01.06.2026, 15:16 ✶
— Mhm, myślę, że możemy już skończyć — stwierdził Erik, przystając na propozycję przyjaciółki.
Chociaż w opuszkach palców dalej czuł charakterystyczne mrowienie, jakby jego własne ciało domagało się kontynuowania starcia, tak postanowił walczyć z tym uczuciem. Owszem, to byłby świetny trening, może nawet rozrywka, ale rozsądek podpowiadał, że lepiej było oszczędzić sobie nawzajem niepotrzebnych siniaków i naciągniętych mięśni. Bądź co bądź, nikt nie wiedział, co przyniosą kolejne dwie - a przecież ostatnimi czasy los coraz częściej rzucał im pod nogi coraz to nowe kłody, które za każdym razem było coraz trudniej przeskoczyć.
Po serdecznych pożegnaniach Longbottom został na miejscu; patrzył, jak Geraldine odbija się z lekkością od ziemi. Jej sylwetka unosiła się coraz wyżej, aż stała się smukłą kreską na tle popołudniowego nieba. Stał tak, nieruchomy, dopóki kreska ta nie skurczyła się do czarnej kropki, a następnie nie rozpłynęła się całkowicie w bezkresie błękitu. Dopiero kiedy upewnił się, że został sam, zaczął zbierać swoje rzeczy i rozpoczął spacer w kierunku posiadłości Longbottomów. Wspólny trening mógł dobiec już końca, ale przecież mógł spędzić jeszcze chwilę na świeżym powietrzu, czyż nie?
Chociaż w opuszkach palców dalej czuł charakterystyczne mrowienie, jakby jego własne ciało domagało się kontynuowania starcia, tak postanowił walczyć z tym uczuciem. Owszem, to byłby świetny trening, może nawet rozrywka, ale rozsądek podpowiadał, że lepiej było oszczędzić sobie nawzajem niepotrzebnych siniaków i naciągniętych mięśni. Bądź co bądź, nikt nie wiedział, co przyniosą kolejne dwie - a przecież ostatnimi czasy los coraz częściej rzucał im pod nogi coraz to nowe kłody, które za każdym razem było coraz trudniej przeskoczyć.
Po serdecznych pożegnaniach Longbottom został na miejscu; patrzył, jak Geraldine odbija się z lekkością od ziemi. Jej sylwetka unosiła się coraz wyżej, aż stała się smukłą kreską na tle popołudniowego nieba. Stał tak, nieruchomy, dopóki kreska ta nie skurczyła się do czarnej kropki, a następnie nie rozpłynęła się całkowicie w bezkresie błękitu. Dopiero kiedy upewnił się, że został sam, zaczął zbierać swoje rzeczy i rozpoczął spacer w kierunku posiadłości Longbottomów. Wspólny trening mógł dobiec już końca, ale przecież mógł spędzić jeszcze chwilę na świeżym powietrzu, czyż nie?
Kość na Spaloną (tak, po takim czasie):
!Strach przed imieniem
!Strach przed imieniem
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞