie musiała się niczego obawiać. Avery w jej ocenie nie należała do tych bezwzględnych dostawców, którzy po prostu pozbyliby się kontrahenta na wieść o komplikacjach. Podobnie nie uważała jej za oszustkę, która dla zysku mogłaby wykorzystać stałego klienta. Fawley liczyła zatem na pokojowe wyjaśnienie tego nieporozumienia, jak przystało na dżentelmenów (albo raczej damy). W końcu czystokrwiści, zdaniem niektórych, mieli wieść prym nad osobami takimi jak Odile, jeśli chodziło o kulturę osobistą.

Jeśli Fawley była zaskoczona miejscem, w które się przeniosły, nie okazała tego po sobie. Rozejrzała się jedynie powoli po pomieszczeniu, starając się znaleźć potencjalne pułapki lub drogę ucieczki. Na słowa Avery o poufności skinęła głową i zajęła wskazane miejsce przy biurku.
– Dobrze, a więc powiem wprost: nie dostałam towaru, za który zapłaciłam. – Odile nie miała tendencji do owijania w bawełnę. – A raczej, nie dostałam tego właściwego towaru. Z samym obrazem było wszystko w porządku, ładny krajobraz. Czy wie pani, co mogło się stać z moją paczką? – wbiła wzrok w Astorię, oczekując konkretnej odpowiedzi. – Uprzedzam, że dokładnie przeszukałam całe wnętrze ramy. Do tej pory nasza współpraca przebiegała bezproblemowo, zatem przypuszczam, że jest to pomyłka a nie celowe zagranie.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#6
14.05.2026, 23:51  ✶  
Astoria siedziała nieruchomo, wsłuchując się w słowa Odile z tą samą chłodną uważnością, z jaką analizowała autentyczność dzieł sztuki. Nie podejrzewała jej o kłamstwo. Nie w tej sprawie. Przysięga wieczysta, którą zawarły, była zbyt precyzyjna, zbyt starannie skonstruowana, by pozostawić miejsce na świadome oszustwo dotyczące transportowanych substancji. Właśnie dlatego ich współpraca przetrwała tak długo - opierała się nie na zaufaniu w ludzkim rozumieniu tego słowa, lecz na magii silniejszej niż deklaracje. Jej myśli natychmiast zaczęły przesuwać się przez kolejne etapy transportu - magazyn, zabezpieczenia, pracowników, zamiany skrzyń, obrazy przemieszczane po Spalonej Nocy z jednej lokalizacji do drugiej. Chaos tamtych dni pozostawił po sobie więcej szczelin, niż chciałaby przyznać. A Astoria nienawidziła szczelin.
- I jest pani pewna, że paczka nie wypadła gdzieś na terenie mieszkania? - dopytała, sięgając do szuflady po rejestry, które miały jej przybliżyć szczegóły transakcji. Rejestry nie przypominały zwykłej dokumentacji galerii. Nie widniały w nich nazwiska klientów ani oficjalne spisy dzieł. Zamiast tego pojawiały się oznaczenia, daty, numery magazynów, opisy transportów zapisane kodem zrozumiałym jedynie dla kilku osób. Astoria przesuwała wzrokiem po kolejnych linijkach szybko, ale uważnie, jak ktoś, kto zna układ tych stron niemal na pamięć. Zatrzymała dłoń na odpowiednim wpisie i zmarszczyła lekko brwi, bardziej w skupieniu niż emocji. Światło lampy drżało lekko na krawędziach kałamarza, odbijając się w ciemnym drewnie biurka.
Zastanawiała się, czy jej współpracownik Eric po raz pierwszy popełnił błąd. Mężczyzna był jej prawą ręką, zajmował się logistyką tych spraw - był dokładny, ostrożny, niemal obsesyjnie skrupulatny. Właśnie dlatego dopuściła go tak blisko interesów. Nie musiała kontrolować każdego jego ruchu; do tej pory nigdy nie dał jej ku temu powodu.
- Jeśli rama została dokładnie sprawdzona, są tylko trzy możliwości - oparła łokieć o podłokietnik fotela. - Paczka została przełożona do niewłaściwego obrazu. Ktoś usunął ją przed odbiorem. Albo... nigdy nie trafiła do transportu. - jej spojrzenie przesunęło się na Odile jeszcze raz - uważnie, spokojnie. Nie było w nim podejrzliwości. Raczej chłodna kalkulacja i świadomość, że obie znalazły się w sytuacji, której żadna nie planowała.
- Nie mam powodu działać przeciwko pani interesom, Odile. Nasz układ jest zbyt użyteczny dla obu stron - zapewniła jeszcze, choć na razie miała za mało danych, by wysunął odpowiednie wnioski. - Kiedy odebrała pani obraz? Czy był odpowiednio zabezpieczony? Czy sprawdziła pani od razu, czy dopiero po jakimś czasie? - zadawała pytania, zapisując wszystko w grubym notesie. - Im szybciej ustalę, gdzie nastąpiło przesunięcie, tym szybciej obie będziemy mogły zapomnieć o tej rozmowie.


learn the rules
then
break some
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#7
25.05.2026, 22:39  ✶  
– Jestem pewna. Otworzyłam skrzynkę z obrazem bardzo ostrożnie i potem przeczesałam całą podłogę. – bynajmniej nie posądzała Astorię o to, że uważała ją za kogoś na tyle nieuważnego, by zgubić paczkę we własnym mieszkaniu. Odile domyślała się, że kustoszka próbowała po prostu odtworzyć przebieg wydarzeń, podobnie jak koroner w trakcie śledztwa. – Przekazanie towaru wyglądało dokładnie tak jak wcześniej, przynajmniej z mojej perspektywy. – Wzrok Fawley z ciekawością skierował się ku wyciągniętym przez Avery rejestrom, jednak nawet nie próbowała ich odszyfrować.

Najwyraźniej druga kobieta uwierzyła w szczerość Odile, ponieważ nie doszukiwała się u niej winy za ten stan rzeczy. Fawley zastanowiła się nad podanymi przez towarzyszkę potencjalnymi przyczynami pomyłki; każda z nich brzmiała sensownie.
– Wierzę pani. Ja również nie byłabym skłonna ryzykować naszego układu dla krótkotrwałego zysku. – odpowiedziała Astorii spojrzeniem równie spokojnym i kalkulującym. – Odebrałam obraz trzy dni temu, punktualnie o wyznaczonej godzinie. Przed przekazaniem został on wyciągnięty przez twojego pracownika i zaprezentowany mi. Z tego co pamiętam, rama wydawała się w dobrym stanie. Następnie ten człowiek włożył obraz do skrzynki, razem z zabezpieczeniami. Tylko za pierwszym razem sprawdziłam zawartość obrazu przed odbiorem. Potem nie czułam takiej konieczności, ponieważ gdy sięgałam do obrazów w domu, wszystko zawsze było na swoim miejscu. Aż do teraz. – starała się mówić jak najbardziej zwięźle, by kustoszka mogła wszystko zapisać. – Skontaktowałam się dopiero dzisiaj, ponieważ wcześniej nie mogłam pani złapać. Liczyłam też, że może sami się zorientujecie i naprawicie pomyłkę. – spróbowała przypomnieć sobie jakieś nietypowe szczegóły tamtego zdarzenia, w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby je naprowadzić na właściwy trop. Instynktownie wyciągnęła z kieszeni papierośnicę, ale palenie w tym zamkniętym pomieszczeniu nie było najlepszym pomysłem. Zamiast wyciągnąć szluga, zaczęła więc bawić się w dłoniach metalowym opakowaniem. – Jak wspomniałam, podczas samego przekazania nie zauważyłam nic dziwnego. Ale hm… Wydaje mi się, że gdy pracownik otwierał i odpieczętowywał skrzynkę zrobił to trochę zbyt łatwo? Jak gdyby już wcześniej została ona pozbawiona zewnętrznych zabezpieczeń.
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#8
02.06.2026, 21:58  ✶  
Astoria nie odpowiedziała od razu. Zamiast tego pochyliła się nad biurkiem i sięgnęła po kolejny segregator, znacznie grubszy od poprzedniego, którego skórzana okładka nosiła ślady drobnych zniszczeń. Pomiędzy kartami tkwiły dziesiątki zakładek, a każda z nich oznaczała inną kategorię dokumentacji magazynowej. Jeśli gdzieś miała znajdować się odpowiedź, to właśnie tutaj, pośród liczb, dat i raportów sporządzanych przez ludzi, którzy nie popełniali błędów. Zwykle nie popełniali. Próbowała odtworzyć cały przebieg zdarzeń, począwszy od momentu przygotowania obrazu, przez jego przechowywanie, aż po wydanie klientowi. Im dłużej analizowała dokumenty, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że nie ma sensu zaczynać od teorii, skoro wciąż brakowało jej podstawowych informacji. Odile nie kłamała. Czyżby ktoś inny śmiał ją okraść?
Przez chwilę wpatrywała się w rozłożone na biurku dokumenty, po czym odsunęła na bok część rejestrów i przyciągnęła do siebie czysty arkusz pergaminu. Stalówka pióra zanurzyła się w atramencie. Na górze strony zapisała datę odbioru, godzinę, numer obrazu oraz oznaczenie transportu. Poniżej zaczęła umieszczać kolejne informacje przekazane przez Odile.
- Rozumiem. Czy rama była w jakikolwiek sposób uszkodzona? - zapytała, unosząc wzrok znad kartki. - Czy cokolwiek innego wydało się pani podejrzane? Czy pracownik był zdenerwowany? - Jeśli w papierach wszystko będzie się zgadzało, jedynym źródłem informacji będzie właśnie ten, który dostarczył przesyłkę.
Jej pismo pozostawało równe i uporządkowane, a kolejne linijki zapełniały się szybko, tworząc coś znacznie bardziej przypominającego raport śledczy niż zwykłe notatki. Od czasu do czasu zadawała krótkie pytania, wyłącznie po to, by doprecyzować godzinę, kolejność wydarzeń albo wygląd konkretnego elementu zabezpieczeń. Dopiero gdy uznała, że wycisnęła z relacji Odile wszystko, co mogła, odłożyła pióro. Spojrzała na zapisane strony. W głowie układała już kolejne kroki. Najpierw magazyn. Zamierzała osobiście przejrzeć dokumentację zabezpieczeń, sprawdzić pieczęcie, porównać numery skrzyń i prześledzić drogę obrazu między poszczególnymi sektorami magazynu. Jeśli ktoś otwierał przesyłkę wcześniej, powinien pozostawić po sobie choćby najmniejszy ślad. Następnie Eric. Na samą myśl o tym jej spojrzenie na moment zatrzymało się na jednym z rejestrów. Nie chciała wierzyć, że zawinił.
- Czy chce być pani informowana na bieżąco o postępach mojego śledztwa? - zapytała, splatając dłonie na kolanach. - Przepraszam za to całe zamieszanie, pierwszy raz doszło do takiej sytuacji. - nie chciała się usprawiedliwiać, ale chyba każdy wiedział, jaki chaos przyniosła Spalona Noc. - Nie zamierzam pozostawić tej sprawy bez wyjaśnienia, niezależnie od tego, czy okaże się wynikiem zwykłej pomyłki, czy działania osoby trzeciej. - Na moment opuściła spojrzenie na pergaminy, jakby jeszcze raz ważyła wszystkie możliwości. - Niestety na obecnym etapie nie mogę zaproponować równowartościowego towaru, jednak mogę zwrócić koszty teraz lub zrekompensować te niedogodności po wyjaśnieniu sprawy. - propozycja wydawała się jej uczciwa; była w końcu przyzwyczajona do brania odpowiedzialności za własne interesy.


learn the rules
then
break some
last responder
Are we magic or science?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
niewymowny, magimedyk
175 cm wzrostu, czarne oczy i włosy. Kiedy nie ma na sobie fartucha laboratoryjnego, nosi się raczej w męskim stylu. Czuć wokół niej woń papierosów. Jej głos jest dość niski jak na kobietę.

Odile Fawley
#9
28.06.2026, 21:47  ✶  
Odile musiała przyznać, że była pod wrażeniem tego, jak skrupulatnie Astoria prowadziła swoją działalność (oczywiście poza ostatnim incydentem z brakującym towarem). Wszystkie te elegancko ułożone rejestry, segregatory z przeróżnymi znacznikami… Wszystko wydawało się tak profesjonalne i dopięte na ostatni guzik, że aż trudno było uwierzyć w nielegalność całego przedsięwzięcia. Jeśli Avery podchodziła do swojej roli kustoszki z równie dużą starannością, to niewątpliwie galeria była świetnie zarządzana. Jednak nawet największemu profesjonaliście zdarzały się potknięcia, zwłaszcza jeśli współpracował z osobami, których nie mógł w pełni kontrolować.

– Tak jak wspomniałam, rama nie wyglądała na uszkodzoną. Transakcja ta przebiegała w zasadzie tak samo jak poprzednie. W kwestii pani pracownika… Raczej nie wydawał się zdenerwowany, ale chyba ani razu nie spojrzał mi w twarz. Cały czas skupiał wzrok wyłącznie na przesyłce. Nie miałam dużej styczności z tym człowiekiem, lecz kiedy teraz o tym myślę, to ten szczegół wydaje mi się dość niepokojący. – Fawley już parę razy odbierała zamówienie od tego pracownika, więc być może działając w zaufaniu nie była wystarczająco uważna. Skarciła się w myślach za to, że nie przeanalizowała bardziej mowy ciała tego człowieka.

Patrząc po sporządzonym przez nią raporcie, Astoria świetnie sprawdziłaby się jako protokolantka. Zadawała również bardzo rzeczowe pytania i Odile nawet poczuła się trochę jak podczas prawdziwego przesłuchania. Tylko, że tym razem to osoba łamiąca prawo zadawała pytania świadkowi.

Zastanowiła się chwilę nad zadanym przez kustoszkę pytaniem o informowanie o postępach śledztwa. Szczerze mówiąc, ta sprawa nie obchodziła ją do tego stopnia, że musiała wiedzieć o każdej poszlace. Chciała po prostu odzyskać zamówiony towar, to wszystko. Zależało jej jednak na tym, by Avery faktycznie robiła coś w stronę wyjaśnienia tej tajemnicy, a nie jedynie robiła puste tajemnice (o co nie posądzała drugiej kobiety, ale zawsze warto było być ostrożnym).
– Myślę, że wystarczy mi informacja o najważniejszych postępach.

Skinęła głową na przeprosiny. Jak powiedziała wcześniej, nie podejrzewała Astorii o umyślne oszustwo. Liczyła na dalszą współpracę z czarownicą, więc miała nadzieję, że to nieporozumienie zostanie jak najszybciej wyjaśnione.
– Wierzę w panią oraz w pani zdolności. – Być może słowa były tylko wiatrem, ale dotychczasowe zachowanie kustoszki pozwalało Odile uwierzyć, iż rzeczywiście doprowadzi ona śledztwo do końca. – Hm, w takim razie wybieram zwrot kosztów. – Wizja Avery, która ma u Fawley dług była kusząca, ale nie wiadomo było jak długo zajmie to całe dochodzenie. Odile wolała więc odzyskać środki już teraz zwłaszcza, że część jej dobytku była nie do odratowania po pożarach. – Jeśli będę mogła się jeszcze jakoś przydać w pani śledztwie, to służę pomocą.

Kobiety rozmawiały jeszcze chwilę i gdy już załatwiły swoje interesy, teleportowały się z powrotem pod boczne wejście do galerii. Następnie Astoria poszła w swoją stronę, a Odile pod postacią mężczyzny zagłębiła się w mrok londyńskich uliczek.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (1740), Odile Fawley (1610)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa